Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Felieton

Felieton 20 grudnia 2018, 15:47

autor: Hubert Sosnowski

Opublikował kilka opowiadań w prasie. Miłośnik gier, książek i sportów walki.

Staruszek Baldur's Gate – dlaczego jest to RPG nie do pobicia?

Dwadzieścia lat na karku, a staruszek Baldur wciąż jest mocnym punktem odniesienia dla innych gier video. To nic, że wiele patentów już się zestarzało, a gatunek ewoluował. Ciężko skopać z tronu tytuł, który zdefiniował pokolenie graczy.

Równo dwie dekady temu zadebiutowała produkcja, która na nowo scementowała gatunek. Która razem z poprzedzającym ją Falloutem i Diablo wydostała gry RPG z otchłani zapomnienia. Mowa oczywiście o Baldur’s Gate. Klasyka ta powstała przy współudziale Black Isle, którego pracownicy odpowiadali za Fallouta i Wastelanda. Wielu do dziś uważa, że „Baldur” nie znalazł godnego następcy.

A przecież pojawiło się tyle znakomitych gier. Epicka trylogia Mass Effect (i kontrowersyjna, ale nie beznadziejna Andromeda). Knights of the Old Republic, pozwalające przeżyć największą interaktywną przygodę w świecie Gwiezdnych wojen. Neverwinter Nights, które zrewolucjonizowało fabularne granie przez sieć. Seria Dragon Age, która miała Wrota Baldura zastąpić. Fallout New Vegas, Pillars of Eternity II: Deadfire czy Divinity: Original Sin II, które łączyły stare z nowym. Wreszcie – gigantyczny, bestsellerowy Wiedźmin 3, do którego teraz wszystkie pozycje z fabularno-sandboksowymi aspiracjami są przyrównywane (i zazwyczaj odpadają w przedbiegach).

STO LAT, STARUSZKU!

Pamiętajcie o toaście i życzeniach. 21 grudnia 2018 roku pierwszy Baldur’s Gate obchodzi dwudziestą rocznicę premiery. Pół roku później (22 maja 1999) ukazała się polska wersja pudełkowa. Pamiętacie jeszcze te opakowania na pięć (!) płytek CD?

Hej! To ja, Imoen. - 2018-12-20
Hej! To ja, Imoen.

A jednak Baldur’s Gate to seria jedyna w swoim rodzaju. Zwłaszcza w oczach graczy, którzy wchodzili w świat wirtualnej rozrywki u progu nowego millenium. Można to zrozumieć. Ta produkcja dała początek całej rodzinie gier na silniku Infinity – oraz stała się inspiracją dla wielu naśladowców. Wprawdzie część mechanik opartych na nie do końca czytelnej drugiej edycji Dungeons & Dragons się zestarzała i niektórych odstrasza też rozdzielczość, ale cała reszta elementów sprawia jednak, że mamy do czynienia z cyklem ponadczasowym. Dla wielu fanów to coś więcej niż staroświeckie izometryczne RPG z aktywną pauzą i drużynową walką. To przygoda życia.

ENHANCED EDITION

Beamdog w 2012 roku wypuścił stuningowaną wersję Baldur’s Gate. Enhanced Edition oferuje poprawioną grafikę, kilka delikatnych zmian w spotkaniach i paru nowych członków drużyny z opcjami romansowymi. Potem pojawiła się odświeżona część druga. Obie zmagały się z problemami natury technicznej, ale sporo dziur już załatano. Poza tym to fajna sprawa zagrać w „Baldura” na smartfonie czy tablecie bez konieczności ładowania emulatora.

Epicka historia osobista

Jeśli ktoś wciskał Wam kiedyś kit, że Baldur’s Gate opowiada o ratowaniu świata, to prawdopodobnie nie grał w tę grę albo ma kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Ewentualnie myśli stereotypami. Obie części prezentują kolejne rozdziały bardzo osobistej historii, choć mającej kosmiczny zasięg.

Dla przypomnienia: startujemy na „dedekowym” Wybrzeżu Mieczy jako sierota przygarnięta przez mędrca Goriona. Podczas ucieczki z twierdzy, gdzie dybią na nasze życie, ojczym bohatera zostaje zabity przez tajemniczych napastników. Ich przywódca wygląda jak odpowiedź deathmetalowców na Dartha Vadera, ale to jeden z bardziej charakternych złoczyńców w historii gatunku. Ruszamy w nieznane, by poznać tożsamość sprawcy, dowiedzieć się, dlaczego na nas polował i jaka istnieje między nami więź.

W tle mamy bandziorów hulających po traktach, spiski polityczne i wielką, mroczną magię, ale nie dajcie się zwieść pozorom. Kiedy gra wykłada wszystkie karty na stół, okazuje się, że to wciąż kryminalno-awanturnicza historia o dojściu do prawdy, o walce z własną naturą i o przetrwaniu. Jakakolwiek dodatkowa motywacja – czy to ratowanie miasta, czy żądza władzy i potęgi – to kwestie drugorzędne. Nawet jako dobra postać możemy pruć naprzód, skupiając się na swoich interesach, i pomagać przy okazji, bo „wszyscy jesteśmy bohatery! Ty i Boo, i ja!”.

Ale co to za herosi bez złoczyńcy. Sarevok z „jedynki” to znakomity przeciwnik. Prosty i złowieszczy, a jednocześnie z tragicznym rysem. Piekielnie inteligentny, z przerażającymi ambicjami, uzbrojony w żelazną wolę i konsekwencję. I cholernie charyzmatyczny. Jego następca z drugiej części to już w ogóle czołówka i śmietanka wirtualnych złoli. Irenicus, którego poznajemy na początku Baldur’s Gate II: Shadows of Amn, to postać na wskroś romantyczna i tragiczna. A zarazem obrzydliwa, okrutna i niepokojąca. To ktoś, kogo kochaliśmy nienawidzić. O ile Sarevok po prostu przegrał walkę ze swoim dziedzictwem, o tyle Irenicus praktycznie sprowadził na siebie nieszczęścia (motywowany po części miłością), po których zszedł na złą drogę.

Druga część sagi zaczyna się od tego, że zostajemy pojmani, osadzeni w lochu o jednogwiazdkowym standardzie (gobliny, wszędzie gobliny) i torturowani. Gospodarz lokalu ma wobec nas wielkie plany, chce skorzystać z naszego dziedzictwa, z mocy, którą kryjemy w duszy. Chaos powstały podczas ataku na siedzibę Irenicusa pozwalam nam uciec, po czym rozpoczynamy awanturniczą krucjatę przez magiczną krainę Amn, ale – choć mierzymy się z bestiami o niemal boskiej mocy i problemami na wielką skalę – i tym razem mistrzowie z BioWare i Black Isle zadbali, by wciąż była to opowieść, w której stawką jest nasza dusza i dobro bliskich.

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. - 2018-12-20
Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę.

Reszta to minimalizowanie strat wśród osób postronnych i rozprawianie się z lokalnymi problemami, tyle że podane w heroicznej oprawie. W drugiej części mogliśmy przywdziać złotą zbroję, ale zazwyczaj tak naprawdę brodziliśmy w morzu szarości i wybieraliśmy między mniejszym a większym złem. I to zanim takie wybory stały się modne. To jak – opowiadamy się za bezwzględną grupą przestępczą, która sprzeda nas przy pierwszej okazji, czy za krwiożerczymi wampirami?

To specyficzna formuła, w której historia koncentruje się na głównym bohaterze, jego wyjątkowości i pochodzeniu. BioWare do spółki z Black Isle zaproponowało przetworzenie mitu o wybrańcu, w którym drzemie wielka moc. Tyle że nie ratuje on świata, a poznaje siebie i stara się po prostu żyć. Świat ma się nawet nieźle, nigdzie się nie wybiera i nie załamie się pod ciężarem naszych wyborów. Dziękuję, że pytacie.

Mogliśmy co najwyżej zmienić jego oblicze. W pewnym stopniu. Potem tę formułę studio udoskonaliło w filozoficznej grze Planescape: Torment, a następnie przełożyło z powrotem na lżejszy język w Baldur’s Gate II. Według tego przepisu powstało dużo później Pillars of Eternity, Tyranny czy do pewnego stopnia Knights of the Old Republic.

Z kolei w Dragon Age’ach czy Mass Effectach scenarzyści poszli po linii mniejszego oporu i koniec końców – ratowaliśmy te przeklęte światy, a przynajmniej krainy (a że w pięknym stylu, to już inna sprawa...). Na tym tle Baldur’s Gate okazuje się zaskakująco dojrzałe i niebanalne.

TWOIM ZDANIEM

Grałeś/-aś w oryginalnego Baldur's Gate'a?

Tak
86,1%
Nie
13,9%
Zobacz inne ankiety
Baldur's Gate: Enhanced Edition

Baldur's Gate: Enhanced Edition

Baldur's Gate II: Cienie Amn

Baldur's Gate II: Cienie Amn

Baldur's Gate II: Enhanced Edition

Baldur's Gate II: Enhanced Edition

Baldur's Gate: Siege of Dragonspear

Baldur's Gate: Siege of Dragonspear

Wrota Baldura

Wrota Baldura

Baldur's Gate II: Tron Bhaala

Baldur's Gate II: Tron Bhaala

Najlepsze mody do Baldur's Gate - pobierz i zrób sam Enhanced Edition
Najlepsze mody do Baldur's Gate - pobierz i zrób sam Enhanced Edition

Baldur's Gate Enhanced Edition nie rzucił nas na kolana. Lepiej zapoznać się z najlepszymi, nieoficjalnymi modyfikacjami do klasycznego RPG-a z 1998 roku. Poprawa grafiki, nowe przygody, ciekawe postacie.

Jak hartowała się stal, czyli o lokalizacji Baldur’s Gate 2 słów kilka

Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, ile wysiłku kosztuje przygotowanie lokalizacji, a czasami nawet czym w ogóle jest ten proces. Co na przykład różni lokalizację od tłumaczenia? Często te dwa terminy są mylone, a oznaczają zupełnie inne rzeczy.

Komentarze Czytelników (83)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
20.12.2018 17:03
😍
1
odpowiedz
Sir Xan
90
Legend

Baldur's Gate 1-2 w roku 1998-2000 to takie gry jak Wiedźmin 1-3 w dzisiejszych czasach. Ach, to były czasy.

Dla mnie, Baldur's Gate 1-2 nadal należą do najlepsze gry wszech czasów. Jedyne problemy są takie, że zasady D&D dla oryginalne gry BG są zbyt skomplikowane i bez instrukcji łatwo się pogubić (TrakO, KO, ujemne modyfikatory, czary itd.). ;)

wg mnie jedynka zbytnio nie przetrwała próby czasu

Nie dla wszystkich. BG1 ma swój niepowtarzalny urok i klimat. ;)

20.12.2018 17:07
1
odpowiedz
13 odpowiedzi
'wilk '
73
Pretorianin

Staruszek Baldur's Gate – dlaczego jest to RPG nie do pobicia? Bo gra była robiona z pasji a nie tylko dla kasy, jak większość obecnie.

20.12.2018 17:13
odpowiedz
Linhael
24
Centurion

Kontynuacją miał być właśnie Neverwinter Nights. W Baldur's Gate 2 jeden z ekranów ładowania (podpowiedzi) mówił właśnie o tym, że po ukończeniu Tronu Baala to nie koniec przygody i zapis gry będzie można przenieść właśnie tam. Oczywiście plan się trochę rozmył. Nie wiem też czy tak było w anglojęzycznej wersji ale tej premierowej pudełkowej od CD Projekt właśnie tak było.

20.12.2018 17:56
odpowiedz
bromden
23
Legionista

Dla mnie walka w Baldur's Gate była za trudna, zresztą jak w większości tego typu gier.

20.12.2018 18:27
odpowiedz
Soulcatcher
216
Anthem

BG gdyby było wydane w 2018 roku, przeszło by bez większego zainteresowania graczy, bo to gra która świeciła swoim blaskiem kilkanaście lat temu. Wtedy była przełomowa i wspaniała, teraz jest tylko jedną z wielu.

20.12.2018 18:36
odpowiedz
KobyBryant
8
Legionista

Baldury, baldury i jeszcze raz baldury! Ja zacząłem swoją przygodę z Cieniami Amn, miałem z 12 lat. To była i jest gra trudna i bardzo satysfakcjonująca. Podczas pierwszego przechodzenia gry nie patrzyłem na mechanikę z T, K itp. i nawet nie wiedziałem że jest opcja aktywnej pauzy więc zadanie było jeszcze bardziej utrudnione ale nie żałuję. Icewind Dale też fajne ale nie przebiją Baldurów, w niektórych momentach jakby trudniejsza, zwłaszcza przez niektóre misje np. z dżinem w mieście jaszczuroludzi, do którego trzeba było dojść i ubić w 1min inaczej koniec gry. Co roku przypominam sobie te produkcje i czekam na BG3.

20.12.2018 18:57
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Angemona
11
Chorąży

Dla mnie ta gra na dobre przykuła mnie do gamingu jako hobby, dlatego zawsze będzie dla mnie najważniejsza, a pod koniec lat 90 grająca dziewczyna była prawdziwą rzadkością :-D

20.12.2018 19:06
odpowiedz
futureman16
30
Senator

Piękne czasy baldursow icewind dale czy plametscape ale to już nie wróci.
A może dlatego że to czasy młodości.

post wyedytowany przez futureman16 2018-12-20 19:06:31
20.12.2018 19:16
odpowiedz
krzychul01
1
Junior

Baldurs Gate 2 to IMO najlepsza gra cRPG w historii i jedna z trzech najlepszych gier w historii (poza Disciples 2 i Commandos BEL). Gra niesamowita, stworzona z prawdziwą pasją i zapadająca w pamięć na zawsze. W tej chwili jestem w stanie przypomnieć sobie emocję towarzyszące walką ze smokami czy Demi-liszem, członków drużyny - rzepa już zawsze będzie mi się kojarzyła z Janem Jansenem a chomiki z Minsciem i Boo - albo artefakty w stylu gadającego miecza Liarcora. Te wszystkie starannie zaplanowane zabójstwa NPC-ów żeby tylko reputacja spadłą o te kilka punktów i Edwin i Viconia nie chcieli opuścić drużyny ale nie za dużo bo Jaheira sobie pójdzie do świętego gaju;-) Żadna inna gra nie potrafi wywołać takich emocji które siedzą w człowieku latami. Spędziłem setki godzin grając w tą grę, masa przejść w tym takie jak solo-run (w sensie, że tylko główną postacią bez żadnej drużyny), zabawa modami itd. I to nie jest tak, że sentyment przesłania mi obraz, graczem jestem od grubo ponad 20 lat, najpierw Pc od kilku lat konsole. Setki gier, tysiące godzin, w ostatnich latach masa platyn, 100% itd. Dalej powstają świetne gry, Wiedźmin 3 był genialny (ostatnio wygenerowałem filmik z PSN o swojej historii z Ps4 i wyszło, że spędziłem nad tą grą 227 godzin! Dobrze wiedzieć bo wewnętrzny licznik działał źle i resetował się przy niektórych patchach). Tegoroczny God of War również, a platyna byłą czystą przyjemnością ale wiem, że za 2-3 lata wyjdzie (zapewne już na PS5) God of War 2 i będzie lepszy pod każdym względem od tegorocznego i nie będę chciał już do niego wracać, a zakończenie Krwi i Wina wciąż odkładam i jakoś mnie przestało ciągnąć po tych ponad 200 godzinach. A tymczasem wiem, że jeżeli po zakończeniu pisania tego posta zainstalował bym Baldura to rzucę wszystkie gry w które gram w tym momencie (DQ 11 i Ashen) i do końca świąt będę grał w niego. I to samo będzie za 10 lat gdy o tegorocznych premierach nikt już nie będzie nawet pamiętał!

PS. Najpotężniejsza drużyna (o ile będziecie w stanie zapanować nad prawidłowym, "średnim" poziomem reputacji): Bohater Paladyn (najlepiej Łowca Nieumarłych), Korgan, Nalia, Edwin, Viconia oraz Jan Jansen

20.12.2018 20:43
odpowiedz
Lothers
135
Senator

Wyszedł Fallout i zamiótł Baldura :D

20.12.2018 20:52
odpowiedz
mehow91
57
Pretorianin

Baldur's Gate 2 to jest kwintesencja gier komputerowych dla mnie. A nawet coś więcej niż gra. Niesamowita przygoda do zapamiętania na całe życie.

post wyedytowany przez mehow91 2018-12-20 20:52:38
20.12.2018 20:58
odpowiedz
1 odpowiedź
Irek22
93
Grzeczny już byłem

Choć żadnym arcydziełem nie jest, mimo wszystko Baldur's Gate II jest OK. Natomiast Baldur's Gate - zwłaszcza z perspektywy roku 2018 - jest zwyczajnie nudna i nijaka, a czasem wręcz żenuje.
Tak, w 1998 roku to było naprawdę coś, wielkie wydarzenie. Dziś jednak - po 20 latach od premiery - nikomu nie poleciłbym Baldur's Gate.

20.12.2018 21:43
1
odpowiedz
zanonimizowany1276058
3
Chorąży

gameplay.pl

Świetny tekst o niesamowitej grze. Baldur's Gate ukształtował mnie jako gracza. To od niego zaczęło się świadome traktowanie gier, myślenie o ich fabule, postaciach, klimacie. Uczucia, jakie towarzyszyło mi w trakcie granie w BG, nie potrafiłbym opisać. Najlepiej będzie, jeśli skopiuje po prostu fragment jednego z moich tekstów.
"Niedawno dla przypomnienia odpaliłem sobie stareńkie American McGee's Alice i dopadł mnie jakiś melancholijny stan. Coś dziwnego było w tych starych grach, coś osobliwego, coś, co trudno jest mi dzisiaj nawet zdefiniować. Niepowtarzalny klimat? Wyjątkowo wyrazisty styl artystyczny? Jakże banalne to określenia, jakże trywialne! Było w tych grach coś naprawdę silnie sugestywnego, czego zazwyczaj nie potrafię już znaleźć we współczesnych produkcjach stworzonych nierzadko za dziesiątki milionów dolarów.
Tamtego wieczoru uświadomiłem sobie, że to specyficzne wrażenie obcowania z czymś wyjątkowym powtarzało się niezmiennie w niemal wszystkich legendarnych tytułach przełomu lat 90. i 2000., w jakie miałem przyjemność zagrać. W Baldur's Gate, w pierwszej części Mafii i Max Payne'a czy choćby w takim Thief: The Dark Project. W kontakcie z tymi grami jakiś taki robaczek, taki mały haczyk, wrzynał się w głębokie warstwy mózgu, orał go niczym pług konny ziemię, po czym zostawał w nim już na zawsze".
Tak to właśnie było z Baldur's Gate. Niesamowita przygoda, która wciągała jak bagno. Było się wtedy smarkaczem i nierzadko zdarzały się sytuacje, w których kończyło się sesję nad ranem. Błyskawiczne wyłączanie kompa, byle tylko ojciec, który właśnie wstał, nie zobaczył, że jego dziecko całą noc spędziło przed monitorem. Piękne czasy, aż się łezka w oku kręci.

post wyedytowany przez zanonimizowany1276058 2018-12-20 21:46:57
21.12.2018 09:49
😍
odpowiedz
mercuryweb
27
Chorąży

Gry oceniam z perspektywy czasu w którym w nie grałem. Odkrywając BG miałem za sobą dziesiątki innych RPG. Nie był to mój pierwszy kontakt z gatunkiem, a jednak seria oczarowała mnie do tego stopnia, że do dziś zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce w moim rankingu najlepszych gier wszech czasów. Oczywiście część druga była o wiele lepsza od jedynki, ale 'Baldura' traktuję jako całość. Nie ma drugiej takiej serii z której zapamiętałbym tyle npc'ów, tylu potworów, walk czy nawet artefaktów :) Fabuła niby prosta a jednak pamiętam ją do dziś. Żadna inna gra nie zapewniła mi tylu wspomnień. Obecnie wychodzi wiele świetnych gier, ale przykładowo ilu towarzyszy zapamiętam z Divinity, PoE czy ME:Andromedy (trzy gry z gatunku które ostatnio zaliczyłem)? Niestety niewielu.

21.12.2018 10:14
👍
odpowiedz
czekoladowyjoe
40
Pretorianin

Moja ulubiona gra to część druga. Jednak cała saga na zawsze zostaje w moim sercu i wracam do niej co kilka lat.

21.12.2018 10:38
odpowiedz
1 odpowiedź
Bizonsky
5
Legionista

W Baldury pierwszy raz grałem kilkanaście lat temu, ostatni raz jakieś 7-8 lat temu. Wspomnienia i odczucia do tej produkcji mam takie jak autor i chętnie zagrałbym jeszcze raz, żeby ponownie to przeżyć. Ale boję się tego podejścia, bo gra się zestarzała pod względem technicznym (głównie mechanik rozgrywki), nowsze produkcje robią to zdecydowanie lepiej (Dragon Age Origins, Pillarsy, nowe Divinity) i myślę że zepsułbym sobie dobre wspomnienia.

21.12.2018 11:22
odpowiedz
1 odpowiedź
WarriorOI
20
Konsul

dlaczego jest to RPG nie do pobicia?

bo w dzisiejszych czasach wszystko sie skaluje... jeden bieda wzor i masz gre "zbalansowana". po co sie meczyc i projektowac walki, przedmioty, rosnacy poziom trudnosci.

do tego decyzje ktore mialy znaczenie (kto jest w duzynie itd). dragon age 1 jeszce to miał, ale dal sobie spokoj i poszedl w emotki w dialogach i decyzje kogo w druzynie wygrzmocic (plec nie gra roli jak to w postepowej grze)

post wyedytowany przez WarriorOI 2018-12-21 11:22:48
21.12.2018 11:37
odpowiedz
5 odpowiedzi
planeswalker
33
Legend

dlaczego jest to RPG nie do pobicia?
Jak to nie jest do pobicia? Od tamtego czasu wyszła masa lepszych gier RPG.

21.12.2018 13:05
1
odpowiedz
Kedward
4
Junior

Ostatni akapit - dla mnie Baldur's Gate II to po prostu... sam nie wiem, Przygodę z grami zacząłem od Wolensteina 3d, ale to Baldur's Gate 2 jest dla mnie grą najważniejszą. Pamiętam jak dziś, kiedy w Empiku kupiłem od razu edycję kolekcjonerską, było tam pełno płyt, mapy, przewodniki, instrukcje wszystko. Czytałem od deski do deski a potem zacząłem grać. Rany ile razy ograłem Baldur's Gate to nie zliczę i niemal zawsze wybierałem romans z Viconią. Po prostu nigdy nie moglem inaczej.
Dzięki za ten artykuł :)

21.12.2018 15:41
1
odpowiedz
Dzienciou
97
Konsul

Tłukę wrota Baldura na tablecie w drodze do pracy :) idzie dostać oczopląsu ale i tak gra się świetnie. Dochodzi do tego przepiękne spolszczenie gdzie pewnie całe pokolenie graczy do dziś potrafi zacytować niektóre teksty.

21.12.2018 15:46
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
A.l.e.X
119
Alekde

Jest kilka gier które wspominam przez pryzmat mojej młodości : z rpg to :

- seria Eye of the beholder
- seria Lands of lore
- seria Ultima
- seria Baldurs Gate
- seria Icewind Dale
- Betrayal at Krondor (absolutne arcydzieło w dniu wydania)

21.12.2018 20:13
odpowiedz
topyrz
63
pogodnik duchnik

Dlaczego Baldur's Gate jest dobry? Parafrazując klasyka, bo jest tani i dobry. :)

Choćby dla samego aktorstwa głosowego warto te gry przejść, jeżeli ktoś lubi cRPG.

22.12.2018 10:55
👍
odpowiedz
1 odpowiedź
Cainoor
203
Mów mi wuju

Baldur’s Gate. Genialna gra. Genialna seria. 10/10. Niedawno, z rok temu, odswiezylem sobie cala sage dzieki Enhanced Edition, wraz z Siege of Dragonspear, i musze powiedziec, ze kolejny raz dalem sie porwac. Zawsze wspominki na propsie pod koniec roku :)

Kilka uwag do tekstu:
- Za duzo Minsca, za malo innych ;)
- warto byloby zrobic akapit o poczatkach Gry On-Line i prasajtu Tower of Dreams, ktory mial najlepsza solucje, z pelnymi mapami, w polskich necie autorstwa Soulcatchera
https://web.archive.org/web/20000831051433/a href=http://www.tod.link.pl:80/GUIDES/BG/tod_bg_tips.htm target=_blank>http://www.tod.link.pl:80/GUIDES/BG/tod_bg_tips.htm</a>
- fajnie byloby cos poczytac o lore swiata, np. o ksiazce Wrota Baldura dolaczanej do oryginalnego pudelka. (mocno slabej;) :)
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5019/wrota-baldura

Dzieki za arta

post wyedytowany przez Cainoor 2018-12-22 11:00:00
22.12.2018 20:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
kuba1711
93
Ten post może kłamać?

Chciałbym w najbliższym czasie ograć Baldura, kiedyś spróbowałem ale szybko się zniechęciłem. Tylko nie wiem czy ograć oryginalną wersję i dodać jakieś mody czy kupić wersję od Beamdoga?

22.12.2018 21:50
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Iselor (Łódź)
113
Senator

Pierwszy Baldur's Gate? W latach jego świetności wolałem strategie, a z cRPG w tamtym czasie grałem w Might and Magic VII (potem VIII), troszke VI, dwie części Diablo. Jako gracza cRPG ukształtowały mnie z jednej strony Diablo z Hellfire, z drugiej: Might and Magic VII: Za Krew i Honor. Nie Baldur's Gate. Uważam go za tytuł przeciętny, który nie przetrwał próby czasu (podobnie jak pierwszy Gothic). Towarzysze kompletnie mi nie pasowali, mechanika "meh", fabuła mi tyłka nie urwała, walka drewniana, puste plansze - dla mnie to był "symulator chodzenia po łące". Za to drugi Baldur to co innego: jeden z najwybitniejszych cRPG w historii (mimo że też mnie irytował pewnymi rzeczami, ale przymykałem oczy), co prawda zawsze minimalnie wlałem Might and Magic VI i VII jak i Vampire the Masquarade Bloodlines, a ostatnio bardziej przypasowały mi Pillarsy ale wciąż nazywam DRUGIEGO Baldura arcydziełem i jednym z 10 najwybitniejszych cRPG ever.

23.12.2018 23:19
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Maciek_RPG
40
Chorąży

Podejrzewam, że niewiele osób się ze mną zgodzi, ale zawsze wolałem pierwszą część baldura w porównaniu z drugą. Ok, druga była bardziej rozbudowana, miała usprawnienia techniczne i tak dalej. Ale klimat jedynki był lepszy, sposób prowadzenia historii która odsłania nam tajemnicę naszego pochodzenia oraz to, że nie byliśmy wszechpotężni, a przedmiot z wyjątkową nazwą był rarytasem sprawiało, że jedynka była lepsza. Zawsze w sequelu nie ma już tej tajemnicy w fabule jaka jest w części pierwszej, niby też da się zrobić jakiś suspens, ale to nie to samo. Tak samo pamiętam, że Fallout 1 też przez to bardziej mi się podobał niż dwójka, choć obie gry świetne.

24.12.2018 11:54
odpowiedz
leaven
78
Pretorianin

No nie wiem nad czym ten zachwyt i skąd ta legendarność. Grałem w Baldur's Gate II dość dużo bo była to jedna z nielicznych nowych gier, która wtedy chodziła płynnie na moim laptopie (a czasem chciałem sobie zrobić przerwę od Heroes of Might and Magic III). Sama gra dość nudnawa, historia banalna i niczym nie porywająca. Przeszedłem tak ok. 70% i kiedy tylko znów mogłem regularnie korzystać ze stacjonarnego PC-ta, porzuciłem ją (w przeciwieństwie do HoMM III) na dobre.

25.12.2018 11:40
odpowiedz
Szepsky
1
Junior

Baldur na zawsze w serduszku. Pomimo trudności gra jest cholernie satysfakcjonująca. Najważniejszy jest dobry start w tym tytule :D Przy tworzeniu postaci wyrzucić liczbę 90+ dać wszystko w wytrzymałość i cyk mamy OP postać na sam początek przygody :D

31.12.2018 16:27
odpowiedz
Planetar
48
Pretorianin

Baldur wiadomo siedzi na tronie niezwyciężony, ale jak dla mnie Pathfinder Kingmaker zaszedł bardzo wysoko i najbliżej Baldura. Ogromny świat, mnóstwo ciekawych lokacji, własna epicka historia, wielowymiarowa mechanika gry stoi na najwyższym poziomie i pomimo skomplikowania wszystko działa w walce. Nie mówiąc już o zarządzaniu własnym królestwem, które działa i jest o niebo fajniejsze i głębsze, niż zarządzanie własną twierdzą w PoE. Także jest to jedyny tytuł so far, który naprawdę zrobił ogromną pracę. W niektórych aspektach wręcz prześcignął Baldura, no ale mamy rok 2018 więc nic dziwnego, że mamy lepszą technologię i nowe lepsze sposoby na przedstawienie gry fabularnej. Te pozytywne zmiany trzeba embrace, bo to rozwija gatunek rpgów.

post wyedytowany przez Planetar 2018-12-31 16:28:47
31.12.2018 19:29
odpowiedz
Irek22
93
Grzeczny już byłem

Baldur's Gate to chyba najlepszy przykład na to, jak bardzo sentyment wobec gier jest ślepy.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze