Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 22 października 2018, 17:26

autor: Marcin Strzyżewski

Gracz od czasów pierwszego Prince of Persia. Niemal zawalił szkołę przez Settlersy II.

Smutny przypadek World War 3. Early Access to szansa dla mniejszych studiów, czy rak toczący branżę?

Program Early Access ma już ponad pięć lat i przez ten czas pozostaje nieustającym źródłem kontrowersji. Najnowszą jest polska premiera World War 3, na którą, czekały tysiące graczy na całym świecie i która wielu z nich wyprowadziła z równowagi.

Jest niedzielny wieczór, trzeci dzień z rzędu siadam zmęczony do grania. Miałem wielką ochotę zmierzyć się z „polskim Battlefieldem”, czyli World War 3 gliwickiego The Farm 51. Zamiast jednak podziwiać cyfrowo odtworzoną Warszawę i łapać fragi patrzyłem na raz po raz pojawiający się komunikat o błędzie.

„Błąd uruchomienia. Nieoczekiwany błąd. (Game Already Running)”. I tak raz za razem przez trzy dni. - 2018-10-22
„Błąd uruchomienia. Nieoczekiwany błąd. (Game Already Running)”. I tak raz za razem przez trzy dni.

Serwer łapie zadyszkę

Licznik pokazuje, że naraz na serwery próbowało dostać się nawet 11 tysięcy osób, co jest świetnym wynikiem. Także informacje o sprzedaży są bardzo optymistyczne. Zdanie na temat gry wyraziło do tej pory ponad 4,5 tysiąca ludzi, z czego 51% wypowiedzi to „negatywy”, co już nie wygląda tak dobrze. Przeglądając te opinie, można łatwo zauważyć, że nie tylko ja miałem problem, żeby w ogóle dołączyć do zabawy. Co zresztą ciekawe, różni gracze raportują różne błędy.

Bardzo słaby start. Ogromna większość kupujących nie może w nią nawet zagrać. W tej chwili kupujecie tapetę, która zżera procesor przez 90 sekund, a potem zżera wasz czas, próbując się połączyć z serwerami.

Mojito

Menu gry ładuje się 20 min, 10 min czekania na serwer, szukanie gry około 2–5 min. Po czym po 5 min wywali cię znowu do szukania serwera.

Jesse pinkman(...I_)

Mam już ponad 100 minut w grze, a nie udało mi się rozegrać ani jednego meczu. Gra uruchamia się długo i nie za każdym razem. Czekam na poprawę.

jazlobacz

Dzień przed premierą grać się dało, więc można założyć, że problem związany jest z dużą liczbą chętnych. Twórcy przysięgają na Facebooku, że robią wszystko, żeby poprawić sytuację, ale to nie przeszkadza ludziom oburzać się w komentarzach – zapłaciliśmy, więc chcemy grać. Śmiało wtrącają swoje trzy grosze także ci, którzy sądzą, że trudny start tytułu w programie Early Access to nic wielkiego i nie ma z czego robić afery. Kto ma rację? Czy wczesne dostępy to rak toczący branżę? Czy gracze po prostu są roszczeniowi i oczekują nie wiadomo czego? Jak to mawiają w amerykańskich serialach: musimy dotrzeć do dna!

Dzień przed premierą dało się grać (w ramach zamkniętej bety). Niestety, gdy pojawili się ludzie, serwery nie wytrzymały. - 2018-10-22
Dzień przed premierą dało się grać (w ramach zamkniętej bety). Niestety, gdy pojawili się ludzie, serwery nie wytrzymały.

POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO

Zanim zaczniemy psioczyć na słabą premierę World War 3, przypomnijmy, że to nie pierwszy raz, gdy twórcom powinęła się noga. Kłopoty z dostępem do usług sieciowych przy okazji startu zaliczyły takie tuzy jak Diablo 3, Battlefield 4, Halo: The Master Chief Collection czy Driveclub.

Skromny programista ze Szwecji prosi o trochę drobnych

Minecraft był pierwszym sukcesem idei wczesnego dostępu, za którym ruszyło całe stado naśladowców. - 2018-10-22
Minecraft był pierwszym sukcesem idei wczesnego dostępu, za którym ruszyło całe stado naśladowców.

Jak to się wszystko zaczęło? Minecraft nie był pierwszym eksperymentem z wczesnym dostępem, ale na pewno pierwszym, który stał się głośny. Markus „Notch” Persson, nikomu wówczas nieznany deweloper ze Sztokholmu, postanowił, że będzie sprzedawać swoją tworzoną chałupniczymi metodami grę za symboliczną kwotę.

Ówczesny Minecraft był w tamtym momencie ledwie cieniem gry, którą znamy dziś, ale układ wydawał się uczciwy – im wcześniej kupujesz, tym mniej płacisz. Wraz z rozwojem produkcji rosła cena, a ci, którzy godzili się na rolę królików doświadczalnych, dostawali wszystkie aktualizacje bez dodatkowych kosztów. Jak wiemy, dla Perssona i Minecrafta taki model okazał się doskonały. Gra do dziś bije rekordy popularności, a jej twórca nie wie, co robić z pieniędzmi na koncie.

DEPRESJA MILIARDERA

Markus Persson sprzedał firmę Mojang i prawa do Minecrafta Microsoftowi. Razem z Jakobem Porserem i Carlem Mannehem zainkasowali wtedy 2,5 miliarda dolarów.

Później napisał on na swoim Twitterze: „Problem z posiadaniem wszystkiego polega na tym, że kończą ci się powody, żeby się w ogóle starać, a interakcje z innymi ludźmi stają się niemożliwe przez brak balansu”.

Innym razem napisał: „zrobiłbym to, co Musk, i spróbował uratować świat, ale to zmusi mnie do kontaktu z tymi samymi dupkami, przez których sprzedałem Minecrafta”.

Pieniądze szczęścia nie dają? Na szczęście Notch porozmawiał z innymi milionerami i dowiedział się, że taka reakcja na nagłe wzbogacenie jest normalna i że to mija. Co za ulga.

TWOIM ZDANIEM

Kupujesz gry w Early Access?

Nie, nigdy tam nie kupuję
51,3%
Tak, ale tylko sprawdzone tytuły
40,1%
Tak
8,6%
Zobacz inne ankiety
Minecraft

Minecraft

World War 3

World War 3

Double Fine czy Double Fail? Potknięcia Kickstartera i Early Access w jednym miejscu
Double Fine czy Double Fail? Potknięcia Kickstartera i Early Access w jednym miejscu

Tim Schafer to świetny PR-owiec, facet, który potrafi za sobą pociągnąć tłumy. W tym roku popularność jego projektów okazała się być mieczem obusiecznym. Najpierw był chwalony, później besztany. Co się stało w 2014 roku?

Kickstarter i crowdfunding - czy to jest przyszłość branży?
Kickstarter i crowdfunding - czy to jest przyszłość branży?

W roku 2012 mieliśmy okazję być świadkami eksplozji popularności Kickstartera i takich projektów jak Double Fine Adventure i Star Citizen. Podsumowujemy to, jak crowdfunding zmienił całą branżę.

Komentarze Czytelników (69)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
22.10.2018 18:49
DM
12
odpowiedz
4 odpowiedzi
DM
158
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Największy problem tkwi w samej nazwie - early access, która na zdrowy rozum sugeruje, że dostajemy wcześniejszy dostęp do gry, czyli nagrodę, jak w przypadku grania kilka dni wcześniej w Odyssey.

Tak naprawdę jednak kupujemy sobie tylko i wyłącznie możliwość uczestnictwa w procesie powstawania gry, wyłapywania błędów i informowania o nich twórców. Early access to świadoma konieczność ciężkiej pracy z naszej strony, a nie frajda grania w coś wcześniej przed innymi.

Steam powinien dostać jakiś prawny zakaz używania tej nazwy i roszczeń byłoby pewnie mniej. To jest Alpha access i ludzie powinni już o tym wiedzieć

post wyedytowany przez DM 2018-10-22 19:07:57
22.10.2018 18:01
gnoll
11
odpowiedz
1 odpowiedź
gnoll
129
Simple Man
Image

Powtórzę mój poprzedni post - zaletą EA (Early Acess) jest fakt że twórcy nie kryją się z tym że gra jest wersją alfa/beta. W przeciwieństwie do kłamstw molochów wydających wersje 1.0 i mówiących że to już pełnoprawny tytuł, a mądry gracz i tak czeka miesiąc-dwa aż ją połatają, albo zgrzyta zębami widząc to -------->

Po prostu kupujesz taka grę na własne ryzyko. A często z o wiele niższą ceną niż gdyby miała być na premierę (choćby Dirt Rally, który na początku EA kosztował bodajże 40 zł).

A ocena WW 3 szybko rośnie w górę, więc chyba nie jest tak źle.

post wyedytowany przez gnoll 2018-10-22 18:06:02
22.10.2018 18:37
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1272618
5
Generał

EA jest tylko w zamyśle "dobre". Tak szczerze, ile wartych uwagi gier wyszło z EA? Jestem w stanie policzyć tylko najbardziej znane hity - jakieś Divinity, Pillarsy czy Kingmaker. Znacznie więcej jest rakowego contentu, który nigdy z EA nie wyjdzie (DayZ) albo siedzi tam latami (Ark).

Niedawno ogrywałem Insomnię: The Ark, ale musiałem się wstrzymać, bo gra ma koszmarne bugi, optymalizację i nawet dochodzi do momentu, że gracze ze sporym zapasem godzin tracą wszystkie save`y. To gra niezależnego rosyjskiego dewelopera.

Szczerze, nie kumam tych porównań do gier AAA - owszem, gry na premierę mają sporo bugów, ale kiedyś to było inaczej? Co więcej, czy ktoś z ręką na sercu może powiedzieć, że gra AAA nie różni się NICZYM w warstwie technicznej od gier EA? Serio ludzie tak myślicie? Przecież to jest przepaść. Jest różnica między skopaną mimiką postaci, bugami w Unity a tym, co na przykład działo się i nadal dzieje w PUBG, jak koszmarna wersja na Xbox One czy fatalna optymalizacja. Unity przynajmniej było patchowane i doprowadzone do odpowiedniego stanu, a PUBG wydany nadal z masą błędów. To są kolosalne różnice.

No i przy grach AAA nie ma wymówek i twórcy patchują co trzeba w szybkim tempie. Odyssey kupiłem z dwa dni po premierze, bo był spory hype i miałem może z dwa bugi (Kassandra klinowała się gdzieś i w efekcie ginęła, poza tym absolutnie zero bugów i bardzo dobra optymalizacja wbrew obiegowej opinii). Jak widzę niektóre gry w EA to się za głowę łapię co twórcy robią tyle czasu albo jak można nie było przygotować serwerów na debiut.

tl;dr - EA to dobry pomysł, ale mało z niego wychodzi gier naprawdę w pełni "sprawnych" technicznie i dających fun.

post wyedytowany przez zanonimizowany1272618 2018-10-22 18:39:28
22.10.2018 18:40
SpecShadow
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
SpecShadow
73
Silence of the LAMs

Dopóki gracze się nie nauczą co kryje się pod "Early Access" to będzie nadal rzesza niezadowolonych.

Gracze nie należą do bystrzaków niestety i to widać.

Tak szczerze, ile wartych uwagi gier wyszło z EA?
dobre pytanie
Wyszły ale jeśli nie obserwowaliśmy konkretnych produkcji to może być ciężko z ich wymienieniem.
Ja pamiętam na ten moment:
Age of Decadence
Underrail
Divinity Original Sin 1 i 2

zresztą popatrzmy na GOLa - jak były jakieś problemy z grami na Kickstartera to trzaskali newsy za newsami.
Newsów o sukcesach z Kickstartera - prawie wcale.

Spowodowane jest to tym że na KSie jak i EA są same niszówki indie a GOL nie poświęca im tyle czasu i miejsca.

Gracz sam musi do nich docierać ale 99% jest na to za leniwa.
Identyczny problem z filmami i muzyką - ludzie mają dostęp i źródła ale są za leniwi by szukać czegoś poza głównym nurtem...

post wyedytowany przez SpecShadow 2018-10-22 18:45:27
22.10.2018 18:49
DM
12
odpowiedz
4 odpowiedzi
DM
158
AFO Neptune

GRYOnline.plTeam

Największy problem tkwi w samej nazwie - early access, która na zdrowy rozum sugeruje, że dostajemy wcześniejszy dostęp do gry, czyli nagrodę, jak w przypadku grania kilka dni wcześniej w Odyssey.

Tak naprawdę jednak kupujemy sobie tylko i wyłącznie możliwość uczestnictwa w procesie powstawania gry, wyłapywania błędów i informowania o nich twórców. Early access to świadoma konieczność ciężkiej pracy z naszej strony, a nie frajda grania w coś wcześniej przed innymi.

Steam powinien dostać jakiś prawny zakaz używania tej nazwy i roszczeń byłoby pewnie mniej. To jest Alpha access i ludzie powinni już o tym wiedzieć

post wyedytowany przez DM 2018-10-22 19:07:57
22.10.2018 19:27
1
odpowiedz
Gieszu
11
Konsul

Oczywiście, że to rak. Kiedyś nie było takich problemów. Grę robiło się od początku do końca bez udziału klientów, owszem były testy wewnętrzne, beta testy na wybranej liczbie ludzi i kiedy nadciągał termin premiery szykowało się demo, które było dla wielu być albo nie być w temacie zakupy gry. Czekało się na recenzję, które były bardziej miarodajne, bardziej się im ufało, konfrontowało się to z demem i wiedziało czy warto wydać kasę czy nie. Teraz wydaje się grę, prosi o kase i nie dziwne że ludzie dostają w swoje ręcę buble, masa nie rozumie że to właśnie bubel i Ty drogi graczu zapłaciłeś za udział w beta testach. Owszem, możesz grę oddać i mieć zwrot kasy ale smród pozostaje.
EA i mikropłatności to rak nad raki i niestety ale nie zapowiada się by się to miało zmienić

22.10.2018 19:52
odpowiedz
Executioner
27
Konsul

Kiedyś twórcy płacili ludziom za testowanie ich gry, a dzisiaj gracze dobrowolnie płacą za bycie testerem.
A prawda jak zwykle jest gdzieś pośrodku.

22.10.2018 19:52
T_bone
👎
odpowiedz
1 odpowiedź
T_bone
202
CMDR

GRYOnline.plNewsroom

Porażka WW3 polega na tym, że zamiast oddać hosting serwerów w ręce społeczności (+ postawić kilka własnych) i oprzeć wszystko o przeglądarkę serwerów, Farm 51 zdecydował się na kontrolowanie procesu przez łącznie do WW3 Network. Sztuczka z rękawa molochów AAA, która dawał się we znaki chociażby Ubisoftowi przy początkowej fazie życia R6 Siege, gdzie master serwer dostawał wielokrotnie zadyszki.

post wyedytowany przez T_bone 2018-10-22 19:56:21
22.10.2018 19:54
DanuelX
odpowiedz
DanuelX
83
Kopalny

A tam, kochać miłością analną erly akcesy.

22.10.2018 20:15
odpowiedz
1 odpowiedź
el.kocyk
131
Legend

ale akcje dzis 50% w gore
co w tym smutnego?

22.10.2018 20:16
oo44wo
1
odpowiedz
1 odpowiedź
oo44wo
21
Konsul

Polecam wszystkim przyjąć zasadę kupowania gier tylko jeśli w obecnym stanie im odpowiadają - Większość zawodów związanych z EA wiąże się właśnie z płaceniem za piękne obietnice.

Jest jeszcze jeden aspekt EA warty wzięcia pod uwagę - status gry niedokończonej pozwala na zmiany w wymaganiach gry. Sam znam przypadek gdzie od startu w wczesnym dostępie, gra wraz z kolejnymi aktualizacjami stała się co najmniej dwukrotnie bardziej wymagająca.

22.10.2018 20:53
K@m@R
👍
2
odpowiedz
K@m@R
65
Pretorianin

Bardzo trafne spostrzeżenie że gra powinna być tania w ea i drożeć równolegle do popularności i postępów w jej realizacji. Tylko wtedy ma to sens.

22.10.2018 21:40
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
MarsKce
1
Junior

No ten artykuł to dopiero gęste pierdy. Kupując grę w early access zgadasz się na niedogodności, błędy i problemy. Poza tym studio w Gliwicach, jak wiele innych małych firm, nie jest molochem AAA z miliardami dolarów i często potrzebuje pomocy ludzi by wydawać swoje gry. Jeśli Wam się to nie podoba to zawsze możecie polegać na firmach typu EA, które przecież nigdy nikogo nie zawiodły i zawsze wydawały w pełni dopracowane produkty. Poza tym takie wtopy z serwerami to częsta sprawa. Pragnę tylko przypomnieć premierę Diablo 3. Czy o Blizzardzie też napiszecie że to toczący rak branży? Oni to dopiero mieli problemy. Chłopaki z Farmy cały weekend siedzieli nad naprawą tej gry i teraz działa. A Wam najłatwiej siedzieć na kanapie, krytykować i wąchać własne bąki. Poza tym gdy czytam artykuł napisany przez gościa który "Omal nie zawalił szkoły przez Settlersy II" to już wiem że nie należy brać go na poważnie. Trochę zrozumienia ludzie. To jest studio indie. Poza tym fakt, że posłużyliście się Farmą jako przykładem do tego artykułu, kolejny raz udowadnia że macie jakiś problem do nich. To nie jest rzetelne dziennikarstwo.

22.10.2018 22:04
odpowiedz
1 odpowiedź
AUTO6
32
Pretorianin

Ja jakoś zdecydowanie wolę gry z EA niż nudne i powtarzalne tytuły AAA (zwykle są to gry mało innowacyjne ponieważ ich twórcy mają już ugruntowaną pozycję na rynku więc nie muszą się wybijać nowymi pomysłami na rozgrywkę i mechanikami, wystarczy odcinać kupony - tak zwyczajnie najbezpieczniej i najwygodniej). oczywiście nieraz można się naciąć (nikogo nie zachęcam do kupowania gier z EA od razu), ale nawet w tym artykule zostało wymienionych sporo świetnych gier a jest ich sporo więcej (wymienię choćby Subnauticę, Green Hell czy Scum). Dziś takie tytuły jak RimWorld, Arma 3, Minecraft, PUBG, Kerbal Space Program, Subnautica, Space Engineers, ARK: Survival Evolved, Prison Architect, Factorio i wiele innych mają masę zagorzałych fanów. Nie trzeba być jednym z nich by zauważyć, że wiele z tych gier wniosło zupełnie nowe pomysły i mechaniki i ożywiło rynek gier. Dodatkową zaletą gier w EA w porównaniu do tytułów AAA jest fakt, że znacznie częściej gry te są otwarte na modowanie i przez to żyją sporo dłużej (nawet jak nam się gra znudzi to wystarczy wgrać parę modów i nagle dostajemy jakby zupełnie nowy produkt często bardziej różniący się od podstawki niż kolejne części jakiejś serii gier AAA - np. AC: Origins i AC: Odyssey). No ale dla niektórych EA to zawsze jedynie niewarte uwagi growe crapy i pójście twórców na łatwiznę. Tak myślących zapewne nie przekonam, trudno :D

22.10.2018 22:11
odpowiedz
3 odpowiedzi
Malin_1988
13
Pretorianin

Nikt tu nie zadał fundamentalnego pytania. Po co komu pqotrzebny jest Early Access. Czy w czymś pomaga ? Czy sprawia, że gry są lepsze ? Czy wpływają na zarobki twórców ?cóż zdecydowana większość gier gdyby nie EA i TAK BY WYSZLA tyle że nieco później i sam koszt produkcji mógłby być większy. Problemem są niecierpliwi gracze, którzy muszą grać Tu I TERAZ. Płacą za testowanie gry co jest dla twórców nieprawdopodobne wręcz wygodne. Sam EA powstał bo pewne studio bylo w trudnej sytuacji finansowej. Zdecydowali się na przyspieszona premierę aby dostać zastrzyk gotówki i dokończyć grę. Aktualnie ten model biznesowy jest naduzywany psując w ten sposób cała branze

22.10.2018 23:36
D.a.r.k.ELF
👍
odpowiedz
D.a.r.k.ELF
21
Konsul

Mimo wszystko jest dużo ludzi którzy już grają, nawet wśród naszych polskich streamerów na YT i ludzie piszą że dobrze jest próbować na azjatyckim serwerze i tam działa :) A sama gra jest ponoć nieziemsko dobra i będziemy mieli hit! Niektórzy nawet piszą że nie ma już co czekać na Battlefielda 5 :D Ja sam kupiłem, zaraz będę próbował a jak nie zadziała to spokojnie poczekam aż naprawią serwery, bo to z grą nie ma problemów tylko twórcy mają problem z serwerami :)

22.10.2018 23:50
D.a.r.k.ELF
😍
odpowiedz
1 odpowiedź
D.a.r.k.ELF
21
Konsul

TAK JAK NAPISAŁEM WYŻEJ, URUCHOMIŁEM NA SERWERZE AZJATYCKIM I GRA DZIAŁA!! Polecam tak zrobić, czytałem o tym z forów i jest ok :)

23.10.2018 00:52
odpowiedz
1 odpowiedź
Audiofunky1
10
Legionista

Jaki wy robicie szum wokół niczego.. rany boskie.. Gra ma drobny budżet w porównaniu do takiego BF czy CoD'a. Zainteresowanie grą było ogromne co przerosło twórców i serwery padły. Czego wy sie spodziewaliście? Gra jest w wersji alfa i we wczesnym dostępie a płacz o to, że są problemy jakby to była oficjalna wielka premiera.

23.10.2018 01:20
DamnGoodGamer
odpowiedz
DamnGoodGamer
13
Centurion

Jedyny early access jaki kupiłem to Divinity:Original Sin 2, bo wiedziałem czego się spodziewać, gra wychodziła za 2-3 miesiące, po prostu chciałem zagrać wcześniej z kuzynem. Wszystkie inne EA wpadły mi przy okazji jakiegoś bundla, jak Rust.
Czasem trafi się coś ciekawego, czasem żal trzymać grę w bibliotecę steam.

23.10.2018 08:48
Garbol
😜
1
odpowiedz
Garbol
94
Generał

A można było tego uniknąć gdyby tylko przeprowadzili jakieś weekendowe stress-testy ale nieee...

23.10.2018 09:20
1
odpowiedz
1 odpowiedź
zanonimizowany1204223
22
Generał

Wszyscy mają po trochę rację: z jednej strony psuje to rynek, z drugiej niektóre firmy mają i kasę na rozwój i testy, można się uniezależnić od wydawców (uzależnić od tysięcy ludzi, którzy kupili) itp itd.
Dla mnie jedno jest ważne - wolność. Modne słowo obecnie.
Gdzie nie wejdę w sieci to wolność, prawa człowieka, wolny rynek itp itd.
To wolność i możliwość sprzedawania w ea czy nie?
Jak widać nie.
Prawda jest taka, że gdy zaczyna się traktować większość ludzkości jak debili to wszystkie problemy znikają.

Mądra ludzkość zdaje sobie sprawę z wczesnego dostępu, kupuje, czeka aż gra zadziała bo kupili nie by BY GRAĆ, ale by wspomóc twórców przede wszystkim. Mądra ludzkość zdaje sobie sprawę, że wczesny dostęp to alpha czy beta i to nie jest nawet to co dostaną na premierę tylko jakieś ramy tego co będzie.
Dlatego kupują tylko ci, którzy są zainteresowani rozwojem gry, a nie dzieci z motywacją: "hurr durr bfv zdycha, toto jest lepsze" - toto jest 3 mapową alphą :) niegotowa gra. To jak kupić kitcar bez karoserii i płakać, że po ulicy nie wolno jechać bo nie działa.
Mądra ludzkość to i mądry deweloper. Który rozwija grę, podnosi cenę, zmienia silnik i wydaje produkt gotowy, a nie tylko zmienia numerek (Pubg, Ark?). Przez takich deweloperów ludzie głupieją. Jak i przez takich co kasę mają, ale robią kickstartery i inne akcje i jeszcze piszą: gra i tak wyjdzie bez waszej pomocy, ale skoro możemy was wydymać za dostęp do aplhy...

Niestety - większość ludzkości to idioci. Gracze kupują wybrakowane produkty płacząc, że im nie działa - ręce można załamać... Bo ma nie działać, to przecież wczesny dostęp! Deweloperzy zaś biorą kasę, coś poprawią, coś zepsują, a pełną wersję wydają zmieniając tylko numerek... Takich jest pełno.

Przyjmując, że wokół nas jest masa baranów można jakoś zrozumieć absurdy świata i żyć z tym. Bo w normalnym świecie takie sytuacje by nie miały miejsca. Taki PUBG nie byłby pełną wersją, a taki WW3 miałby działające serwery bo z całym szacunkiem - premiera w EA po CoD, przed BFV w gorącym okresie roku, tuż przed weekendem... Nie, to nie chodziło o kasę :D wcale nie.

Wszystkie problemy świata to nie jeden problem. To masa zależności wpływających na siebie, błędy i chciwość - można to analizować godzinami, ale do jednego zdania się tego nie sprowadzi. Zawsze jednak chodzi o kasę.

23.10.2018 11:03
Black Ajgor
odpowiedz
1 odpowiedź
Black Ajgor
74
Pretorianin

Tak, kupiłem 3-4 gry we wczesnym dostępie bo mnie zainteresowały i chcę aby zostały ukończone.
To wybór świadomy i zaakceptowany razem ze wszystkimi bolączkami, owszem chcę aby projekt się
powiódł jednak liczę się z tym że upadnie. Podam jako przykład DayZ, kupiłem bo lubię się szwendać
po tym świecie, obserwuję jak ta gra nie powstaje ale i tak sobie gram. Mimo wszystko dostałem sporo
radości z zabawy w tę zepsutą grę, ale nie nastawiałem się na jej ukończenie. Mimo tego że uśmiecham
się z politowaniem na myśl o tej produkcji, to i tak sobie pyknę bo lubię. Ostatnio kupiłem też SCUM,
sytuacja analogiczna, nie wiadomo co z tego będzie ale i tak bawię się dobrze. Rozumiem że to
produkt wadliwy i cały czas w produkcji, liczę się z tym że nie będzie ukończony. Możecie nazwać
to "frajerstwem" jednak w obu przypadkach dostałem dokładnie to czego się spodziewałem, zwyczajnie
chciałem się tym pobawić i obserwować gdzie zmierza.

23.10.2018 11:46
mackal83
odpowiedz
mackal83
118
Konsul

A ja mam problemy z zalogowaniem się do Call of Duty Black ops 4 na Pc.A jak już się zaloguje to beznadziejnie długo czeka się na znalezienie graczy do gry nawet w zwykłym free for all(a mam zrobiony NAT otwarty).Wczoraj pod wieczór dopiero coś ruszyło z blackout ,bo wcześniej w ogóle nie startowało meczy bo było raptem 20 osób.Szkoda,że o tym nikt nie pisze,bo za granicą aż o tym huczy jaj beznadziejne serwery ma Treyarch nie mówiąc już o optymalizacji.

post wyedytowany przez mackal83 2018-10-23 11:48:59
23.10.2018 12:40
Bierzgal
odpowiedz
Bierzgal
74
Pretorianin

Z poradnika: "Jak na dzień dobry wyłapać kupę negatywnych recenzji na Steam za fatalny release i zrobić sobie zły PR".

23.10.2018 15:21
odpowiedz
2 odpowiedzi
ameba_chica
20
Pretorianin

jak na chwilę obecną wygląda sprawa WW3, da sie już w miarę grać? Nie wiem czy pobierać grę czy sobie darować jeszczę.

23.10.2018 16:45
gnoll
odpowiedz
1 odpowiedź
gnoll
129
Simple Man

Oceny w dwa dni podskoczyły z 38 do 60 procent. Tak więc chyba wszystko już się prawie wyprostowało.

23.10.2018 17:02
odpowiedz
Maksymilianowicz
41
Pretorianin

Moim zdaniem powinna być beta w każdej grze przed wprowadzeniem/wydaniem do wczesnego dostępu ale dla większej ilości ludzi. Bywa teraz ,że do bety rozdają max 2k kluczy i to wystarczy na serwery a potem we wczesnym dostępie gra naraz 30k ludzi i serwery padają.

24.10.2018 02:19
odpowiedz
2 odpowiedzi
bullgod
45
Centurion

Słowo "premiera" używane w felietonie w odniesieniu do EA jest mylące i powiedziałbym nawet, że jest częścią problemu - czyli robienia z igły widły.
Niby definicja się zgadza, bo premiera to pierwsze pokazanie utworu szerokiej publiczności, ale w zasadzie chodzi o premierę ukończonego dzieła. Nikt nie powiedziałby, że miała miejsce premiera spektaklu, gdyby ludzie mogli wchodzić do teatru i oglądać próby.

Ponadto oceny na Steamie w przypadku EA to nie powód do paniki. Są złe, znaczy, że coś nie działa, coś jest mało grywalne, są problemy itd. Niemniej wszyscy wiedzą, a przynajmniej powinni, że to nie jest wersja końcowa i zarówno gra, jak i oceny mogą się zmienić.

24.10.2018 06:59
😒
2
odpowiedz
indominus
15
Konsul

"Czy wczesne dostępy to rak toczący branżę?"
Takie teksty mnie rozwalają. Największy rak to bezmyślność i toczy ludzi.

Odechciało mi się czytać dalej.

24.10.2018 12:55
D.a.r.k.ELF
odpowiedz
D.a.r.k.ELF
21
Konsul

Zalogowanie się do gry to jedno a ma ktoś tak że dostaje się już do menu gry, wszystko poustawia, wybierze stronę itd i potem wybiera mapę, wchodzi ekran logowania i nagle muzyka ucicha, kursor myszki się nie rusza i dupa... stoi!?

25.10.2018 10:29
Marder
odpowiedz
3 odpowiedzi
Marder
196
Generał

Czwartek 25.10.2018 czyli 6 dni po EA. Jak obecnie wygląda sytuacja na froncie ? Serwery już stabilne czy nie ?

25.10.2018 17:27
odpowiedz
Tygrysek_C2H5OH
10
Legionista

Ojtam, ojtam. Na starcie problemy mogą być.
Jasne że WW3 kupię... jak tylko będzie na GOGu ;)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze