Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość kino i TV 23 lutego 2018, 11:28

autor: Czarny Wilk

„Warcraft był politycznym polem minowym” - reżyser o produkcji ekranizacji

Filmowa adaptacja Warcrafta miała przełamać klątwę kiepskich filmów na bazie gier, tymczasem wyszło jak zawsze. Reżyser Duncan Jones zdradził, że winę za ten stan ponosić może polityka Blizzarda i wytwórni filmowych zaangażowanych w produkcję. Wspomniał też o niepewnych losach kontynuacji tego obrazu.

Z wypuszczoną w 2016 roku filmową adaptacją Warcrafta wielu fanów wiązało spore nadzieje, licząc na to, że będzie to produkcja, która w końcu przełamie fatum kiepskich ekranizacji gier komputerowych. Efekt końcowy niestety nie sprostał oczekiwaniom – choć produkcję chwalono za efekty specjalne i uczciwe potraktowanie materiału źródłowego, to pełna skrótów i niedopowiedzeń fabuła okazała się być mocno niezrozumiała dla osób, które nie miały bliższego kontaktu z pierwowzorem. Jak ujawnił reżyser tego obrazu, na jego rozczarowujący ostateczny kształt wpływ mogły mieć także problemy podczas procesu produkcji.

Świetnie prezentujący się orkowie byli jedną z największych zalet kinowego Warcrafta. - „Warcraft był politycznym polem minowym” - reżyser o produkcji ekranizacji - wiadomość - 2018-02-24
Świetnie prezentujący się orkowie byli jedną z największych zalet kinowego Warcrafta.

Filmowy Warcraft wyreżyserowany został przez Duncana Jonesa, mającego na swoim koncie bardzo dobrze przyjęte przez krytyków Moon oraz Kod nieśmiertelności. Z okazji debiutu jego najnowszego obrazu, Mute, syn Davida Bowiego udzielił wywiadu serwisowi SYFY Wire, w którym opowiedział o swojej karierze. Jak się okazało, produkcja Warcrafta była jednym z największych wyzwań, z jakimi mierzył się jako filmowiec:

Warcraft był politycznym polem minowym. […] Bycie zmuszanym do wprowadzania zmian i kompromisów ze względu na politykę studia i naturę filmu rozczarowywało i zniechęcało. […]. Podczas prac nad filmem wytwórnia Legendary przechodziła bardzo trudny okres. Była powiązana z Warner Bros. Potem związała się z Universal. Sprzedano ją chińskiemu konglomeratowi Wanda. W połowie prac nad Warcraftem duża część ekipy produkcyjnej odeszła albo została wymieniona.

W tym samym czasie współpracowaliśmy z Blizzardem, firmą, która była bardzo ostrożna w kwestii tego, co dzieje się z filmem, gdyż Warcraft był dla niej oczkiem w głowie, przynoszącym rocznie miliard dolarów zysku. Cokolwiek robiliśmy z filmem, było drobiazgiem w porównaniu do tego, jak gra była ważna dla nich. To był bardzo aktywny krajobraz polityczny.

Choć Duncan Jones w trakcie wywiadu nie zrzuca winy za kiepskie przyjęcie obrazu na problematyczną produkcję, to możemy się domyślić, że nie miała ona dobrego wpływu na efekt końcowy. Z pracami nad ekranizacją nie wiążą się jednak wyłącznie złe wspomnienia – zapytany o najlepszy dzień na planie w całej karierze, Jones również wymienia czasy produkcji Warcrafta, gdy miał okazję zbudować fenomenalny, olbrzymi plan filmowy odwzorowujący widziany z zewnątrz fragment miasta Stormwind.

Warcraft: Początek nie podbił amerykańskich kin, zarabiając w Stanach jedynie 47,4 mln dolarów. Film poradził sobie za to dobrze na rynku międzynarodowym, zyskując 386,3 mln dolarów. Nie wiadomo, czy obraz doczeka się kontynuacji – sam reżyser zdradził niedawno, że losy ewentualnego sequela wciąż nie zostały przypieczętowane.

Najnowszy film Duncana Jonesa, Mute, jest natomiast duchowym następcą Moon i zadebiutował dzisiaj w serwisie VOD Netflix.

„Warcraft był politycznym polem minowym” - reżyser o produkcji ekranizacji - ilustracja #2

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.