ocena redakcji
7.5
oceń grę
więcej
zobacz więcej

Recenzja gry King’s Bounty: Wojownicy Północy – powtórka z rozrywki

Wojownicy Północy to solidne rozszerzenie znanej i lubianej formuły, jednak deweloper wystawia cierpliwość fanów na wielką próbę. Zmian względem Wojowniczej Księżniczki jest tu zdecydowanie za mało.

25 listopada 2012 7.5/10
• strony :123
PLUSY:
  • bardzo długa kampania, zapewniająca minimum 60 godzin rozgrywki;
  • ogromna liczba typów jednostek, z których można formować armię;
  • wymagające, niekiedy wręcz bardzo trudne starcia z wrogami;
  • duża liczba lokacji do zwiedzenia;
  • wszelkiej maści nowości.
MINUSY:
  • widoczna na każdym kroku stagnacja;
  • przeciętna fabuła, której nie śledzi się z zainteresowaniem;
  • nużąca środkowa faza rozgrywki;
  • liczne błędy techniczne.

Dla rosyjskiej firmy Katauri Interactive czas zatrzymał się w miejscu – do takich wniosków można dojść po uruchomieniu najnowszej produkcji z serii King’s Bounty. Choć od wydania Legendy minęły już ponad cztery lata, Wojownicy Północy prezentują się na pierwszy rzut oka identycznie jak odświeżona w 2008 roku klasyczna odsłona cyklu. Czy brak jakichkolwiek zmian w oprawie wizualnej, ledwie kosmetyczne usprawnienia mechaniki rozgrywki, a także garść nowinek w postaci premierowych jednostek i zaklęć to wystarczający magnes, by znów przyciągnąć przed monitory fanów tego cyklu? Odpowiedź brzmi „tak”, choć niewątpliwie cierpliwość graczy została wystawiona na solidną próbę.

Nazwanie tej pozycji sequelem Legendy byłoby z pewnością dużym nadużyciem, z drugiej jednak strony trudno też określić ją mianem zwykłego dodatku. Wojownicy Północy są tak naprawdę tym dla nowożytnej „jedynki”, czym była Wojownicza księżniczka: odrębną, w pełni niezależną przygodą, zrealizowaną w sprawdzonej i nieznacznie ulepszonej formule. Wśród nowości znajdziemy frakcję wikingów i reprezentujące ją wojska, zestaw zaklęć runicznych, uaktywniane nordyckimi znakami bonusy, pomagające w walce walkirie, kilka świeżych lokacji oraz napisaną od zera opowiastkę nafaszerowaną zatrważającą liczbą questów. Tych ostatnich jest aż 131, przy czym tylko kilkanaście większych misji wchodzi w skład głównego wątku fabularnego. Resztę stanowią mniej lub bardziej skomplikowane zadania poboczne. Oficjalnie nieobowiązkowe, ale w praktyce wykonywać je po prostu trzeba – w serii King’s Bounty każdy punkt doświadczenia jest bowiem na wagę złota.

W grze odwiedzamy doskonale znane lokacje, nieznacznie zmienione w stosunku do miejsc z poprzedniej części . - 2012-11-23
W grze odwiedzamy doskonale znane lokacje, nieznacznie zmienione w stosunku do miejsc z poprzedniej części .

Gra od samego początku zmagań pozwala najmować do armii jednostki wikingów, co jest dobrym rozwiązaniem – dzięki niemu weterani poprzednich odsłon nie będą mieć już na wstępie wrażenia powtórki z rozrywki. Czar pryska dopiero po opuszczeniu czterech startowych wysepek i odwiedzeniu zlokalizowanego w centrum Endorii kontynentu. Nie dość, że trafiamy wówczas do znanych z „jedynki” krain, takich jak Greenwort, Arlania czy Verlon (wizualnie zmodyfikowanych, ale jednak), to na dodatek autorzy w brutalny sposób pozbawiają nas z trudem zgromadzonej ekipy i zmuszają do zakupu innych żołnierzy, reprezentowanych głównie przez ludzi. Na jakiś czas wikingowie stają się praktycznie niedostępni i dopiero po powrocie na daleką Północ jesteśmy w stanie sklecić z nich sensowną drużynę. Problem polega na tym, że zanim to nastąpi, zdążymy już zapewne sformować sobie armię z zupełnie innych jednostek, a o dzielnych wojach na dobre zapomnieć – w perfekcyjnie wyważonej ekipie mojego Skalda miejsce znalazł ostatecznie tylko jeden przedstawiciel wikingów, reszta okazała się za słaba, by dotrwać do końca przygody.

King's Bounty: Wojownicy Północy GC 2012 trailer

King's Bounty: Wojownicy Północy GC 2012 trailer [2:01]

Materiał wideo z gry King’s Bounty: Wojownicy Północy który został zaprezentowany na targach gamescom 2012.

Jak na produkt z serii King’s Bounty przystało, gra od początku wyciska z nas siódme poty. O ile same starcia z wrogami nie sprawiają wielkiego kłopotu, tak już pokonanie oponentów bez strat własnych to prawdziwe wyzwanie. Oszczędzanie podopiecznych na polu bitwy jest wskazane z prostego powodu – czekające w zamkach oraz w innych budynkach rezerwy wyczerpują się w piorunującym tempie, a ewentualnych posiłków ze świecą szukać. Trzeba również pamiętać, że z każdym kolejnym poziomem doświadczenia nasz heros może dowodzić większą liczbą żołnierzy, jeśli więc nie chcemy zalepiać dziury w armii byle jakimi jednostkami, musimy ostro gimnastykować się z tym, co jest nam dane. Niedobór wojaków to jeden z największych problemów, z jakimi borykamy się podczas eksploatacji Wojowników Północy. W żadnym wypadku nie jest to jednak wada.

Tekst przygotowany na podstawie wersji PC.
inne
Recenzja gry Age of Wonders III - udany powrót do świata Evermore

Recenzja gry Age of Wonders III - udany powrót do świata Evermore

Kontynuacja lubianej przez graczy serii turówek w świecie fantasy: wędrują po nim orkowie, gobliny, elfy i krasnoludy. Do tego ładna mapa, mnóstwo przygód i spędzonych w grze godzin. Czego chcieć więcej?  recenzja gry

Recenzja gry Total War: Rome II - tryumfalny powrót do Rzymu

Recenzja gry Total War: Rome II - tryumfalny powrót do Rzymu

Tworząc swe najnowsze dzieło – Total War: Rome II – Creative Assembly pełnymi garściami czerpało z doświadczeń zdobytych podczas produkcji Empire oraz Shoguna II. Ponowna wizyta w antycznym Rzymie będzie nie lada gratką dla żądnych klasyki generałów.  recenzja gry

Recenzja gry Europa Universalis IV - najlepszej strategii firmy Paradox

Recenzja gry Europa Universalis IV - najlepszej strategii firmy Paradox

Po kapitalnym Crusader Kings 2 przyszedł czas na czwartą część serii Europa Universalis. Paradox Interactive po raz kolejny odnosi ogromny sukces.   recenzja gry

gra King's Bounty: Wojownicy Północy

King's Bounty: Wojownicy Północy

King's Bounty: Warriors of the North

strategiczne

A jaki jest Twój werdykt?

Oceń sam tę grę
King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 245551King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 245550King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 245549King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 245545King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 245543King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 252431King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 252432King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 252430King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-11-27 - 252429King's Bounty: Wojownicy Północy - screen - 2012-08-22 - 245548

komentarze czytelników (29)


Karrde  2012-11-25 - 18:07

Czyli w multi grałeś tylko na wersji recenzenckiej (ergo w wąskim gronie którzy ją posiadali) i na podstawie tego oceniałeś grę? To wiele wyjaśnia. :)

U.V. Impaler  2012-11-25 - 18:09

Grałem też w sieci po premierze. Nie miałem problemów z rozłączaniem hosta, a przynajmniej nic takiego sobie nie przypominam. Jako jedyna osoba na świecie. Najwyraźniej jestem wybrańcem.

Karrde  2012-11-25 - 18:26

Najwyraźniej. Nie jestem w stanie w to uwierzyć w momencie gdy swego czasu po premierze fora były zalewane postami odnośnie tego jaką loterią jest zmiana hosta gdy aktualny się rozłączy. Zwykle było pół na pół - po nawet minucie czekania mogło albo wrócić do gry albo zupełnie wywalić. Naprawdę nie jestem w stanie uwierzyć że NIGDY nie miałeś tego problemu zakładając że zagrałeś więcej jak 5 gier.

A.l.e.X  2012-11-25 - 18:45

nic się nie zmieniło, ale nadal bawi, czy to znaczy że ta seria jest po prostu dobra ? chyba tak ja polecam dla wszystkich którzy "przetracali" czas na poprzednich odsłonach

Zanthius  2012-11-25 - 21:52

Mam podobne uczucia jak recenzent. Zabrakło mi innowacji. Jak to to mówią kto stoi w miejscu, ten się cofa. Zdecydowanie lepsze wrażenie Wojownicza Ksieżniczka na mnie zrobiła. Sam klimat poprzedniej odsłony również jakoś bardziej mi odpowiadał.

komarrek18  2012-11-26 - 10:39

Zabawne że recenzenci na siłę chcą zmieniać świetną grę. Ta gra ma ładną grafikę, fajną muzykę, świetną rozgrywkę zmuszającą do myślenia, jest szalenie grywalna, można w nią grać wiele razy i się nie znudzi, można dostosować poziom trudności do swoich potrzeb, a w dodatku ma małe wymagania sprzętowe. Czego chcieć więcej? Nie rozumiem dlaczego recenzentowi grało się trudno na "bez strat". W Wojowniczej Księżniczce na poziomie trudności niemożliwym gram tylko tak, od pierwszej walki do ostatniej. No może czasem robię wyjątek ale nie więcej jak w 10 walkach na całą grę. Żaden problem jak się ma paladynów i zaklęcie widmo.

Mutant z Krainy OZ  2012-11-26 - 10:55

Czyli jest tak, jak się spodziewałem. Stare dobre Kings Bounty. Nie jest to pełnoprawny sequel, raczej zestaw kampanii, grunt, że pozwala na długą zabawę :) W serii questy zawsze zostawiały wiele do życzenia, tak na prawdę liczy się tylko eksploracja, walka i lvlowanie. Tutaj eksploracja trochę kuleje, po poruszamy się po znanych wcześniej miejscach, ale na szczęście nie jest to klon Legendy. Ocena mówi sama za siebie, jest to dobra gra, tym bardziej ocena jest wysoka, kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że w zasadzie jest to ciągle to samo. Dobrze, że formuła gry jest taka, że nie pozwala się nudzić pomimo tych naprawdę kosmetycznych zmian.

U.V. Impaler  2012-11-26 - 10:59

komarrek18 ---> W Wojownikach północy paladynów możesz rekrutować dopiero w środkowej fazie gry. Z kolei dostęp do zaklęć to od zawsze w tej serii pełna loteria - Phantom możesz dostać równie dobrze na początku, jak i pod koniec gry. Nie twierdzę że się nie da, ale nie wygląda to na pewno tak różowo jak sugerujesz.

Tuminure  2012-11-26 - 11:01

W Wojownikach północy paladynów możesz rekrutować dopiero w środkowej fazie gry. Nie jest tak jak w poprzednich częściach gry, że możliwe do rekrutacji jednostki pojawiają się (w dużej części) losowo? A ja chętnie zobaczyłbym kolejną odsłonę KB - niestety "to" wydanie KB mnie znudziło dość mocno. Co najbardziej mnie irytuje w KB? Podejście twórców do wyższych poziomów trudności oraz AI przeciwników, a także recykling jednostek (ileż można walczyć niemalże identyczną armią).

U.V. Impaler  2012-11-26 - 11:17

Na pierwszych czterech wyspach operujesz głównie jednostkami Wikingów, niedźwiedziami i wilkami. Potem zostajesz teleportowany na kontynent i tam w zamkach przebywają głównie podstawowe jednostki Ludzi: od zwykłych żołnierzy i łuczników, po kawalerię i paladynów. Losowość jednostek występuje raczej w niewielkiej, niż dużej części. Zamki i punkty rekrutacji dysponują określonym asortymentem, np. nie dostaniesz w uwolnionym od duchów statku innych jednostek niż undeady. Większym problemem jest losowość czarów i to, w której fazie dostaniemy interesujący nas scroll. Np. nieźle w walce sprawują się Jotuny (głównie jako jednostka przyjmująca na siebie pierwszy atak), ale są powolne i bez Haste'a ciężko je efektywnie wykorzystać. W mojej rozgrywce Haste dostałem dopiero pod koniec gry, a tam Jotuny nie były mi już do niczego potrzebne.

komarrek18  2012-11-26 - 12:11

@U.V. Impaler Wypowiadałem się o grze w Wojowniczą Księżniczkę, w Wojowników Północy jeszcze nie grałem więc być może faktycznie nie jest tak różowo. Czy zachowali system map żeglugi albo zrobili coś podobnego? Albo zapytam konkretnie co trzeba zrobić żeby odsłonić kolejny skrawek mapy? Bo jeśli nadal mamy mapy żeglugi i nadal możemy wykradać je potworom to nie powinno być problemu ze znalezieniem wartościowych jednostek i minimalizowaniem strat. Gorzej jeśli to niemożliwe i jak w Legendzie np musisz pokonać bossa by przejść dalej. Jak to jest w Wojownikach?

U.V. Impaler  2012-11-26 - 12:14

Są mapy żeglugi, ale do niektórych krain trafiasz automatycznie, np. po zakończonej walce.

komarrek18  2012-11-26 - 12:27

U.V. Impaler :) Nie mogę się doczekać. To zdradź mi jeszcze co trzeba zrobić żeby uzyskać pomoc Walkirii?

Torquadon  2012-11-26 - 12:40

Zupełnie się nie zgadzam z opinią autora jakoby serii była potrzebna rewolucja. Póki co większość "rewolucyjnych" sequeli była nieporównywalnie gorsza od oryginału, świetnym przykładem jest Dragon Age, gra została tak przebudowana, że poza nazwą nie miała nic wspólnego z oryginałem. Jakbym chciał kompletnie inną grę to bym kupił inny tytuł. Pozdrawiam

DanuelX  2012-11-26 - 12:45

Pitolenie. Gra jest niezła właśnie dlatego że podobna jest do poprzedniczek. Po co zmieniać coś co jest dobre (zwłaszcza za CENĘ za którą oferowana jest gra)?

Tuminure  2012-11-26 - 18:08

nie dostaniesz w uwolnionym od duchów statku innych jednostek niż undeady. Mniej więcej o takiej właśnie losowości mówiłem. W księżniczce, już na samym początku w jednym z pierwszych budynków podczas jednej rozgrywki znalazłem arcykapłanów (tych czerwonych... nazwy nie pamiętam), podczas gdy grając ponownie, nie udało mi się znaleźć ani jednego na całej pierwszej wyspie.

szef504  2012-11-26 - 20:59

*** Gracze stworzyli wspanialy addon do "king's bounty crossworlds". Nazywa sie "RED SANDS" oraz "RED SANDS EXTREME" (wersja impossible). Dodaje cala linie questow oraz nowy maly kontynent, cala mase nowych jednostek oraz co najwazniejsze - doswiadczenie jednostek. Dzieki czemu gra zwieksza poziom trudnosci wraz z wlasnym rozwojem. Dla mnie genialny wynalazek. Instalacja tylko na wersje angielską gry + patch (z ruskiego na ang.). Polecam

alistair80  2012-11-26 - 21:37

Jak dla mnie nowych elementów jest całkiem sporo. Można się ewentualnie kłócić czy są innowacyjne, jednak bohaterów dość mocno przemodelowano, najmniej maga. Wnerwiają błędy, które występują w takiej ilości, że można się jedynie złapać za głowę. Zgadzam się, że przydałyby się większe mapy do eksploracji, choć nadal jest co robić. Zlikwidowano chyba zupełnie możliwość zdobycia map przez pokonanie lub odciągnięcie wroga. Brakuje mi możliwości zakładania wyposażenia na towarzyszy. Nie przypominam sobie, żeby w uwolnionych od duchów statkach można było kiedykolwiek rekrutować coś innego niż jednostki nieumarłe. Kompletnie nie wiem jakiej innowacyjności można by się spodziewać po tej grze. Grafika jest na tyle charakterystyczna, że zmiany nie są konieczne. Przynajmniej nie jest potrzebny jakiś mocny sprzęt by grać na pełnych ustawieniach.

komarrek18  2012-11-26 - 23:44

alistair80 Jeżeli nie można wykradać map i trzeba walczyć tym co dają to dla mnie jest to krok w tył. Wojownicza Księżniczka jest lepsza od Legendy właśnie dlatego że możesz tworzyć dowolną armię. W Legendzie (z perspektywy czasu) irytuje mnie to że mam mocno ograniczony wybór jednostek, a co za tym idzie nie mogę ograniczyć strat własnych tak jakbym chciał. No ale jakie by nie było zagram z chęcią.

Nolifer  2012-12-09 - 10:38

Za mała ilość dodatków zdecydowanie razi , ale tak czy siak jest to solidna kontynuacja serii , w która każdy fan serii z pewnością zagra.