Recenzja gry 5 listopada 2016, 13:27

autor: DM

Strzelam i jeżdżę – wirtualnie i w realu. Później o tym piszę – krytycznie lub z zachwytem.

Recenzja gry Hitman – kapitalna rozgrywka, bardzo słaby serial

Ostatni epizod Hitmana to ponownie świetnie skonstruowana misja oraz lokacja – i nic poza tym. Przygodom Agenta 47 nie tylko daleko do finału, ale i do jakiegoś konkretnego rozwinięcia opowiadanej historii.

Recenzja powstała na bazie wersji PS4.

PLUSY:
  1. doskonale wykonane, klimatyczne, sandboksowe lokacje;
  2. mnóstwo pomysłowych sposobów na likwidację ofiar;
  3. ogromna swoboda rozgrywki;
  4. sporo ukrytych detali do odnalezienia na mapie;
  5. wielokrotne przechodzenie tej samej misji zawsze może być inne i nie nudzi;
  6. specjalny talent Agenta 47 do odkrycia w każdym ze zleceń.
MINUSY:
  1. kiepska oprawa dźwiękowa;
  2. pierwszy sezon rozczarowuje wątkiem fabularnym;
  3. błędy sztucznej inteligencji, czasem zbyt czułej, czasem zbyt wybaczającej;
  4. długie czasy ładowania.

Z początku bardzo kontrowersyjna decyzja o wypuszczeniu Hitmana na rynek w formie epizodycznej zdawała się tracić stopniowo na znaczeniu, gdy nasze wrażenia skupiały się głównie na sukcesywnie udostępnianych lokacjach i zleceniach Agenta 47. Szósty odcinek miał być klamrą spinającą w całość wszystko, co się do tej pory ukazało. Miał coś zakończyć, pokazując, że produkt jest już gotowy do wydania w pełnej wersji pudełkowej. Nic z tego jednak nie wyszło. Twórcy Hitmana po drodze rozmienili grę na drobne, rezygnując na starcie z większej zawartości, a później z zakończenia wątku fabularnego i zapowiadając aż dwa kolejne sezony. Kłopot w tym, że po finałowej scenie najnowszej misji w Japonii nie mamy nawet poczucia końca sezonu – jesteśmy dokładnie w tym samym punkcie co po drugim czy trzecim odcinku. Odhaczyliśmy następne ciekawe i klimatyczne zadanie bez świadomości, czy miało ono jakiś głębszy podtekst, czy też nie.

Zwiastun zamiast fabuły

Tym właśnie na razie wydaje się być najnowsza odsłona Hitmana. To rewelacyjne mapy i pojedyncze misje – świetnie wykonane pod kątem projektu lokacji i rozgrywki, jednak fabuła łącząca je wszystkie zawodzi na całej linii. Nie chodzi o to, że jest słaba – widać w niej potencjał na dość ciekawą opowieść, ale sposób, w jaki została przedstawiona, zadziwia nieporadnością. Wyobraźcie sobie dwuminutowy zwiastun jakiegoś filmu, pocięty na sześć kawałków i upubliczniany przez ponad pół roku – podobnie mniej więcej przedstawia się pierwszy sezon gry. Po naprawdę ciekawym i intrygującym przerywniku filmowym z misji w Kolorado nie ma już śladu. Japonia w kolejnej krótkiej rozmowie zaskakuje rozpoczęciem następnego wątku i po prostu kończy sezon – równie gwałtownie jak Agent 47 życie swoich ofiar.

Recenzja gry Hitman – kapitalna rozgrywka, bardzo słaby serial - ilustracja #1
Jak nie lubię wstawać do roboty...

Jeśli jednak spojrzymy na nową grę IO Interactive bez całej tej otoczki fabularnej pomiędzy misjami (która być może rozwinie się kiedyś w coś na kształt opowieści) i weźmiemy pod uwagę tylko same zlecenia – dostaniemy jedną z najlepszych odsłon Hitmana w historii. Każde zadanie to wyprawa do kompletnie innej, tętniącej życiem, klimatycznej lokacji, gdzie ludzie pochłonięci są swoimi sprawami, a nasza ofiara to osoba niemalże z krwi i kości – z konkretną przeszłością, charakterem, słabościami czy nawykami. Związane z tym różnorodne metody likwidowania celów, specjalnie przygotowane przez autorów i starannie oskryptowane, stanowią niewątpliwą zaletę każdej misji i motywację, by do danego zadania podejść kilkakrotnie, ciągle odkrywając coś nowego. Wizyta na zatłoczonym przyjęciu w Paryżu, słoneczny kurort we Włoszech, zgiełk demonstracji w Marrakeszu, hotelowe luksusy w Bangkoku czy wioska terrorystów w USA – każde z tych miejsc z jakichś powodów zapada w pamięć. Poszczególne odcinki może nie wydają się jednakowo dobre, niemniej wszystkie wybijają się ponad przeciętność. W pewnym sensie rzeczywiście dało się odczuć, że przy kolejnych epizodach dostawaliśmy niemal osobną grę do zaliczenia. Nie inaczej jest i z ostatnim zadaniem – Situs Inversus w Japonii.

Recenzja gry Hitman – kapitalna rozgrywka, bardzo słaby serial - ilustracja #2
W takim towarzystwie nawet można się pogimnastykować.

Przychodzi Hitman do lekarza...

Nowe zlecenie przenosi nas do nowoczesnej prywatnej kliniki GAMA na wyspie Hokkaido i niemal od razu poznajemy kilka naprawdę wyjątkowych aspektów tej misji. Po pierwsze, placówka składa się z sieci dość minimalistycznie urządzonych korytarzy i pomieszczeń, przez co skradanie się jest mocno utrudnione. Co więcej – Agent 47 przybywa tam jako pacjent na badania, nie ma więc przy sobie absolutnie żadnej broni ani wyposażenia – nawet monet do odwracania uwagi. Po aż czterech osobach do załatwienia w Kolorado teraz przyszedł czas na wyjątkowe warunki i nacisk na improwizację. To jakby kwintesencja stopniowego podnoszenia poziomu trudności wraz z kolejnymi odcinkami, choć jest to trochę iluzoryczne, o czym za chwilę.

Recenzja trzeciego epizodu gry Hitman – Agent 47 i arabska wiosna ludów
Recenzja trzeciego epizodu gry Hitman – Agent 47 i arabska wiosna ludów

Recenzja gry

Po dwóch bardziej kameralnych odcinkach, tym razem Hitman wpadł w sam środek poważnego kryzysu politycznego. Jak Agent 47 poradził sobie w centrum arabskiej wiosny ludów?

Recenzja drugiego epizodu gry Hitman - niemal perfekcyjna włoska robota
Recenzja drugiego epizodu gry Hitman - niemal perfekcyjna włoska robota

Recenzja gry

Agent 47 po krótkich wakacjach otrzymuje kolejne zlecenie, tym razem w słonecznych Włoszech. Jeśli komuś dłużyło się czekanie na drugi epizod, misja „Świat jutra” powinna wynagrodzić to z nawiązką.

Recenzja gry Hitman - krótki epizod z życia Agenta 47
Recenzja gry Hitman - krótki epizod z życia Agenta 47

Recenzja gry

Seria Hitman powraca wraz z całą gamą dobrych i sprawdzonych pomysłów ze starszych odsłon. Z drugiej strony wprowadza też coś zupełnie nowego – epizodyczny model wydania: jeden miesiąc – jedna misja. Czy można tak długo bawić się pojedynczym zleceniem?

Komentarze Czytelników (26)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze
05.11.2016 15:41
3
Persecuted
57
Generał

"Poza zabiciem celu wszystko inne stanowi opcjonalne wyzwanie i czasem trochę za bardzo rzuca się w oczy prosty schemat: właściwe przebranie – swobodne eksplorowanie."

Trochę to dziwny zarzut. To znaczy rozumiem jego sens, ale czy to przypadkiem nie było wyjście projektantów gry naprzeciw oczekiwaniom fanów?

O ile sam uwielbiam Blood Money, tak uważam, że przebrania jednocześnie stanowiły jego największą zaletę jak i piętę achillesową. Z jednej strony zapewniały to charakterystyczne dla Hitmana, fantastyczne i niepowtarzalne uczucie bycia zakamuflowanym wilkiem w stadzie owiec... z drugiej czyniły grę koszmarnie łatwą (choć nadal potwornie satysfakcjonującą ;d).

W Absolution postanowiono to zmienić, całkowicie odmieniając sposób działania mechaniki przebrań. Choć była to kontrowersyjna decyzja, moim zdaniem okazała się słuszna. Gra co prawda straciła swój dawny charakter (i należy uznać to za wadę), ale sama rozgrywka na tym znacznie zyskała.

W najnowszej odsłonie teoretycznie mamy rozwiązanie hybrydowe, które jednak bardziej skręca w stronę Blood Money. Przebrania ponownie zapewniają swobodę działania w terenie, tylko nie aż tak dużą jak kiedyś. Ośmielę się stwierdzić, że to najlepszy kompromis jaki w tym zakresie można było osiągnąć.

post wyedytowany przez Persecuted 2016-11-05 15:51:13
05.11.2016 15:49
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
DM
124
AFO Neptune

Tak - to się sprawdza i ma sens, ale po 6 misjach w oczy rzuca się też rutyna. Każda mapa jest podzielona na strefy i w każdej strefie można swobodnie działać w danym kostiumie, a czasem dorwać nawet uberkostium, który akcpetują wszyscy i wszędzie.

Zabrakło mi jakiś momentów, gdzie gra wymusi na tobie, że nie ważne co masz na sobie - i tak nie przejdziesz, jak nie wyczujesz dróg strażników czy nie będziesz używał osłon - taki fragment był chyba tylko w labie w Sapienzie. To byłoby fajne podbicie poziomu trudności przez samą grę, a nie tylko przez to jak to sobie postanowimy.

post wyedytowany przez DM 2016-11-05 15:50:53
05.11.2016 16:11
Persecuted
57
Generał

Z jednej strony racja, chociaż trzeba pamiętać, że społeczność fanów Hitmana jest dosyć... nietypowa :].

Najlepsza zabawa w Blood Money była wtedy, gdy gracz narzucał sobie dodatkowe - niekoniecznie zgodne z zamysłem twórców - ograniczenia i obostrzenia. Granie z rygorem "Suit Only" albo "Accidents Only" na prawdę wynosiło grę na nowy poziom (szczerze mówiąc, to właśnie ten aspekt zmienił w moich oczach grę z "No, nawet fajna zabawa", na "Wow, to jest niesamowite!"). Podobnie z resztą w Absolution. Tym razem gra sama z siebie oferowała dodatkowe wyzwania i osiągnięcia (twórcy podchwycili pomysł stworzony przez fanów), ale najczęściej nie za bardzo przewidywała ich łączenie podczas jednego przejścia (a ja własnie to starałem się robić ;s). Granie w taki sposób bywało nieziemsko trudne i frustrujące, ale całościowo wspominam je jako jedno z najlepszych growych doświadczeń ostatnich lat.

Zmierzam do tego, że fani Hitmana prawdopodobnie i tak będą grali w najnowszą odsłonę na swój własny sposób. Pytanie więc, czy jest potrzeba, by odgórne narzucać pewne utrudnienia wszystkim graczom bez wyjątku?

Przecież na podobnej zasadzie działa w sumie większość współczesnych skradanek. W takie Dishonored czy Splinter Cell Blacklist, też można grać na różne sposoby. Albo jako masowy morderca, który zostawia za sobą jedynie stos trupów i pożogę, albo jako totalnie niewykrywalny duch, który nigdy nie wchodzi w zbędne interakcje z otoczeniem. Oczywiście poziom trudność jest wtedy diametralnie różny, ale o to własnie chodzi!

05.11.2016 16:18
1
DM
124
AFO Neptune

Narzucać nie trzeba, ale można dać wybór, jak w Blood Money, gdzie dodatkowo była jeszcze opcja jak bardzo byłeś rozpoznawalny, pomoc z agnecji, różny poziom AI - tutaj jest casulowo bardzo - albo łatwo, albo trzeba być fanem i pilnować tego garniaka na sobie samemu... :)

jak ktoś wyda 200 zł na pudełko i przejdzie te misje z okazajmi w 3 godziny to będzie trochę zawiedziony według mnie... a chyba nie chodzi o to, by tworzyć grę tylko dla fanów

post wyedytowany przez DM 2016-11-05 16:20:13
06.11.2016 11:10
nagytow
134
Firestarter

Zasada dzialania przebran byla zmieniona w Absolution i wszyscy zgodnie krytykowali ten aspekt. Osobiscie podoba mi sie jak teraz dzialaja, mozna spokojnie sie rozejrzec i przygotowac na przejscie w samym garniturze.

można dać wybór
Jakis tam wybor jest: przede wszystkim nalezy wylaczyc wyswietlanie okazji i instynkt. Gra przypomina wtedy klasyczne odslony.

post wyedytowany przez nagytow 2016-11-06 11:13:17
05.11.2016 18:11
odpowiedz
alchemiakr
30
Pretorianin

Już piąty artykuł o Hitmanie na golu i nadal nie dowierzam jak ta gra wstrętnie wygląda na PS4 na Xboxie zapewne tak samo.

05.11.2016 19:44
odpowiedz
TobiAlex
108
Senator

Ostatnio zainteresowałem się grą i obejrzałem kilkanaście filmów osoby, która grę przechodzi na 100% (obecnie jakieś 130h rozgrywki). I z tego, co widzę, to sama gra (fabularnie) jest na... 4h gry? Reszta to są wyzwania typu zabij gościa tak, zabij gościa tak a tego jeszcze tak itp. itd. Ot taki zapychacz. Poprzednia część też miała wyzwania, ale jednak sama kampania fabularna była o wiele dłuższa.

post wyedytowany przez TobiAlex 2016-11-05 19:46:14
05.11.2016 20:27
1
odpowiedz
1 odpowiedź
DM
124
AFO Neptune

Dokładnie, to dopiero fragment gry.
Odniosłem wrażenie, że najpierw powstały wszystkie mapy i zadania, a potem rozpaczliwie starano się dorobić do tego jakąś fabułę. Nic ciekawego nie wychodziło, więc dali sobie jeszcze sporo czasu na rozmyślania o niej...

06.11.2016 09:53
Persecuted
57
Generał

No i pewnie tak było ;].

Mam co do tego elementu mieszane uczucia. Niby fabuła nigdy nie była szczególnie znaczącym elementem tej serii (od zawsze stanowiła raczej "zapychacz"), ale czy to jest dobre usprawiedliwienie? To że seria od początku kulała na tym polu nie oznacza przecież, że twórcy są zwolnieni z obowiązku zadbania o ten aspekt. Moim zdaniem nieumiejętność napisania jakiejś sensownej - choćby i minimalistycznej, dostosowanej do serialowego formatu - fabuły, to w dzisiejszych czasach trochę obciach... Z drugiej strony, ostatnimi czasy ze świecą szukać porządnych historii w grach.

Sam nie wiem, czy nie lepiej byłoby zwyczajnie całkowicie wyciąć warstwę fabularną. Uformować otoczkę w taki sposób, że Agent 47 po prostu przyjmuje kolejne zlecenia i tyle. Zostawić w grze jedynie klasyczny "briefing" Diany przed każdą misją: "Hello 47, this assignment is..." i tyle. Nie silić się na żadne większe klamry fabularne, meta-historię itd.

Nikt by nawet braku fabuły nie odczuł, a i nie byłoby się czego czepiać w recenzjach ;].

post wyedytowany przez Persecuted 2016-11-06 09:54:50
06.11.2016 10:15
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
przemas478
90
Senator

Rozbicie tej gry na odcinki to był fatalny pomysł. Tak jak przed premierą pierwszego odcinka miałem chęć w tą grę zagrać tak teraz całkiem o niej zapomniałem. Robić seriale trzeba umieć.

06.11.2016 12:08
1
Persecuted
57
Generał

Niekoniecznie. Choć "serialowość" faktycznie nie wyszła na zdrowie fabule gry, to jednak nie od dziś wiadomo, że Hitman stoi przede wszystkim dobrze zaprojektowanymi, różnorodnymi mapami. A te - jak się zdaje - sporo zyskały na takim modelu dystrybucji. Kasa powoli skapywała do kieszeni producenta i wydawcy, a developerzy mogli w miarę spokojnie dłubać przy kolejnych epizodach. Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby gra wyszła w "normalnej" formie, to poszczególne misje byłby o wiele słabsze.

Zwłaszcza, że Hitman raczej nie jest oczkiem w głowie Square Enix. To produkcja, z którą co prawda wiążą pewne nadzieje finansowe, ale na pewno nie jest to dla nich hit na miarę Deus Ex'a czy Tomb Raidera. Sądzę więc, że chcąc wydać go w tradycyjnej formie, po prostu nakazaliby IO wyrobienie się z pracami do konkretnej daty i tyle. A gdyby nie zdążyli? Mówi się trudno... i się wycina.

Co prawda też nie lubię tej praktyki wydawania gry w kawałkach, ale mam na to radę. Po prostu wyparłem ze świadomości fakt, że Hitman 2016 (jak go pieszczotliwie nazywam ;p), miał już swoją premierę. O obecnym jego stanie lubię myśleć jak o otwartej becie, a premiera - zgodnie z moim przekonaniem - nastąpi pod koniec stycznia 2017 roku. To na prawdę działa, bo kilka razy łapałem się na myśleniu w stylu "Ciekawe jaki ten Hitman będzie, kiedy już wyjdzie" :).

post wyedytowany przez Persecuted 2016-11-06 12:11:41
06.11.2016 12:54
Stranger.
127
Spookhouse

Gdyby gra wyszła w "normalnej" formie, to poszczególne misje mogłyby przypominać np. te z Blood Money. To był dla mnie idealny kompromis pomiędzy rozmiarami map i liczbą misji. W nowego Hitmana pograłem póki co tylko do Paryża włącznie i kompletnie nie kręci mnie powtarzanie po n razy tej samej lokacji żeby zabić cele w inny sposób czy pozaliczać jakieś wyzwania.

Spokojnie poczekam aż wersja pudełkowa stanieje, bo coś przeczuwam, że przy tych sześciu głównych misjach/epizodach nie spędzę dużo czasu.

06.11.2016 11:07
odpowiedz
nagytow
134
Firestarter

Dla mnie gra na 9. Jedyny powazny minus to AI, ktore faktycznie wydaje sie nierowne. Fabula nigdy specjalnie mnie nie interesowala w tej serii, to taki mini sandbox, gdzie mozna sie pobawic.

06.11.2016 11:13
odpowiedz
Hydro2
102
Senator

Na dokładniejszą recenzję graczy i tak pewnie jeszcze poczekamy.

06.11.2016 11:33
odpowiedz
joe1chip
6
Centurion

Hitman to jedna z moich ulubionych serii. Bez względu czy jest fabuła czy jej brak na pewno bym wziął nowego Łysola. Sam kapitalny klimat odwiedzanych lokacji sprawia, że jestem ukontentowany.

06.11.2016 11:42
1
odpowiedz
Bitten Apple
35
Masochista

Moim zdaniem bezsensowne to dzielenie na poszczególne epizody.
Szkoda, że nie wydali od razu całej gry.

06.11.2016 13:00
1
odpowiedz
4 odpowiedzi
DM
124
AFO Neptune

Zaryzykuję stwierdzenie, że gdyby gra wyszła w "normalnej" formie, to poszczególne misje byłby o wiele słabsze.

Ja akurat w to nie wierzę... Gdyby tak było, to każdy epizod byłby coraz lepszy, a tu od drugiego już były same spadki w dół. Już w momnecie ogłoszenia, że gra w ogóle powstaje, były gotowe w dużym stopniu Sapienza i Maroko - widać je w zwiastunie. Reszta też na pewno w zaawnasowanej formie. Wszystkie misje mają identyczny schemat, dokładnie taki jak Paryż. Tekst o dopieszczaniu misji to marketingowa gadka - Square Enix po prostu zobaczyło, że inne firmy sprzedają swoją jedną grę trzy razy i zaczęło kombinować jak to zrobić z Hitmanem.

Za kupowanie w mikropłatonościach kostiumów do przebrania by przejść misję ludzie by ich zlinczowali, podzielili więc jedną grę na trzy kawałki i wychodzi Hitman w cenie x3 - kasa się zgadza. W Blood Money było 13 misji na start, w Absolution 20 - nie licząc pełniejszych, dłuższych i ciekawszych cutscenek - da się? Da! Ale ile do kieszeni mniej by spłynęło... Takie są teraz realia.

post wyedytowany przez DM 2016-11-06 13:20:47
06.11.2016 14:51
Persecuted
57
Generał

@DM

Że jest mało misji, to się zgadza. Tylko co to ma wspólnego z wydaniem gry w formie epizodycznej? Przecież równie dobrze mogli jednorazowo wsadzić do pudełka grę z 6 misjami i wyszło by na to samo (tak pewnie z resztą by było). Ja tu nie widzę jakieś chytrej metody na dodatkowy zarobek. Jedyny ich zysk polega na tym, że gra dłużej może trzymać pełną cenę.

A widząc w jaki sposób SE traktuje Hitmana, raczej nie sądzę, by wydając grę w normalny sposób pozwolili pracować IO do początku 2017 roku (czyli tak jak teraz). Przypuszczam, że premiera nastąpiłaby o te kilka miesięcy wcześniej, pewnie kosztem jakości gry.

@Stranger.

Ale dlaczego mogłyby? Skąd taki wniosek? To znaczy jasne, że gra mogłaby być lepsza (co można powiedzieć zawsze i o każdej produkcji, bo przecież zawsze istnieje jakieś pole do usprawnień), tylko co to ma wspólnego z formą dystrybucji?

06.11.2016 15:05
1
DM
124
AFO Neptune

Sprawdzałem grę na różne sposoby. Gdy decydujemy się na wykorzystanie okazji, niektóre całe misje, czyli zabicie wszystkich celów zajmuje 10-12 minut - i to bez znaczników HUDa!

Gdyby wydali od razu wszystkie misje - sporo ludzi skończyłoby grę w jeden wieczór i SE zebrałoby hejty za krótką kampanię. Podzielenie tego na epizody ukryło to niejako, ale czuje, ze w styczniu będzie sporo zawiedzionych głosów na steamie, że przebiegli przez grę za szybko... W planach raczej na pewno od początku było więcej zleceń i lokacji, ale podział na sezony pozwala sprzedać jedną opowieść kilka razy.

06.11.2016 20:43
Persecuted
57
Generał

@DM

Myślę, że przynajmniej częściowo jest to sensowna teoria. Marketing tej gry był taki, że każdy epizod - jak przekonywali PRowcy - miał graczom dostarczyć cały miesiąc zabawy (co od początku było oczywistą bujdą, nawet wliczając wyzwania i czasowe zlecenia). "Łykając" te zapewnienia, teoretycznie można było uwierzyć, że 6 epizodów, to aż 6 miesięcy zabawy, więcej niż kiedykolwiek przedtem w tej serii.

Pytanie tylko, na ile taka strategia wydawnicza wpłynęła na fakt wypuszczenia jedynie 6 epizodów i nazwania ich pełnoprawnym produktem? I dalej, czy wydanie gry w tradycyjny sposób, pozytywnie wpłynęłoby na jej zawartość lub jakość?

Nie jestem do końca przekonany. Moim zdaniem SE miało po prostu pewną pulę środków, którą mogło (chciało?) przeznaczyć na produkcję nowego Hitmana i nie sądzę, by strategia wydawnicza miała na nią jakiś wpływ. Innymi słowy, moglibyśmy faktycznie dostać więcej epizodów (8? 10?), ale wyprodukowanych za te same pieniądze, za które powstało obecne 6. Tylko co w takim razie byłoby z ich jakością? Inna opcja jest taka, że mogliśmy jednorazowo dostać te 6 epizodów (tak jak teraz), tylko po prostu z inną marketingową bajeczką w tle, wyjaśniającą dlaczego nie ma ich więcej...

Inna sprawa, że wielu ludzi zdaje sobie z tego wszystkiego sprawę, a i tak kupili / zamierzają kupić cały sezon. Zobaczymy po premierze kto przeważy - zadowoleni czy rozczarowani ;].

09.11.2016 09:01
Stranger.
127
Spookhouse

Persecuted >> Ja obstawiam, że gdyby Hitman od razu wydany został w wersji pudełkowej ze wszystkimi sześcioma głównymi lokacjami, to znacznie mniej osób przesiedziałoby przy każdej z nich po 10-20 czy nawet więcej godzin masterując co się tylko da (i tak będzie prawdopodobnie w styczniu). W obecnej sytuacji wiele osób masteruje te misje żeby w pewnym stopniu zabić oczekiwanie na kolejny odcinek. Nie sądzę, że podobnie byłoby gdybyśmy w każdej paczce mieli po 2 "tradycyjne" misje, które można szybko obejść, a następnie ukończyć max. 2-3 razy i o nich zapomnieć. Co do konieczności zmieszczenia się w budżecie to obecne etapy są na tyle rozbudowane i dopieszczone, że zbudowanie dwukrotnie większej liczby normalnej wielkości lokacji nie powinno być bardziej kosztowne. Problemem mogłoby być co najwyżej zadbanie o lepszą fabułę.

Oczywiście to są wszystko gdybania. :) Nie mówię też, że obrany przez IO model dystrybucji jest kompletnie chybiony. Po prostu mnie on niespecjalnie odpowiada. :)

post wyedytowany przez Stranger. 2016-11-09 09:06:52
06.11.2016 18:34
-1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Mwa Haha Ha ha
19
Generał

Kiedy to wychodzi jako calosc? W styczniu czy jeszcze w tym roku? Chetnie pogram, ale gry w kawalkach nie kupie juz nigdy wiecej.

06.11.2016 18:44
marcing805
99
PC MASTER RACE

Twórcy zapowiedzeli kolejny sezon. Czy skończy sie na dwóch? Nie wiadomo. Tak wiec możesz sobie jeszcze poczekać, jak chcesz zobaczyć całość.

06.11.2016 19:06
DM
124
AFO Neptune

Już dawno temu był news, że będą z tego trzy sezony

07.11.2016 09:49
odpowiedz
Scorpi_80
66
Generał

Wydanie tej gry w epizodach skutecznie zniechęciło mnie to myślenia nad zakupem całości. Co z tego, że są wyzwania i zabijanie w inny sposób skoro misji jest tylko 6. Wiem, że będzie 2 sezon ale to straszne rozciągnięte w czasie. W poprzednie części grało mi się świetnie i obawiam się, że tym nowym Hitmanem bym się rozczarował. Za wyszczególnione minusy w recenzji mogła by być niższa ocena. W szczególności za brak języka danego kraju w którym się dzieje akcja, słabe AI również. Poczekam z oceną na rozwinięcie gry, ale na dzień dzisiejszy gra mnie nie interesuje.

09.11.2016 12:55
odpowiedz
TobiAlex
108
Senator

Odnośnie wydawania tej gry w epizodach uważam akurat za dobry pomysł. Dlaczego? Załużmy, że taki gracz jak ja chcę grę wymaksować (czyli zaliczyć wszystkie zapychacze na 100%). Gdybym kupił grę w całości, to pewnie po paru misjach bym to wszystko olał, bo przecież wychodzą jeszcze inne gry, w które chętnie bym pograł. A tak, przechodzę na maksa pierwszy epizod a przy okazji jeszcze 2 inne gry, które chciałem ograć.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie komentarze