Alkohol, choroba, i super miodna mechanika!
2 798 wyświetleń
(15:32)
12 lipca 2016
Wiele osób patrzy sceptycznie na gry, które próbują być "na siłę" poważne. Tego typu tytuły często skupiają się na treści, ale zaniedbują rozgrywkę, której albo jest za mało, albo jest po prostu słaba. Czy trudniejsza tematyka nadaje się na gry? Jakie duże tytuły podejmują ambitniejsze wątki? Czy rozgrywka zawsze będzie przeszkadzała, czy jednak może pomóc w budowaniu nastroju? Kacper Pitala analizuje, jak to robią deweloperzy. (6505)
Od premiery Stardew Valley minęło już 10 lat, a gra z niepozornego klona Harvest Moon przerodziła się w branżowego giganta sprzedanego w milionach egzemplarzy. W dzisiejszym materiale dowiecie się, jak niesamowity upór, perfekcjonizm i spójna wizja jednego człowieka na zawsze zmieniły rynek gier niezależnych. Dowiecie się dlaczego pomimo upływu lat to rolnicze RPG nadal wciąga jak bagno i nie ma sobie równych.
tvgry
14 kwietnia 2026
Najnowszy film bierze na warsztat jedną z najbardziej polaryzujących odsłon w historii cyfrowej rozrywki – Worms 3D. Złota era płaskich map, precyzyjnych rzutów z liny i wybuchających owiec w 2D to dla wielu świętość. Kiedy jednak ekipa Team17 postanowiła wejść w pełen trójwymiar, społeczność pękła na pół.
tvgry
28 marca 2026
W maju 2026 roku stuknie równo dekada, odkąd powrócił DOOM, pokazując całej branży, jak powinno się robić nowoczesne strzelanki. Wielu podchodziło do tego powrotu jak do jeża, obawiając się taniego żerowania na nostalgii. A jednak – id Software połączyło ducha lat 90. z nowoczesnością w sposób naprawdę spektakularny.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy materiał wideo bierze pod lupę absolutny fenomen branży gier wideo. Dokładnie 26 lat po rynkowym debiucie sprawdzamy, dlaczego kultowe Dungeon Keeper 2 wciąż pozostaje niedoścignionym wzorem dla wszystkich strategii pozwalających nam wcielić się w mrocznego władcę podziemi.
tvgry
25 marca 2026
Wraz z redakcją GRYOnline.pl przygotowaliśmy dla Was zestawienie najbardziej nieoczywistych, dziwnych i słabo opisanych mechanik, które ułatwią Wam pierwsze godziny z Crimson Desert. W tym materiale dowiecie się między innymi, dlaczego warto zostawić zwiedzanie świata na później i dlaczego do kradzieży w tej grze potrzebujecie odpowiedniego dress codu.
tvgry
1 kwietnia 2026
Nasz najnowszy film to głęboka analiza Crimson Desert – ambitnego projektu od Pearl Abyss, który próbuje wyważyć otwarte drzwi między gatunkami. To produkcja, która bez kompleksów pożycza patenty od najlepszych: znajdziecie tu genotyp GTA, wspinaczkowe DNA Assassin’s Creed oraz niemal chorobliwą dbałość o detale rodem z Red Dead Redemption 2.
tvgry
19 marca 2026
Zanim Rockstar rozbił bank swoim epickim Red Dead Redemption, na Dzikim Zachodzie rządził zupełnie inny szeryf. W dzisiejszym materiale cofamy się do 2005 roku, by przypomnieć sobie grę Gun – brutalnego, krwistego sandboksa od ekipy Neversoft. Tych samych magików, którzy dali nam serię Tony Hawk's Pro Skater. Sprawdzamy, jak po latach broni się to swoiste GTA na Dzikim Zachodzie. Opowiemy o dynamicznym, choć dość krótkim wątku fabularnym, i mechanikach, które w tamtym czasie po prostu urywały głowę. Dowiecie się, dlaczego strzelanie w Gun nadal daje tonę satysfakcji i czy ten nieco zapomniany klasyk faktycznie przetrwał próbę czasu. Zapnijcie ostrogi, ładujcie rewolwery i zapraszamy na seans!
tvgry
9 kwietnia 2026
Crimson Desert wyrasta na jedną z najbardziej intrygujących, a zarazem zagadkowych premier nadchodzących miesięcy. Najnowsza analiza ucina spekulacje: to nie kolejne MMO, lecz rasowa przygodowa gra akcji klasy premium dla jednego gracza. Twórcy z Pearl Abyss stawiają na odważne rozwiązania, zastępując klasyczny pasek doświadczenia unikalnym systemem artefaktów. Całość napędza autorski silnik, oferujący fotorealistyczną oprawę i zaawansowaną fizykę, a co najważniejsze – produkcja ma być całkowicie wolna od mikropłatności. Mimo technologicznego przepychu, materiał studzi hurraoptymizm, punktując spore wymagania dyskowe, brak pokazów konsolowych oraz bardzo późne embargo na recenzje.
tvgry
19 marca 2026
Nvidia rzuca na stół kolejną kartę, która ma zmienić zasady gry. Zapowiedź DLSS 5 wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi. Zieloni obiecują technologię, która dzięki zaawansowanym algorytmom AI wygeneruje w locie fotorealistyczne oświetlenie i tekstury, wznosząc grafikę na poziom dotąd nieosiągalny dla domowych pecetów. Ale czy to na pewno droga, którą chcemy podążać?
tvgry
19 marca 2026
Łowienie ryb stało się w grach wideo niepisanym standardem. Poważne RPG-i, dynamiczne MMO, urocze symulatory farmy – minigry wędkarskie są dziś równie powszechne, co ukryte skarby za wodospadem czy możliwość pogłaskania psa. Zastanawialiście się kiedyś, skąd się to właściwie wzięło? W dzisiejszym materiale siadamy z wędką na brzegu i zanurzamy się w historię tego specyficznego trendu. Sprawdzimy, kto pierwszy zarzucił przynętę i odpowiemy na pytanie, co mechanika łowienia w grach ma wspólnego z... lootboxami?
tvgry
8 kwietnia 2026
Cóż, podstawowym problemem jest to, że projektanci gier nie chcą uwolnić się od tradycyjnych sposobów opowiadania historii, odziedziczonych z innych mediów, i traktują opowieść jako coś odrębnego od mechaniki, a przecież te dwa elementy powinny się dopełniać.
Dla mnie idealnym przykładem takiej mechanarratywnej gry jest Planescape: Torment, w którym nawet fakt, że postać posiada w ekwipunku pamiętnik, bez możliwości przeczytania go, służył rozwinięciu historii, uwiarygodnieniu postaci i podkreśleniu jednego z motywów przewodnich całego dzieła.
JAK SIĘ NA ZYWA TA PIERWSZA GRA ?
the claind czy jak nie mogę tego znaleźć
Wzruszyła mnie historia Rosaliny w Mario Galaxy. Nie związana bezpośrednio z samą rozgrywką, dała mi jednak motywacje by zebrać więcej gwiazdek niż może bym uzbierał gdyby książki o niej nie było.
No i zbrodnią było przy tym niezłym materiale nie napomknięcie o wybitnym dziele filozoficznym, niejakim "Planescape Tormencie". Cała gra jest przecież jednym wielkim poważnym tematem.
Sporo tu zależy od preferencji gracza, niektórzy określają grę mianem "słabej", tylko dlatego że nie kopiuje elementów gameplaya które lubią w innej produkcji, ewentualnie podchodzi do tego tematu w inny sposób, tak jak to było w TWOM ("ale to nie jest tri di szuter?")... ale jak sam zauważyłeś, wszystkim nie da się dogodzić.
W this war of mine denerwowały mnie postacie. Wystarczyło opróżnić lodówkę starszych ludzi zdobywając w ten sposób pożywienie i surowce by każdy się załamał psychicznie. Nikt, no może prawie nikt nie potrafił zrozumieć, że tu jest wojna, moralność trzeba odłożyć na bok, i po prostu przeżyć. I to mnie doprowadzało do szału, jednocześnie skłaniając do refleksji nad sobą. Czy to złe? Czy my ludzie tak mamy że po prostu chcemy przeżyć i w ekstremalnej sytuacji nie ma miejsca na morały? Przynajmniej dla mnie, a gra nie dawała mi takiej swobody, co odbiło się na jej odbiorze bardzo negatywnie.
Mnie się to właśnie podobało, bo co innego zabrać żywność starym ludziom, którzy walczyć nie potrafią, a zdobyć żarcie podczas nocnego nalotu na silnie chroniony budynek. Choć była to tylko gra, nie potrafiłem obrabować cywilów bez wyrzutów sumienia.
Tak, ale żeby od razu robił im się status ,,załamany" a potem się wieszali to trochę przesada. A żywność musiałem wtedy ukraść bo byli ,,bardzo głodni" i by umarli. Co potęgowało moją irytacje :) Też mi było ich szkoda, ale włączył mi się tryb ,,albo my albo oni" a niestety ludziom w grze włączył się tryb ,,trzeba pomóc każdemu" No i się nie dogadaliśmy z grą :)
TWOM momentami bywało mocno niesprawiedliwe, ale takie było po prostu założenie jego twórców, którzy w ten sposób chcieli zobrazować "uroki" wojny. To jednak szybko wzbudziło we mnie chęć skupiania się przede wszystkim na mechanice rozgrywki i próbie optymalizacji mojej machiny survivalowo-produkcyjnej, zamiast na postaciach i ludzkich dramatach. Po prostu doszedłem do wniosku, że skoro "życie mnie kopie", to nie pozostanę mu dłużny ;d.
Co prawda dalej starałem się nie kraść i nie zabijać, ale nie z powodów moralnych, lecz praktycznych. Dbanie o dobry nastrój w TWOM jest zwyczajnie strasznie upierdliwe i jak dla mnie nie warte tych kilku dodatkowych gratów (zwłaszcza, jak już się nabierze doświadczenia w zarządzaniu surowcami).
Z resztą takie "matematyczne" podejście do gry, ujawniło sporo jej słabości. Wkurzała mnie np. bezużyteczność większości dostępnych postaci wspomagających (support). Niby mieli różne przydatne zdolności, ale moim zdaniem żadna z nich nie była warta dodatkowej gęby do wykarmienia, opatrywania ran, pocieszania i leczenia.
O wiele łatwiej i przyjemniej grało mi się z drużyną 2 osób, a przy odrobinie szczęścia dawałem radę się "ustawić" już w pierwszym tygodniu wojny. Połączenie Roman (najlepszy strażnik i wojownik w grze) + Katia (całkiem niezły zbieracz i dobry handlarz - chyba najbardziej przydatna zdolność pasywna w grze) zapewnia wszystko co do szczęścia potrzebne.
Gra była też trochę za mało rozbudowana. Całość aż się prosiła o jakiś głębszy crafting (np. różne produkty żywnościowe, a nie tylko "jedzenie" i "warzywa"), konieczność zdobywania ubrań na zimę, bardziej złożony system produkcyjny (a nie tylko pułapka na myszy dająca dwie "jednostki jedzenia" co kilka godzin) itp.
Jak już wzniesie się kluczowe konstrukcje, to całość robi się zwyczajnie nudna. Zapasów zostaje tyle, że nawet najazdy bandytów nie są zbyt bolesne (zwłaszcza, że większość udaje się odeprzeć bez strat, jeżeli posiada się odpowiednie zabezpieczenia domu, pancerz i broń).
Może kiedyś powstanie część druga i się doczekam ;d.
"Fun", czyli po naszemu dobra zabawa, faktycznie niezbyt dobrze nadaje się do wartościowania produkcji o których wspominasz. O ile jednak nie każda gra musi być źródłem dobrej zabawy, to wszystkie powinny dawać nam przyjemność płynącą z obcowania z nimi.
Idąc do kina na jakiś poważny film (np. o ludobójstwie albo terroryzmie), raczej nie oczekujemy dobrej, relaksującej zabawy, ale nadal mamy nadzieję na czerpanie z seansu przyjemności (takiego czy innego rodzaju). Bo jeżeli nie, to jaki byłby sens oglądania takich filmów? Po co mielibyśmy poświęcać czas na coś, co nam się nie podoba, co nas nudzi, brzydzi, wkurza czy odpycha?
Dlatego też zgadzam się z Tobą, że obok poważnej treści, musi iść odpowiednio dobra i przemyślana forma. Niestety wielu developerów (zwłaszcza tych mniejszych) o tym zapomina, prawdopodobnie wychodząc z założenia, że sam przekaz (często kontrowersyjny i skłaniający do refleksji) narobi wokół gry szumu i obroni całość jako komercyjny produkt.
Stąd też moim zdaniem wzięła się dosyć ostra i zasadna krytyka That Dragon, Cancer, "gry", która główny nacisk kładzie na przekaz, a miałką i niesatysfakcjonującą rozgrywkę dodaje na siłę, jakby z obowiązku. Niektórzy bronili tej produkcji, twierdząc, że przecież nie o rozgrywkę tutaj chodzi, tylko właśnie o treść. Ale czy aby na pewno? Jeżeli tak, to po w ogóle dodawać do tego jakąkolwiek rozgrywkę Żeby można było TDC szumnie nazwać grą? Przecież równie dobrze można było stworzyć nieinteraktywną animację, napisać książkę albo narysować komiks... Efekt byłby ten sam, a może nawet lepszy.
Jeżeli twórcy chcą opowiadać jakiekolwiek historie (lekkie i ciężkie, poważne i niepoważne) to najpierw muszą się nauczyć operować formą z którą pracują. Film nie podbije serc widzów samą tematyką. Obok przekazu muszą być dobre dialogi, zdjęcia, scenariusz, narracja, aktorstwo, ścieżka dźwiękowa, efekty itd. "Ida" nie zostanie "Listą Schindlera" (czyli jednym z najwyżej ocenianych filmów w historii kinematografii) tylko dlatego, że dotyka nieco podobnej problematyki.
Podobnie z grami, gdzie nawet najciekawsza historia może zostać pogrzebana, przez nieciekawą i niedopracowaną rozgrywkę.
Małe Limbo zostało zapamiętane głównie z powodu treści i przekazu, ale także dlatego, że dawało radę po prostu jako gra w swoim gatunku. Nie było jakoś super oryginalne ani wymagające ale miało zwyczajnie dobrą, dopracowaną i dokładną mechanikę, czytelną dla gracza, odpowiednio zbalansowaną pod względem proporcji rozgrywki i narracji itd.
Never Alone to przykład innej, małej i bardzo ciekawej (pod względem treści) platformówki, ale niestety obarczonej masą błędów i niedoróbek. Niedopracowany i niedokładny gameplay, dziwna praca kamery, momentami nieczytelna sytuacja na planszy, nieintuicyjne sterowanie... Koniec końców gra została zapomniana, choć miała w sobie spory potencjał.
Morał? Bez dobrej rozgrywki, nie opowiesz dobrej historii. Przy czym dobra rozgrywka niekoniecznie musi być rozbudowana i skomplikowana. Są przecież produkcje, przy których nie wiadomo, czy to jeszcze gra, czy już interaktywna animacja (np. gry Telltale), ale w gruncie rzeczy to nie przeszkadza, jeżeli tylko rozgrywka jest dobrze zaprojektowana (czytaj: nie męczy, nie frustruje i spełnia swoje zadanie, dając graczowi poczucie - albo przynajmniej iluzję - aktywnego uczestnictwa w opowiadanej historii).
To z resztą powinna być przestroga dla początkujących developerów, próbujących swoich sił w świecie "indyków". Dobry pomysł to za mało, jeżeli nie umiesz osadzić go w jakiejś sensownej grze.