Co na to Garrus?
9 834 wyświetlenia
(17:30)
28 marca 2017
Mass Effect 2 jest grą mniejszą, bardziej skondensowaną, a jednak bardziej przemyślaną. Dzięki temu ta odsłona przygód Sheparda jest bogatsza. Parszywa dwunastka w kosmosie? Sprawdzamy jak po latach trzyma się Mass Effect 2.
Od premiery Gothic Remake minęło już parę dobrych tygodni, był więc czas aby tę grę raz, czy nawet dwa razy ograć w całości. Jeśli jednak powrót do Górniczej Doliny pozostawił w Was pewien niedosyt, to przychodzimy z odsieczą. W dzisiejszym materiale przygotowaliśmy dla Was zestawienie gier, które idealnie sprawdzą się jako lekarstwo na pogothicowego kaca.
tvgry
27 lipca 2026
Kto by pomyślał, że ponad 10 lat po premierze Dzikiego Gonu dostaniemy kolejne pełnoprawne rozszerzenie do trzeciego Wiedźmina? Zbliżający się dodatek Pieśni Przeszłości rozbudza naszą wyobraźnię, dlatego zebraliśmy kilka pomysłów co naszym zdaniem mogłoby się pojawić w nadchodzącym rozszerzeniu tworzonym przez CD Projekt RED oraz Fool’s Theory.
tvgry
7 sierpnia 2026
Wszyscy żyjemy już powoli preorderami na nadchodzące GTA 6, ale pierwsza połowa 2026 roku dostarczyła nam masę fantastycznych gier, które mogły umknąć w tym całym medialnym szumie! W dzisiejszym materiale zebraliśmy dla Was absolutnie najciekawsze premiery minionych miesięcy.
tvgry
27 lipca 2026
Oskar wraz z Adamem mieli okazję spędzić blisko pięć godzin z przedpremierową wersją gry The Blood of Dawnwalker od polskiego studia Rebel Wolves. Czy to tylko "pogromca Wiedźmina", czy początek zupełnie nowej, wielkiej sagi RPG? I co z tym wszystkim wspólnego ma Bezimienny z Gothica? Odpowiedź poznacie w tym materiale.
tvgry
27 lipca 2026
Gry wideo od lat obiecują nam wolność bycia "tym złym". Ale czy faktycznie oferują nam głębokie, moralne dylematy, czy tylko sprowadzają mrok do wciskania czerwonego przycisku i bycia totalnym dupkiem? W dzisiejszym materiale wracamy do czasów PS3 i bierzemy pod lupę słynny system karmy z kultowej serii inFamous!
tvgry
27 lipca 2026
Minęło ponad 13 lat, odkąd po raz pierwszy wypłynęliśmy na szerokie wody Karaibów z Edwardem Kenwayem. W dzisiejszym materiale sprawdzamy, czy wchodzenie dwa razy do tej samej wody to na pewno zły pomysł. Czy mimo starych, asasyńskich bolączek, obecnych między innymi w walce, to faktycznie najlepsza odsłona serii od dekady?
tvgry
27 lipca 2026
Z grami często bywa tak, że dopiero po wypuszczeniu porządnego dodatku pokazują swój pełen potencjał. Czasami rozszerzenia okazują się wręcz lepsze i bardziej dopracowane od podstawowej wersji gry, oferując mechaniki i historie, których brakowało fanom. Dlatego też w dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę DLC, które okazały się lepsze niż same gry.
tvgry
27 lipca 2026
Koniec gier, jakie znamy? Przemek Bartula i Adam Kusiak nie mają złudzeń: branża gier wideo przechodzi właśnie największą rewolucję od lat. Wydania pudełkowe odchodzą do lamusa, a cyfrowa dystrybucja upodabnia gaming do Netflixa. Sztuczna inteligencja wkracza do produkcji gier, ceny sprzętu rosną tak szybko, że hobby staje się elitarne, a gry-usługi pochłaniają graczy na całe dekady, nie zostawiając miejsca nowym tytułom. Do tego młodsze pokolenie woli oglądać gameplaye na YouTube, niż grać samemu. Czy w obliczu masowych zwolnień rynek gier czeka kryzys? Sprawdź, co czeka graczy.
tvgry
9 lipca 2026
Przez lata słyszeliśmy, że gatunek MMO umarł, zjedzony przez gry MOBA, esport i agresywną monetyzację. Giganci z początku wieku odeszli w zapomnienie, a hegemoni pokroju WoW-a czy Final Fantasy XIV wygodnie rozsiedli się na tronie. Ale czy aby na pewno nie czeka nas żadna rewolucja? W dzisiejszym materiale sprawdzamy, dlaczego w świecie gier MMO wreszcie coś drgnęło! Od gigantycznych ogłoszeń na Summer Game Fest 2026, przez zapowiedzi wielkich dodatków i przebudowy starych systemów, aż po najgorętsze premiery majaczące na horyzoncie. Czy w dzisiejszych czasach gracze mają jeszcze czas na grind i czy w ogóle potrzebujemy kolejnego WoW-a?
tvgry
7 sierpnia 2026
Wszyscy czekają na GTA 6 albo ogrywają Gothic Remake, a po cichu rośnie nam inny, niepozorny kandydat na hit tego roku. Ekipa z Remedy powraca i wrzuca nas w sam środek psychodelicznego koszmaru w grze Control Resonant. Tym razem opuszczamy Najstarsze Domostwo i wychodzimy na ulice wykrzywionego Manhattanu. Wcielamy się w Dylana Fadena, wyklętego brata Jesse, który dostaje drugą szansę i musi posprzątać cały ten bałagan. W dzisiejszym materiale opowiemy Wam o naszych wrażeniach z przedpremierowego dema. Czy Finowie znowu dowieźli?
tvgry
30 czerwca 2026
Masz Strefy 2 zapamiętałem jako jeden z największych zawodów jakie mnie spotkały pod względem gier komputerowych po świetnej jedynce spodziewałem się kolejnego dobrego RPG'a a dostałem ... strzelanie z elementami rpg (i to bardzo okrojonymi elementami). Nie czepiam się fabuły, postaci czy innych elementów bo przyznaje nie były one najgorsze ale to co dostałem całkowicie odbiegały od oczekiwań jakie miałem co do tej gry. W moim odczuciu to wyglądało tak jak by EA wydało kolejnego Battlefield'a jako rts'a niby da się grać niby podobne ale jednak nie to czego się oczekuje.
Ta gra mogła by wyjść nawet dzisiaj odnosząc taki sam sukces. ME2\ME3 nigdy się nie zestarzeją.
Chociaż mimo iż ME1 zestarzało się troszeczkę pod względem technologicznym, ta gra zabija swoim klimatem, atmosferą, muzyką, inowatorstwem itd. Nie ma gier idalnych. Gry idealne to te, które po prostu nas satyfakcjonują na wiele sposobów. Ja w ME1 zagrałem dopiero po 8 latach od jej wydania, i mimo wszyskto sądzę, że ta gra to na prawdę ... dla każdego fana klimatów Sci-Fi.
Misja samobójcza w ME2-Najlepszy moment jaki doświadczyłem w sowim "growym" życiu.
ME2 jest najmniej erpegowa czescia z serii, osobiscie traktuje to jaka taka wydmuszke podobnie jak DA2. Zrobili gre ale bez jakies wiekszego pomyslu. Bardziej by sir to nadawalo na jakies DLC do jedynki niz jako osobna gra. Jak ktos lubi serie ME to wystarczy zagrac raz dla ciaglosci fabuly, ale wracac do tej pozycji nie ma po co. Niezapomniane momenty z ME2? znajda sie, np. misja z mako jadacym korytarzem i paw paw, ziew i niecierpliwosc ku koncowi tej "przygody".
Mowienie ze to to sequel idealne to jak ocenienie Lionheart: Legacy of the Crusader na 10/10.
Niby wszystko z materialu sie zgadza ale to wlasnie w ME 1 zagrakem 3x pod rząd i uważam tę część za najlepszą gdyż do tej pory jak wracam do serii to wlasnie ME1 zaczynam i gra mi sie najlepeij. Swobodna exploracja Mako jest rewelacyjna. ME 2 to j7z kastrat tej serii i ro samo ME3
Akurat ja uważam dwójkę za najsłabszą część. Po świetnej fabularnie jedynce, tutaj fabuła szczątkowa. Większość czasu robiliśmy nudnawe misje swoich towarzyszy, które też często niewiele wnosiły do uniwersum. Do tego strasznie pomniejszona cytadela i uproszczony rozwój postaci. Powiem szczerze - ta część strasznie mnie wyłączyła i bywały chwile, że miałem ochotę wywalić ją z dysku. Duże rozczarowanie po genialnej jedynce.
Arasz znakomity materiał. Świetnie przedstawiłeś ME 2. Czy możesz zrobić materiał o ME 3? Moim zdaniem totalna klapa i tylko przez to, że ME 3 było tak kiepskie, nie mam zamiaru grać w Andromede.
Dla mnie też kult dwójki to zagadka. Okej, jest bardziej widowiskowa niż pierwsza część, fajne relacje z postaciami i zadania z nimi, ale to wszystko. Klimat jedynki, która była wręcz duchowym spadkobiercą Kotora, wyparował, tak samo jak elementy RPG, tworząc z dwójki korytarzowy shooter ala Gears of War. Chyba nawet wyżej cenię trójkę z dodatkami takimi jak Cytadela. Mass Effect 2 to nadal jednak solidna produkcja z dobrych czasów BioWare i masa frajdy z zabawy.
Też jesteś kiepski. Najlepsze dialogi po Polsku. Vrex rozwalał. Trójkę już olali Polski język. Ale dwójka najlepsza była.
O matko... Druga część przygód komandora Sheparda była zdecydowanie najlepszą z całej trylogii. Ukończyłem ją trzy razy i do dzisiaj wspominam ją z rozrzewnieniem! Aż nabrałem ochoty na ponowne przejście całej trylogii... Ale przecież Andromeda sama się nie odkryje!
Heh właśnie w niedziele skończyłem replaya dwójki. Nadal moja ulubiona część trylogii.
Świetna gra, wśród community ma status kultowej. Osobiście, pomimo "wad i ułomności" jak trafnie ujął to Irek22 wolę część pierwszą, którą kończyłem chyba pięć czy sześć razy. Była pierwsza. Była świeża. Miała fantastyczny klimat, postacie, fabułę (biorę poprawkę na patos). Space opera do potęgi entej - mnie to kupiło.
Plus dbałość o detale i "pierdoły", które w dwójce wycięto - komandor schodzi z pokładu Normandii, komputer pokładowy informuje, że dowodzenie obejmuje pierwszy oficer. Cudo - uwielbiam takie smaczki. Od razu +100 do klimatu i poczucia immersji, że gram komandorem, a nie byle trepem. Szkoda, że w sequelu takie rzeczy powylatywały :/
Co mi się jeszcze nie podobało? Spłycenie mechaniki (dwójka z całej serii najbardziej przypomina strzelankę ala Gears of War, wyleciało z niej tony tych rzeczy, które robią z gry rolpleja), ekrany podsumowujące wykonanie questa (jak w starych fpsach) - strasznie psuło to klimat i wytrącało z immersji :(. Fabuła również wyraźnie odstawała od pierwowzoru (za to postacie były napisane świetnie).
Co na plus? Na pewno strona techniczna - to najlepiej dopracowana na premierę odsłona serii (najgorzej w tym zestawieniu wypada część trzecia, nawet wliczając Andromedę, zresztą część bugów w ME3 nie została naprawiona do dziś). Nie pamiętam większych bugów. Pamiętam za to płynny "framerate" (pierwszy Mass Effect gubił klatki na X360) i brak problemu z doczytującymi się teksturami (w ME nagminne). Wszystko w sporo ładniejszej grafice. Wisienka na torcie - port na PS3: na najnowszej wersji UE3, na tej samej na której działał ME3. Komuś się chciało, ktoś się przyłożył.
Poprawiono też strzelanie i poruszanie się oraz szereg innych animacji. Dorzucono też sporo contentu, dwie płyty DVD na których wylądowała gra były wypełnione po brzegi.
Ogółem - wspominam ten tytuł naprawdę dobrze, zresztą całą serię (także ME3, który IMO jest najsłabszym tytułem w tym uniwersum, wydanym za szybko).
Przy pierwszym przechodzeniu Mass Effect 2, bardzo mi się podobała (może dlatego, że grałem tuż po premierze, co nie zdarza mi się często). Ale z perspektywy czasu jednak - mimo wszystkich jej wad i ułomności - bardziej cenię "jedynkę".
Gra która mnie odrzuciła i spowodowała, że przestałem się interesować seria Mass Effect. Dla mnie jest to graniczna gra od której BioWare zaczął się staczać i proces ten trwa to dziś.
Dwójeczka była niesamowita. Mimo swoich lat, na PC nie zestarzała się bardzo. Również przechodzę właśnie trylogię raz jeszcze, no i odpaliłem ją na leciwej PS3. Wygląda okrutnie źle w porównaniu do prezentowanej tu wersji. Nie ukrywam, że mimo niezadowolenia z mody na remasterowanie wszystkiego jak leci, to ME Trilogy na PS4 bym przytulił.
Mnie dwójka przez pierwsze kilka godzin zaskakiwała negatywnie różnymi aspektami. Zaczyna się od idiotycznej śmierci Sheparda. No dobra jest odtworzony przez 'Martina Sheena i fajną dupcie' ale czy to on... czy tylko klon.. Gada jak Shepard więc kupuję to. Potem zaczyna się akcja i magazynki do broni. Niby fajnie, bo już nie wkurza przegrzewanie ale nowy system wytłumaczony jest inaczej niż tak na prawdę działa. Wróciły magazynki, spoko ale czegoś mi jednak brakowało.. Idąc dalej stoimy po stronie złych, czyli Cerberusa.. z drugiej strony czuję, że Shepard nie sprzedał się do konca i chce wykorzystać technologię Cerberusa by móc walczyć . W końcu zasady Przymierza też bywały wkurzające. Przymierze teraz ma go w pupie, ołkej. Drużynę trzeba zebrać od nowa ale dochodzi 2x więcej nowych postaci. Dostajemy Jacoba - czarnego Kaidana, którego z radością się pozbyłem w ME1 ale potem okazuje się być ciekawszą postacią. Liara ma focha i zrobiła się dziwna, nie chce być w drużynie a jara ją bycie złą nagle. Fabuła odskakuje od problemu Żniwiarzy(powiedzmy) i ganiamy za Kolekcjonerami. Wydaje się być dużo prostsza i mniej istotna niż w ME1 ale taki urok dwójek w trylogiach. No i brak exp podczas walki, o jak mnie to zdziwiło... oraz prosty system rozwoju postaci... Jednak w ciągu tych samych kilku godzin dostałem dużo lepszą grę. Walka jest o wiele lepsza, rozmowy też. Cerberus jest w sumie cool, choć czuć, ze potyczka z Czł Iluzją będzie nieunikniona ale chociaż zagarnę Mirandę na dobrą stronę. Drużyna jest liczna i każda postać bardzo ciekawa z Thane'm na czele. Normandia ma ładniejsze barwy(a utwór Normandy Reborn i scenka to cudo) i fabuła wydaj się otwierać ciekawe smaczki, do tego grafika, konflikty, np miłosne lub Tali vs Legion ehh super gra. Trójka niestety zepsuła najlepszy aspekt dwójki a mianowicie druyżynę. Nie dość, że sporo osób odeszło to te nowe to.. jakaś amerykańska komedia klasy B.
Fabuła w dwójce była faktycznie troszkę dziwna, bo po co za pięć dwunasta, tuż przed inwazją, Żniwiarze za pomocą Zbieraczy zaczynają swoje żniwa. Nie ma w tym żadnej logiki. I ten wielki ludzki Żniwiarz w finale, do dziś nie wiem po co on był, no poza tym że odpowiadał za efekt WOW!, BioWare musiało coś wymyślić na część drugą, nie jest to złe ale naciągane, co jeszcze nie nie do końca zagrało, blokowanie lokacji w SR2, nie masz specjalisty? ZAMKNIĘTE! Kurde no, to w końcu ja dowodzę czy nie? Spłycenie drzewka umiejętności, tylko 30 poziomów, blokada na broń, jesteś adeptem? Zapomnij o strzelbie, za to granatnik jak najbardziej, tak wiem że później można było odblokować odpowiednie szkolenie, ale nie lubię takich blokad, co jeszcze? Mało pancerzy, brak ulepszania pancerzy, zresztą broni też, w dwójce fakt ulepszyli gameplay, podkręcili tępo akcji, ale odbiło się to tak jak napisałem na elementach RPG, no ale te ujęcia na tyłeczek Mirandy troszkę to rekompensują lol
EDIT
No i zapomniałem o najważniejszym, Shepard za szybko godzi się na tą współpracę z Cerberusem, ja rozumiem, na drobną amnezję, ale aż taką?
"Fabuła w dwójce była faktycznie troszkę dziwna, bo po co za pięć dwunasta, tuż przed inwazją, Żniwiarze za pomocą Zbieraczy zaczynają swoje żniwa. Nie ma w tym żadnej logiki. I ten wielki ludzki Żniwiarz w finale, do dziś nie wiem po co on był, no poza tym że odpowiadał za efekt WOW!"
Żniwiarze są zafascynowani Shepardem, który dokonał w pojedynkę więcej niż wszystkie zebrane rasy, powstrzymując inwazję i niszcząc Suwerena, dlatego próbują zdobyć jego ciało, co ostatecznie się nie udaje, więc za sprawą zbieraczy, zaczynają eksperyment z ludzkim Żniwiarzem, zapewne w celu poszukiwania odpowiedzi...
To już było i to nie raz. Wiele gier się powtarzało i powtarza w materiałach. Różne serie powstawały. Większość kończyła się zanim jeszcze się formuła rozkręciła. Na tym tle Hed się wyróżnia, gdyż swoje koncepty w miarę regularnie wypuszcza, odcinków też całkiem sporo nakręcił.
Teraz czas na ME3.
Mi się dwójka podobała najmniej. Nie wnosiła zbyt wiele do fabuły poza samym początkiem (naciąganym z resztą i chyba niepotrzebnym) oraz końcem, a w środku zajmowaliśmy się jedynie problemami drużyny. Jedynka mnie zauroczyła, trójka ciekawa dzięki towarzyszowi z DLC i innym odkrywanym tajemnicom, a dwójka? Dużo trzeba zainwestować w DLC do niej żeby było naprawdę ciekawie, ale zasadniczo nie rozumiem jej fenomenu (wiele osób chwali sobie właśnie ME2). Spłycenie rpg do gry akcji, brak różnorodnych planet (zagrożeń związanych z warunkami na niej panujących) oraz szczątkowa fabuła, poruszająca główny wątek to dla mnie największe minusy tej części.
Uwielbiam takie babole jak 05:03-05:09 pociski przelatują przez głowę głównego bohatera ale co tam, przecież stoi za osłoną :)
To fajna gra, ale z tym ideałem to bym nie przesadzał. Przecież fabułę dwójka miała kompletnie idiotyczną.
Dokładnie choć też uważam 2 za najlepszą w serii (dzięki najbardziej złożonym dialogom, no i wirtualnej yvonne ;)) to fabuła była mocnym zawodem - 90% gry polega na kompletowaniu drużyny - a wiec nie posiada praktycznie wcale fabuły (nie posuwa głównego wątku)
2 i 3 były bardzo dobre, nie wiem dlaczego z Andromedą poszli bardziej w stronę jedynki,
Z Androbiedą to poszli w stronę inkwizycji, bo mimo że gra słaba nie jest, to koło jedynki, a nawet trójki nie leżała.
Co do polskiego dubbingu, cóż, tragedia, w pierwszej części jeszcze było takie sobie tłumaczenie, ale tylko wersji z polskimi głosami, bo tak kinowa miała chyba inne, lepsze.
Chodziło mi o to, że dali otwarte lokacje i łazik co było najnudniejsze w jedynce. No ale w sumie racja do Inkwizycji jeszcze bliżej niestety. A dubbing mi się bardzo podobał.
Dubbing w ME2 to największa wada tej gry.
A ja tam żałowałem niezmiennie, że zabrali sprzęt w ME2, ME1 zawsze wspominam miło.
Ja także. A teraz przez krytykę Andromedy (zwykle słuszną) która przywróciła ekwipunek, mody broni, odpowiednio rozbudowany rozwój postaci, obawiam się, że w następnej części naprawiając rzeczywiste błędy "naprawią" także ww. zalety znów je ograniczając/kasując jak to było w ME2. (O następną część nie ma się co obawiać, to EA, oni nie będą ryzykować wydawania nowego ip gdy można coś sprzedać pod szyldem "Kolejna część kultowej gwiezdnej sagi!", wystarczy że dadzą graczom zapomnieć, wydadzą w międzyczasie kolejne Dragon Age i voila)
Według mnie krytyka andromedy nie jest zasłużona, większość to jest pojazd hejt z memów, którzy na oczy gry nie widzieli, a potem robią sztuczne wyobrażenie, że gra ledwo działa...
I właśnie wszystko przywrócili, dodali jeszcze więcej, mam nadzieję, że to nie zniknie.
"Dwójeczka" zdecydowanie najmocniejsza z całej trylogii. Zdecydowanie na plus grze wyszło postawienie na akcję i spłycenie elementów erpegowych. ME1 było dobrym wstępem do opowieści, ale to ME2 nadał jej rozmachu. W sumie to cała gra opiera się na poszukiwaniu ekipy i misjach lojalnościowych, no i jest jeszcze misja samobójcza. ME3 to zdecydowanie najsłabsza część z Shepardem w roli głównej.
Ale mam ochotę coś skalibrować. 2 i 3 były bardzo dobre, nie wiem dlaczego z Andromedą poszli bardziej w stronę jedynki, no ale cóż... A dubbing to ty szanuj, bo akurat ME 1 i 2 to jedne z najfajniejszych dubbingów w grach.