Największe europejskie targi już na dniach.
35 391 wyświetleń
(10:24)
22 sierpnia 2010
Najciekawsze gry niemieckich targów gamescom zebrane i przypomniane w najnowszym Przeglądzie tygodnia! (1150)
GOG ma nowego właściciela. Ale czy to spowoduje, że będzie gorzej, czy może lepiej? Nad tym wszystkim myśli dzisiaj Kuba Paluszek.
tvgry
20 stycznia 2026
Hidden and Dangerous 2 to gra mocno zapomniana przez wielu graczy, a kiedyś podbijała polski rynek. Twórcy Mafii stworzyli sequel, który był wyjątkowy na rynku strzelanek.
tvgry
28 stycznia 2026
Rusnar zabiera Was w swoją ostatnią podróż, do jednego z jego ulubionych światów. The Elder Scrolls V: Skyrim.
tvgry
2 lutego 2026
Z wyrazami najwyższego szacunku dla "starego" tvgry https://www.youtube.com/watch?v=QeM-5CevgYg
tvgry
21 stycznia 2026
Porozmawiajmy o historiach z gier, które miały na nas niesamowity wpływ!
tvgry
30 stycznia 2026
To ostatni Paluszek Rusnara więc pogadajmy o jednej z naszych ulubionych gier - Assassin's Creed 2
tvgry
20 stycznia 2026
"Deus Exa nie ma bo serią kierują psychopaci" powiedział Elias Toufexis. Porozmawiajmy dziś więc o serii Deus Ex!
tvgry
13 stycznia 2026
Sucker Punch Productions zapisało się złotymi zgłoskami na kartach historii gier wideo za sprawą gier Ghost of Tsushima i Ghost of Yotei. Dwie dekady wcześniej dostarczyło ono produkcję, która stanowiła doskonały próg wejścia do poważnych skradanek. | Tekst: Krystian Pieniążek, Czyta: Paweł "Frozi" Woźniak | Materiał powstał na podstawie tekstu GRY-Online: https://www.gry-online.pl/newsroom/dzis-sa-mistrzami-otwartych-swiatow-ale-ich-pierwsza-skradanka-to/z82fe29
tvgry
20 stycznia 2026
Kuba i Rusnar wspominają (tym razem nieco podcastowo) co się działo w giereczkowie przez cały 2025 rok.
tvgry
2 stycznia 2026
Premiera najnowszej odsłony przygód Wiedźmina już za nie długo. Co fascynuje w tej postaci? Czym różni się od innych bohaterów fantasy? Brzydki, pełen brutalności świat przyciąga tych, którym przejadła się cukierkowata "wysoka fantastyka". Geralt to zdecydowanie nietuzinkowa postać, z którą gracz może się zidentyfikować.
tvgry
24 marca 2015
Skąd wiadomo kto wygrał?
Być może zadziwię większość z was ale najważniejszą grą w moim życiu było Outlaws. Tak tak, kultowa westernowa strzelanka z 97 roku ze stajni LucasArts. Niebanalna, wciągająca fabuła opowiadająca o szukającym zemście kowboju, któremu los zagotował przykrą niespodziankę w postaci porwania córki i morderstwa żony. James, bo tak na imię miał główny bohater, przemierza spory kawał drogi aby wymierzyć sprawiedliwość. Zróżnicowane poziomy takie jak pociąg, kanion, miasto oraz kryjówki bandytów sprawiają, że gra się nie nudzi. Warto również wspomnieć o elementach gry, które wymagają uruchomienia szarych komórek, niektóre zagadki są dosyć wymagające. Całość uwieńczają wspaniale jak na tamte czasy zrealizowane cut scenki oraz cudowna, porywająca klimatyczna muzyka, która do dziś gości u mnie na playliście. Dzięki tej grze wszedłem do świata strzelanek i szczerze polecam ją wszystkim fanom FPSów. Jak dla mnie - pozycja obowiązkowa.
Otóż po wielu namowach mojego brata, przyszło mi zagrać w Resident Evil Outbreak 2. Niby recenzja jakich wiele się zapowiada, jednak dziś chciałbym skupić się na najmocniejszej stronie tej gry, czyli trybie on-line.
Dla formalności przypomne że fabuła gry, opowiada o losach 8 przypadkowych ludzi. Jedną rzeczą jaka ich łączy to fakt że znaleźli się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. Jak to zwykle bywa w Residencie, główną ich zmorą stają się hordy zombie i innych dziwacznych potworów rodem z laboratoriów Umbrelli.
Przejdźmy do grafiki. Co prawda nie prezentuje się ona tak wspaniale jak w wypadku Residenta 4, ale naprawde nie jest źle. W niektórych momentach można znaleść namiastkę światłocienia. Niestety jak to zwykle bywa ślady krwi znikają z ziemi.
Co do dźwięku, nie mam zastrzeżeń. Odgłosy broni są takie jak powinny być. Muzyka w tle naprawde może czasem podnieść adrenaline np. kiedy zbliża się zmutowany słoń utwór lecący w tle nagle zaczyna przyśpieszać co jeszcze bardziej powoduje chaos w moich skołatanych nerwach :) Ale w końcu to miała być recenzja trybu multiplayer, a nie szukania dziury w całym. Do gry w sieci wymagany jest: Network adapter, Network access disc i w miare płynne łącze.
Pierwsze co należy zrobić to założyć sobie konto w grze, a następnie przystąpić do działania. Troche może wkurzać dość długi czas wejścia do panelu głównego rozgrywki. Po załatwieniu wszystkich formalności, tzn. odczekaniu weryfikacji łącza, podaniu hasła itp. można ruszać do akcji. Po przejściu do menu multiplayera, wybieramy sobie tryb w/g własnych potrzeb. Mamy ich do dyspozycji 10. Każdy cechuje się czym innym np. Survival Area polega na death matchu. W oczekiwaniu na rozpoczęcie gry możemy porozmawiać z innymi graczami za pomocą chatu. Jeśli mam klawiature na USB możemy ją śmiało podpiąć, jeśli jednak nie, pozostaje nam wygodny pad z PS2 :D
Ogólnie rzecz biorąc tryb ten polega na kooperacji z innymi graczami. Nawet jeśli zginiemy, to nie kończymy gry lecz...... stajemy się zombie i może atakować naszych kompanów. Muszę przyznać, że osobiście poraz pierwszy spotykam się z czymś takim w grze i jest to naprawdę coś pięknego. Gdy jesteśmy w opałach poprzez ruch w odpowiednią stronę prawym analogiem możemy wezwać naszych towarzyszy broni, np. gdy zostaliśmy powaleni przez zombie, przechylamy analog w lewo, dzięki czemu inni gracze dostają komunikat że potrzebuje pomocy. Naprawdę można by wiele jeszcze o tej grze pisać lecz już będę kończył :D
Reasumując, RE Outbreak 2 jest jedną z najlepszych gier w jakie przyszło mi zagrać :)
spoiler start
Recenzja mojego autorstwa, z mojej strony internetowej!
spoiler stop
Gra mojego życia ? ... Długo nad tym nie myślałem jedyna gra którą najlepiej wspominam i często do niej wracałem jest gothic, dzieło Piranha Bytes, Które sprawiło że też mam zamiar stworzyć własną grę, jeszcze nie wiem co to do końca będzie i jak to zrobię ale mam już mniej więcej zarys projektu. Jeszcze daleka droga przede mną i jeszcze wiele gier stanie na mojej drodze i zastanawiam się czy spotkam jeszcze grę która będzie miała to coś co gothic, bo puki co jeszcze na taką grę się nie natknąłem. Ciekawe jak się jeszcze mogą zmienić gry i czy to będzie zmiana na lepsze ?
Gra Życia? Jakby sięgnąć pamięcią w przeszłość nasuwa się tylko jedno skojarzenie Baldur's Gate 2: Cienie Amn , to były wspaniałe czasy dla RPG (prawdziwych rpg !) Przepiękna jak na tamte czasy "rysowana" grafika 2d jedna z najlepszych historii w grach jaka została przedstawiona, pełan zaskakujących zwrotów akcji i przede wszystkim WIELKOŚĆ ! tamtego świata tyle pobocznych questów tyle historii. Do tego gwiazdorski dubbig do tej gry, to był rok 2000 a cd-projektowi udało się zebrać fenomenalnych aktorów: Kownacka, Perepeczko, Zborowski te nazwiska mówią same za siebie .Pamiętam jakby to było dziś jak bedąc młodym obudziłem rodziców zbyt głośno dobiegającymi z głośników komentarzami członków mej druzyny :D Korgan Krway Topór i jego konwersacje z Mazzy ahh stare dobre czasy na 15" monitrze wielkim i grybym jak jak... hmmm odkurzacz :P
Najlepsza gra według mnie-Wiedźmin, takie dzieło i to POLSKIE dzieło, według mnie gra roku 2007, o uniwersum Wiedźmina wiem wszystko ile godzin spędziłem na Wiedźminie i przed komputerem i przed telewizorem jak wyjdzie 2 to mam nadzieję posiedzę przy konsoli, chwała Geraltowi z Rivii, Jaskierowi, Andrzejowi Sapkowskiemu za te uniwersum i tvgry za wybranie tej gry, grą roku 2007, pozdro ;D
Nie zdziwiłbym się jak najnowszy BioShock osiągnie klenskę,miasto w chmurach to ciekawy pomysł ale jeżeli będzie to wyglądac tak jak na trailerze to borządny surwirar horror zmieni się w grę dla przeczkolaków,co mam nadzieje że się nie stanie.
Według mnie Najlepszą grą w moim życiu był Assassin's Creed 2 może dla tego ze to pierwsza gra w jaką grałem gdy kupiłem konsole... Gra świetnie wykonana o miażdżącej fabule i świetnym wykonaniu i chyba dlatego przeszedłem ją 2 na 100% :P
moja pierwsza gra to robin hood: legenda sherwood xDD
A gra w ktorej sie zakochalem to The Lord of the Rings: Conquest ;p
A ja z sentymentem wspominam Cywilizację 1. Pamiętam, ze byłem w klasie maturalnej. Rodzice wyjechali z moim rodzeństwem na ferie a ja miałem sie uczyc do matury. I w tedy odkryłem Civilization. Jak zacząłem w piątek wieczorem to skończyłem w poniedziałek rano. Ehh to były czasy :)
Moją ulubioną grą jest Crysis.Jak na grę która wyszła w 2007 roku miała przepiękną grafikę.Oprócz przepięknej grafiki ogromnymi plusami są te wspaniałe dżungle przez które przemierzamy w grze.Jest to gra która mi najbardziej przypadła do gustu.Pamiętam że kupiłem tę grę kilka dni po jej premierze.Bardzo polecam tę grę osobom które jeszcze w nią nie zagrały.Walka z obcymi czy armią koreańską przemierzając dżungle to po prostu wisienka na torcie.Bardzo polecam.
Grą która najbardziej zapadła mi w pamięci a właściwie serią gier jest BLITZKRIEG.
Doskonała strategia na której można się nauczyć strategicznego myślenia.
Ładna grafika, ciekawe kampanie sporo wiadomości o najważniejszych bitwach i czołagach i oczywiście system medali i odznaczeń.
Pozdrawiam
qasaq
JAK DLA MNIE NAJLEPSZĄ GRĄ W JAKĄ GRAŁEM TO BYŁ KILLZONE 2 NA PS3 GRA MIAŁA ŚWIETNĄ FABUŁĘ ALE JESZCZE LEPSZY MULTIPLAYER GRA JEST ŚWIETNA I POLECAM.POZDRAWIAM IGII555
Jak dla mnie najlepszą grą jest i na pewno pozostanie Assassin's Creed. Kiedy grałem w nią po raz pierwszy zaskoczyła mnie całkowicie fabuła i nietuzinkowość tej gry. Wojna między zakonem templariuszy a assassinami - kto by pomyślał że na podstawie takiego scenariusza mnożna było zrobić tak dobrą gre.
W moim przypadku, najlepszą grą będzie Planescape Torment. Twórcy ze studia Black Isle udowodnili, że gra może być nie tylko interaktywną rozrywką ale również i estetycznym, duchowym przeżyciem. Udowodnili to wcześniej, tworząc obie części Fallout'a. Jednak to właśnie w Tormencie osiągnęli apogeum swojej twórczości. Być może, PT nie był idealny pod względem mechaniki rozgrywki (walka, rozwój postaci) ale posiadał najlepsze elementy składowe, które tworzyły to "coś" czego wszystkie cRPGi mogą Tormentowi pozazdrościć. Ciężko ująć w słowach o czym dokładnie mowa. Być może, są to unikatowe questy (mag alkoholik, którego wieczne pragnienie pochłonęła Niezaspokojona żądza), miejsca (Przybytek zaspokajania żądz intelektualnych), postacie (ulubiony, szalony mag Ignus - który chciał aby cały świat stanął w płomieniach); wreszcie - niesamowita kreacja świata Planescape i Sigil: miasta drzwi.
Torment jest doskonałym doznaniem; jest to jedyna gra, którą mogę porównać do lektury doskonałej książki - zapewniającej nie tylko przednią rozrywkę, ale również możliwość wejrzenia wewnątrz własnej duszy. (i nie ma tu ani grama przesady!)
Bo cóż może zmienić naturę człowieka? ;)
Bez wahania: X-COM: Terror from the Deep. Za rozwiązania do tej pory najlepsze w gatunku, za obcych (lobsterman rulez:P), za niezliczone godziny, które przy niej spędziłem. Najbardziej jednak cenię ją za masę sytuacji niepowtarzalnych i zapadających głęboko w pamięć.
Do dziś pamiętam jak brachol po partyjce w UFO rzucił: "wyłączyć kompa? bo wychodzę". Niewiele myśląc dosiadłem się do jego rozgrywki. Właśnie rozpoczynał drugi etap na statku (ładownię), a że miał napadalski styl grania więc przy życiu zostało tylko dwóch żołnierzy. Z KILKOMA NABOJAMI!!! Ile razy nie wczytywałem save'a, w pierwszym pomieszczeniu zostawał mi jeden wojak, kosmita i 2 naboje. Na szczęscie ufok stal przy beczkach, wiec po kilometrowym pudle jednak padł, a ja z jego bronią pognałem dalej...
Brat przyszedł pod wieczór (a były wakacje), a ja bylem przy końcu misji. Mój żołnierz wyrąbał sobie drogę przez 22 lub 23 obcych. Był napakowany środkami znieczulającymi z apteczki bo te lecznicze już dawno się skończyły. Kombinowałem, wyklinałem, planowałem przez całą rozgrywkę ale udało mi się ukończyć misję. Twardziel poszedł na 9 miesięcy do szpitala, po czym zmieniłem mu imię na John Rambo:P (wszystkie postacie nazywałem: Ripley dobrze rzucała granatami, a Hudson nosił ciężki sprzęt:)
Za takie chwile cenię X-COM, no i za to że chodził na moim 386 :P:P:P:P
Dla mnie osobiście najlepszą grą jaka kiedykolwiek wyszła był Zeus Pan olimpu. Strasznie mi się to podobało zarządzanie miastem jak również możliwość ataku na inne miast i ich podbój lub obrona przed atakiem . A najlepsze i co też najbardziej mnie wkurzało były różne stworzenia mitologiczne, żeby je pokonać trzeba było przywołać herosa dla którego wcześniej trzeba było przygotować odpowiednie warunki,jeszcze świetną rzeczą było to że kiedy zmieniały się walory na lepsze przede wszystkim trochę zmieniał się wygląd budynków.Ne wiem teraz co jeszcze ale było jeszcze parę rzeczy za które pokochałem Zeusa ale najlepsze jest to że do tej pory jeszcze nie zdążył mi sie znudzić chociaż nie spędzam nad nią tyle czasu co wcześniej
Moją życiową grą było Mario, którą dostałem na święta razem z pegazusem. Grałem w nią dniami i nocami, przeszedłem ją parę razy. Nigdy nie zapomnę denerwujących żółwi ninja rzucających młotkami dokładnie wtedy kiedy nie trzeba i chmurek rzucających kolczastymi żółwiami. Pamiętam też jak nazywaliśmy z bratem Mario rzucającym ognistymi kulkami ''piekarzem". Plusy tej gry to przede wszystkim jej grywalność i prosta kolorowa grafika. To nieśmiertelna gra, której do dziś nie dorównuje niestety wiele nowych tytułów. Wiele osób zresztą darzy tą grę wielkim sentymentem, wchodząc z nią kiedyś w przygody z grami jak to było w moim przypadku.