Hardkor i retro ma się dobrze
2 699 wyświetleń
(8:32)
21 czerwca 2016
Coś, co jeszcze 10 lat temu wydawało się prehistoryczną mechaniką, dziś wraca jako coś modnego. Coś, co 4 lata temu wydawało się świetnym rozwiązaniem, dziś nudzi. O tym, jak zmieniają się trendy w grach i dlaczego apteczki i taktyczna walka w RPG-ach znowu zaczęła się graczom podobać opowiada Mateusz Araszkiewicz. (6452)
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Zdecydowanie stare gry są lepsze kiedy np. trzeba było się trudzić by skoczyć na drugą stronę przepaści. Czasem nawet kilkanaście razy, ale jak w końcu wykonało to radość była wielka (szczególnie jak się zrobiło bez kodów). Teraz to albo robią niewidzialne ściany na krawędzi, albo jak się spadnie to można się jakość uratować. A niektóre gry mają zbyt łatwy przeskok na drugą stronę. Nie piszę tu, że wszystkie gry tak mają. Ja głównie opiszę gry RPG, bo w nie głównie gram i się nimi interesuje. Dzisiejsze gry RPG są za proste. Kiedyś się decydowało jak rozdawać punkty, dziś gra robi to za ciebie, a nie zawsze to jest dobre. Zadania w starych grach nawet podoczne były dość ciekawe i niektóre nawet trudne, a dzisiaj są dosyć nudne i za łatwo, za szybko się je kończy. Jest mała różnorodność potworów w nowszych grach niż starych. Ogólnie gry RPG za szybko się kończą. Nie mówię tu o serii Elder Scrolls czy nasz polski Wiedźmin, bo to naprawdę dobrze zrobione gry są i nie chodzi mi tu o skopiowanie mechaniki tych gier, ale mogłyby być wzorami do nowszych gier. Może nawet do tego Dark Souls, ale ja sama nie za bardzo lubię mroczne klimaty.
To nie chodzi o powrót do korzeni we współczesnych grach nie ma co robić. zazwyczaj początek gry jest niesamowity wciągający a potem nuda i flaki z olejem. Warto zauważyć że Eve Online utrzymuje się już ładnych latek na rynku i nie ma z tym problemu a dlatego że w tej grze jest co robić. Ja tam pier.. nie zapłacę za odgrzewanego kotleta.
Po ograniu wielu "nowoczesnych" tytułów, jak wracam do jakieś starszej produkcji, to jakoś tak dziwnie mi się odzwyczaić od braku samoregeneracji, a chomikowanie apteczek, albo liczenie się z samoistnie nieodnawialnym zdrowiem bardziej mnie męczy niż kiedyś... cóż, człowiek się przyzwyczaja do wygody :P
Gra może mieć automatyczną regenerację i być piekielnie trudna (Call of Duty albo Spec Ops The Line na wyższych poziomach trudności), albo wręcz przeciwnie, bazować na apteczkach i rozdawać je w takim nadmiarze, że gra staje się mega łatwa (np. Assassin's Creed, Far Cry czy STALKER).
Trudność w grach możemy podzilić na dobrą trudność, gdzie porażki motywują do dalszej gry np. seria Dark Souls, czy gry od Nintendo jak Zelda czy Mario. Jak również jest zła trudność jak seria COD, gdzie porażki wynikają ze zbyt wysokiej wytrzymałości wrogów i zadawanych przez nich zbyt wysokich obrażeń. Połączone jest to też ze zbyt dużą losowością starć tj. giniemy najczęściej od zabłąkanej kuli i taka porażka nie daje nam żadnej lekcji, bo grając następnym razem możemy zginąć w zupełnie innym miejscu i z zupełnie innego powodu. Takie gry są po prostu męczące i w gruncie rzeczy nudne.
W Dark Souls czy grach Nintendo każda porażka wynika z błędu gracza. Kamera, sterowanie, design lokacji, wszystko jest tam zrobione wzorowo. Gracz ginie, bo źle wymierzył skok, nie zrobił uniku, czy użył złego ataku. Gracz uczy się zasad gry i to sprawia największą satysfakcję, a nie samo przechodzenie gry.
Stare apteczki były najczęściej powiązane z quicksave'ami. Największą wadą takiego rozwiązania było to, że nawet po przejściu trudnego fragmentu często przechodziło się go drugi raz, by skończyć mając minimum 50% HP, a nie np. 7%. Z pełnym zdrowiem można było przyjąć całą serię z karabinu na klatę, a mając 10% HP zabijało nas cokolwiek.
To nie był dobry system, a powiedziałbym że to był najgorszy możliwy system w FPSach.
Regeneracja zdrowia rozwiązała te problemy, ale wprowadziła jeden bardzo duży. Najlepszą strategią było okopanie się za osłoną i naprzemienne strzelanie i czekanie za wyleczeniem.
Nowy Doom wprowadził jednak małą rewolucję w tym zakresie. Apteczki niby są, ale dają śmieszne ilości HP, że nawet ich się nie zbiera. W grze jest sprytnie zrealizowana regeneracja zdrowia, ale w formie aktywnej. Praktycznie taka sama metoda co w Diablo 3. Żeby odzyskać HP musimy po prostu zabić demona i zebrać to z niego wypadnie. Wykonując finisher dostaniemy więcej HP.
Wpływa to na znacznie większą dynamikę starć, gdzie gracz musi być w ciągłym ruchu. W połączeniu z wielopoziomowymi arenami czyni to Dooma grą totalnie odmienną od wszystkich innych FPSów na rynku. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że na PC jeszcze nie było tak wertykalnego shootera.
Taki luźny i nierealistyczny setting Dooma pozwolił właśnie na eksperymenty. Bardzo dobrze są też zaprojektowane poziomy trudności. Normal jest bardzo łatwy, można iść od punktu do punktu i przejść grę bez większego wysiłku, gra jest wówczas podobna do innych dzisiejszych shooterów.
Na ultra-violence gra robi się już tak trudna, że chcąc nie chcąc musimy eksplorować dokładnie lokacje w poszukiwaniu wszystkich sekretów, żeby ulepszać bronie i pancerz. Bez tego potwory zrobią z nas miazgę.
Im dłużej gram w Dooma, tym jestem pod coraz większym wrażeniem jak dobra to gra. Jest co prawda wiele słabszych elementów, ale biorąc pod uwagę ile wysiłku włożono w połączenie starego z nowym można na to przymknąć oko.
Dla mnie nowy Wolfenstein to nudny pierd. Staroszkolne były tylko apteczki. Też pełno przerywników, a akcja może się chować przy pierwszym Far Cry'u. Czekam na falę minusów, bo New Order to przecież cudowna gra. Aha przechodziłem ponad miesiąc.
Czemu porównujesz Wolfa do FC1? Przecież to zupełnie inne gry! WOlf był ciekawą grą, ale gdzieś w połowie mnie zanudził. Doom względem Wolfa to ewolucja pod każdym względem. Teraz tylko czekać na zapowiedź Quake'a z trybem dla pojedynczego gracza. Może być tylko lepiej.
Bethesda wydaje coraz lepsze FPSy. Pamiętajmy, że seria Dishonored to też ich dziecko.
"Bethesda wydaje coraz lepsze FPSy. Pamiętajmy, że seria Dishonored to też ich dziecko."
Jak FPSy i Bethesda to grzechem jest nie wspomnieć o Fallout 4 ;)
A ja apteczki bardzo lubię. Sprawiają, że staram się grać bardziej taktycznie niż tylko biegać od osłony do osłony. Tempo akcji się spowalnia, trzeba czasami pomyśleć nad sposobem przejścia poziomu i taki sposób gry mi najbardziej odpowiada. Idealny FPS to według mnie pierwszy Far Cry :)
"Dla mnie nowy Wolfenstein to nudny pierd." TO! Myślę tak samo z tym wyjątkiem, że i nowy DOOM jest dla mnie średniakiem.
akurat cod jako calkowicie oskrytpowana strzelanka ma dokladnie taki sam rodzaj trudnosci co gry z "dobra" trudnoscia wiec argument inwalida:) tak samo jak przy mario, w codzie musisz zapamietac rozstawienie przeciwnikow ktorzy zawsze sa w tym samym miejscu zeby moc ewentualnie wykonac szybka sekwencje zabojstw, innej metody nie ma bo zaleje zaraz infinite respawn. cod to metoda prob i bledow(tak samo jak mario), to ze ci sie nie podoba nie znaczy ze jest to zly rodzaj trudnosci.
ja sie ciesze z powrotu apteczek, nie tyle co regeneracja jest zla co zwyczajnie urozmaicenie od naduzywanego systemu jest odswiezajace
A ja na budowanie jak w Settlers 1-4
Opowiadasz o tym tak, jakby system automatycznej lub manualnej ("apteczkowej") regeneracji zdrowia faktycznie decydował o tym, czy gra jest dobra czy nie. W praktyce jest to przecież NIEISTOTNY DETAL. Gra może mieć automatyczną regenerację i być piekielnie trudna (Call of Duty albo Spec Ops The Line na wyższych poziomach trudności), albo wręcz przeciwnie, bazować na apteczkach i rozdawać je w takim nadmiarze, że gra staje się mega łatwa (np. Assassin's Creed, Far Cry czy STALKER).
Tak samo nie rozumiem twierdzenia, że "gracze domagają się czegoś nowego". Serio? Niby kto? Kiedy? Gdzie? Narzekania na niski poziom trudności i chęć stawiania czoła większemu wyzwaniu to i owszem, wielu graczy tego oczekuje. Tyle, że to nijak ma do samej automatycznej regeneracji zdrowia, która koniec końców jest tylko jedną z metod realizacji, jednej z mechanik w grze.
Dla mnie nowy Wolfenstein to nudny pierd. Staroszkolne były tylko apteczki. Też pełno przerywników, a akcja może się chować przy pierwszym Far Cry'u. Czekam na falę minusów, bo New Order to przecież cudowna gra. Aha przechodziłem ponad miesiąc.
Pominięcie Alien isolation, jednej z najlepszych gier ostatnich lat, to skandal.
mam wrażenie że niekiedy materiały z tvgry są robione na kolanie i w 10 minut. A nakręćmy 8 minutowy materiał o czymśtam. i 10 minut później powstaje filmik....
Nie wqspomnieliscie o Alien Isolation... Checkpointy to wspaniała rzecz. Świetnie to wpływa na rozgrywke