O side questach bez Side Questa
4 836 wyświetleń
(8:21)
4 października 2015
W grach z otwartym światem - sandboksach i RPG - często specjalnie nie podążamy za główną fabułą i w zamian oddajemy się eksploracji i pobocznym zadaniom. Dzisiaj zbieramy takie najbardziej skuteczne rozpraszacze. Dajcie znać w komentarzach, jak wyglądało to w Waszym przypadku!
Kto by pomyślał, że Electronic Arts wyłoży olbrzymie pieniądze na klasyczną, turową grę taktyczną i pozwoli ubrać ją w szaty najsłynniejszego uniwersum popkultury? W dzisiejszym materiale na warsztat trafia gra Star Wars: Zero Company, która może na nowo zdefiniować gatunek opanowany do tej pory przez serię XCOM.
tvgry
14 sierpnia 2026
Przez lata słyszeliśmy, że gatunek MMO umarł, zjedzony przez gry MOBA, esport i agresywną monetyzację. Giganci z początku wieku odeszli w zapomnienie, a hegemoni pokroju WoW-a czy Final Fantasy XIV wygodnie rozsiedli się na tronie. Ale czy aby na pewno nie czeka nas żadna rewolucja? W dzisiejszym materiale sprawdzamy, dlaczego w świecie gier MMO wreszcie coś drgnęło! Od gigantycznych ogłoszeń na Summer Game Fest 2026, przez zapowiedzi wielkich dodatków i przebudowy starych systemów, aż po najgorętsze premiery majaczące na horyzoncie. Czy w dzisiejszych czasach gracze mają jeszcze czas na grind i czy w ogóle potrzebujemy kolejnego WoW-a?
tvgry
7 sierpnia 2026
Oskar wraz z Adamem mieli okazję spędzić blisko pięć godzin z przedpremierową wersją gry The Blood of Dawnwalker od polskiego studia Rebel Wolves. Czy to tylko "pogromca Wiedźmina", czy początek zupełnie nowej, wielkiej sagi RPG? I co z tym wszystkim wspólnego ma Bezimienny z Gothica? Odpowiedź poznacie w tym materiale.
tvgry
27 lipca 2026
Kto by pomyślał, że ponad 10 lat po premierze Dzikiego Gonu dostaniemy kolejne pełnoprawne rozszerzenie do trzeciego Wiedźmina? Zbliżający się dodatek Pieśni Przeszłości rozbudza naszą wyobraźnię, dlatego zebraliśmy kilka pomysłów co naszym zdaniem mogłoby się pojawić w nadchodzącym rozszerzeniu tworzonym przez CD Projekt RED oraz Fool’s Theory.
tvgry
7 sierpnia 2026
Od premiery Gothic Remake minęło już parę dobrych tygodni, był więc czas aby tę grę raz, czy nawet dwa razy ograć w całości. Jeśli jednak powrót do Górniczej Doliny pozostawił w Was pewien niedosyt, to przychodzimy z odsieczą. W dzisiejszym materiale przygotowaliśmy dla Was zestawienie gier, które idealnie sprawdzą się jako lekarstwo na pogothicowego kaca.
tvgry
27 lipca 2026
Ostatni sukces szpiegowskiego 007: First Light udowodnił, że James Bond wciąż ma się świetnie w wirtualnym świecie. Trudno jednak wyobrazić sobie ten triumf, gdyby nie prawdziwy wstrząs, jakiego branża doznała w 1997 roku. W dzisiejszym materiale wsiadamy w wehikuł czasu i bierzemy na warsztat absolutnie kultowe GoldenEye 007 z Nintendo 64!
tvgry
7 sierpnia 2026
Wszyscy żyjemy już powoli preorderami na nadchodzące GTA 6, ale pierwsza połowa 2026 roku dostarczyła nam masę fantastycznych gier, które mogły umknąć w tym całym medialnym szumie! W dzisiejszym materiale zebraliśmy dla Was absolutnie najciekawsze premiery minionych miesięcy.
tvgry
27 lipca 2026
Z grami często bywa tak, że dopiero po wypuszczeniu porządnego dodatku pokazują swój pełen potencjał. Czasami rozszerzenia okazują się wręcz lepsze i bardziej dopracowane od podstawowej wersji gry, oferując mechaniki i historie, których brakowało fanom. Dlatego też w dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę DLC, które okazały się lepsze niż same gry.
tvgry
27 lipca 2026
Gry wideo od lat obiecują nam wolność bycia "tym złym". Ale czy faktycznie oferują nam głębokie, moralne dylematy, czy tylko sprowadzają mrok do wciskania czerwonego przycisku i bycia totalnym dupkiem? W dzisiejszym materiale wracamy do czasów PS3 i bierzemy pod lupę słynny system karmy z kultowej serii inFamous!
tvgry
27 lipca 2026
Minęło ponad 13 lat, odkąd po raz pierwszy wypłynęliśmy na szerokie wody Karaibów z Edwardem Kenwayem. W dzisiejszym materiale sprawdzamy, czy wchodzenie dwa razy do tej samej wody to na pewno zły pomysł. Czy mimo starych, asasyńskich bolączek, obecnych między innymi w walce, to faktycznie najlepsza odsłona serii od dekady?
tvgry
27 lipca 2026
Fajny temat i ciekawe przykłady! :)
Wszystko fajnie, tylko prosze dopisujcie kto aktualnie się wypowiada na temat danej gry. Za często tu nie zaglądam a jak czyjeś wypowiedzi mi się podobają to chciałbym wiedzieć kto z redakcji ma podobne do mnie spostrzeżenia. Dziękuję
W większości rpgach staram się wykonywać wszystkie zadania poboczne, nawet te "fedexowe" i typu zabij/przynieś. Często wątek główny odkładam na sam koniec. Z ostatnich lat z gier w które grałem to oczywiście najlepszym przykładem jest Skyrim :)
Nawiązując do pojawiającego się w komentarzach Tormenta - tam w zasadzie wszystko w jakiś sposób łączyło się z główną linią fabularną, więc nie jestem w stanie powiedzieć, by coś mnie w nim odrywało od wątku głównego. A w kwestii tematu filmiku - ja zwsze olewam nie główną fabułę, ale te wszystkie aktywności poboczne, o ile nie mają jakiejś wartości narracyjnej.
Hmmm, ja uwielbiałem zawsze pelętanie się po dostępnym obszarze mapy, tudzież odkrywanie nowych, jeszcze nie dostępnych rejonów. Dlatego odnośnie zadań pobocznych, spędziłem mnóstwo czasu w serii "S.T.A.L.K.E.R." Tam było od groma wałęsania się za artefaktami,skrytkami ze stuff-em. ewentualnie za jakimiś dokumentami bądź schematami do ulepszeń pancerzy lub broni. Uwielbiałem te eksploracje, zwłaszcza w nocy i ze słuchawkami na uszach... Co jak co, ale nocne kluczenie między anomaliami z mało zaawansowanym detektorem miało swój niepowtarzalny klimacik :)
Ja uwielbiam karcianki, ale i gwint i pazaak to padaka.
Wątki poboczne nigdy nie są złe. Nawet z tych komentarzy wynika, że gracze znajdą w nich coś dla siebie. Gdy grałem w "Red Dead Redemption", wykonywałem wszystkie wątki poboczne, byle tylko nie ukończyć gry. Doszło do tego, że pierwszy raz przechodziłem cały wątek fabularny prze kilka miesięcy, a na zegarze gry minął ponad rok. Łącznie nabiłem chyba dwa lata na liczniku. Zaliczałem po kilkadziesiąt razy "watch night job" w każdym miejscu, a przecież wielu graczy po jednym razie nawet się nie pokwapiła, aby robić to częściej. Wątki poboczne w "Red Dead Redemption" potraktowałem jak second life i odpłynąłem. O grze wiedziałem praktycznie wszystko.
Na przykład w GTA V tych wątków praktycznie zbrakło. Gdyby nie szmuglerka Trevorem, nie trudziłbym się więcej po ukończeniu wątku głównego. Na dodatek gra w żaden sposób nie nagradzała dobrych wyborów.
Wynika z tego, że dobrze zrobione wątki poboczne w grze z wielkim lub otwartym światem mogą przesądzić o jej powodzeniu. Cholernie nie znoszę ponaglania przez gameplay, aby jednak udać się w określone miejsce, bo misja czeka.
@LordSettlers - A co? Może rozbudowana na miarę Planescape Torment albo Wiedźmina 3? Z tysiącami stron tekstu, setką postaci, rozbudowanymi dialogami? W Soulsach fabułę trzeba wydrzeć z opisów przedmiotów, szczątkowych dialogów i designu lokacji.
fabuła szczatkowa w soulsach? no chyba nie.
W Skyrimie jednak coś mogło oderwać od "fabuły" ? ;D
Uwielbiam wszelkiego rodzaju karcianki i ciężko coś mi wybrać, ale gwint był super podobnie jak pazaak w kotorze. Ogolnie jesli chodzi o spędzony czas w tego typu grze to zdecydowanie wybieram poker z Far Cry 3. Czasami nie ruszalam sie z miejsca przez kilka godzin bo tak mnie wessało. Wielka szkoda ze usunęli to w czwórce.
W sumie od po zadania poboczne możemy sięgać z różnych powodów.
1) Są świetne jak w ME II, Planscape, Wiedźmin
2) Jesteśmy do nich zmuszani, czy przez wymagania do skończenia gry czy po prostu kolejność wbijania leveli jak w Gothic, ME II czy ME I
3) Wątek główny jest beznadziejny, nie sprawia frajdy więc szukamy jej gdzie indziej jak Skyrim.
Najbardziej zapadły mi w pamięć wątki poboczne w Tormencie i Zewie Prypeci. Tylko że w tym drugim tytule główny wątek nie powalał, a Planescape stanowi idealną całość.
Hed, czy zostałeś już królem w Personie 4 ?
Scrollsy są specjalnie robione pod zadania poboczne. Moim zdaniem główne wątki fabularne są tam tylko po to, żeby związać akcję i trzymać chronologię / spójność świata. Mi się to akurat podobało, siłą Skyrima dla mnie były historie, które pisało się samemu, eksplorując świat i przeżywając w nim własne przygody.
Z wątków pobocznych które sprawiały, że wątek główny odchodził czasami na bok, to w moim przypadku były to gry takie jak:
- Mass Effect, Dragon Age, GTA VC/SA, Assassin's Creed, Deus Ex:HR, KotOR (Pazzak potrafił zająć sporo czasu), Saints Row 3/4, STALKER.
Jakoś nie potrafię podać konkretnego questa dla którego porzuciłem główny wątek. Po prostu w erpegach wątek główny i side questy się dopełniają, płynnie przechodzimy między nimi. Dobrze to widać w Gothicach, gdzie by popchnąć fabułę do przodu trzeba wykonać kilka zadań pobocznych. Podobnie jest też w sandboksach typu GTA. Gdy nieco zmęczy i znuży nas główna linia fabularna, dobrze jest zająć się czymś innym. Pewnie najbardziej zauważalne jest to w TESach, gdzie możemy nie ruszać w ogóle wątku głównego i wykonywać zadania dla poszczególnych gildii. W Morrowindzie pamiętam, że często tak robiłem, iż w pewnym momencie porzucałem fabułę na rzecz zostania Arcymistrzem w każdej z gildii (a było ich sporo) i wracałem do głównego wątku gdy już mi się to udało.
Gram teraz w Wiedźmina 3 i muszę powiedzieć, że tam zadania poboczne wykonane są nieraz na wyższym poziomie co główne wątki w innych grach. Przyznam, że Gwint też mnie wciągnął, choć na początku miałem mieszane uczucia. Bo przez to wywalono kości, bo to nie jest Gwint z kart Sagi, bo pojawiają się postaci znane Geratowi (i on sam) co psuje wczuwkę... Ale gdy przymkniemy na to oko to potrafi przykuć na dłużej. Z pewnością zwycięstwo w dużej mierze zależy od talii jaką mamy, ale sporą frajdę potrafi dać wygrana z przeciwnikiem mającym kilka specjalnych kart, a kilka razy jakimś cudem mi się to udało. :) Sporo zależy od talii, sporo od szczęścia, ale gdy to dopisze to dzięki odpowiedniej taktyce, mimo, iż mamy słabszą talię od przeciwnika to można wygrać, czasami niewielką przewagą. Na początku myślałem, że nie będę poświęcał Gwintowi więcej czasu, ale teraz sam szukam handlarzy, karczmarzy i innych przeciwników z którymi mógłbym zagrać albo kupić karty by uzupełnić talię. Póki co gram Północą i nie mogę się doczekać, aż będę mógł wypróbować pozostałe talie.
@damianyk
Na jakim dworze, na polu! :D
Gwinta olewałem przez grubo ponad połowe rozgrywki w Wiedźmina 3 ale gdy spróbowałem w końcu by wiedzieć o co w tym chodzi, straciłem kilka godzin przemieszczając się i szukając nowych przeciwników od których mogę wygrać kolejną kartę. Czekam na Gwinta online!
Dzięki Hed Liebert za spoiler ze śmiercią rycerza :(
Ja również uważam gwinta za raczej średnią karcianke jeśli miałaby być ona w wersji PvP, ale w PvE jest całkiem ok i mnie osobiście się podoba ale nie widzę sensu w przenoszeniu ją w model PvP bez odpowiednich zmian. Bardzo lubię karcianki i grywam w nie dosyć często ale w gwinta w takiej postaci jak był w grze nie grałbym na pewno w trybie PvP.
Ja bardzo często olewam wątek główny i zajmuje się zadaniami pobocznymi, a później nie mam zielonego pojęcia o co chodzi w fabule.
Umcyk- Jeżeli nie lubisz strategii turowych, czy karcianek to wcale mnie to nie dziwi, że ci się gwint nie podobał. Ja osobiście je uwielbiam: Magic the Gathering, Yu-gi-oh, Etherlords, Duel of Champions czy właśnie gwint.
Pamiętam jak w Morrowindzie tylko chodziłem to tu to tam i robiłem poboczne questy ku irytacji mojego brata który stwierdzał że wcale w tą grę nie gram :P.
Nic dziwnego :D bo mój bracki jak grał to prawie mało gdzieś na dłużej chodził z buta, głównie usługiwał się pierścieniami teleportacjnymi z pewnego moda.
Nie wiedziałem, że kiedyś to powiem, ale czuję się już stary w momencie, gdy w temacie rozbudowanych side questów rzuca się głównie Skyrimem itp. Tego typu gry zostały zbudowane na istniejących pomysłach i najwyżej przeniosły je o level wyżej. Skyrim zarzucał nas masą questów, jednak to klasyki np. pokroju Baldur's Gate 2 sprawiały, że gracz był bardziej zainteresowany zrobieniem pobocznego zadania niż podążaniem wzdłuż głównego wątku fabularnego. Po prostu te pierwsze były czasem o wiele ciekawsze.
Dark Brotherhood. Dziękuje, dobranoc.
Noc Kruka - nic odkrywczego ale bardzo rozbudowany i spory 'wątek poboczny';)
Tak czy inaczej seria Mass Effect wygrywa pod tym względem. Pozostawienie wątków pobocznych to zbrodnia w tej grze, są one dużo lepsze niż cała ta zabawa z 'mega robalami'. ME2 posiada najlepsze w grach cRPG wątki przyjaciół bohatera, które są o wiele lepsze niż główny wątek, najsłabszy w serii niestety a ME3 posiada oboczne, bardzo rozbudowane misje.
Solaire - bóg wojny, stracił rozum z powodu robaka. Bardzo smutne.
Ogólnie lubię side questy ale niedobrze jeśli robi się z nich jakieś inne gry (Mafia 2 i dodatki do niej były misjami wyciętymi z podstawki).
Ja bym powiedział że cały Mass Effect 2 opiera się właśnie na zadaniach pobocznych i są one na podobnym poziomie co wątek główny. Do tego jesteśmy trochę na siłę "zmuszeni" do ich wykonania, bo jak je wszystkie olejemy Shepard zginie.
Dla mnie najlepsze wątki poboczne w historii RPG to historie towarzyszy Bezimiennego w Planescape Torment.