O side questach bez Side Questa
4 736 wyświetleń
(8:21)
4 października 2015
W grach z otwartym światem - sandboksach i RPG - często specjalnie nie podążamy za główną fabułą i w zamian oddajemy się eksploracji i pobocznym zadaniom. Dzisiaj zbieramy takie najbardziej skuteczne rozpraszacze. Dajcie znać w komentarzach, jak wyglądało to w Waszym przypadku! (5761)
Thomas Mahler - twórca No Rest for the Wicked lubi rzucać mocne słowa. Swoim ostatnim wpisem udowodnił, że nie rozumie graczy Diablo i Path of Exile. | Tekst: Hubert Sosnowski (https://www.facebook.com/HubertPisuje) | Czyta: Paweł Woźniak
tvgry
16 lutego 2026
Muzyk, filozof, twórca gier. Gry, których autorem jest Bennett Foddy, sprawiają, że żadna klawiatura nie może spać spokojnie.
tvgry
14 lutego 2026
Samouczki, których zadaniem jest pomoc graczom, często niestety sprawiają, że odbijają się oni od ogrywanego tytułu. Nad tym, dlaczego tak jest, postanowił zastanowić się dziś Oskar.
tvgry
22 lutego 2026
Firma analityczna twierdzi, że Fortnite góruje na PUBG pod niemal każdym względem. We Fleszu mówimy też o anulowaniu remasterów Tomb Raider 1-3, ukończeniu prac nad God of War oraz wynikach i planach CD Projekt Red.
tvgry
29 marca 2018
Po upadku Looking Glass Studios pieczę nad serią Thief przejęła ekipa Ion Storm. Stworzona przez nie gra Thief: Deadly Shadows była ostatnią przygodą Garretta w starym, dobrym stylu.
tvgry
11 lutego 2026
GOG ma nowego właściciela. Ale czy to spowoduje, że będzie gorzej, czy może lepiej? Nad tym wszystkim myśli dzisiaj Kuba Paluszek.
tvgry
20 stycznia 2026
Ostatnie problemy Ubisoftu nie napawają optymizmem fanów należących do firmy marek, w tym Kuby, który postanowił przyjrzeć się seriom francuskiego giganta, które nie mają już raczej zbyt wielkich szans na powrót.
tvgry
6 lutego 2026
Hidden and Dangerous 2 to gra mocno zapomniana przez wielu graczy, a kiedyś podbijała polski rynek. Twórcy Mafii stworzyli sequel, który był wyjątkowy na rynku strzelanek.
tvgry
28 stycznia 2026
Rusnar zabiera Was w swoją ostatnią podróż, do jednego z jego ulubionych światów. The Elder Scrolls V: Skyrim.
tvgry
2 lutego 2026
Porozmawiajmy o historiach z gier, które miały na nas niesamowity wpływ!
tvgry
30 stycznia 2026
Wszystko fajnie, tylko prosze dopisujcie kto aktualnie się wypowiada na temat danej gry. Za często tu nie zaglądam a jak czyjeś wypowiedzi mi się podobają to chciałbym wiedzieć kto z redakcji ma podobne do mnie spostrzeżenia. Dziękuję
W większości rpgach staram się wykonywać wszystkie zadania poboczne, nawet te "fedexowe" i typu zabij/przynieś. Często wątek główny odkładam na sam koniec. Z ostatnich lat z gier w które grałem to oczywiście najlepszym przykładem jest Skyrim :)
Nawiązując do pojawiającego się w komentarzach Tormenta - tam w zasadzie wszystko w jakiś sposób łączyło się z główną linią fabularną, więc nie jestem w stanie powiedzieć, by coś mnie w nim odrywało od wątku głównego. A w kwestii tematu filmiku - ja zwsze olewam nie główną fabułę, ale te wszystkie aktywności poboczne, o ile nie mają jakiejś wartości narracyjnej.
Hmmm, ja uwielbiałem zawsze pelętanie się po dostępnym obszarze mapy, tudzież odkrywanie nowych, jeszcze nie dostępnych rejonów. Dlatego odnośnie zadań pobocznych, spędziłem mnóstwo czasu w serii "S.T.A.L.K.E.R." Tam było od groma wałęsania się za artefaktami,skrytkami ze stuff-em. ewentualnie za jakimiś dokumentami bądź schematami do ulepszeń pancerzy lub broni. Uwielbiałem te eksploracje, zwłaszcza w nocy i ze słuchawkami na uszach... Co jak co, ale nocne kluczenie między anomaliami z mało zaawansowanym detektorem miało swój niepowtarzalny klimacik :)
Ja uwielbiam karcianki, ale i gwint i pazaak to padaka.
Wątki poboczne nigdy nie są złe. Nawet z tych komentarzy wynika, że gracze znajdą w nich coś dla siebie. Gdy grałem w "Red Dead Redemption", wykonywałem wszystkie wątki poboczne, byle tylko nie ukończyć gry. Doszło do tego, że pierwszy raz przechodziłem cały wątek fabularny prze kilka miesięcy, a na zegarze gry minął ponad rok. Łącznie nabiłem chyba dwa lata na liczniku. Zaliczałem po kilkadziesiąt razy "watch night job" w każdym miejscu, a przecież wielu graczy po jednym razie nawet się nie pokwapiła, aby robić to częściej. Wątki poboczne w "Red Dead Redemption" potraktowałem jak second life i odpłynąłem. O grze wiedziałem praktycznie wszystko.
Na przykład w GTA V tych wątków praktycznie zbrakło. Gdyby nie szmuglerka Trevorem, nie trudziłbym się więcej po ukończeniu wątku głównego. Na dodatek gra w żaden sposób nie nagradzała dobrych wyborów.
Wynika z tego, że dobrze zrobione wątki poboczne w grze z wielkim lub otwartym światem mogą przesądzić o jej powodzeniu. Cholernie nie znoszę ponaglania przez gameplay, aby jednak udać się w określone miejsce, bo misja czeka.
@LordSettlers - A co? Może rozbudowana na miarę Planescape Torment albo Wiedźmina 3? Z tysiącami stron tekstu, setką postaci, rozbudowanymi dialogami? W Soulsach fabułę trzeba wydrzeć z opisów przedmiotów, szczątkowych dialogów i designu lokacji.
fabuła szczatkowa w soulsach? no chyba nie.
W Skyrimie jednak coś mogło oderwać od "fabuły" ? ;D
Uwielbiam wszelkiego rodzaju karcianki i ciężko coś mi wybrać, ale gwint był super podobnie jak pazaak w kotorze. Ogolnie jesli chodzi o spędzony czas w tego typu grze to zdecydowanie wybieram poker z Far Cry 3. Czasami nie ruszalam sie z miejsca przez kilka godzin bo tak mnie wessało. Wielka szkoda ze usunęli to w czwórce.
W sumie od po zadania poboczne możemy sięgać z różnych powodów.
1) Są świetne jak w ME II, Planscape, Wiedźmin
2) Jesteśmy do nich zmuszani, czy przez wymagania do skończenia gry czy po prostu kolejność wbijania leveli jak w Gothic, ME II czy ME I
3) Wątek główny jest beznadziejny, nie sprawia frajdy więc szukamy jej gdzie indziej jak Skyrim.
Scrollsy są specjalnie robione pod zadania poboczne. Moim zdaniem główne wątki fabularne są tam tylko po to, żeby związać akcję i trzymać chronologię / spójność świata. Mi się to akurat podobało, siłą Skyrima dla mnie były historie, które pisało się samemu, eksplorując świat i przeżywając w nim własne przygody.
Z wątków pobocznych które sprawiały, że wątek główny odchodził czasami na bok, to w moim przypadku były to gry takie jak:
- Mass Effect, Dragon Age, GTA VC/SA, Assassin's Creed, Deus Ex:HR, KotOR (Pazzak potrafił zająć sporo czasu), Saints Row 3/4, STALKER.
Jakoś nie potrafię podać konkretnego questa dla którego porzuciłem główny wątek. Po prostu w erpegach wątek główny i side questy się dopełniają, płynnie przechodzimy między nimi. Dobrze to widać w Gothicach, gdzie by popchnąć fabułę do przodu trzeba wykonać kilka zadań pobocznych. Podobnie jest też w sandboksach typu GTA. Gdy nieco zmęczy i znuży nas główna linia fabularna, dobrze jest zająć się czymś innym. Pewnie najbardziej zauważalne jest to w TESach, gdzie możemy nie ruszać w ogóle wątku głównego i wykonywać zadania dla poszczególnych gildii. W Morrowindzie pamiętam, że często tak robiłem, iż w pewnym momencie porzucałem fabułę na rzecz zostania Arcymistrzem w każdej z gildii (a było ich sporo) i wracałem do głównego wątku gdy już mi się to udało.
Gram teraz w Wiedźmina 3 i muszę powiedzieć, że tam zadania poboczne wykonane są nieraz na wyższym poziomie co główne wątki w innych grach. Przyznam, że Gwint też mnie wciągnął, choć na początku miałem mieszane uczucia. Bo przez to wywalono kości, bo to nie jest Gwint z kart Sagi, bo pojawiają się postaci znane Geratowi (i on sam) co psuje wczuwkę... Ale gdy przymkniemy na to oko to potrafi przykuć na dłużej. Z pewnością zwycięstwo w dużej mierze zależy od talii jaką mamy, ale sporą frajdę potrafi dać wygrana z przeciwnikiem mającym kilka specjalnych kart, a kilka razy jakimś cudem mi się to udało. :) Sporo zależy od talii, sporo od szczęścia, ale gdy to dopisze to dzięki odpowiedniej taktyce, mimo, iż mamy słabszą talię od przeciwnika to można wygrać, czasami niewielką przewagą. Na początku myślałem, że nie będę poświęcał Gwintowi więcej czasu, ale teraz sam szukam handlarzy, karczmarzy i innych przeciwników z którymi mógłbym zagrać albo kupić karty by uzupełnić talię. Póki co gram Północą i nie mogę się doczekać, aż będę mógł wypróbować pozostałe talie.
Gwinta olewałem przez grubo ponad połowe rozgrywki w Wiedźmina 3 ale gdy spróbowałem w końcu by wiedzieć o co w tym chodzi, straciłem kilka godzin przemieszczając się i szukając nowych przeciwników od których mogę wygrać kolejną kartę. Czekam na Gwinta online!
Ja również uważam gwinta za raczej średnią karcianke jeśli miałaby być ona w wersji PvP, ale w PvE jest całkiem ok i mnie osobiście się podoba ale nie widzę sensu w przenoszeniu ją w model PvP bez odpowiednich zmian. Bardzo lubię karcianki i grywam w nie dosyć często ale w gwinta w takiej postaci jak był w grze nie grałbym na pewno w trybie PvP.
Ja bardzo często olewam wątek główny i zajmuje się zadaniami pobocznymi, a później nie mam zielonego pojęcia o co chodzi w fabule.
Umcyk- Jeżeli nie lubisz strategii turowych, czy karcianek to wcale mnie to nie dziwi, że ci się gwint nie podobał. Ja osobiście je uwielbiam: Magic the Gathering, Yu-gi-oh, Etherlords, Duel of Champions czy właśnie gwint.
Pamiętam jak w Morrowindzie tylko chodziłem to tu to tam i robiłem poboczne questy ku irytacji mojego brata który stwierdzał że wcale w tą grę nie gram :P.
Nic dziwnego :D bo mój bracki jak grał to prawie mało gdzieś na dłużej chodził z buta, głównie usługiwał się pierścieniami teleportacjnymi z pewnego moda.
Nie wiedziałem, że kiedyś to powiem, ale czuję się już stary w momencie, gdy w temacie rozbudowanych side questów rzuca się głównie Skyrimem itp. Tego typu gry zostały zbudowane na istniejących pomysłach i najwyżej przeniosły je o level wyżej. Skyrim zarzucał nas masą questów, jednak to klasyki np. pokroju Baldur's Gate 2 sprawiały, że gracz był bardziej zainteresowany zrobieniem pobocznego zadania niż podążaniem wzdłuż głównego wątku fabularnego. Po prostu te pierwsze były czasem o wiele ciekawsze.
Noc Kruka - nic odkrywczego ale bardzo rozbudowany i spory 'wątek poboczny';)
Tak czy inaczej seria Mass Effect wygrywa pod tym względem. Pozostawienie wątków pobocznych to zbrodnia w tej grze, są one dużo lepsze niż cała ta zabawa z 'mega robalami'. ME2 posiada najlepsze w grach cRPG wątki przyjaciół bohatera, które są o wiele lepsze niż główny wątek, najsłabszy w serii niestety a ME3 posiada oboczne, bardzo rozbudowane misje.
Solaire - bóg wojny, stracił rozum z powodu robaka. Bardzo smutne.
Ja bym powiedział że cały Mass Effect 2 opiera się właśnie na zadaniach pobocznych i są one na podobnym poziomie co wątek główny. Do tego jesteśmy trochę na siłę "zmuszeni" do ich wykonania, bo jak je wszystkie olejemy Shepard zginie.
Dla mnie najlepsze wątki poboczne w historii RPG to historie towarzyszy Bezimiennego w Planescape Torment.