Gdy twórcy rzucają się na popularne trendy...
3 416 wyświetleń
(7:40)
11 maja 2016
Gry typu sandboks biją rekordy popularności. Otwarte światy przyciągają także firmy, które nie mają w tym temacie doświadczenia. Czasami dowolna eksploracja okazuje się być także błędem jeśli chodzi o projekt gry... bo czy każda gra dziś musi być sandboksem? Oto tytuły, którym ta sztuka się nie udała.
Długo czekaliśmy na ten moment, ale wreszcie jest – pokaz GTA 6: Extended Look dostarczył nam potężnej dawki informacji o nadchodzącym hicie Rockstara. W dzisiejszym materiale na chłodno analizujemy wszystko, czego dowiedzieliśmy się z najnowszych materiałów wideo oraz wywiadów z deweloperami.
tvgry
29 sierpnia 2026
Kiedy reżyser trzeciego Wiedźmina zakłada własne studio i wypuszcza zupełnie nowe, autorskie RPG, z miejsca wiemy, że oczekiwania będą wywindowane w kosmos. W dzisiejszym materiale na warsztat trafia The Blood of Dawnwalker – gra, która z jednej strony zachwyca klimatem, a z drugiej potrafi mocno zaskoczyć swoimi rozwiązaniami!
tvgry
3 września 2026
Ubisoft ponownie nas zaskoczył, decydując się na coś znacznie bardziej ambitnego niż tylko wydanie leniwego remastera i przygotowuje pełnoprawny remake kultowego Heroes of Might and Magic 3! Mieliśmy okazję zagrać w ten tytuł przed nadchodzącymi targami gamescom i musimy przyznać, że pierwsze wrażenia są niezwykle obiecujące. Pytanie tylko czy na rynku znajdzie się miejsce zarówno dla tego remake'u, jak i Heroes of Might and Magic Olden Era?
tvgry
28 sierpnia 2026
Kto by pomyślał, że aż dwanaście lat po premierze Dzikiego Gonu otrzymamy pełnoprawny dodatek? Pieśni Przeszłości okazały się absolutnym hitem tegorocznego Gamescomu! W dzisiejszym materiale dzielimy się wrażeniami z pokazu nadchodzącego rozszerzenia do Wiedźmina 3. Tym razem Geralt trafi do zupełnie nowej krainy Letten, by rozwikłać mroczne sekrety arystokratycznego rodu Jaskra.
tvgry
28 sierpnia 2026
Jeśli sądziliście, że pokazu pełnego emocjonujących zapowiedzi można było spodziewać się tylko po gamescomowym Opening Night Live to lepiej zapnijcie pasy, bo wydarzenie Find Your Next Game dostarczyło nam jeszcze więcej wrażeń. Zdecydowanie największą bombą była kolejna garść detali od CD Projekt Red i fragment rozgrywki z Pieśni Przeszłości.
tvgry
28 sierpnia 2026
Czy sieciowe Soulsy mają sens? Spędziłem 10h w Tokio z The Duskbloods! Odwiedziłem biuro FromSoftware w Japonii, gdzie przez niemal 10 godzin ogrywałem The Duskbloods – nową, dynamiczną produkcję multiplayer PvPvE. W poniższym filmie omawiam wrażenia z rozgrywki, unikalne mechaniki i staram się odpowiedzieć na pytanie - co zmieniło mój wstępny sceptycyzm?
tvgry
28 sierpnia 2026
Nowe Pecetowe Dziady to w sumie opowieść o dwóch skrajnościach. Z jednej strony nowy Bond od twórców Hitmana - ładny, drogi, z klimatem prosto z filmów, ale po kilku godzinach robi się nieco nudny i monotonny: skradanie uproszczone do bólu, przeciwnicy ślepi i głusi, a przez ostatnie kilka godzin gra nie pokazuje nic nowego. Chłopaki porównują to z japońskimi grami, które potrafią wrzucić świeżą mechanikę nawet pod koniec - i Bond na tym tle wypada blado. Z drugiej strony mały, tani pixelartowy Dreams in the Witch House, który totalnie kupił T_bone. Grasz studentem, który musi spać, jeść, dorabiać na czynsz i po nocach studiować okultyzm, a przy okazji można zginąć albo zwariować. Klimat gęstnieje z godziny na godzinę. Po drodze jeszcze dygresja o podłączaniu peceta do telewizora (tani TCL zamiast OLED-a za 6 tysięcy) i westchnięcie nad Bloodlines 2.
tvgry
24 sierpnia 2026
Zapytaj kogoś o Jaskra, a większość odpowiada przypomnieniem o kolejnej kłopotliwej balladzie albo komediowym wpadaniu w tarapaty. Tymczasem twórcy z Fool's Theory i CD Projekt Red postanowili zabrać nas do krainy Letten – malowniczego, rodzinnego domu słynnego barda, który skrywa znacznie więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. W przeprowadzonym przez nas wywiadzie wywiadzie twórcy - Jakub Rokosz z Fool's Theory i Despoina Anetaki z CD Projekt Red - opowiadają o tym, dlaczego Geralt postanawia porzucić zasłużoną emeryturę w Toussaint, skąd na horyzoncie wziął się polski Giewont oraz jak przeprojektować mechaniki walki i Gwinta w grze, która ma już 11 lat.
tvgry
3 września 2026
Cała branża wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na monstrualną premierę GTA 6. Ostatni raz z tak gigantycznym poziomem hype'u spotkaliśmy się przed debiutem Cyberpunka 2077. W dzisiejszym materiale zastanawiamy się, jakie świetne rozwiązania z polskiego hitu mogłyby zainspirować twórców z Rockstara! Czy nowe Grand Theft Auto wyznaczy kolejne branżowe standardy?
tvgry
28 sierpnia 2026
Kto by pomyślał, że Electronic Arts wyłoży olbrzymie pieniądze na klasyczną, turową grę taktyczną i pozwoli ubrać ją w szaty najsłynniejszego uniwersum popkultury? W dzisiejszym materiale na warsztat trafia gra Star Wars: Zero Company, która może na nowo zdefiniować gatunek opanowany do tej pory przez serię XCOM.
tvgry
14 sierpnia 2026
Jeśli twórcy decydują się na sandboksa muszą go umieć wypełnić aktywnościami, które będą potrafiły zając graczy. W innym wypadku nie ma to większego sensu...
Niestety twórcy gier strasznie kombinują, jak tu jeszcze więcej zarobić, i dlatego powstaje coraz więcej nudnych gier z otwartym światem i do tego z masą błędów technicznych. Nie tędy droga.
Co to za gra na początku? 0:30
Nowy Ghost Recon.
Nie rozpisując się. Sandbox jest ok jeżeli ktoś potrafi go dobrze zrobić. GTA SA to przykład dobrego sandboxa. Mafia II to przykład złego sandboxa. Tyle
Cześć Jordan, fajny materiał. Nie zgadzam się tylko z jednym. DA2 z perpsektywy czasu dalej jest słabą grą i to bardzo (zresztą inkwizycja też :P). Pozdrawiam fanów DAO :)
Zacznijmy od tego, że gra z otwartym światem to nie to samo co sandbox. Czy to tak trudno zrozumieć? Każdy sandbox jest grą z otwartym światem, ale nie każda gra z otwartym światem jest sandbox'em.
Sandbox = Minecraft, Space Enginners
Otwarty Świat = Assassin's Creed, Wiedźmin 3
Nie, oba terminy oznaczają dokładnie to samo, różnica o której piszesz sprowadza się do tego co można robić w danej grze.
Bo robienie wielkiego terenu pochłania czas i ostatnio trend jest taki, że robi się wiele terenu, ale jest on pusty, bo kasa i czas poszły właśnie na to, został tylko pusty szajs, piaskownica w której nie ma co robić jak np. słabiutki mad max.
vs
W3 w którym jest, aż za dużo do roboty.
I to pokazuje też jak inne duże firmy robią totalny szajs, nie dlatego, że coś lepszego jest ZA DROGIE, bo akurat budżet W3 to nie parobem dla wielkich firm, są szajsowate z wyboru tych firm, taki jest cel, robić wybrakowane gówno i tak wszyscy łykają.
Ale jak to mówią, po wiedźminie 3 już tylko śmierć.
Nie, nie oznaczają dokładnie tego samego. Tak jak napisałem wcześniej, każdy sandbox jest grą z otwartym światem, ale nie każda gra z otwartym światem jest sandbox'em. To nie jest trudne do zrozumienia, ale po prostu wszyscy idą na łatwiznę i nazywają wszystko sandbox'em, bo po co się męczyć. Na prawdę nie widzisz różnicy pomiędzy tytułem typu Minecraft, a Wiedźmin 3 lub Assassin's Creed?
@kaszanka9 Nie zgodziłbym się z tobą. Dla mnie sandbox to właśnie taka piaskownica, w której robimy co chcemy i to my wytwarzamy sobie cele do których dążymy. Czy taki Batman: Arkham Knight jest sandboxem? Wątpie. Battle_Axe ładnie to podsumował: "Każdy sandbox jest grą z otwartym światem, ale nie każda gra z otwartym światem jest sandbox'em." ;)
a dlaczego każdy sandbox miałby być grą z otwartym światem?
co z takimi grami jak Crazy Machines?
@zielele od kiedy Crazy Machines jest sandboxem? To przecież zwykła gra logiczna z góry ustalonymi zasadami i zagadkami.
miała tryb, w którym nie narzucano nam żadnych zasad i ograniczeń. to właśnie w nim spędziłem najwięcej czasu.
Po pierwsze żeby nie było - jestem fanem zarówno otwartych światów jak i sandboxów (dla mnie jedno to nie drugie). Wg mnie sandboxy nie mają za zadanie świecić główną fabułą co też sugerujesz. Cechy sandboxa każdy zna i chodzi w nim przede wszystkim o to by się pobawić elementami pobocznymi. W sandboxie chodzi właśnie o te znajdźki, questy poboczne, o to by poexplorować, poczuć wolność i robić co się chce a nie podążać po sznurku za wątkiem fabularnym. Jordan Ty całkowicie nie ogarniasz tego co to jest sandbox. W sandboxie moim zdaniem nigdy nie chodziło o fabułe - jest to aktywność poboczna tak jak znajdźki itp. Coś co można robić w tym świecie a nie cecha dominująca. Ładnym przykładem sandboxa jest np. Space Engineers w którym po prostu chodzi o budowanie i nie ma tam żadnej fabuły - bawiący się gracz czerpie przyjemność bez niej a fabułe zbudować może sam. Co do otwartych światów to jest to przyszłość, kiedyś technologia na to nie pozwalała i gracze grali w co było ale obecnie nastały ich czasy i czy Ci sie to podoba czy nie (czy masz na to czas czy nie) w tę stronę chwilowo gry będą się rozwijały. A co do gier które na tym poległy to raczej należy się odnieść nie do samych otwartych światów a do złego zarządzania (rozplanowania budżetu, złego marketingu, braku pomysłu na nową mechanikę itp.). Przykładem gry z genialną fabułą i otwartym światem jest nasz Wiedźmin 3 i CDP pokazało że się da. To że inne firmy nie mają dobrych programistów, scenarzystów, budżetu czy dobrego pomysłu na swój produkt to ich wina że porwały się z motyką na słońce. Chciały zarobić tanim kosztem i się na tym przejechały. Co ostatniego zdania "Wydaje mi się, że lepiej ukończyć grę z niedosytem że było tego za mało, niż odłożyć na półkę z frustracją i znudzeniem" - totalna bzdura, to że Tobie to znudziło to nie znaczy że każdemu, może po prostu powinieneś przestać grać w sandboxy i wrócić do klikania klawiszy podczas oglądania krótkiego serialu (np. Call of Duty)?
A moim zdaniem otwarty świat jest jak "elementy RPG', czyli pasuje właściwie do wszystkiego. Na prawdę niewiele jest gier, które całkowicie pozbawione są potencjału drzemiącego w otwartej strukturze świata przedstawionego.
Wszystko zależy od pomysłu i właściwego podejścia do gatunku. Już teraz, na naszych oczach powstają całkiem udane eksperymenty w tej materii. Mamy otwarte skradanki, platformówki, gry logiczne i wyścigowe, niedługo szykuje się nawet gra taktyczna (Ghost Recon).
Wyobraźcie sobie też inne możliwości. Co by było, gdyby otworzyć świat w produkcjach pokroju: Dead Space, Alan Wake, Bioshock, Resident Evil, Prince of Persia, czy Metro 2033?
Tak na prawdę branża dopiero uczy się tworzenia otwartych gier, ale potencjał widzę w nich ogromny.
Wiadomo, wciskanie bajerów na siłę się mści. Poza tym, co powiedziano w filmie, warto nadmienić, iż gry wielkie i ponadczasowe łączy jedno - spójna, błyskotliwa, w jakiś sposób nowatorska wizja i adekwatne do niej wykonanie. Nie bywają wielkimi "frankensteiny" ni pies ni wydra sklecone z przypadkowych elementów chyba, że trafią w jakieś sedno niechcący.
Gdybym miał wybrać - świetna fabuła czy świetny sandbox, wybrałbym sandbox. Bo dla mnie siłą gier komputerowych jest w pierwszym rzędzie interakcja, wpływ na świat przedstawiony. Po fabuły mogę iść do księgarni lub kina. No i taki sandbox dostarczałby świeżej rozrywki znacznie dłużej, fabuła jest na raz lub dwa podejścia. Ale zrobić sandbox świetny to rzadka sztuka. To nie byle otwarty świat, płyciutki, za to wypchany pretekstowymi aktywnościami by ten fakt zamaskować. Takie coś to tanie świecidełko i dym w oczy, już pomijając ewentualne rozróżnienie otwartego świata i sandboksa. W sumie kojarzę może z jeden, który skłonny byłbym nazwać "świetnym", a i ten przecież niedoskonały.
Oczywiście wolałbym jedno w drugim - świetną fabułę w ramach świetnego sandboksa, albo nawet fabułę będącą sandboksem, acz to brzmi abstrakcyjnie, lub generowaną przez sandbox, ale to by musiało pochłonąć budżet trzech typowych gier, być może to ekonomicznie nie do zrobienia wyjąwszy przypadek miliardera - fundatora.
Chyba, że tak: 1. studio robi czysty sandbox i go sprzedaje. 2. W ramach nowego projektu studio buduje na tym sandboksie wybitna grę opartą o fabułę i sprzedaje. Modułowo jakby, w samodzielnych etapach. Dwie gry tworzą jedną supergrę.
W każdym razie obserwując ten fragment rynku gier dziś mam wrażenie, że coś się wykluwa, coś jest tutaj w powijakach, coś się święci i nadciąga. Przełom jakiś. Z jednej strony oznacza to nadzieję na przyszłość, z drugiej wskazuje iż to, z czym teraz mamy do czynienia, to jedynie ułomny przedsmak, pierwsze przymiarki, nieświadome poszukiwanie czegoś o poziom wyżej i głębiej.
Dobry materiał.
"Wszystkie scenki z Iron Bullem" brzmiały jednak dość dziwnie ;)
Chodzi ci o to? -->

Zgadzam się z Jordanem. Dla mnie jedyny dobry sandbox to Wiedzmin 3. Far Cry i Assasin nudzi mi się po kilku godzinach. Wole zamknięte światy jak The Last of Us czy Uncharted aby przeżyć historię tak jak chcieli to twócy. Mało kto potrafi zrobić grę z otwartym światem gdzie poboczne questy są ciekawe a nie zapchaj dziurą.
Ostatnio widać właśnie taki wysyp gier z otwartym światem, choć do większości pasuje on jak pięść do nosa. Z reguły kończy się na wypełnianiu pustawych i nieciekawych światów powtarzalnymi, równie pustymi i nieciekawymi, aktywnościami. Ostatnimi laty pojawiło się kilka takich produkcji jak: seria AC, Far Cry 3, 4 i Primal, Watch_Dogs, Shadow of Mordor, Mad Max, Just Cause 3, Dragon Age: Inkwizycja.
Takie Naughty Dog zagrało rozsądnie, w Uncharted 4 są bardziej otwarte mapy, które z pewnością korzystnie wpływają na rozgrywkę, ale nie zmieniła się przez to formuła serii. Właśnie wolałbym by Redzi w Wiedźminie 3 poszli w tą stronę: zaprojektowali bardziej otwarte mapy, ale niekoniecznie przytłaczające swoim ogromem. W poprzednich Wiedźminach świat jak i opowiadana historia były bardziej kameralne, spójne oraz podzielone na rozdziały. W "trójce" twórcy poszli w otwartość (co się chwali; chyba każdy po jakimś czasie był zmęczony ciasnotą w poszczególnych lokacjach) i rozmach (co niekoniecznie wyszło grze na dobre). Niby mamy ogromny otwarty świat, ale świat jest tylko pozornie otwarty, bo ograniczają nas sugerowane poziomy wykonywania zadań. Nie zaczniemy poszukiwań Ciri od Novigradu czy Skellige. Dlatego wolałbym by, owszem, świat był otwarty (choć mógłby być nieco mniejszy, na tyle by twórcy mogli się obejść bez wypełniaczy w postaci znaków zapytania), Geralt był mobilny tak jak jest, ale fabuła byłaby podzielona na rozdziały, tak jak to było w poprzednich częściach. Myślę, że korzystniej wpłynęłoby to na rozgrywkę. Bo jednak w grze z otwartą strukturą trudniej zastosować konsekwencje wyborów rodem z W1 i W2. Pomimo, iż W3 jest długą grą to jednak takich wyborów jest bardzo mało co zmniejsza replayabilty. Jestem kilka miesięcy po skończeniu podstawki oraz pierwszego dodatku i ani na chwilę nie poczułem chęci by rozpocząć grę po raz kolejny.
Jeśli chodzi o materiał to w przypadku L.A. Noire muszę się nie zgodzić. Pod względem konstrukcji gra bardziej przypomina Mafię niż takie GTA. Mamy otwarty świat, ale ogólnie poza misjami nie ma w nim zbyt wiele do roboty. Brak jakichś minigierek, typowych aktywności, ale mimo wszystko Los Angeles lat 40. ma swój urok i klimat. Fajnie jest przemierzać miasto i słuchać jazzu, a jak komuś się znudzi to może pomijać wszelkie podróże zlecając je partnerowi. W obu Mafiach działało to podobnie i w sumie pasowało do gry, która skupiona była na konkretnej oraz dość poważnej historii. Dodatkowe aktywności tylko by ją rozmyły i spłyciły, dlatego mam mieszane uczucia w stosunku do "trójki". W przypadku nowego Mirror's Edge wydaje mi się, że otwartość jest zaletą. Grając pierwszą część marzyłem o tym by móc swobodniej przemierzać miasto. Może i aktywności są sztampowe, ale umówmy się w Catalyst będzie się grało po to by skakać, biegać po dachach i ogólnie uskuteczniać parkour. A to czy będziemy robić to w czasie głównego wątku, czy podczas wyścigów będzie miało drugorzędne znaczenie. O wiele ważniejsza jest swoboda w przemierzaniu miasta, frajda z pokonywania kolejnych przeszkód i z wyszukiwania skrótów.
Całkowicie zgadzam się z Twoim zdaniem, Jordan.
PS
Ale z perspektywy czasu Dragon Age II (nadal) jest zły. Kilka dni temu postanowiłem odświeżyć sobie tę grę i... nie dałem rady, wytrzymałem ok. 3 h, po czym gra poleciała z dysku. Ba, uważam, że z perspektywy czasu (w końcu w ostatnich 5 latach trochę RPGów wyszło...) Dragon Age II jest jeszcze gorszy, niż był w momencie premiery.
Trochę prawda, ale z drugiej strony jak trafia mi się gra, która nie jest sandboksem to strasznie się męczę. Moim zdaniem ideał to gry z małym, otwartym światem, nie zawsze to musi być upchane wydarzeniami (zwłaszcza kiepskimi). Ale jednak pokochałem tę sandboksową swobodę i trudno jest mi z niej rezygnować.
Irytuje mnie stosowane zamiennie terminów open world i sandbox. Do miana Sandboxa zaliczyłbym takie gry jak Scrap Mechanic albo Factorio, czyli gry w których do pewnego stopnia graczowi pozostawia się wolną rękę do tego czym się będzie zajmować i na czym będzie polegać jego rozgrywka.
Do tego terminu dużo mniej pasuje zaś np. Mafia 2 która mimo otwartego świata pozostaje liniową grą.