Gdy twórcy rzucają się na popularne trendy...
3 400 wyświetleń
(7:40)
11 maja 2016
Gry typu sandboks biją rekordy popularności. Otwarte światy przyciągają także firmy, które nie mają w tym temacie doświadczenia. Czasami dowolna eksploracja okazuje się być także błędem jeśli chodzi o projekt gry... bo czy każda gra dziś musi być sandboksem? Oto tytuły, którym ta sztuka się nie udała.
Wszyscy czekają na GTA 6 albo ogrywają Gothic Remake, a po cichu rośnie nam inny, niepozorny kandydat na hit tego roku. Ekipa z Remedy powraca i wrzuca nas w sam środek psychodelicznego koszmaru w grze Control Resonant. Tym razem opuszczamy Najstarsze Domostwo i wychodzimy na ulice wykrzywionego Manhattanu. Wcielamy się w Dylana Fadena, wyklętego brata Jesse, który dostaje drugą szansę i musi posprzątać cały ten bałagan. W dzisiejszym materiale opowiemy Wam o naszych wrażeniach z przedpremierowego dema. Czy Finowie znowu dowieźli?
tvgry
30 czerwca 2026
Koniec gier, jakie znamy? Przemek Bartula i Adam Kusiak nie mają złudzeń: branża gier wideo przechodzi właśnie największą rewolucję od lat. Wydania pudełkowe odchodzą do lamusa, a cyfrowa dystrybucja upodabnia gaming do Netflixa. Sztuczna inteligencja wkracza do produkcji gier, ceny sprzętu rosną tak szybko, że hobby staje się elitarne, a gry-usługi pochłaniają graczy na całe dekady, nie zostawiając miejsca nowym tytułom. Do tego młodsze pokolenie woli oglądać gameplaye na YouTube, niż grać samemu. Czy w obliczu masowych zwolnień rynek gier czeka kryzys? Sprawdź, co czeka graczy.
tvgry
9 lipca 2026
Dzisiejsze gry FPS pełne są kinowych skryptów i filmowego rozmachu, ale nie zawsze tak było. Wszystko zmieniło się w 2002 roku za sprawą pewnej gry o tematyce II wojny światowej, która udowodniła, że pierwszoosobowe strzelanki mogą dostarczać emocji rodem z Hollywood. W dzisiejszym retro-materiale cofamy się w czasie do premiery legendarnego Medal of Honor: Allied Assault!
tvgry
1 lipca 2026
Tworzenie gier w oparciu o realia historyczne to dla deweloperów chodzenie po polu minowym – ułatwia projektowanie świata, ale wystawia na ostrzał historycznych purystów. Zazwyczaj twórcy idą więc na kompromis i stawiają na fantastykę, ale są chlubne wyjątki, które rzucają na kolana dbałością o fakty. W dzisiejszym materiale bierzemy na tapet pięć niesamowitych gier, które nie idą na skróty!
tvgry
30 czerwca 2026
Pół miliona sprzedanych kopii w zaledwie tydzień i świetne oceny na Steamie – Gothic Remake okazał się większym sukcesem, niż niektórzy mogli się spodziewać. To oznacza tylko jedno: nasz powrót na wyspę Khorinis w grze Gothic 2 Remake jest coraz bardziej prawdopodobny. W dzisiejszym materiale analizujemy, jakie lekcje z przyjęcia remake'u pierwszej odsłony powinno wyciągnąć studio Alkimia Interactive, zanim na dobre zabierze się za tę absolutną legendę.
tvgry
29 czerwca 2026
Kiedy po raz pierwszy pojawiły się informacje o pełnoprawnym remake'u Gothica, wielu fanów miało dość uzasadnione wątpliwości. Przecież tak ogromnej, kultowej wręcz w Polsce legendy po prostu nie da się przenieść we współczesne ramy, nie psując przy tym jej duszy. Czy studio Alkimia Interactive podołało temu wyzwaniu, czy Gothic Remake pozostanie jedynie chwilową ciekawostką, o której za chwilę zapomnimy?
tvgry
19 czerwca 2026
Coś dla fanów skradanek.
tvgry
18 sierpnia 2012
Kiedy wydawało się, że marka Stronghold ostatecznie rozmieniła się na drobne, zespół FireFly Studios próbuje raz jeszcze wrócić do czasów świetności i przenieść legendę w trzeci wymiar. Mieliśmy okazję zagrać w przedpremierowe demo Twierdzy 4, w które zresztą zagracie sami już 23 czerwca i dzisiaj opowiemy Wam, dlaczego ta produkcja wywołuje w nas mocno mieszane uczucia. ? DISCORD: https://discord.com/invite/tvgrypl ? TWITCH: https://www.twitch.tv/tvgrypl_ ? INSTAGRAM: https://www.instagram.com/tvgrypl Znajdź nas na: IG Oskara: https://www.instagram.com/oskar.wadowski/ X Oskara: https://x.com/o_wadowski Materiał powstał na podstawie tekstu opublikowanego w serwisie GRYOnline.pl: https://www.gry-online.pl/opinie/twierdza-4-kusi-powrotem-do-korzeni-ale-po-zagraniu-przekonuje-si/z74946 Tekst przygotował: Maciej Pawlikowski | Czyta: Oskar Wadowski | Montaż: Mateusz Popielak
tvgry
19 czerwca 2026
Kiedy mówimy o polskich grach, od razu na myśl przychodzą giganci pokroju serii Wiedźmin, Cyberpunk 2077 czy Frostpunk. Tymczasem nad Wisłą powstaje całe mnóstwo perełek, które nierzadko zdobywają serca graczy na całym świecie i zgarniają "przytłaczająco pozytywne" oceny na Steamie. W dzisiejszym materiale bierzemy pod lupę 6 rewelacyjnych gier z polskim rodowodem, o których być może jeszcze nie słyszeliście.
tvgry
30 czerwca 2026
Kiedy wydawało się, że James Bond na dobre zniknął z ekranów naszych monitorów, wkraczają Duńczycy z IO Interactive i robią istne trzęsienie ziemi! W dzisiejszym materiale na tapet wjeżdża 007: First Light – produkcja, która pokazuje nam zupełnie nieznaną twarz młodego Agenta 007 u progu kariery w MI6.
tvgry
9 czerwca 2026
Jeśli twórcy decydują się na sandboksa muszą go umieć wypełnić aktywnościami, które będą potrafiły zając graczy. W innym wypadku nie ma to większego sensu...
Niestety twórcy gier strasznie kombinują, jak tu jeszcze więcej zarobić, i dlatego powstaje coraz więcej nudnych gier z otwartym światem i do tego z masą błędów technicznych. Nie tędy droga.
Co to za gra na początku? 0:30
Nie rozpisując się. Sandbox jest ok jeżeli ktoś potrafi go dobrze zrobić. GTA SA to przykład dobrego sandboxa. Mafia II to przykład złego sandboxa. Tyle
Cześć Jordan, fajny materiał. Nie zgadzam się tylko z jednym. DA2 z perpsektywy czasu dalej jest słabą grą i to bardzo (zresztą inkwizycja też :P). Pozdrawiam fanów DAO :)
Zacznijmy od tego, że gra z otwartym światem to nie to samo co sandbox. Czy to tak trudno zrozumieć? Każdy sandbox jest grą z otwartym światem, ale nie każda gra z otwartym światem jest sandbox'em.
Sandbox = Minecraft, Space Enginners
Otwarty Świat = Assassin's Creed, Wiedźmin 3
Nie, oba terminy oznaczają dokładnie to samo, różnica o której piszesz sprowadza się do tego co można robić w danej grze.
Bo robienie wielkiego terenu pochłania czas i ostatnio trend jest taki, że robi się wiele terenu, ale jest on pusty, bo kasa i czas poszły właśnie na to, został tylko pusty szajs, piaskownica w której nie ma co robić jak np. słabiutki mad max.
vs
W3 w którym jest, aż za dużo do roboty.
I to pokazuje też jak inne duże firmy robią totalny szajs, nie dlatego, że coś lepszego jest ZA DROGIE, bo akurat budżet W3 to nie parobem dla wielkich firm, są szajsowate z wyboru tych firm, taki jest cel, robić wybrakowane gówno i tak wszyscy łykają.
Ale jak to mówią, po wiedźminie 3 już tylko śmierć.
Nie, nie oznaczają dokładnie tego samego. Tak jak napisałem wcześniej, każdy sandbox jest grą z otwartym światem, ale nie każda gra z otwartym światem jest sandbox'em. To nie jest trudne do zrozumienia, ale po prostu wszyscy idą na łatwiznę i nazywają wszystko sandbox'em, bo po co się męczyć. Na prawdę nie widzisz różnicy pomiędzy tytułem typu Minecraft, a Wiedźmin 3 lub Assassin's Creed?
@kaszanka9 Nie zgodziłbym się z tobą. Dla mnie sandbox to właśnie taka piaskownica, w której robimy co chcemy i to my wytwarzamy sobie cele do których dążymy. Czy taki Batman: Arkham Knight jest sandboxem? Wątpie. Battle_Axe ładnie to podsumował: "Każdy sandbox jest grą z otwartym światem, ale nie każda gra z otwartym światem jest sandbox'em." ;)
a dlaczego każdy sandbox miałby być grą z otwartym światem?
co z takimi grami jak Crazy Machines?
@zielele od kiedy Crazy Machines jest sandboxem? To przecież zwykła gra logiczna z góry ustalonymi zasadami i zagadkami.
miała tryb, w którym nie narzucano nam żadnych zasad i ograniczeń. to właśnie w nim spędziłem najwięcej czasu.
Po pierwsze żeby nie było - jestem fanem zarówno otwartych światów jak i sandboxów (dla mnie jedno to nie drugie). Wg mnie sandboxy nie mają za zadanie świecić główną fabułą co też sugerujesz. Cechy sandboxa każdy zna i chodzi w nim przede wszystkim o to by się pobawić elementami pobocznymi. W sandboxie chodzi właśnie o te znajdźki, questy poboczne, o to by poexplorować, poczuć wolność i robić co się chce a nie podążać po sznurku za wątkiem fabularnym. Jordan Ty całkowicie nie ogarniasz tego co to jest sandbox. W sandboxie moim zdaniem nigdy nie chodziło o fabułe - jest to aktywność poboczna tak jak znajdźki itp. Coś co można robić w tym świecie a nie cecha dominująca. Ładnym przykładem sandboxa jest np. Space Engineers w którym po prostu chodzi o budowanie i nie ma tam żadnej fabuły - bawiący się gracz czerpie przyjemność bez niej a fabułe zbudować może sam. Co do otwartych światów to jest to przyszłość, kiedyś technologia na to nie pozwalała i gracze grali w co było ale obecnie nastały ich czasy i czy Ci sie to podoba czy nie (czy masz na to czas czy nie) w tę stronę chwilowo gry będą się rozwijały. A co do gier które na tym poległy to raczej należy się odnieść nie do samych otwartych światów a do złego zarządzania (rozplanowania budżetu, złego marketingu, braku pomysłu na nową mechanikę itp.). Przykładem gry z genialną fabułą i otwartym światem jest nasz Wiedźmin 3 i CDP pokazało że się da. To że inne firmy nie mają dobrych programistów, scenarzystów, budżetu czy dobrego pomysłu na swój produkt to ich wina że porwały się z motyką na słońce. Chciały zarobić tanim kosztem i się na tym przejechały. Co ostatniego zdania "Wydaje mi się, że lepiej ukończyć grę z niedosytem że było tego za mało, niż odłożyć na półkę z frustracją i znudzeniem" - totalna bzdura, to że Tobie to znudziło to nie znaczy że każdemu, może po prostu powinieneś przestać grać w sandboxy i wrócić do klikania klawiszy podczas oglądania krótkiego serialu (np. Call of Duty)?
A moim zdaniem otwarty świat jest jak "elementy RPG', czyli pasuje właściwie do wszystkiego. Na prawdę niewiele jest gier, które całkowicie pozbawione są potencjału drzemiącego w otwartej strukturze świata przedstawionego.
Wszystko zależy od pomysłu i właściwego podejścia do gatunku. Już teraz, na naszych oczach powstają całkiem udane eksperymenty w tej materii. Mamy otwarte skradanki, platformówki, gry logiczne i wyścigowe, niedługo szykuje się nawet gra taktyczna (Ghost Recon).
Wyobraźcie sobie też inne możliwości. Co by było, gdyby otworzyć świat w produkcjach pokroju: Dead Space, Alan Wake, Bioshock, Resident Evil, Prince of Persia, czy Metro 2033?
Tak na prawdę branża dopiero uczy się tworzenia otwartych gier, ale potencjał widzę w nich ogromny.
Wiadomo, wciskanie bajerów na siłę się mści. Poza tym, co powiedziano w filmie, warto nadmienić, iż gry wielkie i ponadczasowe łączy jedno - spójna, błyskotliwa, w jakiś sposób nowatorska wizja i adekwatne do niej wykonanie. Nie bywają wielkimi "frankensteiny" ni pies ni wydra sklecone z przypadkowych elementów chyba, że trafią w jakieś sedno niechcący.
Gdybym miał wybrać - świetna fabuła czy świetny sandbox, wybrałbym sandbox. Bo dla mnie siłą gier komputerowych jest w pierwszym rzędzie interakcja, wpływ na świat przedstawiony. Po fabuły mogę iść do księgarni lub kina. No i taki sandbox dostarczałby świeżej rozrywki znacznie dłużej, fabuła jest na raz lub dwa podejścia. Ale zrobić sandbox świetny to rzadka sztuka. To nie byle otwarty świat, płyciutki, za to wypchany pretekstowymi aktywnościami by ten fakt zamaskować. Takie coś to tanie świecidełko i dym w oczy, już pomijając ewentualne rozróżnienie otwartego świata i sandboksa. W sumie kojarzę może z jeden, który skłonny byłbym nazwać "świetnym", a i ten przecież niedoskonały.
Oczywiście wolałbym jedno w drugim - świetną fabułę w ramach świetnego sandboksa, albo nawet fabułę będącą sandboksem, acz to brzmi abstrakcyjnie, lub generowaną przez sandbox, ale to by musiało pochłonąć budżet trzech typowych gier, być może to ekonomicznie nie do zrobienia wyjąwszy przypadek miliardera - fundatora.
Chyba, że tak: 1. studio robi czysty sandbox i go sprzedaje. 2. W ramach nowego projektu studio buduje na tym sandboksie wybitna grę opartą o fabułę i sprzedaje. Modułowo jakby, w samodzielnych etapach. Dwie gry tworzą jedną supergrę.
W każdym razie obserwując ten fragment rynku gier dziś mam wrażenie, że coś się wykluwa, coś jest tutaj w powijakach, coś się święci i nadciąga. Przełom jakiś. Z jednej strony oznacza to nadzieję na przyszłość, z drugiej wskazuje iż to, z czym teraz mamy do czynienia, to jedynie ułomny przedsmak, pierwsze przymiarki, nieświadome poszukiwanie czegoś o poziom wyżej i głębiej.
Dobry materiał.
"Wszystkie scenki z Iron Bullem" brzmiały jednak dość dziwnie ;)
Chodzi ci o to? -->

Zgadzam się z Jordanem. Dla mnie jedyny dobry sandbox to Wiedzmin 3. Far Cry i Assasin nudzi mi się po kilku godzinach. Wole zamknięte światy jak The Last of Us czy Uncharted aby przeżyć historię tak jak chcieli to twócy. Mało kto potrafi zrobić grę z otwartym światem gdzie poboczne questy są ciekawe a nie zapchaj dziurą.
Ostatnio widać właśnie taki wysyp gier z otwartym światem, choć do większości pasuje on jak pięść do nosa. Z reguły kończy się na wypełnianiu pustawych i nieciekawych światów powtarzalnymi, równie pustymi i nieciekawymi, aktywnościami. Ostatnimi laty pojawiło się kilka takich produkcji jak: seria AC, Far Cry 3, 4 i Primal, Watch_Dogs, Shadow of Mordor, Mad Max, Just Cause 3, Dragon Age: Inkwizycja.
Takie Naughty Dog zagrało rozsądnie, w Uncharted 4 są bardziej otwarte mapy, które z pewnością korzystnie wpływają na rozgrywkę, ale nie zmieniła się przez to formuła serii. Właśnie wolałbym by Redzi w Wiedźminie 3 poszli w tą stronę: zaprojektowali bardziej otwarte mapy, ale niekoniecznie przytłaczające swoim ogromem. W poprzednich Wiedźminach świat jak i opowiadana historia były bardziej kameralne, spójne oraz podzielone na rozdziały. W "trójce" twórcy poszli w otwartość (co się chwali; chyba każdy po jakimś czasie był zmęczony ciasnotą w poszczególnych lokacjach) i rozmach (co niekoniecznie wyszło grze na dobre). Niby mamy ogromny otwarty świat, ale świat jest tylko pozornie otwarty, bo ograniczają nas sugerowane poziomy wykonywania zadań. Nie zaczniemy poszukiwań Ciri od Novigradu czy Skellige. Dlatego wolałbym by, owszem, świat był otwarty (choć mógłby być nieco mniejszy, na tyle by twórcy mogli się obejść bez wypełniaczy w postaci znaków zapytania), Geralt był mobilny tak jak jest, ale fabuła byłaby podzielona na rozdziały, tak jak to było w poprzednich częściach. Myślę, że korzystniej wpłynęłoby to na rozgrywkę. Bo jednak w grze z otwartą strukturą trudniej zastosować konsekwencje wyborów rodem z W1 i W2. Pomimo, iż W3 jest długą grą to jednak takich wyborów jest bardzo mało co zmniejsza replayabilty. Jestem kilka miesięcy po skończeniu podstawki oraz pierwszego dodatku i ani na chwilę nie poczułem chęci by rozpocząć grę po raz kolejny.
Jeśli chodzi o materiał to w przypadku L.A. Noire muszę się nie zgodzić. Pod względem konstrukcji gra bardziej przypomina Mafię niż takie GTA. Mamy otwarty świat, ale ogólnie poza misjami nie ma w nim zbyt wiele do roboty. Brak jakichś minigierek, typowych aktywności, ale mimo wszystko Los Angeles lat 40. ma swój urok i klimat. Fajnie jest przemierzać miasto i słuchać jazzu, a jak komuś się znudzi to może pomijać wszelkie podróże zlecając je partnerowi. W obu Mafiach działało to podobnie i w sumie pasowało do gry, która skupiona była na konkretnej oraz dość poważnej historii. Dodatkowe aktywności tylko by ją rozmyły i spłyciły, dlatego mam mieszane uczucia w stosunku do "trójki". W przypadku nowego Mirror's Edge wydaje mi się, że otwartość jest zaletą. Grając pierwszą część marzyłem o tym by móc swobodniej przemierzać miasto. Może i aktywności są sztampowe, ale umówmy się w Catalyst będzie się grało po to by skakać, biegać po dachach i ogólnie uskuteczniać parkour. A to czy będziemy robić to w czasie głównego wątku, czy podczas wyścigów będzie miało drugorzędne znaczenie. O wiele ważniejsza jest swoboda w przemierzaniu miasta, frajda z pokonywania kolejnych przeszkód i z wyszukiwania skrótów.
Całkowicie zgadzam się z Twoim zdaniem, Jordan.
PS
Ale z perspektywy czasu Dragon Age II (nadal) jest zły. Kilka dni temu postanowiłem odświeżyć sobie tę grę i... nie dałem rady, wytrzymałem ok. 3 h, po czym gra poleciała z dysku. Ba, uważam, że z perspektywy czasu (w końcu w ostatnich 5 latach trochę RPGów wyszło...) Dragon Age II jest jeszcze gorszy, niż był w momencie premiery.
Trochę prawda, ale z drugiej strony jak trafia mi się gra, która nie jest sandboksem to strasznie się męczę. Moim zdaniem ideał to gry z małym, otwartym światem, nie zawsze to musi być upchane wydarzeniami (zwłaszcza kiepskimi). Ale jednak pokochałem tę sandboksową swobodę i trudno jest mi z niej rezygnować.
Irytuje mnie stosowane zamiennie terminów open world i sandbox. Do miana Sandboxa zaliczyłbym takie gry jak Scrap Mechanic albo Factorio, czyli gry w których do pewnego stopnia graczowi pozostawia się wolną rękę do tego czym się będzie zajmować i na czym będzie polegać jego rozgrywka.
Do tego terminu dużo mniej pasuje zaś np. Mafia 2 która mimo otwartego świata pozostaje liniową grą.