Achievementy, które zdobyła znikoma liczba pececiarzy
9 080 wyświetleń
(11:09)
17 kwietnia 2016
Przeglądając globalne wyniki osiągnięć na Steamie łatwo znajdziemy pewne gry, których wymaksowanie zajmie znacznie więcej czasu niż pozostałych. Bo choć są tytuły, w których przy dobrych wiatrach wszystkie achievementy można zdobyć za pierwszym podejściem – jak chociażby w Skyrimie - to inne poprzeczkę stawiają znacznie, znacznie wyżej. Dzisiaj jednak przyjrzymy się nie tyle najtrudniejszym co najrzadszym niepozornym osiągnięciom z popularnych steamowych tytułów.
Długo czekaliśmy na ten moment, ale wreszcie jest – pokaz GTA 6: Extended Look dostarczył nam potężnej dawki informacji o nadchodzącym hicie Rockstara. W dzisiejszym materiale na chłodno analizujemy wszystko, czego dowiedzieliśmy się z najnowszych materiałów wideo oraz wywiadów z deweloperami.
tvgry
29 sierpnia 2026
Kiedy reżyser trzeciego Wiedźmina zakłada własne studio i wypuszcza zupełnie nowe, autorskie RPG, z miejsca wiemy, że oczekiwania będą wywindowane w kosmos. W dzisiejszym materiale na warsztat trafia The Blood of Dawnwalker – gra, która z jednej strony zachwyca klimatem, a z drugiej potrafi mocno zaskoczyć swoimi rozwiązaniami!
tvgry
3 września 2026
Ubisoft ponownie nas zaskoczył, decydując się na coś znacznie bardziej ambitnego niż tylko wydanie leniwego remastera i przygotowuje pełnoprawny remake kultowego Heroes of Might and Magic 3! Mieliśmy okazję zagrać w ten tytuł przed nadchodzącymi targami gamescom i musimy przyznać, że pierwsze wrażenia są niezwykle obiecujące. Pytanie tylko czy na rynku znajdzie się miejsce zarówno dla tego remake'u, jak i Heroes of Might and Magic Olden Era?
tvgry
28 sierpnia 2026
Kto by pomyślał, że aż dwanaście lat po premierze Dzikiego Gonu otrzymamy pełnoprawny dodatek? Pieśni Przeszłości okazały się absolutnym hitem tegorocznego Gamescomu! W dzisiejszym materiale dzielimy się wrażeniami z pokazu nadchodzącego rozszerzenia do Wiedźmina 3. Tym razem Geralt trafi do zupełnie nowej krainy Letten, by rozwikłać mroczne sekrety arystokratycznego rodu Jaskra.
tvgry
28 sierpnia 2026
Jeśli sądziliście, że pokazu pełnego emocjonujących zapowiedzi można było spodziewać się tylko po gamescomowym Opening Night Live to lepiej zapnijcie pasy, bo wydarzenie Find Your Next Game dostarczyło nam jeszcze więcej wrażeń. Zdecydowanie największą bombą była kolejna garść detali od CD Projekt Red i fragment rozgrywki z Pieśni Przeszłości.
tvgry
28 sierpnia 2026
Nowe Pecetowe Dziady to w sumie opowieść o dwóch skrajnościach. Z jednej strony nowy Bond od twórców Hitmana - ładny, drogi, z klimatem prosto z filmów, ale po kilku godzinach robi się nieco nudny i monotonny: skradanie uproszczone do bólu, przeciwnicy ślepi i głusi, a przez ostatnie kilka godzin gra nie pokazuje nic nowego. Chłopaki porównują to z japońskimi grami, które potrafią wrzucić świeżą mechanikę nawet pod koniec - i Bond na tym tle wypada blado. Z drugiej strony mały, tani pixelartowy Dreams in the Witch House, który totalnie kupił T_bone. Grasz studentem, który musi spać, jeść, dorabiać na czynsz i po nocach studiować okultyzm, a przy okazji można zginąć albo zwariować. Klimat gęstnieje z godziny na godzinę. Po drodze jeszcze dygresja o podłączaniu peceta do telewizora (tani TCL zamiast OLED-a za 6 tysięcy) i westchnięcie nad Bloodlines 2.
tvgry
24 sierpnia 2026
Czy sieciowe Soulsy mają sens? Spędziłem 10h w Tokio z The Duskbloods! Odwiedziłem biuro FromSoftware w Japonii, gdzie przez niemal 10 godzin ogrywałem The Duskbloods – nową, dynamiczną produkcję multiplayer PvPvE. W poniższym filmie omawiam wrażenia z rozgrywki, unikalne mechaniki i staram się odpowiedzieć na pytanie - co zmieniło mój wstępny sceptycyzm?
tvgry
28 sierpnia 2026
Cała branża wstrzymuje oddech w oczekiwaniu na monstrualną premierę GTA 6. Ostatni raz z tak gigantycznym poziomem hype'u spotkaliśmy się przed debiutem Cyberpunka 2077. W dzisiejszym materiale zastanawiamy się, jakie świetne rozwiązania z polskiego hitu mogłyby zainspirować twórców z Rockstara! Czy nowe Grand Theft Auto wyznaczy kolejne branżowe standardy?
tvgry
28 sierpnia 2026
Zapytaj kogoś o Jaskra, a większość odpowiada przypomnieniem o kolejnej kłopotliwej balladzie albo komediowym wpadaniu w tarapaty. Tymczasem twórcy z Fool's Theory i CD Projekt Red postanowili zabrać nas do krainy Letten – malowniczego, rodzinnego domu słynnego barda, który skrywa znacznie więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. W przeprowadzonym przez nas wywiadzie wywiadzie twórcy - Jakub Rokosz z Fool's Theory i Despoina Anetaki z CD Projekt Red - opowiadają o tym, dlaczego Geralt postanawia porzucić zasłużoną emeryturę w Toussaint, skąd na horyzoncie wziął się polski Giewont oraz jak przeprojektować mechaniki walki i Gwinta w grze, która ma już 11 lat.
tvgry
3 września 2026
Kto by pomyślał, że Electronic Arts wyłoży olbrzymie pieniądze na klasyczną, turową grę taktyczną i pozwoli ubrać ją w szaty najsłynniejszego uniwersum popkultury? W dzisiejszym materiale na warsztat trafia gra Star Wars: Zero Company, która może na nowo zdefiniować gatunek opanowany do tej pory przez serię XCOM.
tvgry
14 sierpnia 2026
Moje najrzadsze osiągniecie - w sumie zrobione przypadkiem :P
Chyba byłem jednym z niewielu który ten chain quest doprowadził do końca :P

Pamiętam, jak zobaczyłem to osiągnięcie z trzeciego Wiedźmina i chciałem je zdobyć, ale za cholerę nie szło w normalny sposób trafić headshota!
Mi się ostatnio popsuło coś w The Wolf Amoung Us na XO 34 na 35 wbitych i dupa blada jeden nie chce wpaść niezależnie co bym nie robił, to wnerwia najbardziej.
Dziś przeszedłem DLC Quest na steam wpadły wszystkie osiągnięcia w zaledwie 5h takie gry lubię :D
Osiągnięcia to świata forma dodatkowych wyzwań w grze ale z drugiej strony gdy się wszystkie wbije to jakoś się człowiekowi nie chce dalej grać w taką grę np. Far Cry 4 na XO mam wszystkie trofea ale zostało jeszcze trochę zadań pobocznych ale jakoś mi się nie chce.
Niektóre trofea są chore np. zabij 1000000 przeciwników w online no bez przesady - to było albo w Killzone Shadow Fall albo w którymś COD już nie pamiętam.
Podziwiam ludzi którym chce się w ogóle te osiągnięcia odblokowywać. Ja wszystkie osiągnięcia jakie zdobyłem niezależnie od gry zdobyłem przypadkowo.
Traktujemy to jako dodatkowe wyzwania od co :)
Ja tam specjalnie nie poluję na osiągnięcia. Nie chce mi się maksować gier na siłę, ale jak widzę, że osiągnięcie jest w moim zasięgu to je robię. Wymaksowanie jednej z gier zajęło mi DZIESIĘĆ LAT Zacząłem w 2015 a skończyłem w 2025. Ale tylko dlatego, że po drodze zdobywanie osiągnięć było popsute.
Tak wyglądają moje najrzadsze (PoE bardzo):
Względny pacyfizm 0,1%;
Potrójna Korona SOLO 0,15%;
Zwiadowcy nie odpoczywają 0,16%;
Potrójna Korona 0,17%;
Solo 0,21%;
Próba Żelaza 0,22%;

Nie wiem ile % zdobyli tego aczika ale tak czy inaczej powodzenia wszystkim w zaliczeniu Valve Gift Grab 2011 w Counter Strike Source po 2011 roku ;D
Polecam osiągnięcia z Monaco :D Jest tylko 13 osiągnięć. 5 z nich ma poniżej 1% ludzi, a 9 poniżej 2%. Ja sam wymaksowałem wszystkie ;) Ale akurat tutaj osiągnięcia były miłe do robienia. Podobnie pokochałem achievki z Hotline Miami i robienie wszystkiego w tych grach było niesamowicie przyjemne.
żałośni są ludzie którzy spędzają dodatkowe kilka czy kilkanaście godzin więcej w danej grze, by zdobyć jakieś osiągnięcie. Nie wiem być może takie osoby myślą że ludzie będą im zazdrościć, pff tylko czego ?!?!.
Ja aktualnie posiadam 112 gier na steamie, ukończyłem 108 gier, i przy ani jednej grze nie spędziłem choćby minuty by odblokować jakiegoś archivmenta.
Jeżeli podczas gry jakieś osiągnięcie wpadło to spoko, ale żebym tracil czas by której wbić to odpada po całości.
To strata czasu i niezbyt sensowne zajęcie, ale to nie znaczy że musisz tych ludzi obrażać, bo to jest jeszcze bardziej żałosne. Zajmij się sobą, zamiast się podniecać co robią inni ludzie.
Jedyna gra, która zachęciła mnie do "wymaksowania" to StarCraft II: Wings of Liberty. Kilka ciekawych zadań, a wszystkie osiągnięcia były wykonalne w maksymalnie kilku próbach (no dobra, misja z płonącą planetą i ochrona artefaktu w kilkunastu). Za to moim ulubinym aczkiem jest (też od Blizzarda) "For the Horde" - nieziemskie emocje.
Lubię gdy osiągnięcia odwołują się do decyzji (jak ten z trollami), bo pozwala to porównać decyzje graczy.
Przydałby się achievement w TES III - "Zdobądź 100 atletyki i akrobatyki bez nauki u trenera".
Osiągnięcia to tylko dodatek. Nikt nie każe ich robić, ale mimo wszystko jak mignie ikonka, że coś się zdobyło nawet przypadkiem, to jakaś radocha z tego jest.
Można to też traktować jako dodatkową treść. Gdy ukończyliśmy grę, to ciekawie skonstruowane achievementy wydłużają nam rozrywkę stawiając dodatkowe zadania czy wymagania.
Nie może też zabraknąć klasyka:
http://armorgames.com/play/2893/achievement-unlocked
Osiągnięcia ze Steama to nic dobrego, bo niektóre są bez sensu, a w przypadku niektórych przygodówek potrafią zawierać spojlery. Lubiłem za to achievementy, kiedy jeszcze grałem w World of Warcraft. Niektóre z nich nagradzały gracza tytułami, mountami, companionami oraz tabardami, że tak to nieładnie napiszę nie tłumacząc z angielskiego. Mój najrzadszy achievement ze Steama:
LOTR: War in the North - "Against All Odds" (Complete a playthrough on Legendary difficulty.) - 2.0% graczy
Ja traktuję osiągnięcia jak dodatkowe mini zadania poboczne. Jeśli gra jest tego warta to przechodzę ją drugi raz aby ją wymaksować i jeśli mi się to uda to poczucie wymaksowania fajnej gry sprawia mi przyjemność tak samo jak jej zwykłe ukończenie. Część łowców osiągnięć zalicza najtrudniejsze aby się pochwalić przed znajomymi a dla mnie to głupota. Powinniśmy je robić dla własnej satysfakcji a nie dla kogoś.
Ps. Tak z ciekawości zadam dwa pytanka, może ktoś odpowie.
1 Osiągnięcia, np te ze steama, wymyślają zawsze twórcy gry?
2 Zawsze mnie interesowało jak działają osiągnięcia, jest jakiś filmik w internecie przedstawiający to? Zwykłe osiągnięcie np. "Graj przez 5h" jest proste, bo wystarczy licznik i mechanizm aktywujący osiągnięcie. A co z tymi bardziej skomplikowanymi?Wiem że to magia programowania, ale może jest to gdzieś po ludzku wytłumaczone.
Odpowiem tylko na drugie pytanie, bo akurat wiem.
Treść aczika to jest warunek.
Jeśli warunek zostaje spełniony, to gra wysyła info do systemu aczików (np. Steam), że warunek został spełniony, więc dzieje się to i to, w tym przypadku pojawia się aczik.
Dane między steamem a grą są przesyłane cały czas, więc od razu, jak warunek zostanie spełniony (bądź będzie jakiś progres, który zostanie odhaczony w liście aczików np. zabito 50/100 kosmitów) pojawia się odzew ze strony programu Volvo
Najtrudniejsze do zebrania osiągnięcia, nie licząć RTSów, tych bardzo trudnych, jak i dodatków.... Co za idiotyzm. Albo wszystkie, albo żadne.
Najciekawsze osiągnięcie to ,,osiągnij 10 poziom w trybie wieloosobowych" w Call of Duty. Dlaczego najciekawsze ? A no dlatego, iż pokazuje jak mało osób z tych którzy kupili grę kontynuuje zabawę w trybie wieloosobowym. Okazuję się, że bardzo mało.
Kolejny fajny materiał, ja bardzo lubię achievementy w grach, o ile są dobrze zrobione. A to rzadkość. Dobrze osiągnięcia umie robić Rockstar, u którego można je traktować w charakterze dodatkowych misji, wzbogacania świata gry. Pozostali producenci... tutaj już gorzej.
Strzelca wyborowego w Wiedźmin 3 odblokowałem w około 50 minut na PS4, więc nie było tak źle, calaczek wbity :)
Niektóre osiągnięcia są spoko, inne - dla mnie - całkowicie "niejadalne". Nie znoszę zwłaszcza takich w stylu:
"Ukończ grę ponownie, ale wypełniając warunek X".
Jeżeli gra jest długa, a ten dodatkowy warunek obrzydza rozgrywkę (coś w stylu aczika z Pilarsów o którym wspomnieliście w materiale), to nie ma szans, żebym się za coś takiego brał. Nie poświęcę 80-100 godzin katorgi, dla kolorowej plakietki na Steamie, jeszcze nie zwariowałem ;d.
Pobawic sie z acziwkami zawsze mozna, jednak odkad sa dostepne, trzymam sie jednej zlotej zasady. Przy pierwszym podejsciu do gry, to historia jest najwazniejsza i jej poswiecam najwieksza uwage. Az do napisow koncowych... I dopiero wtedy gdy stwierdze, ze gra jest warta zachodu, aby pobawic sie z acziwkami, to je zaliczam. Ale to tez wszystko w granicach zdrowego rozsadku. Jezeli jakies osiagniecie wymaga cudow na kiju, to odpuszczam.
Są acziwmenty i acziwmenty. Te dobrze skonstruowane które aż chce się maksować i te kompletnie beznadziejne. Mnóstwo acziwków z tej pierwszej kategorii ma EUIV - są to bardzo często fajne pomysły na wyzwania i szukając inspiracji na kolejną rozgrywkę fajnie sobie któryś obrać za cel.
Jedno z najciekawszych osiągnięć które widziałem jest z gry Darkest Dungeon - dwie początkowe postacie muszą przetrwać całą rozgrywkę, bardzo wymagające, ale coś takiego chce się realizować.
Z kolei zadania typu "podskocz 1000 razy, zabij 100000 przeciwników" to zwykła strata czasu, jak nie nabiję tego przy normalnej rozgrywce, to nie mam czasu i ochoty wracać do gry tylko po to, by takie coś osiągnąć.
Ale mnie wkurza jak w waszych materiałach (chyba każdym) używacie partykuły "ot", np. "ot, cała historia", "ot, postać z drużyny...", "ot, nie znam innych słów". No aż krew mnie zalewa, szczególnie że wiem skąd to wzięliście - Wiedźmin 3. Tyle w temacie :D
OMG, ten player mnie dobija... Na Youtube bym 3x już obejrzał
Ja zdobyłem wszystkie osiągnięcia do Wiedźmina 3 na GoG-u i mam prawie 850 godzin na liczniku ;D

Szacun
35 dni ciągłego grania.
Ten licznik jest zbugowany. Mi zatrzymał się na 60h pomimo tego, że grałem koło 200.
Piosenka w Wiedźmina 2 to raczej ,,A Watering Hole In The Harbor" - już dawno w kolekcji ,,best sountrack".
Achievements są dla: producentów i hardkorowych graczy/zakochanych fanów.
Często grając w ,,wątpliwego pochodzenia kopie gry" zapominałem o ich istnieniu z czego bardzo się cieszę.
Zazwyczaj nie zwracam na nie większej uwagi (marnować swój czas dla czegoś co materialnie nie istnieje ? Nieee).
Powinny być dobrze wyważone, bo inaczej lipa.
Pozdro
Ta piosenka z wiedźmina to "dwarven stone upon dwarven stone" pozdro :D
Jeżeli nagrodą za zdobycie wszystkich osiągnieć byłaby darmowa gra AAA to wiele osób pójdzie na to:]
Jeden z tych aspektów grania którego nigdy, przenigdy nie pojmę. Jeśli komuś takie coś naprawdę sprawia radość ( słowo klucz - sporo znajomych robiących "acziki" przyznało mi się, że nie raz granie przez to zamienia się w żmudny obowiązek i się z tego "wyleczyli" ^^ ) to fajnie ale mi to podchodzi pod masochizm/pracę a nie przyjemność.
Rozumiem taki typ, że ( i sam czasem zrobię ) po skończeniu historii w sandboxie/rpg ( bo możemy zazwyczaj jeszcze sobie grać ) wejścia ( 1-szy raz ) w zakładkę wyzwań i próbie zrobienia jakiś dodatkowych celów.
Ale włażenie PRZED przejściem gry w wyzwania i podporządkowywaniu całej gry pod głupi kwadracik ?! Nie dość że gracz sobie nie rzadko "spoiluje" grę to jeszcze robi to co często jest męczące i normalnie by tak nie działał. Trolle w Wiedźminie to dobry przykład - nigdy nie podjął bym decyzji wbrew sobie dla wyzwania. Albo przechodzenie gry z nosem w wydrukowanych mapkach, bo w grze znajdźki nie są zaznaczone w żaden sposób na mapie.
Największym szczytem są właśnie rzeczy typu "przejdź grę ( która ma np. 5-10+ h ) tylko z jednym rodzajem broni" czy coś w ten deseń.
Najlepsze że jeszcze parę lat temu sam próbowałem "maxować" gry na steamie ale na szczęście błyskawicznie się rozmyśliłem bo granie zamieniało się wtedy w przykry obowiązek.
Już pomijam aspekt czasowy i powtarzanie gier ( !!! ) dla achievementów. Albo wczytywanie 342 razy poszczególnego fragmentu w celu farmienia "fragów".
To oczywiście tylko moje zdanie :). Każdy ma swoje małe "odchyły" które go bawią, i o ile to naprawdę go bawi to droga wolna. Podejrzewam jednak że znajdą się gracze którzy po przemyśleniu sprawy stwierdzą, że w sumie to bez sensu - jestem pewien bo widywałem takie sytuacje.
P.S. Ogólnie acziki jednak lubię - jak gram to lustruję zawsze co tam wpadło i to jest przyjemne - ale tylko w sytuacji kiedy wpada samo/lub wcześniej wspomniane dodatkowe cele po zakończeniu gry.
Mam podobne zdanie, chociaż np. w takim Bloodbornie bardzo lubię trofea, bo są świetnie zrobione, a sama gra ma ogromny potencjał do kilku podejść. Np. zdobycie wszystkich broni i pancerzy, czy jakieś konkretne rzeczy w lochach, fajna sprawa, bo mechanika gry pasuje do takich acziwmentów.
Jak najbardziej jeśli takie wyzwania są wpisane w mechanikę gry ( powtarzalność, spore replayability, farmienie jako formuła samej gry, brak mocnej historii na 1-szym planie itd. ) to wtedy popieram. Jednak w typowym RPG/sandboxie/FPSe to według mnie po prostu niszczenie radości z grania ( podobnie jak granie z poradnikiem - poradnik ma służyć jak dla mnie do pomocy gdy sikę gdzieś zatniemy ).
Skąd ja znam ten utwór... Wiedźmin 2 :)
Trolli do ubicia jest.. są 4 sztuki. Jeden jest dziki, na południe od obozu Kaedwen. Może jednak się nie liczy do aczika.
Gdy będę przechodził kolejny raz po stronie żałosnych elfów to wybiję Trolle. To może zapytam tu, jak ktoś zrobił ten aczik. Czy można najpierw pomóc trollowi we Flotsam a potem go zabić atakując po zakończeniu questa i zaliczy to aczik?
==================================================
Moje narzadsze osiagnięcia... ehh no dobra to się pochwalę, może Gambri zechce mieć takiego zajebistego gracza jak ja w 'znajomkach' :D
Są to po 2 osiągnięcia z gier Trine 2, DN Forever i Risen 2 a przedział % to od 0,74% do 0,84% posiadania przez graczy :)
Jestem jednym z 1,7% graczy, którzy ubili wszystkie trolle w Wiesławie 2 :) Kiedyś planuję przejść drugi raz, tym razem nie zabijając żadnego :) Co do najrzadszych osiągnięć to sporo ich mam w swojej kolekcji.
Osiągnięcia to jedna z najgłupszych rzeczy w grach. Na co są one? Tak naprawdę ograniczają graczy, bo większość studiuje dokładnie achievementy, a później gra tak by zdobyć je wszystkie. Bezsens. Ja tam gram dla samej rozrywki i tak jak mi się podoba, a nie by marnować czas na zbieranie do niczego niepotrzebnych osiągnięć. Sam sobie wyznaczam cele i ich osiągnięcie sprawia mi więcej satysfakcji niż jakiś gówniany znaczek na Steamie. Twórcy tak troszkę tresują graczy: podskocz 1000 razy, znajdź milion piórek, przejdź grę z zawiązanymi oczami z palcem w dupie i skacząc na jednej nodze. Fascynujące.
PS. 6:22 - 7:55 świetna AI w grze roku, hehe. :D
No właśnie, grasz jak ci się podoba. Inni też. A co do tego, że zbieranie osiągnięć to marnowanie czasu, to idąc tym tokiem rozumowania to w ogóle granie w gry jest marnowaniem czasu. I to, że napisałeś ten komentarz też. Ba, to, że ja napisałem swój również. O wszystkim można tak powiedzieć.
Killing Floor 2 "I was trained by the best. British Intel" - 0,08%
Przy Falloucie błąd. Jest 1,6, a mówisz 1,7%. Od siebie dam Queen Hatsheput z Serious Sam BFE.
W osiągnięciu "Strzelec wyborowy" w Wiedźminie 3 nie trzeba było "zjechać" przeciwnikom całego paska za pomocą kuszy. Wystarczyło, że decydujący "cios" był zadany za jej pomocą. Osiągnięcie to robiłem przez całą grę, po prostu starając się zostawiać przeciwnikom milimetr paska życia i wykańczać kuszą.
Jak dobrze, że kompletnie olewam wszystkie osiągnięcia. Współczuję osobom które czują nieodpartą potrzebę maskowania gier i zbieranie tych osiągnięć - muszą się męczyć i marnować czas robiąc bezsensowne rzeczy, zamiast w tym czasie cieszyć się grą.
Jedyne rzeczy w grach które wymagają odemnie "męczenia się" które robię, to te które dają mi jakieś faktyczne i warte zachodu korzyści, czyli np. jeśli znajdę 10 ukrytych paczek w GTA Vice City i dzięki temu będę miał koło kryjówki kamizelkę kuloodporną, to pomęczę się w szukanie ich, ale jak w GTA 4 za zabijanie tych gołębi nie dostawałem nic co opłaciło by szukanie tych znajdziek, to olewam to całkowicie, nawet gdyby taki gołąb siedział koło mnie.
Każdy czerpie satysfakcję z innych rzeczy - niektórzy chcą po prostu poznać fabułę, inni wykonać wyzwania stawiane przez osiągnięcia. Część graczy o innym podejściu raczej nie wymaga twoje współczucia tylko dlatego, że ma inne zdanie. Jestem też ciekaw co to są za warte zachodu korzyści które nie są marnowaniem czasu w grach :)
@Wooler - ok, ale męczenie się z czymś co nie daje nam żadnych wymiernych korzyści? Dla mnie ci "maksowacze" to mają chyba nerwicę natręctw.
To mnie zainteresowałeś teraz - co uważasz, że jest wymierną korzyścią w grze?
@Wooler - tak jak napisałem w komentarzu - coś co opłaciło by "męczenie się". Czyli np. zebranie 10 ze 100 ukrytych paczek w Vice City, po to by mieć kamizelkę kuloodporną koło kryjówki jest wymierną korzyścią. Ale robienie przez godziny, a nawet dziesiątki godzin bezsensownych i powtarzalnych czynności, po to tylko żeby dostać znaczek na Steamie, jest dla mnie niedorzeczne i nie potrafię tego zrozumieć po prostu.
Moje najrzadsze osiągnięcia.
Co dziwne aż trzy z nich są z Enemy Front. Tak mało osób zbierało łatwo poukrywane znajdźki? Dwa z nich to SUPERHOT, ale to pewnie zmieni się w przyszłości. Podobnie miałem kiedyś przy premierze Divinity Original Sin, gdzie osiągnięcie "Niech ich gęś kopnie" miało z 0,5% graczy, a teraz ma je 2,4%
Ostatni rzadki aczik z gabloty (po reszcie gier mi się nie chce grzebać) jest z Just Cause 2 i wymaga przejechania się wszystkimi autami. Niby nic, ale jeden autobus jest dosyć rzadki i ciężko go znaleźć.
