W te gry już nigdy nie zagramy.
17 506 wyświetleń
(16:30)
27 maja 2015
Często słyszymy, że produkcja jakiejś gry została wstrzymana albo kompletnie zarzucona. Tyczy się to również gier RPG. W tym odcinku cyklu Side Quest przyjrzymy się grom fabularnym, które z jakiegoś powodu zostały anulowane. Niektóre z nich zapowiadały się nadzwyczaj obiecująco. W sprawie konkursu - komentarze piszcie do środy, 3 czerwca, do godziny 23:59! Zwycięzcę podamy w kolejnym odcinku programu. (5396)
No One Lives Forever to stylowy FPS inspirowany szpiegowskimi filmami, którego próżno dziś szukać w cyfrowych sklepach. Choć agentka Cate Archer wylądowała w licencyjnym piekle, trudno zapomnieć o jej humorze i gadżetach godnych konkurentki samego Jamesa Bonda. | Tekst: Krzysztof Kałuziński, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/za-jednym-z-barwniejszych-fps-ow-w-historii-stoi-zaskakujaca-hist/zc2fa12
tvgry
30 grudnia 2025
Call of Duty to seria praktycznie nieskończona. Postanowiliśmy zebrać w tym filmie wszystkie jej odsłony. | #reklama #współpraca Materiał powstał we współpracy z firmą SHARP. Sprawdź telewizor SHARP: https://www.sharpconsumer.pl/tv/55hr8265e/
tvgry
1 stycznia 2026
Kuba i Rusnar wspominają (tym razem nieco podcastowo) co się działo w giereczkowie przez cały 2025 rok.
tvgry
2 stycznia 2026
W latach 90., gdy Polacy jeszcze uczyli się robić gry na światowym poziomie, królowały strzelanki, tak sci-fi, jak i drugowojenne. Mortyr od Mirage Media szału nie robił, ale wstrzelił się w niszę graczy wychowanych na Wolfensteinie. | Tekst: Hubert Sosnowski, Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/newsroom/wkurzal-i-wciagal-mortyr-to-prawdziwa-polska-guilty-pleasure-i-ma/z52fb29
tvgry
29 grudnia 2025
Potrafisz myśleć jak Sherlock Holmes? Oto kilka najlepszych w naszej opinii gier detektywistycznych, które wystawią na próbę Twoją zdolność łączenia poszlak i pozwolą wziąć udział w rozwiązywaniu intrygujących spraw kryminalnych. | Tekst: Mateusz Ługowik. Czyta: Szymon "Rusnar" Rusnarczyk | TEKST: https://www.gry-online.pl/opinie/najlepsze-gry-detektywistyczne-top-10-tytulow-w-ktorych-obudzicie/z9488e
tvgry
28 grudnia 2025
Już niedługo rok 2026 a wraz z nim nowe gry. Oto produkcje na które czekamy! | #reklama #współpraca | Materiał powstał we współpracy z firmą ASUS. Sprawdź ASUS ROG Xbox Ally X: https://www.asus.com/pl/store/mobile-handhelds/gaming-handhelds/
tvgry
23 grudnia 2025
Clair Obscur: Expedition 33 pobiło rekord na TGA, ale jednocześnie pojawiła się masa komentarzy, że te nagrody się grze nie należą. Oskar postanowił przyjrzeć się sprawie.
tvgry
24 grudnia 2025
Nie każda gra może liczyć na drugą szansę. Czasami zdarza się jednak, że kiedy wydawcy rozkładają ręce, do akcji wkraczają sami gracze. Oto pięć tytułów, które po katastrofalnej premierze zostały uratowane dzięki pasji i uporowi fanowskiej społeczności.
tvgry
21 grudnia 2025
Są święta. Czyli jest czas na granie. Oto gry które kojarzą nam się ze świętami. Przedstawione zupełnie niepoważnie, jak to w święta bywa.
tvgry
27 grudnia 2025
Seria Assassin’s Creed to nie tylko duże gry na dziesiątki lub nawet setki godzin, lecz także szereg mniejszych projektów. Wśród tych ostatnich wyróżnia się Assassin’s Creed Chronicles, które miało zadatki na zostanie udaną podserią.
tvgry
22 grudnia 2025
Nie wiem czy to też się zalicza do tematu, ale ja bardzo chciałabym zobaczyć grę z serii "The Legend of Zelda" w steampunkowym albo cyberpunkowym klimacie :3
Co to za muzyczka na początku filmu? Bardzo mi się podoba :)
Bezapelacyjnie Śródziemie. Mam nawet pomysł na tło historyczne, coś oryginalnego (niekoniecznie główna fabuła Władcy Pierścieni ale dodatki), wyobraźcie sobie Królestwo Gondoru podczas wojny domowej, moglibyśmy mieć wybór czy wspierać wygnanego i obalonego króla Eldacara czy uzurpatora Castamira. Całe królestwo Gondoru (wraz z przyległościami jak dzikie tereny Rhovanion, Bliskiego Haradu czy tereny Mordoru na których stacjonowały wojska Gondoru) w otwartym świecie do zwiedzania, mnóstwo miast i to całkiem sporych, do tego wiele mniejszych osad, wiosek, wielka liczba NPC-ów i zadań pobocznych, takie elementy jak alchemia, skradanie się, porządny system walki (jedyna trudność to magia). Do tego wciągająca fabuła, polityka, bezwzględna walka o władzę, rasizm Numenorejczyków wobec 'poślednich' ludzi (i w gruncie rzeczy główny powód wojny ponieważ Eldacar był tylko półkrwi numenorejczykiem), okrucieństwa wojny (hehe coś dla miłośników tych moralnych odcieni szarości tak dziś popularnych).
A jeśli nie Gondor to może północne królestwo Arnoru podczas wojny z Angmarem (bardzo podobał mi się dodatek to Battle for Middle Earth II, Rise of the Witch-king, coś podobnego w rpgowych klimatach i bardziej rozwinięte). Po prostu marzy mi się gra zrobiona w świecie Władcy/Hobbita zrobiona z równie wielką pieczołowitością jak Wiedźmin 3.
Jedna rzecz w kwestii konkursu.
Przypominam o konieczności wyrażania zgody na przetwarzanie danych osobowych (w swoim profilu rzecz jasna)! Bez tego nie będziecie brani pod uwagę podczas wyłaniania zwycięzcy. Szanse są nikłe, ale ja już swój profil zaktualizowałem.
Sporo tu fajnych pomysłów i tekstów i szkoda, by ten najlepszy "zmarnował się" przez taką pierdołę.
Życzę powodzenia!:-)
A ja tu tak sobie rozmyślam...
Minął dziesiąty odcinek Side Quest. Zostało omówionych wiele tematów odnośnie gier RPG, ale jeden chyba został przeoczony. Chłopaki, dlaczego do tej pory nie ma Side Quest o...Magii. Magia, mana- generalnie te sprawy. Być może mój (nazwijmy to) staż w grach jest krótki, ale wydaje mi się, że różnice między magicznymi przedmiotami, zaklęciami, zwojami w różnych grach RPG są ogromne. Moglibyście nad tym pomyśleć? Byłabym wdzięczna jakby ten temat został wzięty pod uwagę.
Moim zdaniem najlepszym uniwersum do powstania gry rpg byłoby to przedstawione w trylogii "Anioł Nocy" autorstwa Bernta Weeksa. Jest tam zawarte wszystko, zręczni siepacze korzystający z "talentu", wielcy wojownicy i mistrzowie miecza, potężni magowie zdolni kontrolować równie wszechmocne artefakty oraz władcy i kwestie polityczne. Magia mogłaby się skupiać wokół trzech elementów: Talentu, Viru używanego przez meisterów oraz magii żywiołów. Start w grze mógłby być różnorodny gdyż w tym uniwersum znajduje się wiele państw i przykładowo gdybyśmy wybrali jako naszą postać wojownika to zaczynalibyśmy w Ceurze gdzie wychowali się najwięksi wojownicy i mistrzowie miecza, dla siepacza najlepszym miejscem początkowym byłaby Cenaria, gdyż jest to miasto zepsute, kontrolowane przez Sa'kage i można liczyć tam na wiele kontraktów związanych z zabójstwami itd. Fabuła powinna się toczyć wokół Ka'kari czyli kamieni posiadających magicznie potężne właściwości stworzonych przez potężnych magów Jorsina Alkestesa oraz Ezrę Szalonego. Jeżeli taka gra by powstała to wydałbym wszystkie swoje pieniądze byleby ją kupić. :)
Ziemiomorze ^^ ja bym popływał po tych wysepkach a różnorodność świata jest ogromna
Ja chętnie bym zagrał w grę RPG umiejscowioną w świecie nuklearnej zimy. Osobiście nie znam żadnej książki, czy filmu podejmującego ową tematykę, może dlatego że pozornie niezbyt różni się od standardowej wizji post-apokaliptycznego świata. Ale tylko pozornie. Świat skąpany w wiecznej ciemności. Miejsce, w którym przebywanie przez dłuższy czas poza schronem grozi czymś więcej niż odmrożeniem palców u stóp. Moim zdaniem to wizja, która świetnie nadaje się na RPG z elementami survivalu jak chociażby kontrolowanie temperatury poprzez futurystyczne skafandry (lub jakieś "biedniejsze" wersje wyposażenia), dbanie o sprawność broni, która przecież w temperaturze -60 stopni Celsjusza może być zawodna, no i oczywiście rywalizacja o pożywienie, wszak w takich warunkach wyhodowanie czegokolwiek jest niemożliwe. Jeśli chodzi o fabułę i szczegóły świata, to twórcy mają sporą dozę swobody. Określony mamy jedynie ogólny zarys, a reszta zależy od scenarzystów.
Mam jeszcze taki pomysł, choć pomysł z tym zrobieniem na RPGa byłby trudny, ale znów :P zapożyczając elementy z Persony na pewno by coś dało jaki efekt.
Chciałbym takiego RPGa w świecie mangi/anime Death Note
Sama gra mogła się toczyć po śmierci Light,a, i gracz jako nowy uczeń staje się nowym posiadaczem notesu śmierci.
Co niesie naszej postaci same kłopoty bo nagle doszło do fali zabójstw i innych spraw gdzie ktoś zginą w tajemniczych okolicznościach, kiedy to nasza postać nie jest w stanie pamiętać że korzystał z notesu.
Mimo że w notesie ofiary zostały zabite pismem naszego bohatera, i tutaj social linki z Persony maja swoje zastosowanie.
Osoby które nas lubią są w stanie mam pomoc co za tym prą grę ku dobremu zakończeniu
I na odwrót, ci co do nas nie mają jakiegoś zaufania będą nam uprzykrzać, i jeśli będziemy mieli za dużo takich osób gra zakończy się z złym zakończeniem.
A jak mamy równowagę między przyjaciółmi a wrogami mamy unikatowe zakończenie.
Ale tak mówiąc o końcu rozgrywki, jak by sama rozgrywka mogła wyglądać?
Kolejne zastosowanie z persony to że gra była by podzielona na 6 rodziałów, Jeden rozdział to jeden miesiąc czasu gry.
W grze nie występuje notoryczna walka jak to w RPGach występuje, po prostu gra była by taką jakby przygodówką, zbieranie przedmiotów używanie ich gdzie trzeba, czy łączenie.
Przez co gra prze do przodu a my dostajemy punkty na przeznaczenie osobowości naszej postaci
Ano mamy 5 wykresy co za zdobyte punkty można zwiększyć.
1.Stan Fizyczny
Im większy ten pasek to nasza postać może wykonać więcej czynośći w ciągu jednego dnia przed pójściem spać.
2.Emocje
Taki odpowiednik Retoryki Nasza postać łatwiej zyskuje na zyskiwaniu przyjaciół.
3.Szczęćie
Jak w życiu :P raz się ma to raz nie, im więcej szczęcia to mamy szansę na uniknięcia niezbyt dobrych dla naszego bohatera spotkań losowych lub do innych pomniejszych akcji.
4.Wiedza
Nasza postać w trakcie zajęć w szkole będzie przypytywana albo musiała wykonać jakie polecenie nauczyciela, dzięki temu zadania w szkole będą prostsze
5.Kłamanie
Coś jak emocje, tyle że im większy pasek tego owocuje że nasza postać częściej kłamie a skutek powodzenia bywa losowy.
Myślę że to byłby całkiem niezły pomysł tylko trudniej z wykonaniem.
sebogothic nie zgodzę się z Tobą co do Gothica. Fabuła w trójce nie była słaba, poza tym zakończenie było najlepsze jakie można wymyślić. To gracz decyduje jak historia się kończy i gracz ma możliwość interpretacji teoretycznie niedokończonych wątków. Można się przyczepić do wielu aspektów tej serii jednak jeżeli chodzi o zakończenia to zawsze były świetne.
Konkurs: Fajnie jest gdy jakiś tytuł czy świat filmowy lub książkowy ma swój dalszy ciąg w grach, jednak uważam, że czasami twórcy stwierdzą: O! To jest pomysł na kasę! Fani i tak to kupią nawet gdy gra będzie beznadziejna. Prosty przykład: Gra Ojciec Chrzestny. Gry powinny być prekursorem to na ich podstawie powinno się pisać książki czy kręcić filmy. Tworzenie jakiegoś nowego uniwersum to jest to "Coś". Najlepsze są te nowe bo w tym wypadku im więcej tym lepiej prawda? Fabuła Dragon Age po prostu miażdży. (Uwaga spoiler) Moment gdy w drugiej części na głębokich ścieżkach nie możemy zapobiec śmierci Bethany zapada w pamięć, lub w DA:I wybór między Hawke a Alistairem. Podsumowując: Możliwość podejmowania trudnych decyzji to fundament dobrego tytułu. Nie ważne jakie uniwersum, Władca pierścieni czy Gwiezdne wojny. Ważne jest to jakie mamy w nim możliwości. Nie lubię gdy ktoś decyduje za mnie, dlatego wolę gry od książek i filmów.
Uniwersum stworzone przez Christophera Paoliniego, autora cyklu Dziedzictwo. Świat tam przedstawiony jest łatwy do zaadoptowania go przez gre. Na ogol wszystko wyglada klasycznie, elfy, krasnoludy, ludzi i urgale (mysle ze najtrafniej mozna je opisac jako "qunari" przedstawione w grach Dragon Age) oraz kilka pomniejszych ras. Świat jest już w tym momencie bardzo bogaty historycznie i politycznie, a samo zakończenie cyklu daje ciekawe możliwości fabularne.
Dla tych ktorzy nie wiedza nic o tym swiecie i jego histori odsyłam do książek, ale postaram się streścić chodźby ogólnikowo zakończenie. Eragon, główny bohater po obaleniu złego króla Galbatorixa postanawia opuścić wraz z jego smoczyca znany mu świat aby założyć coś na kształt "szkoły smoków". Motyw jeźdźców smoków jest niezwykle ciekawy i świetnie odnalazłby sie w grze RPG, ponieważ smok nie jest tylko wierzchowcem ale prawdziwym kompanem. Jeźdźca i smoka łączy silna wieź która raz utworzona trwa do końca, najczęściej śmierci w boju, gdyż musimy wiedzieć że jeźdźcy są długo wieczni. W owej więź widzę niecodzienny mechanizm, mogący powiekszać naszą immersje ze światem.
Magia pojawiająca się w tym świecie jest czymś więcej niż tylko bawiącym oczy pokazem fajerwerek. Jest czymś o wiele bardziej subtelnym. Magia jest rozumiana jako dusza świata, którą możemy używać poprzeż znajomość Pradawnej Mowy.
Początek naszej przygody można zacząć w momencie zakończenia historii napisanej przez Christophera Paoliniego. Nowy smoczy jeźdźiec, inteligentny wierzchowiec pod postacią smoka, otwarty świat dający niesamowite doznania możliwe tylko z grzbietu naszego łuskowatego towarzysza.
Uważam, ze wspaniałym materiałem na świetne cRPG byłoby uniwersum, stworzone przez Jacka Piekarę w cyklu o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie.
Pozwólcie, że krótko nakreślę realia. Jest to świat bliźniaczo przypominający nasze późne średniowiecze (XIV-XVw), z tą małą różnicą, że ukrzyżowany Jezus nie umarł na krzyżu, lecz "zszedł z niego w ogniu i chwale", po czym " mieczem i modlitwą" nawrócił Jerozolimę na "naszą świętą Wiarę". Kościół, jako wszechmocna instytucja postępuje w sposób niemal identyczny jak w naszym świecie, przy czym w uniwersum książki jest to "usprawiedliwione" krwawą historią Jezusa i paramilitarnym charakterem organizacji Kościoła. Tu warto wspomnieć o "tytułowej" Inkwizycji. Jest to świecka organizacja rywalizująca z kościołem o wpływy i bogactwo, ale jednak reprezentująca ten bardziej postępowy, racjonalny i naukowy punkt widzenia. Funkcjonariusze "świętego officium" są elitą wśród elit. Dysponują nieograniczoną władzą nad zwykłymi ludźmi, mogąc każdego jednoosobowo i na miejscu skazać na tortury i stos. Podniesienie ręki na inkwizytora, bądź odmowa mu pomocy jest najgorsza zbrodnią, karaną z największą surowością. Wystarczy powiedziec, że tam gdzie zaginął inkwizytor nie raz płonęły cale miasta.
Taka władza demoralizuje. Bardzo demoralizuje. Część inkwizytorów to cynicznie wykorzystujące swoją pozycje jednostki, niektórzy to fanatycy, ale są też dobrzy, oddani sprawie ludzie naprawdę tropiacy demonologow, czarownikow, demony itp. Tych niestety jak na lekarstwo. Zazwyczaj pozorne działania "sił nieczystych" to zwykla ludzka chciwość, zazdrość, nienawiść czy inna ludzka podłośc.
Warto jeszcze wspomnieć o inkwizytorach "wewnętrznego kręgu" - sekrety, intrygi, kłamstwa w klamstwach, walka o władze itp.
Temat rzeka na grę. Młody inkwizytor, który począwszy od akademii, pnie się coraz wyżej w hierarchii, poznając coraz to mroczniejsze sekrety "świętego officium", rozwiązuje coraz to trudniejsze sprawy, demaskuje spiski sekt itp. Charakter organizacji usprawiedliwia różne podejścia do tematu. Można spróbować dojść do prawdy i skazać winnych, można cynicznie skorzystać, zarabiając bądź poznając starożytne sekrety magii, można znowu być socjopatą, który ma frajde z torturowania i palenia niewinnych
Uff. Ale się rozpisalem... Generalnie bardzo polecam książki. Nie jest to może literatura najwyższych lotów, niemniej czyta się naprawdę świetnie, przy czym nie raz skłania do refleksji.
Temat na gre co najmniej kontrowersyjny, ale żyjemy w takich czasach, że to tylko darmowa reklama.
To tyle ode mnie. Pozdrawiam forumowiczow i redakcję.
Kolejny świetny odcinek Side Questa! Rzeczywiście, niektóre z wymienionych gier miały ogromny potencjał i wielka szkoda, że ostatecznie się nie ukazały...
Moim zdaniem ciekawym RPG był by w uniwersum książki Ani słowa prawdy Jacka Piekary,gdzie jako 50 letni najemnik zostaje początkującym magiem.
Mogło,by to ukazać,że nawet w dość późnym wieku można się nauczyć arkanów tej sztuki mając otwarty umysł.
Decyzje też miały by nie lada wpływ zważywszy,że główny bohater musiał wymyślać wiele ubarwione w odpowiednie słowa wytłumaczenia.
Samo uniwersum zawierało też zagadki,gdzie trzeba było rozwiązać problem za pomocą inteligencji i sprytu nie zawsze oczywiste odpowiedzi na pytanie jak choć by zagadki z potężnym demonem,gdzie cena jest twoje życie.Bohater też opowieści mimo skojarzenia,że taki najemnik jest typem raczej prostym do zrozumienia to był raczej skomplikowany w danych sytuacjach.Znajdowało się tam też tam wiele wiele wydarzeń politycznych itp wpływających w jakimś stopniu na świat.Więc uważam,że rpg w takim uniwersum pokazujący,że nawet najemnik w takim wieku może stać się potężnym magiem i wpłynąć znacząco na świat swoimi decyzjami był by ciekawy.
RPGowy potencjał tkwiący w popkulturze jest gigantyczny. Wymienię parę uniwersów które idealnie pasowałyby do zrobienia naprawdę porządnego cRPGa:
- Diuna: połączenie wizji Jodorowskiego i Lyncha? Czemu nie, byłaby to wizualna pychota, zaś sama rozgrywka mogłaby by być skrzyżowaniem KOTORa i Mass Effecta. Gracz mógłby wcielić się w Paula Atrydę, Fremena, lub tajnego agenta Imperatora Szaddama. Każda z planet w tym uniwersum mogłaby być oddzielnym otwartym światem z własną, niepowtarzalną florą i fauną, przeciwnikami, oraz unikalnymi zależnościami. W tym świecie o skomplikowany spisek o olbrzymim zasięgu nie trudno, więc fabularnie byłyby szanse na coś naprawdę dobrego. CDProjekt zrozumiał świat Wiedźmina, więc może jest tam gdzieś ekipa która rozumie i "czuje" klimat Diuny.
- Uniwersum Metra 2033: Bardzo udana seria ukraińskich fpsów pokazała jak duży potencjał kryje się w uniwersum wykreowanym przez Głuchowskiego. Otwarty świat mógłby w tym przypadku zdać egzamin, ale zdaje się, że równie dobrze sprawdziłyby się dopracowane i zamknięte lokacje (i np. widok izometryczny). Teren moskiewskiego metra jest wystarczająco duży, zróżnicowany i obfitujący (w tym uniwersum), w tak ciekawe frakcje i zależności, że nie byłoby problemem stworzenie fabuły dorównującej tym z Falloutów, lub Wastelanda (zresztą "wystarczyłoby" zatrudnić któregoś z autorów poprzednich książek). Rozgrywka nie musiałaby się ograniczać do moskiewskiego, czy petersburskiego metra (oczywiście część z przygód mogłaby się rozgrywać na powierzchni). Mielibyśmy więc interakcje z wrogimi frakcjami (np. nazistami i komunistami), oraz skomplikowane relacje między mniej lub bardziej zwykłymi mieszkańcami metra (i nie tylko). Tajemniczych wydarzeń, quasi-mitycznych miejsc, postaci i urządzeń w tym świecie nie brakuje, więc Metro 2033 jest w pewnym sensie samograjem jeżeli chodzi wybór ścieżki fabularnej, czy kwestie wykonywania zadań. Tutaj nawet zadania fedexewe mogłyby się przeradzać w zdarzenia dużo bardziej interesujące i emocjonujące, niż mogłoby się to początkowo wydawać. Stworów, mutantów, wydarzeń nadprzyrodzonych, czy tajnych schronów w świecie metrze nie brakuje, więc także pod względem eksploracji, klimatu i walki byłby to projekt nad wyraz obiecujący.
- Neuroshima: Tak, to pierwszorzędny polski postapokaliptyczny papierowy RPG, który aż prosi się o przeniesienie do świata elektronicznej rozgrywki. Doświadczenia niektórych firm (Afterfall), pokazują, że zbyt ambitne, lub nieumiejętne podejście mogą zniszczyć nawet najlepiej zapowiadający się projekt. Tutaj egzamin zdałaby "minimalistyczna" strategia zastosowana przez Harebrained Shemes (Shadowrun). W każdym innym przypadku stworzenie tak gigantycznego cRPGa mogłoby się podjąć tylko duże i doświadczenie studio pokroju CD Projekt RED. Zadanie nieco ułatwiałby fakt, że mechanika jest gotowa, wszystko co potrzebne jest opisane w podręczniku i dodatkach. Śmiem twierdzić, że to świat tak samo bogaty jak ten falloutowski. Każde większe miasto w ex-USA zostało bardzo dokładnie opisane (wraz ze wszystkim jego charakterystykami i niebezpieczeństwami, rodzaju dzieciotworów z brudnej Filadelfii). Jakby tego było mało każdy region po nuklernej zagładzie dysponuje unikalnymi właściwościami i frakcjami takimi jak: Federacja Appalachów, Południowa Hegemonia, czy gangerzy z Detroit. Wrogów też by nie brakowało, bo prócz rosnącej w szybkim tempie Neodżungli, Molocha (będącego czymś w rodzaju super Skynetu), do czynienia moglibyśmy mieć z potężnymi mutantami i na wpół mistycznymi stworami dorównującymi brutalnością znanym wszystkim Deathclawom. Zresztą ten świat nie jest czarno-biały, pewne znane nam problemy jak rasizm i ksenofobia są nadal obecne i mogłyby być elementem umiejętnie i naturalistycznie podkreślającym tę paskudną wizję przyszłości. Polska ma już Wiedźmina, czemu by nie stworzyć polskiego odpowiednika Fallouta?
- Cykl Takeshiego Kovacsa: pierwsza książka z trylogii autorstwa Richarda Morgana nadawałaby się raczej do stworzenia gry przygodowej, ale dwie następne pokazują, że z tego uniwersum dałoby się także wysmażyć bardzo solidnego, drużynowego RPGa. Dystopijny, czarny jak smoła cyberpunk-noir? Czemu nie? Bandy zbirów pracujących dla skorumpowanego i finansowanego przez cyniczne korporacje rządu? Setki tysięcy ludzi cierpią i giną wskutek manipulacji, wojen, zdrad i spisków będących wypadkową wielkiej polityki i biznesu? Przerabialiśmy to nie raz, z drugiej strony chyba jeszcze nigdy w tak mrocznym wydaniu. Postacie są tam naprawdę dobrze opisane (jak na ten rodzaj literatury można nawet powiedzieć o pewnej głębi psychologicznej). Zresztą całe uniwersum w jakim Takeshi Kovacs próbuje utrzymać się na powierzchni jest dość szczegółowo nakreślone (począwszy od broni ręcznej, inteligentnych nanobotów, po przestrzeń wirtualną i zmianę ludzkiej powłoki na inną, na przykład bardziej zręczną - typowo bojową). Cyberwszczepy i modyfikacje ciała mające na celu jego usprawnienie byłyby w takiej grze chlebem powszednim (oczywiście każdy rodzaj i model pochodzi od konkretnej firmy wyspecjalizowanej w danym zagadnieniu). Cykl obfituje w wiele wątków, więc twórcy mogliby się skupić na stworzenie fabuły krążącej wokół wojennej rebelii na Sanction IV, marsjańskich artefaktów (!), morderstwie wysoko postawionego dygnitarza;-), lub tajemnicy zachowania zgłupiałej nanobroni mordującej wszystko naokoło. Mroczniejszy, drużynowy i bardziej erpegowy Deus Ex? Tak!
Ciekawym rozwiązaniem byłoby RPG czy też action RPG osadzone w realiach II Wojny Światowej. Było już dużo strzelanin czy strategii ale dobrego RPG nikt nie zrobił. Bardzo chciałbym aby taka gra posiadała otwarty świat, wiele wyborów moralnych o realnych konsekwencjach i możliwość opowiedzenia się po którejś ze stron np. okupanta lub ruchu oporu. Ważną częścią gry mogłyby być sekwencje skradankowe przy kradzieżach zaopatrzenia, elementy survivalu czy składanie własnego wyposażenia. Rozwój postaci, co w RPG jest podstawą, mógłby opierać się na prostych umiejętnościach takich jak ciche zabójstwo czy jakiegoś typu wspomaganie podczas strzelania. Nie wiem czy taka gra miałaby jakieś szanse na rynku ale chętnie bym ją kupił.
Hmm... najlepsze uniwersum na grę rpg jakie przychodzi mi na myśl a które nigdzie chyba nie zostało wykorzystane to świat wykreowany w serii Mroczna Wieża Stephena Kinga. Opowieść o ostatnim rewolwerowcu przemierzającym "świat który poszedł naprzód". Nawet jeśli twórcy gry nie opowiedzieliby historii z książek (która to byłaby doskonałą historią) to gra z otwartym światem na wzór skyrim'a w uniwersum stworzonym przez Kinga - pełnym tajemnic, niewiadomych i nieopowiedzianych historii - byłaby zarówno eksploracyjnym jak i fabularnym rajem :) ... ale to taka luźna moja myśl...
Uważam że przydałby się dobry otwarty action RPG w uniwersum Pieśni Lodu i Ognia. Gra z 2012 roku była mocno średnia i nie spełniła moich oczekiwań. Wyobraźcie sobie ogromny żyjący świat siedmiu królestw w którym tylko od nas zależałoby jaką drogą podążymy. Czy dołączymy do któregoś z rodów w ich walce o dominację. Czy może zdecydujemy się oddać swe życie służbie na murze. A może wyruszymy do Cytadeli i zostaniemy maesterem. Tylko od nas zależałoby jak wyglądała by nasza rozgrywka. Opowiadamy się za jednym z rodów, ok, naszym zadaniem jest doporowadzenie ich przeciwników do upadku. Zostajemy czarnym bratem, na naszej głowie są dzicy i Inni. Chcemy zostać maestrem, naszym zadaniem jest zrozumienie starej przepowiedni i odnalezienie wybrańca. Oczywiście wyborów było by o wiele więcej. W każdej z opcji wspinalibyśmy się po szczeblach reputacji co umożliwiło by nam dostęp do bardziej elitarnego sprzętu i umiejętności. A gdybyśmy się stali przywódcą rodu, królem siedmiu królestw czy lordem dowódcą Nocnej Straży musielibyśmy odpowiednio zarządzać tym nad czym trzymamy pieczę i często podejmować niejednoznaczne moralnie decyzje dla dobra rodu, Straży itd. Świat wykreowany przez Martina ma nie lada potencjał jeśli chodzi o trudne moralnie decyzje. Dalekosiężne konsekwencje, znane chociażby z Wiedźmina tutaj odbywały by się na większą skalę. Kto z nas nie chciał by odwiedzić takich miejsc z książek Martina jak chociażby Riverrun, Orle Gniazdo czy w końcu słynny Mur. A już sam fakt wejścia w posiadanie miecza z valyriańskiej stali u każdego wywołał by uśmiech na twarzy. Świat poprzez swoją strukturę i tło historyczne miałby w ramach gry RPG wiele do zaoferowania. Gra mogłaby spokojnie rozszerzać wątki znane z książek i serialu. Jakże sympatyczne były by rozmowy ze znajomymi na temat ścieżki jaką obraliśmy np. „Jak aktualnie wyprawiam się za Mur”,” ja tymczasem biorę udział w wyprawie wojennej przeciwko Lannisterom”. Taka gra mogłaby się stać idealnym przykładem gry do której warto wracać kilkukrotnie , wręcz jest to wskazane. Podsumowując, uniwersum wykreowane przez Martina nie tyle powinno zostać ukazane w postaci dobrej gry RPG, co wręcz się tego domaga.