To miała być piękna walka...
3 116 wyświetleń
(13:40)
21 stycznia 2017
Boss w grze pełni różne role, ale najczęściej ma być zwieńczeniem danego etapu lub całej przygody i wyzwaniem dla gracza. Czasem jednak tego typu wyzwania okazują się źle zaprojektowane albo po prostu za łatwe, co rodzi rozczarowania. Szymon „Hed” Liebert zebrał 10 najłatwiejszych, najbardziej rozczarowujących bossów w grach. (6900)
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Boss z Divine Divinity. Chyba najprostszy w historii cRPG.
Szczerze nie przepadam za konfrontacjami z bossami więc wolę gdy szybko się kończą lub są ,,niekonwencjonalne''.
Pozwolę sobie na korektę wymowy kilku wyrazów:
- Lucien (język francuski) wymawia się [lüsję], czyli pośrednio między [lisję] a [lusję]
- Borgia (język włoski) wymawia się pośrednio między [bordżja] a [bordża]
- Autumn (język angielski) wymawia się w przybliżeniu [otem]
Natomiast sam materiał zacny, zrobiony dobrze i z poczuciem humoru.
Z nowszych gier rozczarował mnie ostatni boss w nowym Doom'ie. Owszem zginąłem parę razy (głównie przez niezdarność :P) ale sama walka była strasznie schematyczna i w sumie nieciekawa - w ogóle sam boss nie robi jakiegoś wrażenia. Spodziewałem się jakiegoś ogromnego demona prosto z piekieł, a tu takie nie wiadomo co...
W zupelnosci zgadzam sie. Znacznie lepszym Bosem bylby arcy demon ktorego pokonuje sie mniej wiecej w polowie gry, juz nawet straznicy przezd ostatnim bossem byli ciekawsi i trudniejsi.
Tu musze przyznac racje wiecej zabawy mialem ze Spider Mastermindem niz z samym cyber demonem. Bo jak by nie patrzec w orginalnych doomach to demonik potrafil przywalic i zabrac spora ilosc HP. Ale bo koncowej scence mozna domyslic sie ze Bethesda szykuje juz hell on earth :) Wiec moze poprawia troche mechanike
Wszystkie bossy z W3 i paru z BB by się znalazło jak pająk rom, czy micolash. Do tego praktycznie każdy boss w każdej grze, to śmiech w tych czasach. Lepiej by było wymienić, które są najtrudniejsze.
Ciekawy materiał. Ja ze swojej strony wskazałbym ostatniego bossa z Śródziemie Cień Mordoru ( dziecinnie prosty i do tego sekwencja qte) ponadto Avatar Smierci z Darksiders II byl prostacki oraz ogolnie niefajny, ponadto bossowie z najnowszych Tomb Raiderow byli zbyt prości. Wskazałbym jeszcze Eredina z Wieśka 3 o walce z nim zapomnialem chwile po a walke z Imerytem pamietam do dzis.
W sumie nie lubię całego konceptu walk z bossami. Zwykle jest dość sztuczny, nieraz frustrujący. Łatwy boss to dla mnie raczej miła niespodzianka. Milsza - brak bossów w ogóle. Tzn. finałowe wyzwanie może i często powinno być nietrywialne, ale czemu miałoby przyjmować formę jakiegoś upierdliwego superosiłka?
Jak dla mnie najbardziej satysfakcjonujący finałowy boss do pokonania pojawił się w Plansecape: Torment, właśnie dlatego, że nie trzeba go było koniecznie zaklikać na śmierć, przy odpowiednio dopakowanych statystykach postaci dało się go pokonać samą konwersacją. I to na parę sposobów bodaj.
Wilhelm 2 Borderlands 2. Nie podbijałem większego levelu do walki z nim. Otóż udaję się na miejsce gdzie mam z nim stoczyć walkę i tak natrafiam na skrzynkę przed przejściem na kolejną lokację a w niej rakietnica nie była za mocna ale postanowiłem że ją wykorzystam przeciw niemu aby sprawdzić jak działa.
I tutaj zonk wystrzeliłem cały magazynek tych rakiet w niego i pach Wilhelm kaput :P nawet mnie nie oddał we mnie żadnego strzału czy nawet się poruszył.
Kiedy grałem na pegazusie to w grze Spartan X Boss pierszy to największa łamaga z wszystkich bossów w tejże grze a co dokładniej?
Jego jednym atakiem jest rzucanie bomerangami otóż jeden rzuca w górę a drugi w dół łatwo wyminąć bo lecą wolno, dodatkowo zanim bomerang wróci do jego ręki to można mu natłuc bo bez swoich zabawek nic nam nie zrobi.
Podobnie do Gears of War 2 miał The Thing - ostatni boss to ostrzał z KMu z pokładu śmigłowca.
Co do Dying Light, to to przepis na szefa zerżnięty bodajże z FarCry 3 (i Order cośtam też to miał). Ogólnie QTE jako mechanika całej walki ssie: jako dodatek, np siłowanie mocą z The Force Unleashed, OK, ale cała walka tak - błech.
Wielkim zawodem jest też Przedwieczny z Blood 2 - ani to atakuje ani wygląda, i ogólnie nawet nie wiadomo skąd toto się w grze wzięło- ot bezosobowa gąbka na kule - zdaje się, że to z niego z kolei zrzynał Gearbox w końcówce Borderlands.
Gdybym miał wymienić jedno, największe rozczarowanie, to byłby to niewątpliwie Akbaa z Arx Fatalis - bezpłciowe okładanie dziwoląga, który nie bardzo ma jak się odgryźć -byle Ylsid stanowił większe wyzwanie.
Czekam na top 10 krzeseł z wiedźmina
Risen 2 - Mara, totalna beznadzieja
Właśnie rozwiązanie z Lucienem w Fable 2 mi się bardzo podobało. Czemu niemal zawsze RPG musi kończyć się walką z jakimś trudnym bossem? Często rodzi się absurd w momencie kiedy nasz napakowany do granic możliwości bohater napotyka trudności w walce z jakimś głównym bossem, który fabularnie jest po prostu umięśnionym rycerzem.
W tym przypadku mieliśmy do czynienia ze zwykłym starcem, który chciał spełnić swój cel poprzez różne machinacje. Gdyby nagle jakimś trafem urósł do rangi trudnego przeciwnika to byłoby to wręcz absurdalne, a tak dostaliśmy, według mnie, jedną z najbardziej zaskakujących śmierci - Łupieżca na pełnym propsie.
Wcale nie staram się bronić tej gry, mam jej wiele do zarzucenia, zwłaszcza na tle The Lost Chapters, ale jednak nie mogę zgodzić się co do tego, że ostatnia walka, a praktycznie jej brak, była słaba. Według mnie właśnie była jednym z najlepszych rozwiązań w tej części, lepiej odzwierciedlała postać antagonisty, który był po prostu zagubionym starcem.
The Enda można było odstrzelić wcześniej albo poczekać aż umrze ze starości.
Kraken z Risena dwójki. Po co to było?
Jak można było zginąć od pinwheela xDDDD
Miałem nadzieję, że pojawi się tu Eredin z W3 (chodzi o sam materiał nie o te posty z twittera). Tak głupiej i łatwiej walki (krew pot i łzy) z bosem dawno nie widziałem. I o ile gra jest genialna to Eredin jak i cały wątek z Dzikim Gonem jest praktycznie zmarginalizowany do minimum. Szkoda, wielka szkoda.
O Wiedźminie 3, jeśli już, to tylko w samych superlatywach.
Jak śmiesz krytykować Wieśmina, mesjasza branży gier! Spłoń heretyku!
DragonRaider był już potraktowany "lektorem Heda", wciąż mam NIP wysyłać? XD