Znajdźki na ratunek
224 811 wyświetleń
(9:00)
4 sierpnia 2017
Wpadamy w pułapkę przeliczania wartości gry na ilość spędzonych z nią godzin. Twórcy zdają sobie z tego sprawę i starają się na siłę przedłużyć kampanię dla jednego gracza, czasem kosztem tempa i spójności świata. Oto kilka sztuczek, jak krótką grę rozciągnąć na dziesiątki godzin. (7183)
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Człowiek z blizną, czyli Scarface, to kultowy przedstawiciel kina gangsterskiego z lat 80. XX wieku. Późniejsi twórcy serii Prototype postanowili oprzeć na nim swoją odpowiedź na serię GTA, tworząc grę Scarface: The World is Yours.
tvgry
22 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Wideo omawia grę Thief: Deadly Shadows z 2004 roku, którą autor określa mianem „ostatniej przygody Garretta w starym dobrym stylu” oraz końcem pewnej epoki dla gatunku skradanek. Materiał przybliża postać mistrza złodziei działającego w mrocznym Mieście łączącym elementy średniowiecza, steampunku i epoki wiktoriańskiej, gdzie kluczem do przetrwania jest mistrzowskie wykorzystywanie cieni oraz bogatego ekwipunku, w tym kultowej pałki (blackjacka) i różnorodnych strzał. Autor podkreśla, że trzecia część serii wprowadziła półotwartą strukturę świata z systemem frakcji oraz kontrowersyjną dla purystów kamerę trzecioosobową, zachowując jednak wymagający brak znaczników celu na mapie. Mimo wysokiej jakości oprawy na silniku Unreal Engine 2 i bardzo dobrych ocen w mediach, gra nie osiągnęła sukcesu komercyjnego, co skutkowało anulowaniem kolejnej planowanej odsłony i definitywnym zamknięciem klasycznego rozdziału w historii marki.
tvgry
11 lutego 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Film analizuje sytuację kultowych marek gier należących do firmy Ubisoft, które w obliczu restrukturyzacji, zwolnień i anulowania projektów zostały zaniedbane lub definitywnie „ubite”. Autor omawia losy takich serii jak Watch Dogs, która mimo potencjału i innowacyjnej mechaniki hakowania prawdopodobnie nie doczeka się kontynuacji po chłodno przyjętym Legionie, oraz Prince of Persia, gdzie ambitne projekty AAA, jak remake Piasków Czasu, zostały porzucone na rzecz mniejszych produkcji. Wideo przypomina również o wieloletniej nieobecności pełnoprawnych odsłon Raymana, niepewnej przyszłości odświeżonego Splinter Cell oraz o zapomnianej marce Driver, która w części San Francisco oferowała przełomowy system „Shift”. Całość stanowi gorzkie podsumowanie obecnej strategii wydawcy, który rezygnuje z rozwijania swoich unikalnych IP na rzecz bezpieczniejszych i tańszych rozwiązań.
tvgry
6 lutego 2026
dziwne, że nie wspomniano o znajdź-kach riddlera z batmanów, a w szczególności z arkham knight gdzie trzeba było poświęcić parę ładnych godzin by znaleźć wszystkie i w końcu zrobić grę na 100% by mieć prawdziwe zakończenie
Wiedźmin 3 w porównaniu do poprzednich części.
Więcej wszystkiego - questów (głównych i pobocznych), punktów na mapie na której zbieramy niemal bezwartościowy złom (chyba że osiągnęliśmy ~20 poziom doświadczenia, wtedy loot zaczyna mieć większą wartość, .100szt. złota i więcej) i wykrzykników.
Wątek główny to latanie od Ajfasza do Kajfasza (czy jakoś tak) i dało się to może znieść w krótszej części pierwszej i drugiej ale w niemal 100-godzinnej ostatniej części już mniej. Zadania poboczne to "odpal wiedźmińskie zmysły by przejść dalej". Słabo.
Taka ilość zadań sprawiła, że nagrody za ich zrobienie jest nędzna w znamienitej większości przypadków i w rezultacie nie daje takiej satysfakcji jak w innych (także starszych) RPGach.
Taka ilość zadań sprawiła, że nagrody za ich zrobienie jest nędzna w znamienitej większości przypadków i w rezultacie nie daje takiej satysfakcji jak w innych (także starszych) RPGach.
Ja jednak wolę żeby to zadanie dało mi masę przyjemności i satysfakcji że się za nie zabrałem, niż nagroda za nie...
No cóż, co kto lubi.
Inna sprawa że w większości gier loot to szmelc, ostatnio choćby PoE i te wszystkie nieprzydatne pancerze/tarcze/broń.
Zawsze powtarzam, że sandboksy powinny być domeną tylko Rockstara, Bethesdy i CDP. Piranha Bytes też osiągnęła mistrzostwo w wypełnianiu świata atrakcjami, ale oni jako jedyni w branży nie przesadzają ze skalą świata. Robią mniejsze gry, a za to lepiej wypełnione treścią. Cała reszta nie powinna się w ogóle zabierać za otwarte światy.
Ciężko dzisiaj w ogóle dostać grę, która nie byłaby ALBO rozwodnionym sandboksem na 50+ godzin, ALBO krótką korytarzówką na 6h.
Lubiłem gry Ubisoftu, kiedy jeszcze ich przejście z nudnymi aktywnościami pobocznymi zajmowało ok. 20-25h. Teraz Ubi, skopiowało wszystko razy 3 i gra w nowego asasyna to ok 70h.
Tak samo z grami Bioware. 25-40h to IMO idealny wynik dla RPGa. Tak było z Mass Effectami, Jade Empire, Kotorami, czy Dragon Age 1 i 2. No, ale teraz trzeba było wszystko spłycić, powielić i obrzydzić, żeby można było chwalić się na pudełku stu godzinnym czasem potrzebnym do ukończenia gry.
Argument "nie musisz tego robić" to najgłupszy argument jaki słyszałem. To idź gamoniu do restauracji, kup obiad za 40 zł, po czym okaże się, że co prawda ziemniaczki są przepyszne, ale kotlet przypalony i nieświeży. No co? Nie musisz tego jeść.
Albo kup książkę. Nudzi cię? To przeczytaj tylko rozdział 4, 16 i 23. Resztę omiń, nie musisz ich czytać.
Bethesdzie 50% "roboty" robi społeczność moderska. Skyrim jest tylko dlatego tak żywotną grą. Same LORE Tesow jest całkiem, całkiem, wielowątkowe i złożone- vide te wszystkie książki- ale momentami totalnie nie widać tego w świecie przedstawionym poza kartami książek. Do tego jak na kreowanie wielkiego świata żyjącego własnym życiem nasze działania w głównym wątku fabularnym i gildijnych nie mają tak dużego przełożenia na zachowania innych npców wobec nas i dynamikę świata. Potem wygląda to tak, że po pokonaniu Alduina, Miraaka, Harkona i zostaniu przywódcą każdej gildii nadal dostajemy questy stawiające nas w roli pomagiera. Gdzie ta immersja? To tak jakby prezes wielkiego banku miał robić na kasie w biedronce. Brak praktycznego przełożenia powiedzenia " od zera do bohatera". Skyrim to wielka piaskownica, gra do masy zabawy, świetne narzędzie dla moderów ale świat bez duszy, zamieszkiwany przez setki papierowych npców, gdzie czegoś byś nie zrobił i tak nie ma to znaczenia dla kształtowania świata. Pisze to osoba, która przegrała w skyrim parest godzin. Sama bethesada ostatnio ostro podkopała swój wizerunek specjalista od sandboksów- odbiór F4.
Co do pirhani i analogii do trzech innych producentów. Gothic to bardzo słaby sandobx w definicji sandboxa jako takiego. Jak sam zwracasz uwagę jest tak naprawdę stosunkowo mały. Dwójka, już w roku premiery nijak nie miała porównania do gier definiujących pojęcie sandboxu z tego okresu czasowego - vide Morrowind, o jeszcze starszych TESach to już w ogóle nie mówię, bo obszary do eksploracji były tam kosmiczne i do dziś robią wrażenie wielkością . Trójka gothica jeszcze jakoś się tam średnio wybrania- ponad godzina przejścia mapy od końca do końca piechotą, ale bez biegu. Sama struktura mechaniki gothica jest anty sandboxowa i mało atrakcyjna- bieganie do trenerów aby opanować daną zdolność, zamiast wbijać poziomy przez naturalne i praktyczne używanie umiejętność w trakcie eksploracji świata. Pomysł na trenerów jakkolwiek może dla niektórych być genialny, tak nie wplata rozwoju postaci naturalnie jako efekt po prostu samego obcowania z tym światem, rozwiązywania questów, walki w ich trakcie. Jesteś zależny od paru npców.
Do tego aspekt mnogości wyborów, zależności między różnymi wyborami , różny ich wpływ na kształtowania świata co jest kluczowe w grach typu sandbox, a przynajmniej powinno być...W wiedźminie masz tego całą masę. Nacisk na szarzyzny, to, że nikt nie jest do końca zły ani dobry, tzw mniejsze zło etc. Ma po drodze ma masę mniejszych i większych historii pobocznych, które stanowią bardzo mocny Gothic nie ma takich rzeczy. On wypada tutaj nawet blado na tle gier do bólu liniowych ale mających masę zakończeń- pierwszy Stalker chociażby.
Sama wartość gier Piranhi dla trendów największych kolosów na rynku jest bardzo nisko procentowa, nikt zbytnio nie czerpie z niej rozwiązań, bo i ich globalny sukces nie istnieje, Gothic nie ma po prostu rozpoznawalności, marki, mocnego brandu z punktu widzenia biznesowego na takim poziomie jak obecnie CDP, a porównania z takim kolosem jak Rocsktar to już totalne kuriozum.
Wiedzminowi jakieś 4 miesięcy temu wskoczyło 25 milinów sprzedanych egzemplarzy. GTA 5 prawie 100 milonów kopii, już nawet nie chcę sie pisać o wynikach całej serii, ale można sobie wyobrazić gdzie tylko SA na samo ps sprzedało się w okołu 20 milonach kopii. Przepraszam gdzie jest Gothic i kto kojarzy tą serię poza fanbazą w Polsce, Niemczech i Rosji? No tak umarł, bo pozwolono zarżnąć serię JoWooD. Zestawianie Pirhanii z Rockstar i CDP. Semms legit.
Ciezko sie nie zgodzic z filmikiem, bezblednie punktuje wszystkie debilizmy zwiazane z niepotrzebnym wciskaniem otwartych swiatow do kazdej gry. Co cieszy to fakt, ze zazwyczaj gracze debilami nie sa, potrafia docenic dobrze zrobione otwarte swiaty (Zelda, Horizon), potrafia olac te slabe (Homefront, Mafia3). Ale nie zawsze to dziala i czasem jakis szrot niestety osiagnie sukces.
Ciekawe czy autor lubi w ogóle JAKIEKOLWIEK gry (poza Wiedźminem 3)? :]. Wnioskując po tym natłoku jego krytycznych materiałów wobec... właściwie wszystkiego, prawdopodobnie nie.
Nie twierdzę, że jego krytyka jest pozbawiona racji (przynajmniej e pewnym stopniu), ale po prostu zauważam, że skoro wszystko w grach mu aż tak bardzo przeszkadza, to prawdopodobnie nie bawi się dobrze z współczesnymi produkcjami. Gier singlowych jest coraz mniej (wszędzie tylko multi, coop itp.), a spośród tych które wychodzą, większość to sandboxy albo wariacje na temat otwartego świata. Czy jestem z tego zadowolony? Niekoniecznie, bo przez to już od lat nie grałem w nic z dobrą fabułą (Wiesiek 3 miał okropną i przewidywalną historię bez większych zwrotów akcji czy interesujących wątków), ale jest jak jest.
Chyba mialo byc jesli NIE sandbox, to co? I juz spiesze z odpowiedzia, jesli nie sandbox to zajebista gameplayowo, zamknieta/korytarzowa gra na kilka/nascie godzin, najlepiej w starym stylu. Dal rade w tamtym roku Doom? Dal.
Należy rozróżnić warstwy narracyjne, bo zwykle to jest jeden z głównych powodów znużenia danym tytułem.
Wspomniany Wiedźmin 3 to: Misje główne (zwykle najbardziej rozbudowane zadania)-> Misje poboczne (niejednokrotnie rozbudowane jak zadania główne, lub z nimi powiązane)-> Zlecenia na potwory (zadania powiązane z polowaniem)->pytajniki (inne zapychacze)
W grach Ubisoftu, wygląda to zwykle tak: Misje główne-> pytajniki
To zwykle sprawia że gra zaczyna znacznie szybciej nudzić, tym bardziej że ilość powyższych elementów, zwykle rośnie wprost proporcjonalnie do wielkości świata... i odwrotnie proporcjonalnie do jakości ich wykonania.
Yyy to do mnie? Mi się podoba sposób w jaki to wykonał. Nie powiedział wprost, ale mówił, że takie gry to badziew i w tle leciał AC Syndicate.
Wiesz on tylko mówił co sądzi, może nie potrzebnie porusza tematy Filmowe w materiałach o grach ale cóż :P
Aczkolwiek również w środowisku gier , zdania niejednokrotnie są podzielone więc po prostu przełknij śline i się pogódź z tym że nie każdy lubi co Ty :D
Przejmowanie dzielnic było już w San Andreas.
I lubię ten przekaz. Narzeka, że gry są długie i bezsensowne, a w tle leci asasyn. Dobry materiał.