Gambri i Hed na tropie konkurenta dla Diablo, Torchlighta, Van Helsinga i innych gier.
19 362 wyświetlenia
(14:41)
14 stycznia 2015
Grim Dawn jest nadchodzącą grą studia Crate Entertainment, założonego przez byłych twórców Titan Questa. To chyba najlepsza rekomendacja dla fanów hack’n’slashów. Postanowiliśmy sprawdzić jak rozwija się ta produkcja – Gambrinus przekonuje, że warto na nią czekać. (5087)
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Giera jest super klimatem bardzo zalatuje Van Helsingiem ... muza aż do złudzenia ... mimo to fajne pomysły i dużo kombinowania ze skilami i połączeniami klas :) Co do broni dystansowych to nie znalazłem żadnego problemu walczy się bardzo przyjemnie :D
Nie mam pojęcia w jakiej wersji Niemiec bywasz, ale wygląda to co najmniej dziwnie, bo ja nie miałem problemu z dogadaniem po angielsku nigdy! Nawet z ludźmi starszymi. Hiszpania to inny temat. Hiszpanie rzeczywiście nie potrafią po angielsku ani słowa. Ale zostawmy już te Niemcy i Hiszpanie, to nie jest meritum sprawy.
Pokaż mi ten fragment, w którym twierdzę, że wiem w jakim stopniu władasz angielskim.
Z uporem godnym wyższej sprawy podkreślasz, że błąd w filmiku nie ma najmniejszego znaczenia. Właśnie o to chodzi, że ma i to ogromne. To jest taki papierek lakmusowy rzetelności językowej nowych mediów, które obecnie mają siłę porównywalną z radiem i tv. Gdyby w telewizji również walili takimi bykami, też by ci to nie przeszkadzało? Jeśli przygotowuję materiał z gry, to moim zasranym obowiązkiem jest sprawdzenie poprawnej wymowy jej tytułu, to jest absolutne minimum. Ty natomiast masz to w dupie. Oczywiście, możemy wszyscy zejść do poziomu gimnazjum i posługiwać się językiem ćwierć mózgów, ale wtedy sprowadzimy naszą komunikacje do poziomu małp. Filmiki na tv.gry oglądają dziesiątki tysięcy młodych ludzi. Właśnie ze względu na sporą oglądalność obowiązkiem redaktora jest niepopełnianie rażących błędów. Już przymykam uszy na permanentnie pokutujące w ich materiałach "mechaniki" kiedy słowo mechanika nie posiada liczby mnogiej, ale tytuł gry jest absolutną podstawą. Jeśli tego nie rozumiesz, chyba nie mamy o czym rozmawiać.
zxvb1818
Z racji zawodu w Niemczech bylem kilkukrotnie (i to nie u rodziny). Generalnie partnerzy biznesowi - owszem, z tymi rozmawia sie po angielsku zwykle (ew posredniczy tlumacz - ta sytuacja jednak jest mi znana tylko ze slyszenia, ja mialem tylko kontakty bezposrednie w tym jezyku). Biznes to biznes. Wyjscie na ulice? Nie wiem po jakich ty ulicach chodziles, moze taka okolica akurat, ale w Kolonii zagadanie do lokalsa po angielsku zwykle konczy sie wzruszeniem ramionami. Nawet jak cos mowi po angielsku to nie jest chetny do takiej rozmowy, calkiem prawidlowo uwazajac za sluszne polskie powiedzenie "jesli wejdziesz miedzy wrony ...". Jakies tam proste odpowiedzi polslowkami uzyskasz, na rozmowe trudno liczyc.
""nie wiesz bo i wiedziec nie mozesz w jakim stopniu wladam angielskim" czy ty masz jakiś problem z logicznym myśleniem? nigdzie nie napisałem, że to wiem."
"To nie jest żaden pragmatyzm, to lenistwo i ignorancja."
Owszem, napisales. Chyba ze nie do konca rozumiesz co sam wypisujesz :). Moze trzeba to bylo napisac po angielsku.
Co do matrialu i poprawki. Fajnie ze wytknales, fajnie ze przyjal do wiadomosci (a co mial zrobic niby). Tylko nie zmienia to nadal faktu ze w kontekscie przekazu filmu to jak nie mialo najmniejszego znaczenia tak i nadal nie ma.
Cala dyskusja jest nie o filmie tylko o tym ze ty uwazasz ze koniecznoscia jest odpowiadanie turyscie po angielsku a ja twierdze ze to co najwyzej nieobowiazkowa grzecznosc. Ja jadac do Hiszpani na 7 tygodni spedzilem troche czasu na nauce podstaw tego jezyka bo uwazalem to za zwykla koniecznosc - co potwierdzilo zreszta zycie. Latwiej sie bylo dogadac w lokalnym jezyku (owszem, z pomoca w rece w postaci translatora w telefonie) niz w angielskim. To zreszta zwykla uprzejmosc wobec miejscowych. Tak samo uwazam zatem ze jak ktos do mnie w Polce zagaduje po angielsku to na odpowiedz moze co najwyzej liczyc ale nie jej wymagac - twierdzac ze jak jej nie uzyska to jest w jakims zascianku. Zasciankiem jest w takim razie bowiem pol Europy. (no moze nie liczac Frankfurtu nad Odra i Berlina - no i oczywiscie Słubic).
"zamiast akceptować wytknięte błędy, uczyć się i rozwijać, wolą zaklinać rzeczywistość i czekać aż to góra przyjdzie do nich. właśnie przez to jesteśmy tam gdzie jesteśmy"
Wiem co mam rozwijac i czego sie uczyc. Z jezykow to obecnie Python i powoli C#. Zapewniam ze w nich dogadam sie ze spora czescia swiata od Japonii przez Indie po RPA czy Brazylie :)
Co do miejsca gdzie jestescie - no przyznam ze nie wiem, ja tam swoje miejsce bardzo sobie cenie i chwale. Ale przyznam - znajde lepsze to zapewne zmienie - poki co jednak jest calkiem ok.
głupstwa pleciesz, niczym niepoparte mity. w Niemczech jestem dosyć często ze względu na rodzinę w Słubicach. W samym Frankfurcie nad Odrą (było nie było niewielkim miasteczku) nigdy nie miałem najmniejszych problemów z dogadaniem po angielsku (nawet z osobami starszymi) nie mówiąc o wielkich miastach jak Berlin, do którego z Frankfurtu jedzie sie godzinkę pociągiem, także nie kłam
"nie wiesz bo i wiedziec nie mozesz w jakim stopniu wladam angielskim" czy ty masz jakiś problem z logicznym myśleniem? nigdzie nie napisałem, że to wiem. powiedziałeś jednak, że masz, jednym słowem, wyje*ane na odpowiadanie w języku angielskim obcokrajowcowi, gdyby zaszła taka potrzeba. czytaj ze zrozumieniem
nieudolnie próbujesz tłumaczyć niedbalstwo kolegi Heda, który, jak widać, potrafił wziąć to na klatę. na przykładzie twojego myślenia można by zaprezentować w szerszym kontekście mentalność Polaków - zamiast akceptować wytknięte błędy, uczyć się i rozwijać, wolą zaklinać rzeczywistość i czekać aż to góra przyjdzie do nich. właśnie przez to jesteśmy tam gdzie jesteśmy
Zeby daleko nie szukac - jedz sie dogadac po angielsku do Niemiec. Życze powodzenia :) (o dziwo zasciankowa Polska zostawia pod tym wzgledem nowoczesne Niemcy daleko w tyle)
Co do mojej znajomosci angielskiego - wyjasnilem rzecz miedzy 641 a 732 znakiem poprzedniego posta. To tak apropo lenistwa. Tym razem w czytaniu.
Jednak ulatwie - nie wiesz bo i wiedziec nie mozesz w jakim stopniu wladam angielskim. Zapewniam jednak ze swobodnie dogaduje sie w tym jezyku i to bez wzgledu na to jak wymawiam "świt". Nie ma to absolutnie zadnego znaczenia bo ani nie prowadze lektoratu, ani nie nagrywam przemowien. O dziwo po drugiej stronie jest pelne zrozumienie i osiagniety cel jakim jest skuteczne dogadanie sie. I to wlasnie ten pragmatyzm.
Jesli zreszta gwoli uprzejmosci druga strona mowi cos po polsku to tez nie oczekuje ze zachowana zostanie rodzielnosc glosek przednio- i tylno- jezykowych. Puryste jezykowego to moze i bedzie razic (ba! moze i po forach bedzie sie uzalal nad zacofaniem jezykowym swoich pobratymcow) - pragmatyk bedzie szedl dalej w tym czasie osiagnawszy cel. Taka roznica.
"Czy po prostu chciałes zabłysnąć i strzeliłeś ślepakiem?" haha ale bzdura. Jak w ogóle można interpretować wytknięcie komuś błędu jako próbę błyśnięcia? Pomyśl.
To nieszczęsne `dałn` ma znaczenie choćby takie, że jest symboliczne, podobnie jak twoje, jakże polskie, podejście. Największy serwis o grach w tym kraju zdecydowanie powinien trzymać przynajmniej jako taki poziom językowy, bo to właśnie serwisy o grach, filmach czy futbolu są dziś głównym ośrodkiem poznawczym i światopoglądowym ludzi młodych. (a sprawdzenie poprawnej wymowy tytułu gry, o której się robi materiał, jest chyba absolutnym minimum).
"Jestem pragmatykiem. Jesli jakis obcokrajowiec zechce mnie zapytac jak gdzies dojsc to niech on sie martwi jak to zrobic w jezyku kraju do ktorego sie wybrał. Lub niech błądzi"... łooo matko. Człowieku mamy 2015 rok, angielski nie jest żadnym towarem ekskluzywnym ani językiem Brytyjczyków, tylko uniwersalnym językiem międzynarodowym. Czy obcokrajowcy w Chinach mówią po chińsku albo w Somalii po somalijsku? Nie, wszędzie się mówi po angielsku. To nie jest żaden pragmatyzm, to lenistwo i ignorancja.
Jestem pragmatykiem.
Jesli jakis obcokrajowiec zechce mnie zapytac jak gdzies dojsc to niech on sie martwi jak to zrobic w jezyku kraju do ktorego sie wybrał. Lub niech błądzi :)
Podobnie jak ja jadac do Anglii - oczekując ze uzyskam odpowiedz - nie bede pytał po polsku tylko w ich jezyku.
W obu przypadkach nie ma znaczenia czy powiem doon czy doo[krótkie-ł]n czy wrecz dałn. Rozumny Anglik zrozumie, podobnie jak ja nie bede oczekiwał ze on pytając mnie po polsku bedzie sie posługiwał czysta polszczyzną.
A tak swoja droga to nie wiem czemu przywołałeś tego Anglika - ja pisałem ze w omawianym przypadku nie ma to znaczenia (jednoczesnie nie dajac zadnych symptomow swojej znajomosci jezyka wyspiarzy - lub jej braku). Czy przez to dałn dowiedziales sie czegos fałszywie o grze? Przeszkodzilo ci to w odbiorze treści? Czy po prostu chciałes zabłysnąć i strzeliłeś ślepakiem?
poltar
Oczywiście, że ma znaczenie i to ogromne. Gratuluję podejścia. Potem ty i tobie podobni nie potrafią nawet wytłumaczyć obcokrajowcowi, w jaki sposób ma się dostać w szukane przez siebie miejsce, bo po angielsku mówią gorzej od Tuska. Właśnie dlatego Polska nadal jest zaściankiem Europy.
zxcvb1818
Moze i masz racje co do wymowy. Tylko to akurat nie ma _najmniejszego_ znaczenia :)
Rozwoj projektu sledze od ogłoszenia kilka lat temu i zacieram rece. TQ to jedyna gra ktora podjela rekawice ktora rzucil Blizzard swoim D2 i uczynila to godnie. Dobrze to rokuje w temacie Grim doon ;)
Trochę wstyd robić materiał z jakiejś gry i totalnie źle wymawiać jej tytuł. Słowo "Dawn" czyli świt wymawia się "doon" a nie żaden dałn. Dałn to był John Down, lekarz, który opisał znaną jednostkę chorobową. Potem się nie dziwię, że Polacy nie potrafią mówić po angielsku skoro nawet największy serwis o grach zarzyna ten język.
Titan Quest rzeczywiscie byl fajny i ciekawy ale mial jedno bardzo powazno wade male zroznicowanie przeciwnikow w pozniejszych etapach przeciwnicy to byly inne odcienie i kolory tych samych przeciwnikow, nie wiem jak bedzie w dodatku immortal trone- moze sie zrechabilitowali. Obecnie mnie zafascynowal Van Halsing wlasnie olbrzymim zroznicowaniem przeciwnikow.
Kolejny h'n's do ogrania :)
jak ogladam wasze filmy to przypomina mi sie jeden z nich (autorstwa Heda), juz nie pamietam jakiej gry dotyczyl, gdzie "gwozdziem programu" (a moze raczej gwozdziem do trumny omawianej gry) byl "mroczny znaczek buforowania"... to samo jest u Was - moze zacznijcie wrzucac te filmy po prostu na YT? tam przynajmniej daloby sie je jakos ogladac ;]
Jak dla mnie super materiał. W klimacie zarówno Heda i Gambriego, troszkę śmiechu, a i troszkę konkretów. Takie przeplatanie jest moim zdaniem git. Hed jest świetny w komediowym obrabianiu wideo, natomiast Gambri to mega gość od nadawania przyjemnego swojskiego klimatu. ;)
jaram sie, kocham hack and slashe.
Titan Quest byl swietny - zreszta nadal jest. Dla mnie pozycja obowiazkowa
Pewnie chodziło o Titan Quest. Było blisko!