Redakcyjne za i przeciw sieciowym wygibasom
17 525 wyświetleń
(19:21)
13 kwietnia 2014
Dla niektórych z nas gry MMO to kwintesencja zabawy z grami video. Niestety, w redakcji są tez wrogowie tego typu rozgrywki. Co przyciąga nas do takich produkcji jak Warhammer Online czy Lineage 2, a co sprawia że Eve Online i World of Warcraft nas odpychają (4371)
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Wytrzymałem do Della, dalej już nie mogłem
Co to dla Ciebie oznacza "trochę grałem"? Miesiąc, dwa czy może pół roku? Jeszcze w żadnym Waszym filmie o mmo nie widziałem endgame, trochę to dziwne albo wręcz żałosne. Potraficie tylko płakać na temat questów, że powtarzalne, bij zabij i przynieś. Kto Wam karze robić choć jednego questa? Gram w wowa od kilku lat, jedną postacią zrobiłem owszem dużo questów, ale nikt do tego nikogo nie zmuszał, nie trzeba robić w wowie żadnych questów. To nie o to chodzi w mmo, istotą takiej gry jest gra zespołowa, siła 5-200 osób zebranych i robiąca najazdy na wrogie miasta, raidy przeciwko npc, bieganie po lochach, albo choćby "patrolowanie" świata i dokuczanie innym graczom ;) Wielu ludzi potrafi czerpać przyjemność z handlowania przedmiotami, niektórym wystarcza siedzieć w mieście i traktować świat gry jako ogromny czat. Battlegroundy, areny, niech ktoś mi powie że na arenie nie potrzeba zręczności, znajomości taktyki i ogromnego opanowania swojej klasy, wiem Wy nie wiecie co to takiego, przynajmniej nie widziałem takiego czegoś u Was. Czasem tak pieprzycie w tym swoich wywodach że nerwica człowieka bierze. Robicie jakieś video ani trochę nie prezentującego tego co mówicie. Jedynie Hed stara się żeby w materiale video było coś o czym mówi...ale to już historia na inna opowieść
Rynek MMO może trochę zmienić nowy Ever Quest : Landmark gdzie pozwala na grę tak jak minecraft. Przez co doda to graczom trochę więcej możliwości. Ale i tak żadne MMO nie będzie mieć takiego poziomu co te wymyślane w Japońskich anime i mangach np. Log Horizon. Dlatego że MMO jak narazie nie ma takiej skoncentrowanej formy gdzie naprawdę nie nudzi się podczas grania w nie i nie ma żadnych lekko bez sensowych Questów i gdzie cieszy się grą ,a nie gra mimo woli. Żeby w tych czasach zrobić dobre MMO potrzeba by było wiele wysiłku i połączyć różne rzeczy z wielu MMO np.Karty specjalisty z Nostale, Kreator Postaci z AIONA (Z tamtą dlatego że tam da się robić ładne postacie) , Walczyć z grupkami potworów jak w Metin 2 i nie wiem pojedynki jak w jakieś fajnej mobie 3D np Smite lub LOCO lub jeszcze z innego MMO i wiele więcej. Na czym by musieli się skupić - Zrobić taką grę, w której każdy będzie się bawić dobrze a nie tylko super fani w tą gre.
Osobiście sam czekam na jakieś ciekawe propozycje gier MMO jedna z nich bardzo mnie zainteresowała mianowicie ARCHEAGE prosiłbym jakikolwiek materiał i opinie o grze bo na prawdę jest ona warta uwagi.Dziękuję
Ja próbowałem kilku mmo ale tak naprawdę to grałem tylko w Lineage 2 (kilka lata). Ta gra skrzywiła mnie do tego stopnia, że nie potrafiłem się później zmusić ani do Wowa ani do Tery, Aiona itp itd. Łosiu poruszył ciekawa sprawę a mianowicie brak szacunku producenta danej gry do czasu poświęconego przez jej nabywcę na zabawę. Wychodzi dodatek do gry i to co zrobiłeś do tej pory przestaje mieć znaczenie. Dokładnie to poczułem po instalacji dodatku do Diablo 3 (chociaż to nie mmo).
A gdzie komentarz SzyMMOna? ;) A swoją drogą, to ja w MMO nie grywam, bo to wbrew mojej singlowej naturze :)
nowy watek, te same marudy :)
Wildstar = MMO wymagające jakiegoś skilla, dużo ciekawsze questy, bossów, którzy są dostępni tylko co jakiś czas oraz to oni zaczęli housing. buhahaha, koles internet odkryl chyba dopiero :)
Oczywsice Wildstar jest super bo Wildstar = WoW rev2.
MMO jest nie dla mnie, nigdy zbytnio nie grałem, i raczej nigdy się nie przekonam. Ostatnio próbowałem TESO ( w beta eventach) i jakoś mimo, że kocham TES i mam ze 300h w Skyrimie, to jakoś nie podbił mojego serca. MMO zabierają masę czasu, a ja wolę wtedy ograć jakieś gry w Singlu. Poza tym, granie samemu w MMO też jest słabe, najlepiej mieć dobrą ekipę. Wolę jednak gry co-op jak Borderlands np.
Z gier MMO się wyrasta, już to ktoś wspominał. Płytkość świata przedstawionego, fabuły, tony dialogów, które się po prostu przeklikuje by wykonać kolejny, podobny quest - to wszystko nuży strasznie szybko i nie zadowala. W dodatku, brakuje czasu na takie gry.
Najmilej wspominanym przeze mnie tytułem jest Lineage 2 - to przy nim spędziłem najwięcej godzin, to tam poznałem w porządku ludzi, z którymi kontakt utrzymuję do dziś - wszystko za sprawą świetnego systemu klanowego, sojuszy - samemu trudno było coś zdziałać, bynajmniej nie w krótkim czasie. No i "ekonomia" serwerowa, gdzie nie istniał dom aukcyjny, zamiast niego wystawało się w Ghiran, mieście kupieckim z największym rynkiem :D Ah ten klimat.
Z nowszych MMO, któremu udało się wciągnąć mnie na dłużej niż kilka godzin to Guild Wars 2. Czuć tam pewien powiew świeżości, sama gra nie wymaga od nas spędzania przy niej ogromnych ilości czasu, technicznie na bardzo wysokim poziomie, fajne eventy.
Czekam na nowego Everquesta, myślę, że się nada by pograć trochę z dziewczyną :)
Wildstar = MMO wymagające jakiegoś skilla, dużo ciekawsze questy, bossów, którzy są dostępni tylko co jakiś czas oraz to oni zaczęli housing. Ja nie mam wystarczająco dużo czasu, żeby grać w MMO, ale Wildstar mogę polecić już po ograniu bety. Mam nadzieję, że tvgry zrobi jakiś materiał na temat tej gry. @Hed, 5 minut nie wystarczy (proszę nie próbuj).
Tu warto wspomnieć o tym, że prawdziwe MMO nie może być F2P. Bo nie ważne jak bardzo nie lubicie WoWa to musicie przyznać, że support mają wyśmienity. Porównajcie to z LoLem lub Warframe.
Ja polecam The Secret World, co prawda optymalizacja mogłaby być lepsza, ale ciężko znaleźć drugie takie mmo.
Ciekawy, tajemniczy świat, zadania, które zmuszają do myślenia (niekiedy przeszukania sieci w celu znalezienia kilku stron stworzonych na potrzeby gry np. zadanie Men in Black Vans). No i ta fabuła, tsw to gra, w której na prawdę warto wysłuchać wszystkie dialogi i uważnie śledzić zadania.
MMO, w które bym się zagrywał musiało by mieć system walki z Devil May Cry (widzicie to PVP!?). Do tego jakieś pierdoły do porobienia jak się akurat nie walczy, takie jak np. właśnie łowienie ryb, górnictwo, itp. Jak kiedyś grałem trochę w Metin 2, bardziej niż biciem potworków zajmowałem się kopaniem surowców, przetapianiem ich i handlem. Podobało mi się to, a do tego kroiłem niezłą kasę :)
Oprócz tego, rozbudowany kreator postaci, jakieś ciekawe eventy, wiele różnorodnych lokacji, ekwipunek jak w diablo i umiejętności specjalne jak w Mass Effect. No i crafting, ale nie jakiś przesadzony. Grałem kilka dni w Lineage2 i tam oprócz sklepów to była chyba jedyna opcja na zdobycie jakiejś lepszej broni.
Mikropłatności zamiast abonamentu, ale takie jak np. w Team Fortress 2. Żadnego P2W, czyste F2P z nastawieniem na skill :)
Czy moja wizja nie jest piękna?
nigdy nie gralem w mmo bo sa monotonne,ale ostatnio dorwalem landmark i sie zakochalem:)choc to nie jest pelnoprawne mmo a raczej beta silnika graficznego na ktorym ma dzialac mmo.ale szukanie surowcow,crafting a potem ogromne mozliwosci budowania wlasnego np.zamku po prostu miazdzy:)))polecam
@ Łosiu - dzięki za odpowiedź. Trochę przesadziłem z tą kompromitacją bo prawdopodobnie specjalnie nie uwzięliście się na WoWa. Każdy szuka czegoś innego w grach i sam mimo wielu lat spędzonych na WoWie (a aktualnie nie gram od dłuższego czasu bo nie do końca podoba mi się strona w którą poszedł) mam mu wiele do zarzucenia, ale uderzyło mnie to, że każdy kto wymienił WoWa postawił go jako argument po stronie minusów, a wiadomo jaką pozycję zajmuje on na rynku mmorpg.
Zgodzę się z Łosiem - najfajniejsze w MMO są zgrane ekipy, z którymi możemy zrobić jakiś megatrudny rajd, czy bitwę PvP i czujemy potem satysfakcję: było ciężko, ale daliśmy radę.
Rzeczy zdobywane z trudem cenimy bardziej. :)
berial6 chodziło mi bardziej nie o drużyne, ale o znajomych. Ciągle inna ekipa to nie jest to. Wiadomo są gildie. I tylko dzięki dobrze zgranej ekipie można sie pobawić, inaczej tak jak pisałem, nuda.
"W GW2 pole walki wygląda jak stolica w sylwestra. jakoś przez 250h ani razu sie nie pogubiłem" zostawię to bez komentarza.
[1] A normalne gry to nie wyjmują godzin/dni z życia?
Więc tak:
+(dla gier MMO)
-Otwarty świat
-Długie godziny spędzone ze znajomymi
-Możliwośc poznania NOWYCH znajomych.
-Dużo contentu.
-Abonament w niektórych grach (mniej gimbusów a za tym idzie mniej irytacji na grę i jej społeczność)
-End Content rozbudowany ( w płatnych MMO).
-(minus dla gier MMO)
-Społecznośc w niektórych aspektach społeczność, np w darmowych grach gracz któremu coś się nie spodoba (nie wiadomo zwykle co) potrafi zjechać od góry do dołu jak świnie w oborze :(.
-Mikropłatności ułatwiające grę ludziom z grubszym portfelem
-W F2P niektórych end content strasznie pusty i nie wiadomo o co w nim chodzi.
-PVP mało dynamiczne(choć zdarzają się wyjątki).
MMO są fajne ogólnie tylko trzeba znać umiar i nie trafiać na ludzi powiedzmy wprost przygłupich.
[22] Ultima ma chyba już wyłączone serwery niestety ;<.
[20] Bo gry MMO mają zachęcać do tworzenia party i grania zespołowo (taki jest ich cel przynajmniej niektórych).
[21] Wiesz kupili ich nie chcą wyjść na takich że wydali kasę na crap to chwalą, po 2-3 miechach znudzi im się... GW 2 dla mnie osobiście to lepsza gra od TESO a nie ma abonamentu i walki PVP są dynamiczniejsze niż te w TESO ( i tak do wiadomości niektórych grałem w bete więc nie biorę info z chmurek). Znając życie gdy wyjdzie dodatek do WoW'a połowa MMO opustoszeje bo ludzie wrócą dla nowego contentu ;).
Nie lubię MMO za to, że twórcy wymuszają na graczu kupowanie za realną kasę np. w Last Chaos można było expić zwierzaka miesiącami by dostawał punkty i dopiero potem zrobić z niego wierzchowca lub kupić przedmiot za realną kasę by stał się dorosły i miał punkty. Nie lubię też za niektóre zadania, które nie dają nic prócz zwierzaka np. w Runes of Magic. Nie lubię też gdy jak gram i można grać dwuklasowo np. mage/healer to chcą tylko healera, a nie maga na dungeony przez co mi smutno, bo lubię grać magami no i też strasznie dużo trzeba nad tym siedzieć, a nie zagrałam jeszcze we wszystkie RPG single player by móc poświęcić się MMO. Lubię natomiast, że można pogadać z graczami razem walczyć pomagać sobie a także samą fabułę i wygląd graficzny w grze.
Powyżsi komentujący grali w Metina 2, TERĘ i trial WoWa a potem się wymądrzają
W Allods online bitwy statków astralnych i fajny hełm który jak się nałorzy :P wszystko wygląda jak ten okular Raditza z Dragon Balla.
Allods powalał- przez pierwsze pół godziny nie mogłem podnieść szczęki. Czy to MMO?- pytałem. Ale wszystko zniknęło jak dotarłem do 1. miasta- 100 questów i tłuczenie dzików...
Mechanika walki najbardziej denerwuje w MMO. By grać, trzeba mieć drużyne, inaczej wiele osób z nudów przestaje. Massive multiplayer online- masywna gra przez sieć... I trzeba mieć drużynę? Jak tak można?!
Dla mnie MMO to jest najgorszy gatunek gier, główny problem przedstawił tu Jordan - po 5 godzinach bicia dzików można dojść do wniosku, że coś tu jest nie tak
Po co fabuła, po co drużyna, gildia. Po co grać w MMO z innymi? Co do tych 5 godzin- wiesz, że można wyjść z początkowej lokacji?
MMO to zło. Wiele wyjmuje z życia.
jak wszystko?
ESO gra się lepiej niż w GW2, z racji tego, że jest mniej "bajerów i fajerwerek". W GW2 pole walki wygląda jak stolica w sylwestra. Zostawię to bez komentarza. System walki w ESO to chyba najbardziej drewniany non target jaki widziałem. Za to GW2 nie jest non-target. W GW2 pole walki wygląda jak stolica w sylwestra. jakoś przez 250h ani razu sie nie pogubiłem. W końcu 5 ludzi tam rzuca meteorytami- jak to ma wyglądać?
Te komentarze na temat TESO mnie niszczą. Zobaczymy czy wytrzymacie kilka miesiecy placenia abonamentu i wtedy pogadamy.
Mechanika walki najbardziej denerwuje w MMO. By grać, trzeba mieć drużyne, inaczej wiele osób z nudów przestaje.
Z Łosiem zgodze się w 100%.
ESO gra się lepiej niż w GW2, z racji tego, że jest mniej "bajerów i fajerwerek". W GW2 pole walki wygląda jak stolica w sylwestra.
Dla tych co lubią bitwy polecam Mount and Blade Warband. Multi jest wyśmienite.
Zobaczyłbym grę z systemem walki np. z Dark Souls z otwartym światem i różnymi krainami z zagęszczeniem graczy na poziomie DayZ. Do tego klimat mroczno-wiedźminowski ;D
Zauważenie gracza po kilku godzinach samodzielnej wędrówki walczącego na jakimś pagórku z jakimś olbrzymem byłoby ciekawe ;)
Grałem w parę gierek MMO, i trudno mi było znaleść jedynego wymarzonego w którym mógłbym pograć nieco dłużej.
Mimo to co mi się podobało
-W Allods online bitwy statków astralnych i fajny hełm który jak się nałorzy :P wszystko wygląda jak ten okular Raditza z Dragon Balla.
A co nie podobało to
-Metin 2 WSZYSTKO, uparci gracze, częste wywalanie do windowsa, mało klas postaci, a przedewszystkim chiterzy.
Mnie odrzuca brak kontaktu z ludźmi bo bardzo słabo znam angielski (w szkole miałem ukochany niemiecki...) Długo siedzę w robocie i nie mam czasu na naukę, po za tym obowiązki, rodzina itp. Namawiam znajomych ale oni już tego nie czują, dlatego w GW2 jestem samotny wilk, śmigam sobie tylko po świecie odkrywając nowe obszary ale długo tak nie pociągnę, gram coraz rzadziej. Ktoś tu już pisał w komentarzu że z wiekiem zajawka przechodzi, w moim przypadku potwierdzam to w 100%. Być może jak był bym kawalerem to inna sprawa ale ja nie jestem Kamil Steinbach i nie zostałem prawiczkiem żeby grać przez całe życie :D
Nuciek - nie wiem jak koledzy, ale w moim przypadku nie mieszam WoW-a z błotem. Po prostu nie lubię stylu w jakim Blizzard podchodzi do wydłużania rozgrywki. Są gry, gdzie owszem pojawiają się dodatki z nowymi rzeczami, ale jednak ktoś kto to miał topowy gier przed wejściem rozszerzenia nadal stanowi jakąś siłę po jego wydaniu, załóżmy 80-90% tego co oferują nowe topowe rzeczy. Blizzard robi to tak, że najprostszy nowy shit jest lepszy niż to co zbierałeś miesiącami. A przynajmniej tak było jak wchodził 1 i 2-gi dodatek. Po prostu tego nie akceptuję.
Feinthir_Mag - grałem w GW2 i ponad dobre pół roku. I choć sama budowa WvWvW jest niemal skopowiowana z DAoC-a, to jednak feeling i dynamika walki jakoś nie przypadły mi do gustu. Ciężko to subiektywne odczucie sensownie opisać - po prostu nie trafiało w gusta.
Chodząc do gimnazjum/technikum spędziłem w grach MMO masę czasu. Największa niezaprzeczalna zaleta ? Multum rzeczy do roboty, brak ram czasowych oraz otwarty kontakt z ludźmi.
Zaś po przejściu na studia/pracę ? Gry MMO = gry bez fabuły, powtarzalne i ze sztywną mechaniką walki, zjadające masę czasu którego mi brak i który wolę wykorzystywać na gry single. Do tego nie potrzeba mi znajomości "internetowych" - wolę realne. Jak widać, u mnie wszystko zmieniło się z wiekiem :).
P.S. Ale zawsze będę wspominał Lineage 2 z nutą nostalgii i miłych wspomnień. Te pierwsze chwile gdy spotykało się ludzi i zaczynało z nimi gadać ( jeszcze wtedy łamanym angielskim ^^ ), rewelacyjna, muzyka, otwarty gigantyczny świat i ten klimat. Wypady na expa z kumplami z gimnazjum ( w czasie premiery miałem 14 lat bodajże ).
No tylko posłuchajcie tego :). To epickie menu startowe w jeszcze C1 - ach.
@Stalin_SAN
Zgadzam się z tobą i Jordanem, ale dodałbym jeszcze do tego praktyczny brak fabuły, która jest jedynym motorem napędowym w grach RPG, który pcha mnie do przodu.
[5]
Sprawdz sobie Dark Age of Camelot ktorego to podobno kilku tworcow pracowalo nad Teso. Nie zebym bronil produktu Zenimax Online, w GW2 gram z przerwami i bede gral, Teso sobie poczeka do przejscia na f2p. Po prostu trzeba uzgodnic kolejnosc, tylko nie moge nic znaleźć czy w DAoC ta walka 3 frakcji rozciagala sie na caly dostepny teren gier czy byly wyznacozne pola do walki oraz bezpieczny obszar.
[7]
Rift przed premiera GW2 oprocz typowego stylu rozgrywki ala WoW mial tytulowe rift oraz inwazje ktore mogly pojawic sie wszedzie, dodawalo to troche chaosu, niespodzianki. Od jakiegos czasu postac moze dopasowac swoj poziom w dol aby pomoc komus kto dopiero zaczal a nagrody z riftow wtedy wypadaja na poziom "wlasciwy" dla tej peirwszej postaci.
[8]
Eh juniorek z kontem zalozonym dzisiaj wie pewnie siejesz gównoburzę.
Przez WoWa mnostwo gier wyglada nudno a sam tytul Blizzarda byl poczatkowo nazywany jako kalka Everquesta dla przebrzydlych casuali. Sytuacja z WoWem wyglada jak z fpsami ala Call of Duty czy Battlefield, zalanie rynku. A kiedys mielismy wymienionego Everquesta, Ultima Online, DAoC, Anarchy Online zeby krytko wymienic. Eh juniorek z kontem zalozonym dzisiaj wie pewnie siejesz gównoburzę.
Wszyscy zmieszali WoWa z błotem, który jakby nie było jest zdecydowanym #1 w historii gier mmo. Jak dla mnie to trochę kompromitacja redakcji. Rozumiem, że każdy ma swój gust ale panowie, szacunku trochę do gry, która zrobiła rewolucję wśród mmo. Gdyby nie Blizzard to wiele wspomnianych przez was gier zapewne nie wyglądałoby tak jak wygląda. Można w WoWie znaleźć sporo archaicznych na ten moment elementów, no ale premierę miała ponad 9 lat temu!
Fajny materiał.
To co mówił t-bone i Gambrinus, czyli jak chcieliby, aby faktycznie wyglądały MMO i to, że tworzone są na schemat WoW, jest dziś problemem, jednak w historii mieliśmy kilka świetnych MMO, które szły właśnie w kierunku tego, że gracz jest częścią światam, dostaje narzędzia i nie ma nic narzucanego- np. Anarchy Online, czy późniejsze Star Wars Galaxies. Jak widać te gry nie były jakoś super popularne... w przeciwieństwie do WoW.
Dell bardzo dobry komentarza. Losowe wydarzenia z GW2 to świetna sprawa i dziwne, że tak rzadko występują w produkcjach z tego gatunku.
Jeszcze chciałbym nawiązać do tego, co mówił Łosiu. Social i elementy zarządzania są też tym, czego szukam w MMO. Właśnie to spowodowało, że w L2 miałem wygranych bardzo dużoooo godzin. Niewiele produkcji opierało się w takim stopniu na poświęceniu dla innych graczy.
Mi najbardziej zawsze przeszkadzała drewniana mechanika, szczególnie w PvP. Zawsze gdzieś uciekała mi przyjemność z grania, kiedy w walce z innym graczem wygrywał ten, kto lepiej skakał naokoło drugiego i spamował atakami. Do tego nie podobają mi się spłycone relacje między graczami, gdzie zaatakowanie kogoś to praktycznie żadne ryzyko. Co mi się z kolei podoba, to rozbudowana ekonomia. Nie taka jak w WoWie, czy jemu podobnych, tylko takie jak w EVE, albo nawet takim głupim, dziecinnym Puzzle Pirates, gdzie każda funkcja miała na coś przełożenie i można było poczuć uczestnictwo w czymś większym.
Łosiu jeżeli szukasz dokładnie tego o czy mówiłeś co ci się podoba w mmo to zapewniam cię,że gw2 da ci to wszystko o czym mówiłeś. Zadziwia mnie to że kazdy mówi o trybie pvp w teso a nikt chyba nie wie o tym że jest to żywcem skopiowany tryb z gw2 który nazywa się World vs World vs World.
Uwielbiam MMO, spędziłem lata przy różnych tytułach z tego gatunku. Niestety pojawił się problem z brakiem nowych pomysłów na rozgrywkę i wciągający świat w MMO, przez co czuję się jakbym widział już wszystko i nic nie jest już w stanie mnie przyciągnąć na dłużej.
Fantasy w stylu day-Z i z walką jak w Dark Souls. W stylu artystycznym też z dark souls, ale oczywiście na wyższym poziomie, co było by możliwie, z powodu mniejszej ilości graczy jaką byśmy spotykali. Np znajdujemy za potężnego wroga dla nas samych i musimy skompletować drużynę, co tez może zając kilka godzin. Wydaje mi się, że 10 graczy w świecie wielkości Skyrim by wystarczało.
Dla mnie MMO to jest najgorszy gatunek gier, główny problem przedstawił tu Jordan - po 5 godzinach bicia dzików można dojść do wniosku, że coś tu jest nie tak, a jak się chce osiągnąć choćby minimum to trzeba poświęcić kilkadziesiąt godzin na grę. Jeśli komuś to odpowiada to spoko, ale mnie to męczy i wolę w tym czasie ograć kilka gier single player.