Bo ludzie lubią to, co znają.
2 299 wyświetleń
(6:18)
31 lipca 2016
Od wielu lat wysokobudżetowe gry wideo zapożyczają od siebie masę pomysłów. Doprowadza to do sytuacji, w której wiele produkcji posiada bardzo podobne elementy. Na interfejsie zaczynając, a na mechanikach kończąc. Dlaczego tak się dzieje? (6556)
Jakiś czas temu Frozi odwiedził siedzibę Blizzarda, gdzie miał okazję zagrać w Lord of Hatred - nowy dodatek do Diablo 4. W tym materiale postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami.
tvgry
9 marca 2026
Thomas Mahler ze swoim No Rest For The Wicked chce narzucać kierunek ewolucji gatunku hack’n’slashy. Może jednak się nie wyrobić, bo pod szyldem Moonbeast ojcowie izometrycznego action RPG wracają do gry z Darkhaven. I istnieje szansa, że pozamiatają.
tvgry
5 marca 2026
Zapis rozmowy redaktorów serwisu GRYOnline, którzy analizują archiwalne wydanie czasopisma New Secret Service z listopada 2000 roku. Łosiu i T_bone wspominają początki branży gier w Polsce, porównując ówczesne standardy recenzji, kontrowersyjne reklamy oraz specyficzny język tamtej epoki. W tekście pojawiają się wspomnienia o kultowych tytułach, takich jak Baldur’s Gate 2 czy Diablo 2, a także techniczne anegdoty o podkręcaniu starych procesorów. Uczestnicy dyskusji zauważają, że wiele dzisiejszych problemów branżowych, jak narzekanie na brak innowacji, było obecnych już ćwierć wieku temu. Całość stanowi nostalgiczną podróż do przeszłości, ukazującą ewolucję mediów gamingowych oraz zmianę mentalności graczy na przestrzeni lat. Rozmowa podkreśla również historyczne znaczenie magazynu, który kształtował polską kulturę cyfrową u progu nowego tysiąclecia.
tvgry
5 marca 2026
Czy Control Resonant może wnieść świeżość do formuły otwartych światów? Materiał powstał na bazie tekstu Huberta Sosnowskiego pod tytułem "Psychodeliczny Manhattan zamiast kolejnej mapy Ubisoftu - dlaczego wierzę w Control 2", który znajdziecie w naszym dziale Opinii.
tvgry
3 marca 2026
Nasza odpowiedź na reportaż TVP o złych grach co zniszczą Cię. W tym materiale poruszamy temat negatywnych skutków oglądania telewizji, szczególnie jak wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Zastanawiamy się, czy telewizja prowadzi do depresja i jakie ma to konsekwencje dla zdrowia mentalnego, zwłaszcza wśród seniorów. Omawiamy, jak telewizja może wywoływać stres i jakie są objawy depresji związane z nadmiernym konsumowaniem negatywnych informacji.
tvgry
26 lutego 2026
Wobec wielomiesięcznych kryzysów na rynku podzespołów gamingowych coraz bardziej kusząca wydaje się alternatywna ścieżka oparta na abonamentach oraz graniu w chmurze. Czy to zwiastun niepokojącego trendu, który z czasem zmieni oblicze gier?
tvgry
27 lutego 2026
Od premiery Uncharted 4 minęło 10 lat. Jak po dekadzie trzyma się produkcja studia Naughty Dog?
tvgry
24 lutego 2026
Materiał omawia kontrowersyjną strategię promocyjną Thomasa Mahlera, szefa Moon Studios, który promując grę No Rest for the Wicked, ostro krytykuje rynkowych gigantów takich jak Diablo 4 i Path of Exile 2, nazywając ich fundamenty archaicznymi. Mahler forsuje wizję nowoczesnego action RPG opartego na precyzyjnej, souls-like’owej walce, fizyczności animacji i odrzuceniu tradycyjnego sterowania „point and click”, co ma rzekomo wyznaczać nowe standardy w gatunku. Autor nagrania punktuje jednak butę i egocentryzm twórcy, który stawia się w roli branżowego autorytetu przed ostatecznym sukcesem swojej produkcji, zauważając jednocześnie, że Mahler nie rozumie specyficznej, relaksującej natury klasycznych hack’n’slashy opartych na statystykach i łupach. W rezultacie materiał sugeruje, że choć sama gra zapowiada się na świetną fuzję gatunków, to agresywny PR Malera może jej zaszkodzić, alienując graczy przywiązanych do sprawdzonych rozwiązań konkurencji.
tvgry
16 lutego 2026
Materiał wideo analizuje przyczyny, dla których gracze często odczuwają niechęć do samouczków, wskazując, że źle zaprojektowane wprowadzenia potrafią skutecznie zniechęcić do dalszej rozgrywki poprzez wybicie z immersji lub nadmierną inwazyjność. Autor podkreśla, że największym wyzwaniem dla twórców jest połączenie nauki mechanik z budowaniem narracji, co zilustrowano kontrastem między krytykowanym, przeładowanym informacjami samouczkiem z Wiedźmina 2 a chwalonym wprowadzeniem w Wiedźminie 3, gdzie trening wpleciono w naturalny kontekst fabularny. Kluczowe dla sukcesu jest znalezienie „złotego środka” – tutorial musi być zrozumiały dla nowicjuszy, ale nie może traktować doświadczonych graczy w sposób protekcjonalny, co wymaga ścisłej współpracy scenarzystów i projektantów już na wczesnym etapie prac. Ostatecznie materiał konkluduje, że choć nie istnieje samouczek idealny dla każdego, to pierwszy kontakt z grą jest decydujący dla zaangażowania odbiorcy, więc nie powinien być on traktowany przez deweloperów jako element drugorzędny.
tvgry
22 lutego 2026
Analiza skupia się na nietypowej filozofii projektowania gier przez Bennetta Fody’ego, który celowo tworzy produkcje o frustrującym i topornym sterowaniu. Autor materiału wyjaśnia, że te irytujące mechanizmy nie są błędem, lecz świadomym eksperymentem psychologicznym opartym na naukowej wiedzy twórcy o uzależnieniach i wolnej woli. Gry takie jak Getting Over It stanowią bunt przeciwko współczesnym, ułatwionym tytułom, oferując graczom autentyczne poczucie ryzyka oraz surową lekcję pokory. Narracja Fody’ego towarzysząca porażkom nadaje cierpieniu głębszy kontekst, zamieniając złość w formę terapeutycznego doświadczenia. Dzięki brakowi systemów zapisu, każde zwycięstwo w tych „śmieciowych” z pozoru produkcjach smakuje znacznie lepiej niż w wysokobudżetowych hitach. Ostatecznie źródło ukazuje Fody’ego jako wizjonera, który poprzez cyfrowy ból uczy odbiorców odporności psychicznej i wytrwałości.
tvgry
14 lutego 2026
Już dawno zauważyłem coś takiego. Szczególnie wspólne elementy są częste w grach akcji z otwartymi światami. Naturalnie mistrzem jest tutaj Ubisoft, który w każdej swojej marce zawiera niemal identyczne elementy. Far Cry, Watch_Dogs, Assassin's Creed... Do tego dochodzą gry, które chcą silnie nawiązywać do sukcesu marek Ubi jak chociażby Mad Max i Shadow of Mordor. Szczerze powiedziawszy mnie takie gry nigdy nie urzekają. Ich wadą jest ogromna makietowość. Niby mamy do czynienia z otwartymi, często też przepięknymi światami, ale co z tego skoro te światy są tylko planszą po której biega sobie gracz? Jeśli dostaję grę w otwartym świecie to chcę się w nim poczuć jakbym był tam naprawdę. Gęsty klimat, spójność opowieści i gameplayu bez sztucznego wydłużania rozgrywki, a do tego porządny cykl dobowy i pogodowy oraz system AI NPCów.
Obecnie twórcy trochę bezmyślnie kopiują niektóre popularne rozwiązania chociażby pasowały one do danej produkcji jak wół do karety. Tryby szpiegowskie, minimapy, miliony znaczników, miliardy aktywności, obowiązkowy crafting!, rozwój postaci, podobny interfejs i masa innych "innowacji". Dlatego jakoś nie jaram się Horizon Zero Dawn. Zbyt mocno ta gra przypomina mi wcześniej wspomniane tytuły.
Ja tam kupiłem Bulletstorma a CoDy to tylko jak zejdą do 30zł. Wtedy można z nudów przejść singla.
rzucę kamień :) AC nie kupuję od 4 części (chociaż 3 sobie darowałem), w Fifę nie gram wcale a ostatni CoD jakiego kupiłem to MW2. Mówię stanowcze NIE tym tytułom, za to zagrywam się ostatnio w Prison Architecta i zakupiłem też Rimworld. Te gry potrafią wciągnąć na wiele dłużej niż wymienione wyżej tytuły (mówię o singlu, w multika nie gram z powodu zastraszającej liczby odmóżdżonej gimbazy z całego świata w większości gier)
Nie do końca się zgadzam, jasne powtarzalność to zło, widać to po serii o zakapturzonych zabójcach, jednak czym innym jest właśnie ona, a czym innym zapożyczenia. Każda kolejna gra wprowadzająca parkour jest z automatu porównywana z Asasynami, jednak czy sam parkur jest zły i doprowadza do znużenia? Moim zdaniem nie, widać to świetnie po Dying Light, tak więc nie każda mechanika, czy raczej rozwiązanie jest złe. Wiele z tych rozwiązań po prostu się sprawdza, są dobre i dają nowe możliwości, przez co trafiają do innych gier... bo czemu by nie dać poskakać po ścianach w innej grze w której poruszamy się po mieście, skoro uprzyjemnia to zabawę... więc nie to powinno być traktowane jako problem, a raczej kopiowanie 1:1, czy tasiemcowatość, która prowadzi do wypalenia, zarówno na scenie gameplayu, jak i opowieści...
Świetnym przekładem jest Mordor, gra opiera się o dwie inne, jednak łączy to w bardzo dobry sposób, dodając coś od siebie.
Parkour sam w sobie nie jest niczym złym, bo może on wyglądać bardzo różnie. Nie da się porównać pod tym względem Asasyna i Mirrors Edge, a obie te produkcje opierają się właśnie na bieganiu po dachach. Problem dla mnie zaczyna się wtedy, kiedy twórcy przenoszą jakąś mechanikę w skali 1 : 1 i dokładnie to samo robię w dziesiątej grze z rzędu.
Ukrzyżujcie mnie, jeśli chcecie, ale tak jak nie lubię kultury masowej w innych dziedzinach sztuki tak lubię masowe produkcje w grach wideo. Mają być one w założeniu rozrywką i mają być duże i dobre to wszystko, czego wymagam. Natomiast i tu uwaga...Nie uznaję takiego produktu jak gry niezależne. Skąd to pojęcie? Skoro ich twórcom chodzi o to samo, co wszystkim o pieniądze.
Gry niezależne nazywały się tak, ponieważ dane studio było małe i nie potrzebowało pomocy wydawcy przy sfinansowaniu, produkcji i wypuszczeniu gry na rynek (było niezależne). Pojęcie to tyczy się również gier, które (podobnie jak w muzyce) nie powielają masowych pomysłów i nie idą z głównym nurtem.
Dawniej była masa takich gier, ale nie istniał termin Indie Games. Teraz pojęcie to wykorzystywane jest w wielu przypadkach jako chwyt marketingowy, ale wciąż jest masa perełek wystarczy pogrzebać, bo zazwyczaj jeżeli coś jest na prawdę "indie" to nie pisze o tym każda strona i magazyn o grach :).
Tylko ja zawsze gdy oglądam materiał z Assassins Creed Unity , mam wrażenia jakby chodził na max 20 fps? Ta gra wygląda strasznie " Nie płynnie ".
"ludzie narzekają na powtarzalność, a i tak kupują Fify, CoD'y i AC". Tymczasem większość ludzi, którzy narzekają, nie kupuje tych gier, ale jest na tyle ludzi nie zainteresowanych branżą, nie znudzonych powtarzalnością tasiemców, że serie te wciąż się świetnie sprzedają właśnie u takich ludzi. Dlatego też mimo narzekania, gry odcinające kupony świetnie się sprzedają.
Ja nie kupuję FPS'ów, ponieważ ich nie lubię, ale też w przypadku gier oferujących rozgrywkę, którą lubię, nie rzucam się na nie na premierę. Dotychczas jedynymi grami, jakie kupiłem na premierę były Ratchet and Clank oraz Uncharted 4. I o ile oba mają nieco odtwórczy schemat i nie wprowadzają za wiele do danej serii, to jednak nie oferują one typu rozgrywki, którym bym się znudził i który robiłaby konkurencja. Rozgrywkę podobną do Uncharted oferuje jedynie zrebootowany Tomb Raider, a łącznie to jedynie 7 nie za długich gier o takiej struktorze rozgrywki, której akurat ja chciałbym więcej. Ratchety natomiast są już kompletnie unikalne, bo nie kojarzę żadnej innej strzelanko platformówki w podobnym klimacie i z podobną mechaniką.
PS. Nie było klasyka: "Proszę pana, ja to jestem umysł ścisły, mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem" :P
Powtarzalność jest zła, ale gorsza jest częstotliwość wydawania.
Tak zgadzam się z większością co tutaj jest powiedziane ale niektóre gry wprowadzają też innowacje i nowy schemat. Chodzi mi o Shadow of Mordor tak był wprowadzony system nemezis i był to jeden z najciekawszych mechanizmów ostatnich lat. Zgadzam się z tym że zaczerpneli mechanikę poruszania się z assassina a walkę z batmana ale wprowadzili coś nowego więc nie jesteśmy skazani zawsze na powtarzalność bo tak było to zapożyczenie ale system nemezis chyba nam to wynagrodził bo był przełomowy i świetny.
System nemesis pojawił się już choćby w Crusader Kings, więc nie jest to przełom jeżeli chodzi o gry.