Okres świąteczny to czas radości i miłości! Dlatego trzeba pomagać wszystkim tym, którzy mają najmniej i są poszkodowani. W związku we ferie z tym stałbym się św. Mikołajem Gwiezdnych Wojen, zamieszkał na Endorze i przygarnął Ewoki pod swoje skrzydła. Nazywałbym je elfami, moimi małymi pomocnikami. Razem zrobilibyśmy całą górę prezentów i na przyszłe święta obdarowali nimi największych poszkodowanych: biednego Boba Fetta (trawiony za życia…), wszystkich tych zezowatych szturmowców, Jar-Jara (bo nikt go nie lubi) i oczywiście Imperatora (własna ambicja go unieszczęśliwiła, typowy korpo-szczur). To tylko wierzchołek tej góry osobistości spod ciemnej gwiazdy. Nie zapomnimy o nikim, nawet o tym paskudnym Rancornie, bo czym zawinił? Że głodny był? Że zamknięty w klatce? Równie dobrze można karpia w wannie trzymać!
Podsumowując… wszystkim niegodziwcom życzę Wesołych Świąt! Kochamy was takimi, jakimi jesteście, bo bez takich niemilców jak wy nie mielibyśmy naszych wspaniałych bohaterów.