Podepnę się pod temat. Czy taka jest mechanika gry, że postać podczas celowania porusza się do przodu, zamiast stać w miejscu czy jakiś problem w grze? Wczesnej wstawiony komentarz pod PC zamiast PS4. Chodzi mi o sterowanie na PS4 dzięki za pomoc...
Podepnę się pod temat. Czy taka jest mechanika gry, że postać podczas celowania porusza się do przodu, zamiast stać w miejscu czy jakiś problem w grze? D,jaki za pomoc
Ratchet & Clank jak dla mnie gra warta uwagi. Dla człowieka który wychował się na grach Crash, gdzie udało mi się zdobyć 99 żyć i dalej nie można było zbierać (teraz na PS4 można za to wbić trofeum) zarówno na PSx jak i PS2 jest to gra całkiem przyjemna. Obecnie jestem w trakcie przechodzenia gry na PS4 i teraz mogę spokojnie powiedzieć, że gra graficznie przejawia się pięknie, fabuła jest bardzo przyjemna, gra się miło i ciekawie, dialogi w polskiej wersji brzmią całkiem dobrze, niektóre kwestie potrafią rozbawić. Dopiero jestem w trakcie przechodzenia i zdobywania trofeów. Na dana chwilę gra mi się podoba, jest zabawna, przyjemna dla oka, czasem lekka zaś innym razem dość wymagająca. Zdecydowanie warto ją polecić młodym graczom, ale dorosły będzie się bawił równie miodnie jeśli nawet - śmiem twierdzić - bardziej niż młokosik. Pozdrawiam wszystkich graczy i polecam oderwać się od poważniejszych tytułów i dać szansę Lombaksowi :D naprawdę warto.
Zdecydowanie podobają mi się lokacje gier, fajny tryb tłumaczenia języka i zwiedzanie grobowców. Gra zapowiada się ciekawie.
Jest to jedna z najlepszych część serii o Ezio. Zdecydowanie najbardziej rozbudowana, klimatyczna. Szereg misji pobocznych, jak i wątku głównego zapewnia zabawe na wiele godziny.
Gra Uncharted trochę mnie zawiodła. Przyznam, że po zakupie PS3 to nie była moja pierwsza gra... jednakże oo fali recenzji zdecydowałem się nabyć daną pozycję i ku mojemu oczekiwaniu, gra mnie lekko rozczarowała.
Sam pomysł poszukiwacza skarbów jest extra, grafika jak dla mnie genialna nie mam w tym względzie tak wielkich wymagań na systemie PS3... jest ładna, dobrze odwzorowana i tyle... (kwestia wyraźniejszej grzywki Drake'a czy coś w ten deseń, to tylko wisienka na torcie... bez której jest on równie smaczny)...żal w tym, że pomysł archeologa i złodzieja został całkowicie przyćmiony... niestety w grze mamy masę strzelania, zalewa nas fala przeciwników i tak cały czas. Szkoda... gra się nawet dobrze, mnie osobiście brakuje wiekszej ilosci zagadek, skarbów itd oraz eksploracji terenów, zaś mniej strzelania. Fabuła fajna, postaci genialne tylko niestety niewykorzystany wcale pomysł na wspaniałą zabawę.

Grałem w tę grę zarówno na PC, jak również na PS2. Zdecydowanie podobało mi się wymuszanie haraczy na sklepikarzach, ale też wiele innych rzeczy... przede wszystkim umiejscowienie głównego bohatera poza zestawem filmowych postaci. Takie rozwiazanie dało namiastkę nieliniowosci.
Pomimo, iż gra jest dość wiekowa w stosunku do nowych gier promowanych na nowe platformy, to ma duszę. Łącznie grę przeszedłem chyba 3 razy... pewnie wrócę do niej w swoim czasie.
Pozdrawiam serdecznie, jak dla mnie warto zagrać w ten klasyk nawet teraz.
Wersja Legacy ... no cóż lepsze to niż nic. W takiej grze jak FIFA nie wiele można zmienić "poza lepszą od lepszej grafiką" więc trzeba czyms zadowolić posiadaczy PS4 czy lepszych PCtów... mimo ze takie bajery jak tryb journey czy nowe okienko transferowe spokojnie uciagnie PS3 to są wylacznie nowe menu, stroje, składy i piłki... które niestety od FIFY 17 nie wiele się poprawiły. Marketing trzeba napedzać zakup nowych konsol. Będąc posiadaczem PS3 zadowalam się tym co jest.
Rok 1649, trwa oblężenie Zbaraża. Pod murami twierdzy zbierają się siły nieprzyjaciela, ponownie zuchwali Templariusze podnoszą rękę na dobra Zakonu Assassynów. Tym razem czynu tego dopuścił się Bohdan Chmielnicki, Templariusz z dużymi umiejętnościami strategicznymi – nie bez przyczyny dowodzi Kozakami, tylko on może ich opanować i poprowadzić, oraz Chan Krymski Islam III Girej z poparciem Tatarów. Obaj wysoce silni, poważni i sprytni, Zakon Templariuszy nie mógł wybrać lepiej. Jednakże po drugiej stronie, polskiej husarii przewodniczy najlepszy z Assassynów, Książę Jeremi Wiśniowiecki, mój Mistrz. Jest on nie tylko doskonałym wodzem i strategiem, ale także wojownikiem który jeszcze nigdy nikogo nie zawiódł. Pewnego ranka, po serii pozorowanych ataków Templariuszy, wezwał mnie przed swe oblicze.
- Mistrzu, wzywałeś mnie.
- Tak, widzisz dobrze, że oblężenie twierdzy przez Templariuszy ma na celu zblokować nas i doprowadzić do poddania, nie chcą oni zniszczyć twierdzy.
- Mistrzu, głupotą byłoby zrujnowanie zamku w którego odmętach kryje się tak wielka wiedza, skarb i mądrość której tak pragną. Templariusze nie są głupi, przebiegli, ale nie głupi.
- Widzę, że pojmujesz w lot moje rozumowanie. Dobrze wykorzystujesz pozyskaną ode mnie wiedzę.
- Mistrzu, wciąż stanowisz dla mnie źródło mądrości i doświadczenia, czerpać je będę zawsze dopóty mi na to pozwolisz.
- Teraz ja pragnę wykorzystać Twoje umiejętności. Jak wiesz nie możemy dopuścić aby Zbaraż wpadł w ręce Templariuszy, musi być nadal w polskich rękach, w naszych rękach. Dlatego też konieczne jest sprowadzenie pomocy z zewnątrz, która bez odpowiedniej motywacji nie przybędzie sama.
- Mistrzu, jak rozumiem mam udać się po pomoc do Króla Jana Kazimierza.
- Zgadza się, jego doradcy sami tego nie zaproponują, czekają na pozostałych Assassynów z pospolitego ruszenia, ale ich przybycie jest nadto opóźnione, a my nie możemy czekać.
- Kiedy mam wyruszyć, Mistrzu?
- Pójdziesz w nocy, przedrzesz się przez mokradła. Nie muszę cię pouczać, wiesz doskonale jak to wykonać, ukryte ostrze jeszcze nigdy Cię nie zawiodło.
- Mistrzu, rad będę z twoich uwag na ten temat.
- Jesteś nader skromny, ale wiem, że zdajesz sobie sprawę z tego, że umiejętnościami przewyższasz niejednego z naszych braci. Ale dość o tym, chce abyś przedarł się niezauważony, po drodze zbliż się do namiotu Templariuszy, mam niejasne wrażenie, że coś planują. Postaraj się zdobyć jak najwięcej informacji i wrócić z odsieczą.
- Tak mistrzu, wyruszę jeszcze dzisiaj po północy.
Zgodnie z rozkazem Księcia Wiśniowieckiego, wyruszyłem do króla Jana Kazimierza. Nie było tutaj wielu przeszkód, bowiem o tej porze Kozacy i Tatarzy oddają się pewnym uciechom, przy czym wcale nie patrzą na swoje otoczenie. Inaczej rzecz się miała w namiocie dowódców, planowali drugie wyjście. Spodziewali się odsieczy.
Nazajutrz wycieńczony dotarłem do Króla. Ten zaś po wysłuchaniu krótkiego raportu ruszył natychmiast pod Zbaraż. Kiedy tam dotarliśmy, zdałem ponownie raport, relacjonując ze szczegółami drugi plan Chmielnickiego. Dlatego też, kiedy poseł Templariuszy przybył z prośbą o rozejm, wiedzieliśmy czego się mamy spodziewać. Dostałem kolejny rozkaz od Mistrza.
- Kiedy podpiszemy ugodę, zajmij się Chanem Krymskim. Śledź go, by zobaczyć co wiedzą o fragmentach Edenu.
- Tak mistrzu.
Ugoda, krucha, ale ważna dla nas Assassynów. Zbaraż został utrzymany, biblioteka i fragment Edenu nienaruszony. Ja zaś ruszam po dalsze informacje, śledząc nic niepodejrzewającego Chana krymskiego.
Klimat pierwszej części Assassin's Creed jest magiczny. Gra stawia przed graczem pewne wymagania natury zręcznościowej, ale także logicznej. Nie ma jasno zaznaczonych znajdziek co wymaga czasu i poświęcenia aby zdobyć wszystko na 100%. Klimat Akki czy Masjafu doskonale ukazuje czasy, gdzie rozwój świata nie był jeszcze tak zaawansowany. Fla graczy lubiących "zwiedzać" świat gier jest to dobry sposób na ciekawie spędzony czas.