Polecam linie Amerykańską, Jeśli lubicie schodzić jako pierwsi. Statki jakby wystrugano je z banana w jakiejś afrykańskiej republice. Powolne bez żadnej celności , celność jakby ktoś żucał grochem , a w obsadzie dział siedzieli ludzie rekruci nie mający nawet kałacha w dłoniach . Celowali na widzi misie po położeniu lufy w kierunku celu. Siła uderzenia także nie powala . Burty z papieru. A w komorze silnikowej silnik z malucha. Ogólnie doszedłem do VIII poziomu i żałuje każdej minuty spędzonej przy tej grze . To nie World of Warship, tylko jakaś tragiczna parodia.