Wspaniała gra <3
Chyba przez sentyment do Chrono Trigger i FFVI zawsze z przyjemnością odpalam sobie te pixel art JRPG. Trochę ich ostatnio ograłem, przede wszystkim: Sea Of Stars i Octopath Traveler II - to są bardzo dobre gry, chociaż grając w Chained Echoes najbliżej było mi do uczucia, jakie miałem kiedy pierwszy raz ogrywałem Chrono Trigger. Absolutne złoto, nie do wiary, że za ponad 90% odpowiada jedna osoba. Dostaliśmy grę od fana JRPG, od osoby, która wychowywała się gamersko na klasykach gatunku i kurde to czuć.
Gra wygląda bardzo ładnie, jest grywalna, mamy świetną muzykę i całkie
Wspaniała gra <3
Chyba przez sentyment do Chrono Trigger i FFVI zawsze z przyjemnością odpalam sobie te pixel art JRPG. Trochę ich ostatnio ograłem, przede wszystkim: Sea Of Stars i Octopath Traveler II - to są bardzo dobre gry, chociaż grając w Chained Echoes najbliżej było mi do uczucia, jakie miałem kiedy pierwszy raz ogrywałem Chrono Trigger. Absolutne złoto, nie do wiary, że za ponad 90% odpowiada jedna osoba. Dostaliśmy grę od fana JRPG, od osoby, która wychowywała się gamersko na klasykach gatunku i kurde to czuć.
Gra wygląda bardzo ładnie, jest grywalna, mamy świetną muzykę i całkiem pomysłową implementacje turowego systemu walki. Cała opowiedziana historia jest również świetna. Jest to po prostu kawał dobrej gry, ode mnie 10
To FFXVI, które pozwalało przejść grę spamując jeden przycisk? IMO poza fabułą Szesnastka była bardzo słaba, praktycznie 0 możliwości kraftowania. Wycinągnięcie systemu lokacji i szybkich podróży z The Last Remnant praktycznie zabiło immersje w tym Finalu. Za mało taktyczności, rozwoju postaci i dobrego side contentu jak na JRPG, za mało nawalanki jak na dobrego slashera, ja praktycznie nie wiem do jakiego gatunku przykleić tą grę. Jest ładna, ma fajną fabułę i to tyle. Moim zdaniem gra zrobiona raczej pod to, żeby zaprezentować możliwości PS5 i żeby jakoś zachęcić ludzi do zakupu konsoli. Podstawy nie ograłem do końca, dodatków nawet nie wypróbowałem. FFVII Rebirth to GOTY, a przy XVI absolutne arcydzieło (choć dla mnie osobiście gra wspaniała w ogóle)
+1
W ogóle pamiętam, że w klasycznym Finalu zawsze olewałem rezultat pokazów na paradzie w Junon. W Rebirth zostało to świetnie zrealizowane no i oczywiście walczyłem o wygraną. Myślę, że takich momentów było więcej, twórcy naprawdę wysilili się, żeby "minigierki" były przyjemne i angażujące. Jedyna, która mnie jakoś nudziła, to "minigierka" w Cosmo Canyon, przy szukaniu Protorelic.
Dobra jakieś +/- 20h za mną. Pierwsze wrażenia? Rewelacja.
Raczej nie należe do jakiś turbo gamerów, ale ostatnia gra, która mnie tak wciągnęła to chyba Disco Elysium (choć gatunek gry totalnie inny). Twórcy fajnie do tego podeszli, bo zostawili to, co sprawdziło się w pierwszej części Remake'a (przede wszystkim system walki), a zmienili, albo zastąpili to co się nie sprawdzało i tak zamiast subquestów typu "idź tam, pokonaj rywali, przynieś mi to", dostajemy szereg aktywności w dość pokaźnym, pół otwartym świecie, które w naturalny sposób łączą się z eksploracją. Fajne mini gry typu pokaz na paradzie, czy pływanie delfinem. Fajne wewnętrzne rozgrywki takie jak fort condor czy karcianka (nie trzeba zbyt dużo czasu poświęcać na rozkminianie systemu). Zdecydowanie jest to najlepszy Final wydany od czasu przejęcia Square przez Enix i de facto narodzin Square Enix (Ostatnim Finalem od Square był zdaje się FFX)
Co z minusów? Niektóre skity nie mają możliwości szybkiego przewijania teksty, można tylko skipnąć cały przerywnik, to trochę irytujące. System walki jest genialny, chociaż jest naprawdę sporo opcji, chyba jedno ogranie nie wystarczy na zobaczenie wszystkich synergii. Poza tym, nie jest dla mnie wciąż jasne, kiedy można użyć synergii, a kiedy nie: czasami możliwość jest po prostu wyszarzona nie wiadomo dlaczego.
Jeśli chodzi o takie rzeczy jak jakaś tam tekstura komuś się nie podoba, czy "po wyjściu z wody postać jest sucha" - no cóż, nigdy nie rozumiałem jak to może jakoś rzutować na jakość rozgrywki, wolę grywalny tytuł z ubytkami graficznymi, niż wygłaskanego graficznie flopa.
spoiler start
A mi się scena z tańcem akurat podobała, moim zdaniem jest to trochę lepiej zrealizowane niż "feminizacja" Cloud'a w klasycznym FFVII. Bardziej mnie odrzuciła koncepcja jakiś "duszków przeznaczenia" czy to co działo się podczas walki z finałowym bossem
spoiler stop
Ja się ogólnie zgadzam, Remake daje radę. SE od dłuższego czasu pracuje nad tym, żeby dostosować serie Final Fantasy do "dzisiejszego gracza" - tzn. szukają sposobu, żeby odchodzić od turowego systemu walki w stronę takiego, jaki jest znany z gier Action RPG. Uważam, że z wszystkich prób, w Remaku wyszło im to najlepiej. Nie podobało mi się rozwiązanie "warp point" z FFXV, w FFXVI dostajemy system, który bardziej przypomina rozwiązanie z jakiegoś Devil May Cry, niż z FF, przy czym uważam, że system w FFXVI jest po prostu słaby: mało rozbudowany i zrobiony na szybko. W FFVII Remake grało mi się naprawdę dobrze i ten system "hybrydowy" dawał radę
Nie musisz zaczynać od Remake'a, na PC też możesz ograć klasyczne FFVII
Jeśli chodzi o chronologie historii przedstawionej w grze to
1. Crisis Core: Final Fantasy VII Reunion
2. Final Fantasy VII Classic (stara wersja)
lub
Final Fantasy VII Remake: Intergrade, a następnie Final Fantasy VII Rebirth (jak wyjdzie już na PC )
3. Final Fantasy VII: Advent Childrens (Film)
Na Twoim miejscu jednak ograłbym klasyka. Podobno są mody, które poprawiają grafikę i rozgrywkę. Dostajesz całą historie od razu, a swoją drogą gra jest całkiem spoko. Poza tym, fajnie się później ogrywa Remake widząc jakie są różnice względem oryginału.
Jakie głupoty? To chyba raczej Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Na PS4 wyszła zremasterowana wersja klasycznego FFVII i jest to taka wersja jak na PS1, tylko z lekkimi bajerkami. Ty najwyraźniej nie rozróżniasz pojęć Remastered i Remake. Remake to całkiem nowa gra bazująca w dużej mierze na oryginalnej historii FFVII, ale jednak inna. Intergrade to DLC do Remake'a, w którym przedstawiona jest historia Yuffie (tej historii oryginalnie w FFVII Classic nie było), Rebirth to kontynuacja Remake'a i fabuła zaczyna się po opuszczeniu Midgar
Zdaje się, że taka jest chronologia:
Final Fantasy VII: Crisis Core (PSP lub Remake na PS4)
Final Fantasy VII: Classic (PSX lub remaster na PS4)
Dirge Of Cerberus: Final Fantasy VII (PS2, Spin off z historią Vincenta)
I na koniec film:
Final Fantasy VII: Advent Childrens (Film). Swoją drogą wygląda na to, że postacie do Remake'u były wzorowane na tych stworzonych na potrzeby filmu