Fabuła nie jest urwana, po prostu jest subtelnie zamknięta. To była przede wszystkim historia dwójki przyjaciół, dobiegła końca w momencie ich rozstania - Joe zamordowany, Vito samotny. Czemu chcecie mieć wszystko podane jak na tacy, naprawdę musicie widzieć śmierć Joe żeby zrozumieć że nie żyje? Twórcy ładnie to wyreżyserowali, a wszyscy się czepiają, wkurza mnie to.