O ile pamiętam to Geralt z Yen poszli do baniaka mieli popełnić samogola bo po za zamkiem w którym się znajdowali był otoczony przez jakaś tam armie ( chyba czerwonej róży ) uratował ich popęd seksualny Yen bo Geraltowi się spieszyło (narzekał) kiedy tak im tam energetycznie czas mijał nagle wpadła Ciri.
Popłakali się itp ( o ile mnie pamieć nie myli ;) Kiedy wyszli na główne wejście zamku nikogo już nie było. A i wcześniej miał drużynę która już serio wyrąbali w pień.