Mam swoją osobistą skalę podziału na filmy dobre i złe. Dobre to takie, które pamiętam i po latach mogę z kimś o nich porozmawiać, złe, to takie które niedługo po seansie wyparowują z pamięci. Z Filmu Blade Runner 2049 (oglądałem 2 razy) pamiętam jedynie, że grał w nim Harrison Ford. Tymczasem jeżeli chodzi o pierwowzór (widziałem 4 razy, ostatni raz oglądałem tuż przed premierą BR 2049), to pamiętam go doskonale, na pamięć znam monolog Roya Battyego. Tak więc w mojej osobistej skali, Blade Runner 2049 wypada bardzo blado.
Proszę nie sugerować się tym, co napisano w poradniku, że najlepiej walczyć z Ethanem automatycznym karabinem. Najszybciej załatwia się typa wyrzutnią pił, a wystarczy fioletowa. Nie trzeba nią specjalnie celować, ona wali rykoszetami, ja strzelałem w ścianę za plecami Ethana i bardzo często wchodził krytyk za ponad 4k dmg.
Zgadzam się z tobą w 100%. Powyższe rzeczy, a także to, że przeciwnicy są niedopasowani do poziomu gracza, sprawiają, że w mojej opinii, jest to najbardziej spierdolona gra w jaką kiedykolwiek w życiu grałem, od gry oczekuję rozrywki, a nie wiecznego wkurwiania się, że ginę co chwila, bo byle zombiaki mnie rozwala w dwie sekundy. Drugiej części tego ścierwa na pewno nie kupię.
Przeciwnicy są kompletnie nie dopasowani do poziomu gracza, co sprawia, że to najbardziej spierdolona gra w jaką kiedykolwiek w życiu grałem. Części 2 na pewno nie kupię, bo szkoda hajsu na ten szajs.
Eksperyment totalnie pozbawiony sensu, ponieważ do pradawnej szczeliny chodzi się nie po legendarne eq, a po klejnoty i runy, z których można je stworzyć.