Drodzy redaktorzy, to nie żadne 'community' moderskie, to po prostu prywatny, nieoficjalny discord, który jakiś random sobie założył i uznaje się za osierdzie społeczności. Ten disc dla moderów Palworlda to trochę nisza w niszy, która udaje jakiś front. Jakbym ja założył serwer disc Gry-Online, zaprosił kilku kolegów i obwieścił, że od teraz nie będziemy pozwalać na materiały i dyskusje o Gothicu, bo tak ?? serio non issue
Z tym, że ludzie, którzy kupili markę, produkują symulatory na militarne zamówienia, i mają obecnie jeden z najlepszych makro-enginów do symulacji fizyki od atmosfery po środowisko morskie: od nich pochodzi Outerra
Więc jest to poważny inwestor, który szuka sposobności do komercyjnego wejścia na rynek cywilny.
Generalnie gdyby jakaś 'firma kszak' to kupiła, to bym się zgodził, ale ci goście mają doświadczenie i technologie
Gameplay jest taktyczny i zadowalający. Niestety gra cierpi na tragiczny brak optymalizacji! Pierwsza godzina gry była okraszona dwiema awariami engina i crashem do pulpitu. Spadki fpsów co kilka sekund... na komputerze, który uciąga Wiedźmina 3 na maksymalnych ustawieniach. I mówimy tu nie o jakimś spadku z 60 do 50 klatek, a raczej do 7 klatek na sekundę, w regularnych interwałach co pół minuty. Czasami znikają tekstury, a cienie zaczynają migotać jakby wysyłały ostrzeżenie morsem. Jeszcze nigdy nie słyszałem, by wiatrak na mojej grafice chodził tak głośno.
OCH NIE! Co za tragedia! Cała masa fanbojów srać będzie teraz żarem, bo kolejne Brothers in Arms nie jest kolejną IDENTYCZNĄ kopią każdej kolejnej Brothers in Arms! Jezu słodki! Co teraz będzie! Córy Jerozolimskie! O trąby Jerychońskie! Świat się zawali, bo twórcy skostniałej serii dodają nowy oryginalny akcent, a banda aspołecznych grubasów nie może przeboleć, że to już nie będzie dokładnie to samo w co już grali! Armagiedon!
Rzygać się chce... na fanbojów tej serii.
Jakby twórcy tej gry byli znaną na świecie firmą, która kilka miesięcy przed premierą wykupuje każde miejsce na reklamy płacąc soczyście za utrzymanie "gazetki", CD-Action dałoby tej grze 10 i całowałoby w pupkę jak całuje "Zamieć".
A gdyby "Zamieć" nie było znaną na świecie bogatą firmą, która kilka miesięcy przed premierą gry wykupuje każde miejsce na reklamy płacąc soczyście za utrzymanie "gazetki", wszyscy pitoliliby, że Starcraft to marna plagiatura innych klasyków gatunku o identycznym gameplayu jaki dotąd wychodził i w dodatku zerżnięcie stylu i uniwersum Warhammera 40k...
No ale o Britney Spears "popowych" RTSów nie można źle mówić.