Gra z pewnością nie dla wszystkich. Praktycznie od razu wrzuca gracza na głęboka wodę lecz poziomu wejścia nie zaliczył bym do tych wysokich. Starcia z maszynami zawsze (przynajmniej mi) dają frajdę i satysfakcję ze zwycięskich starć. Od mojego pierwszego odpalenia jej, zmieniła się masa rzeczy. Dodano towarzysza, motocykl, NPC oraz dość wymagającego nowego przeciwnika dzięki któremu serce może mocniej zabić w piersi. Obrona bazy jest zrobiona dobrze, acz bez jakiejś rewolucji. Grafika zachwyca, muzyka również. Dźwięki maszyn mrożą krew w żyłach a ich design jednocześnie przeraża i zachwyca. Najbardziej boli mnie jednak praktycznie zerowa destrukcja otoczenia gdyż aż chcialo by się zobaczyć jak te wielkoludy rujnują budynki niczym domki z kart. Gra naprawdę potrafi cieszyć lecz nie dziwię się osobom które się od niej odbijają.
No cóż osobiście jestem ciekaw jak to rozwiążą, mam jednak nadzieję, że nie wpłynie to na walkę z raiderami czy też trollami. Cyfry moim zdaniem dawały łatwy dostęp do Ip a co za tym idzie do dawania banów i zabezpieczeniu się przed nimi.
Osobiście gra mi się doskonale, czuję się jak kilka kilka lat temu kiedy to kuzyn pokazał mi tą grę poraz pierwszy. Jednak zauważyłem, że ilość nacji jest nieco przytłaczająca po dodaniu nowych (co nie jest oczywiście niczym złym i wychodzi w 100% na plus) oraz sam nie wiem. Może mi się wydaje, ale tak jakby Al przeciwnikw jest gorsze? Nie są w stanie zorganizować większego wypadu zbrojnego na pozycje gracza tylko wysyłają po kolei pojedyńcze jednostki. Dziwne...
Szczerze powiedziawszy zastanwia mnie dlaczego nie pojawiło się w zestawieniu także np. Verdun. Gdyż raczej zaliczają się do długich i chaotycznych, gdzie współpraca i dobre dowództwo to klucz do zwycięstwa. Nie wiem jak autor, aczkolwiek ja osobiście również bym zaliczył ten tytuł do hardkorowych FPS-ów. Poza tym świetny artykuł i chyba się nawet w końcu skuszę na Squad.