Mi sie pojawia okropne uczucie, jak choroba lokomocyjna, że masz takie znużenie i ochote na rzyganie, w najgorszym wypadku wymioty kilkukrotne jakbyś sie czymś zatruł, na szczęście coraz bardziej mi to mija i już wiem jak mam sobie z tym radzić, w moim przypadku pojawia sie kiedy:
-gra fps ma słabą grafike
-jestem zmęczona i gram w gre która ma słabą grafike, chociaż w niektórych ze słabą grafiką jeszcze nigdy nie chciało mi sie rzygać, dziwne w sumie
-kiedy musze zrobić w grze coś nudnego i monotonnego, albo kiedy gra poprostu zaczyna mi sie nudzić ale czuje że musze ją skończyć
-kiedy gram na pełnym ekranie i gra jest tak jakby za bardzo przybliżona, nie wiem jak to powiedzieć, ale gram w małym oknie w najgorszych przypadkach,
gry które mnie do tego doprowadzają:
-minecraft (tu był u mnie najgorszy przypadek, ponieważ przez kilka godzin kręciło mi sie w głowie i rzygałam kilka razy)
-jakieś zwykle fpsy przegladarkowe ze slaba grafika i fizyką że aż mi w głowie sie kręci
-jak w grze jest za dużo obrotów kamerą
-jak w grze jest nienaturalna fizyka np zalozmy super moc spowolnionego skoku czy cos w tym stylu to odrazu mi niedobrze.
dalej już nie pamiętam ale jak zaczełam grać i rozmawiać ze znajomymi to zaczeły mnie bardziej interesować te gry i coraz rzadziej pojawiało sie to znużenie. Weszłam teraz w tą stronke dlatego, że pojawilo mi sie znowu od dłuższego czasu, wiecie przez co? przez minecrafta, zginełam w jakimś tam miejscu w oceanie i szukałam spowrotem itemów i to było mega nudne i żnużające i tak wlasnie mnie trzepło. robie sobie przerwe 20mi i ide grać dalej tym razem w małym okienku, zobaczmy co wyjdzie. papatki xd