Była kiedyś w KŚG (numer styczniowy z 2001 - jeden z pierwszych). Często zdarza mi się wspominać tę grę bardzo ciepło. Zagrywałem się w nią w zimowe wieczory, myślałem o niej idąc do szkoły i byłem dumny z tego, że nasze rodzime polskie studio stworzyło taką gierkę.
Gra ma niezbyt wyszukane dialogi, ale jak na wojskowych, którym przyszło odstąpić od rutyny w walce z jakimiś potworami, takie dialogi właśnie były strzałem w dziesiątkę - nie wiem jak teraz, ale dawniej bardzo mi się podobały.
Piękne tła 2D, trójwymiarowe postacie i bardzo klimatyczna muzyka.
Warto wspomnieć o efekciarskiej grafice w menu głównym gry, które już po pierwszym uruchomieniu dawało do zrozumienia, że mamy do czynienia z nie byle jakim tytułem. Kursorem w menu głównym było coś w rodzaju skrzącej się świecy. Kiedy nią poruszaliśmy, elementy menu rzucały dynamiczny cień na tło. Często, zaraz po uruchomieniu gry (jeszcze przed rozpoczęciem miodnej rozgrywki) "latałem" tym kursorem z góry na dół i z lewej do prawej obserwując z podziwem dynamikę renderowanego cienia.
Gra oferowała wysoki poziom trudności. Każdego kolejnego przeciwnika pokonywałem z coraz to większym trudem, po coraz to większej ilości prób, co dawało ogromną satysfakcję oraz poczucie zagrożenia przed kolejnym zagrożeniem.
Szkoda, że gdzieś mi się zapodziała płytka z tą grą. Pograłbym jeszcze, zwłaszcza dlatego, że nie przeszedłem całej.