Jedyną osobą która wystąpiła przed szereg był argonianin,był chudy,miał na ciele wiele blizn i ten oderwany kawałek rogu a jego oczy były barwy krwisto-czerwonej.
-Panie,jestem Dar'Laijer i chciałbym odkupić swoje winy.
Grimes popatrzył się na argonianina posępnym wzrokiem.Myśląc iż tyle przepracował i ani razu o nim nie słyszał.
-Skora tak Panie Łajzo to powiedz mi za co cię usadzili i dlaczego chcesz odkupic swoje winy.
Argonianin przez chwilę się zawachał bo bał się iż jego więźenni kompani zaczną się śmiać.Wziął się w garść...
-Panie jestem złodziejem i zabójcą a wyjść chcę dlatego bo muszę wyrównać rachunki z osobą która zabiła mi rodzinę.
Grimes się roześmiał,ale przy tym współczuł argonianinowi.
-Dobrze niech będzie,chodź za mną.
Grimes i Dar'Laijer ruszyli w stronę zbrojowni.
-A teraz Dar'Laijer zakładaj zbroje i wybierz czym będziesz walczył.
Argonianin popatrzył na Grimesa posępnym wzrokiem i z pogardą powiedział.
-Przepraszam Panie,ale nie mogę tego założyć.
Grimes lekko się zdenerwował.
-Dar'Laijer przestań z ty Panem mów do mnie Grimes,ale dlaczego nie chcesz założyć zbroi?
-Grimesie w mojej rodzinie od pokoleń z mężczyzny na mężczyzne przechodzi zbroja zabójcy smoków.Tak samo i miecze.
Grimes pomyślał,że o takiej zbroi nigdy nie słyszał a długo był na świecie.Z zaciekawieniem zapytał...
-Gdzie ta zbroja się znajduje?
-W depozycie Grimesie.
Ruszyli w stronę Koszrów.Szli wąskim korytarzem w dodatku słabo oświeconym.Spotkali strażnika który zapytał...
-Bez glejtu nie przjdziecie!
-Jestem Grimes Angara i masz mnie przepuścić a jak to znam takie cięcie po którym ofiara zostaje z jednym uchem,jednym policzkiem i połową szczęki,można to przeżyc ale nie można między innymi już grać na flecie.
Strażnik się przestraszył i sięgał po miecz ale argonianin w mig go rozbroił.Strażnik zaniemówił i zawołał dowódcę.
-O,Panie Grimes przepraszam za tego półgłówka jest nowy proszę o wybaczenie.
-Ma mi się to nie powtórzyć bo inaczej pogadamy.
Wszedli do koszar i widzą dwóch pijących strażników.Podchodzą do skrzyni z depozytem.Wyciągają czarno-czerwono zakurzoną zbroję.
-N0 to Dar'Laijer ruszamy i zostawmy tych gnoji w spokoju.
(Jak się spodoba to wyślę resztę)