wodzzu

wodzzu ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

13.12.2020 14:58
odpowiedz
wodzzu
1
Image

Prezenter telewizyjnej prognozy pogody, pewny siebie Phil Connors, przyjeżdża do miasteczka Punxsutawney. Ma zrelacjonować przebieg corocznego święta zapowiadającego nadejście wiosny. Pod koniec dnia dochodzi do wniosku, że to był najgorszy dzień w jego życiu. Kiedy budzi się następnego ranka orientuje się, że znów przeżywa to samo – zamyka się pętla czasu, a dzień 2 lutego trwa w nieskończoność. Historia powtarza się jeszcze wiele razy.
Dzisiejsze zadanie nieoderwalnie nasuwa mi scenariusz z filmu Dzień Świstaka.
Rozpoczynanie od zera każdego dnia, każdej gry czy każdej innej działalności mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać bezsensowne i frustrujące, gdyż pozornie włożony czas i wysiłek idą na marne. To wszystko zależy co zyskujemy dzięki odbytej rozgrywce i czy ostateczne wyzerowanie rzeczywiście kasuje wszystkie potencjalne zalety. Czy nie zebraliśmy doświadczenia i nowych umiejętności, które wykorzystamy podczas kolejnej rozgrywki? Czy nie zyskaliśmy nowych znajomości, które w przyszłości ułatwią nam grę? Czy dzięki danej partii nie sprawiliśmy sobie radości, która pozytywnie odbije się na naszym realnym życiu?
Może nie są to obiektywne liczby, mające odbicie w statystykach, ale według mnie znaczą więcej niż kolejne levele czy odznaki.
Chętnie przywołam w tym miejscu grę Pro Evolution Soccer 4, w której zakochałem się w roku 2004 i towarzyszyła mi aż do 2010. Nieważne dla mnie było, że po każdorazowym włączeniu gry wszystko zaczynało się od nowa. Liczyła się tylko rozgrywka i towarzyszące jej emocje.
Mógłbym codziennie rozgrywać ten sam mecz, strzelać te same bramki tymi samymi zawodnikami, a dalej byłbym zauroczony i czekał z niecierpliwością na kolejny dzień.
Zupełnie jak Phil.

12.12.2020 23:21
😈
odpowiedz
wodzzu
1
Image

Przenieśmy się na chwilę do gry, która na zawsze pozostanie w moim sercu, ponieważ jako pierwsza zagościła na dłużej w moim życiu i wciągnęła jak żadna inna w późniejszym czasie.
Tibia.
Teraz brzmi zabawnie, lecz wracając wspomnieniami do tego czasu czuję przyjemne rozrzewnienie i tęsknotę.
Wracając do dzisiejszego CyberAdwentowego zagadnienia wskoczyłbym do tibijskiego miasta Ankrahmun. Miasto od północy otacza pustynia Kha'labal, od której jest oddzielone wysokim murem. Od południa zaś oblane jest przez ciepłe wody. Pomimo jego raczej ponurej atmosfery z pewnością temperatura jest tam odpowiednia, aby doświadczyć przyjemnego słońca.

11.12.2020 09:48
odpowiedz
wodzzu
1

No i **** bombki strzelił.
Z tym zawołaniem, bez mrugnięcia okiem, wezwałbym Karla Fairburne'a z gry Sniper Elite 4. No bo kto inny precyzyjniej pomoże w strojeniu bombek niż zawodowy snajper? Finezji z pewnością też mu nie brakuje. A jaki jest cierpliwy ! Być może z przyzwyczajenia używałby głownie czerwonej farby, ale to akurat pasuje do świątecznej atmosfery. I nawet mocny wiatr czy padający śnieg są mu niestraszne.

09.12.2020 16:08
1
odpowiedz
wodzzu
1

Kiedyś Nathan wspólnie z Larą,
Obarczeni Boską karą,
Wyruszyli w podróż życia,
I nie wzięli nic do picia.
Pomyśleli- trudna rada,
Lecz szczęśliwie tak się składa,
Ze Górale pod Tatrami,
Dysponują też trunkami.
Cel wędrówki ich był inny,
Lecz Drake nie czuł się tu winny,
Zamiast wojów pod Giewontem,
Odnaleźli napój z prądem.
Rano było jak po wojnie,
Noc spędzili tak upojnie,
Że sumienia ich zranione,
Znak im dały w drugą stronę.
Tak to kończy się ta bajka,
Czy dostanę za to lajka?
Raczej chłosta się należy,
Nikt nie znalazł wciąż rycerzy...

07.12.2020 16:55
odpowiedz
wodzzu
1

Harry Lime i Marvin "Marv" Merchants, znani również jako Mokrzy bandyci nie zjawili się w domu Kevina, ponieważ utknęli przy tytule Army of Two, w którym wcielili się w postaci Riosa i Salema, a kooperacja pochłonęła ich do tego stopnia, że przegapili nie tylko Wigilię i Święta Bożego Narodzenia, ale także Sylwestra i Nowy Rok, a kiedy spojrzeli na kalendarz po ukończeniu trybu kampanii uświadomili sobie, że współpraca w wirtualnym świecie gier wychodzi im zdecydowanie lepiej niż w branży włamywaczy i wspólnie postanowili zmienić fach.
I tylko Kevin zanudzi się na śmierć nie musząc przechytrzać bandziorów...

05.12.2020 14:22
odpowiedz
wodzzu
1

To nie przez polityczną poprawność, nie przez fakt, że potrafi uderzyć pięścią w ziemię kiedy jest to potrzebne, ani przez jego użyteczność w walce zarówno z dystansu jak i z bliska. Upominek w postaci egzemplarza gry Overwatch (dla chwili relaksu i odprężenia) przypadłby Pięści Zagłady z powodu jego charyzmy i nieustępliwości pomimo wszystkich przeciwności losu. "Konflikty napędzają naszą ewolucję"- ten cytat jakże kontrowersyjny pokazuje jednak determinację i cel, który towarzyszy temu bohaterowi. Pomimo lat spędzonych w więzieniu cierpliwie czekał na rozwój wydarzeń, których On sam był zarzewiem. Pięść Zagłady to postać niejednoznaczna i to mnie w niej ujmuje.

post wyedytowany przez wodzzu 2020-12-05 14:26:12

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl