Ma gtx 1060 3gb i Intel Core i5-6400, 2.7GHz, nie jest to może bestia, ale mimo wszystko liczyłem, że gra będzie chodzić. Obecnie zmniejszyłem prawie wszystko na minimum i gra nadal chodzi tragicznie. Liczne spadki fps, do tego częste crashe, z godziny gry robią sie dwie, długie loadingi, Odyssey na wysokich chodzi mi lepiej niż Bannerlord na niskich, coś jest nie tak .
Zło to zło, Adminie. Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale. Idę więc to karczmy nieopodal, gdzie spotykam w niejednoznacznych okolicznościach barda światowej sławy Juliana Alfreda Pankratza de Lettenhove. Nie wiedzieć czemu, ale siadam przy nim i słucham przez kolejne godziny, dni, miesiące, pieśni o tym jak to Biały Wilk Geralt z Rivii udał się po raz kolejny na szlak, ale tym razem zostawiając wszystkich i wszystko mu dotąd znane za sobą.... Nie chciał wybierać, tak jak ja, ale w przeciwieństwie do niego, ja - mogę uciec, Geralt jednak musi wcześniej czy później wybrać, żeby jego przeznaczenie mogło się wypełnić.