Byłoby śmieszne, gdybym nie musiał się domyślać, że to córki Blaskowicza. Wyszło starcie legendy z siódmą wodą po kisielu.
Ukończyłem grę na patchu 1.05. Poza dwoma przerywnikami filmowymi które zamrażały się na kilka sekund i golemem który utknął w drzwiach (nie pozwalając mu na atak) nie uświadczyłem bugów. Z punktu widzenia tych, którzy jeszcze nie zaczęli grać poprawiłbym dwie rzeczy:
1) Punkty autozapisu - co drugi musiałem poprawiać, bo wymagały długiego dochodzenia do punktu posuwającego fabułę na przód.
2) Głos Morkvarga - Tu wystąpił niezamierzony efekt komiczny pod postacią pijanego Kaczora Donalda. W wersji angielskiej jest 100 razy bardziej wiarygodny.