Wetido

Wetido ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

01.07.2020 16:42
odpowiedz
Wetido
1

Sha’anks i Micereth rzucili się do ucieczki ile tylko mieli sił w nogach.
- Sha’anks myśli, że powinniśmy wrócić i mu pomóc – rzucił naiwnie Khajiit- jednemu wampirowi dalibyśmy radę
- Nie bądź głupi on i tak jest już martwy – powiedziała zgryźliwie Micereth. Miała już tego dość chciała po prostu wydostać się z tego piekła. Za plecami było słychać wrzawę walki. Brutalne odgłosy i przeraźliwe okrzyki utrzymał ich w przekonaniu żeby nie patrzeć za siebie. Sha’anks pokładał resztki wiary w swojego dowódcę jednak w głębi serca wiedzieli jak to się skończy.

W oddali było widać lekki blask światła księżyca. Wiedzieli ze zbliżają się do wyjścia.
- STÓJ – krzyknął Sha’anks – mogli przygotować na nas zasadzkę
Micereth przyznała racje swojemu towarzyszowi. Wyglądało to zdecydowanie zbyt łatwo. Przecież ich oprawcy dokładnie wiedzieli o tym, że wyswobodzili się z więzienia. Czy to możliwe, że wysłaliby tylko jednego ze swoich żeby ich złapać? Nie, coś było nie tak i oboje o tym wiedzieli. Czuli, że znaleźli się w potrzasku. Zdawało się, że przeciwnicy złapali ich w sidła i nie ma już dla nich ratunku.
- Myśl! Myśl! Sha’anks – nerwowo mówił do siebie Khajiit – musi być stąd jakieś inne wyjście.
Nagle poczuł podmuch wiatru na swoim wyostrzonymi kocimi zmysłami. Zrzucił nieprzytomnego towarzysza na ziemię i zaczął grzebać swoimi ostrymi pazurami w kamiennej ścianie.
- Ej tu gdzieś jest ukryte przejście – rzucił.
Micereth nie pomogła mu kopać. Zamiast tego zaczęła wąchać ściany w poszukiwaniu przycisku bądź przełącznika.
- KURWA MAM! – krzyknęła uradowana – co wy byście bezemnie zrobili – dodała przepełniona dumą.
Nagle w powietrzu coś świsnęło a Sha’anks krzyknął z bólu. Dostał strzałą w lewy bark. Padł na ziemię wijąc się i krzycząc.
- Wstawaj chyba ze chcesz tutaj zginąć – wrzasnęła wojowniczka do Sha’anksa
Złapała za urzędnika i wciągnęła do go tajemniczego tunelu, który stał przed nimi otworem. Khajiit wijąc się z bólu wczołgał się zaraz za nią. Po drugiej stronie szczęśliwie znajdowała się dzwignia. Pociągnęła za nią i tyle było ich widać. Przez skały ledwo dało się usłyszeć krzyki kroki a później wściekły krzyk
- GDZIE ONI ZNIKNĘLI? Szukać ich gdzieś tutaj musi być ukryta kryjówka.
Micereth nie zważając na opory towarzysza złamała strzałę tkwiącał w jego barku i zatykając mu usta wyciągnęła ją.
- Psia krew. Szkoda ze nie ma z nami tej uzdrowicielki teraz mogła by się przydać – stwierdziła
Zabandażowała ranę towarzysza i próbowała wziąć go pod ramię.
- Sha’anks da radę sam. Sha’anks dziękuje – cicho rzekł kotowaty - Sha’anks obudzi śpiocha!
Delikatnie, swoją kocią ręką, uderzył nieprzytomnego.
- Co? Co? Gdzie jestem? Kim wy…? – wyszeptał otumaniony
- Nie mamy czasu. Jeżeli chcesz żyć to wstawaj – rzuciła szybko Micereth – Tylko cicho!

Pędzli przed siebie jak najszybciej. Rana krwawiła. Wyglądała coraz gorzej. Wymagana była zmiana opatrunku. Jednak wiedzieli ze zło czai się tuż za rogiem i nie mogą się zatrzymywać. Po długie wędrówce studzeni i wycieńczeni z sił dotarli do wyjścia. Wszystko wyglądało na to, że udało im się uciec. Nad horyzontem jaśniało. Jeżeli wierzyć legendom wampiry nienawidzą słońca. Pobiegli czym prędzej w stronę upragnionego życia. Jednak gdy tylko pierwsze promienie światła padły na ich twarze i ciała urzędnik przeraźliwie krzyknął i cofnął się w głąb tunelu. Zdezorientowani bohaterowie spojrzeli na niego. Jego skóra była cała czerwona i wydawało się jakby chciała spłonąć…

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl