Wróciłem do tytułu po latach... Dokleiłem moda na szpej z BG II trochę pokombinowałem i przechodzę grę czarownikiem. Dawno nie czułem takiej satysfakcji jak podczas *eksterminacji* hordy w jej własnej twierdzy. Ach, ten uczuć gdy jedno zaklęcie kładzie dwudziestu wrogów w sekundę <3
Zakochałem się chyba.
Tym razem mam zamiar ukończyć linię fabularną!