We wczesnym dostępie optymalizacja była dobra, chodziło na średnich ustawieniach z dobrym FPS. Po kupnie nie było już tak kolorowo, gra ma zablokowane opcje językowe, jedyne co mogę wybrać to polski, dubbing nie pasuje do ruchów ust postaci, oryginalny język, tj. angielski nie jest dostępny w Polskiej i Rosyjskiej wersji gry. Kampania jest zoptymalizowana gorzej od GTA IV. Grając w GTA V na wysokich bez zacięć spodziewałem się chociaż działania gry na średnich. Gdzie tam, ustawiłem wszystko na najniższe ustawienia, dodatkowo jakość rozdzielczości do 50%, nadal zdarzają się przycinki, a grafika wygląda jak z Planetside 2 z 2010. Fabuły jeszcze nie ukończyłem, ale już widać że fabuła zmierza ku wahaniu moralnemu samodzielnej kobiety z dwoma przydupasami. Gra wygląda okropnie, muzyka piękna, ale dialogi psują cały klimat, Darth Vader brzmi jak jakiś troll. Singleplayer zrobiony chyba tylko dla istnienia. Nikt tego nie optymizował, a laguje nadal w kosmosie. Na multiplayer trochę lepiej, na średnio niskich da się grać w większości bez lagów. Mapy są duże, szczegółowe, istnieje dużo klas i broni, bohaterowie mają ciekawą mechanikę, ale z jakiegoś powodu podrożono ich ceny prawie 3 krotnie. Dużo grindu, skrzynek na razie nie można kupić za pieniądze. Jedynym powodem, że daje taką ocenę, jest częściowe przeproszenie graczy za P2W, oraz stosunkowo dobry tryb multiplayer. To jedyne dobre rzeczy jakie mogę powiedzieć o tej grze.
Uwielbiam ludzi którzy na szereg argumentów wybierają odpowiedzieć na jeden i to jeszcze dodatkowo na podstawie kilku wyjątków, dodatkowo z subiektywnego punktu widzenia. Guadalcanal to wyspa, mapę na podstawie tej wyspy grałem jeszcze w Battlefield 1942, gdzie są normalnie 2 główne masy lądowe, a nie jak W Wow pełno ponawalanych jak się da wysepek żeby zablokować normalne bitwy morskie szczytami po 3000 metrów. A zdjęcia tych bitew, w tym tej u wybrzeży Wysp Salomona można zobaczyć i widać wyraźnie, że scenerii z WoWs nie uświadczymy. Gra niema realizmu, a ruska fantazja na temat jak to mogło wyglądać tylko to psuje. A patrząc na chwilę obecną, to Gadziny nawet za ten temat się nie wezmą, tylko zaserwują jakieś barki rzeczne.
Nie dość, że rozgrywka i gracze zostawią wiele do życzenia, to dodatkowo codziennie są jakieś błędy, które "starają" się naprawić. Ta gra zamienia się w definicję jednego wielkiego buga.
Jak na każdy dodatek do Crusader Kings II czekam z niecierpliwością :)
Czemu ta gra jest pod kategorią średniowiecze? To może Skyrima pod ta kategorię też wsadzicie? Jak widzę czarnych wikingów czy rycerzy, którzy są kobietami to wiem, że to najczystsze fantasy. Dodatkowo kroniki wspominają o przypadkach kobiet w męskich zbrojach tylko w wyjątkowych sytuacjach. Ale ta gra po prosu powymyślała sobie rodzaje zbroi, zwłaszcza tych dla kobiet. Pod tagami średniowiecze i historia alternatywna można umieścić Chivalry Medieval Warfare, ale tę produkcję? Dodatkowo system walki wyjęty z typowego fantasy-smasher. Prawdopodobnie gra stworzona bez żadnej konsultacji rekonstruktorskiej. Jest wiele adekwatnych tytułów urastających do miana określania ich tagiem średniowiecze, ale ta produkcja jest zwykłym poprawnie politycznym żartem. Mechanika rozgrywki jest śmieszna i nie polega na umiejętnościach typowych średniowiecznej broni. Twórcy pewnie liczą na skupienie wokół tej produkcji osób którym do szczęścia potrzeba prostej w obsłudze nawalanki.
Mam Gold Edition ze wszystkimi 4 DLC, oprócz nich dostałem jeszcze darmowego mounta na wszystkie postacie, oraz 500 waluty premium. Szczególną frajdę sprawiła mi Glidia Złodzieji. Według mnie za tą cenę opłaca się, zwłaszcza że oddzielne kupienie tego wyszło by o wiele drożej.
Kupować i sprzedawać można NPC-ą, jak jesteś w Gidli jej członkom.
Co do samej gry jest bardzo dobra, gra się w nią przyjemnie a questy są różnorodne, bez wątpienia najlepsze MMORPG w jakie grałem. Wszystkie sceny mają niesamowitą oprawę głosową, oraz efektowne animacje. Cała główna historia, nawet dla laika nie mającego wcześniejszego kontaktu z serią jest interesująca. Miłą odmianą jest minimalna ilość questów typu idź, zabij co w innych dennych MMORPG jest podstawą. Grafika jest dojrzała, a nie cukierkowa, brak typowo wschodnich motywów małych dziewczynek, szczuroludzi i małych chłopców z rozczochranymi włosami i innych "słodkich" elementów. Klasy nie są zablokowane dla poszczególnych ras, dodatkowo będąc magiem można używać miecza czy jakiejkolwiek innej broni, swoboda w zmianie umiejętności jest ogromna. Grałem krótko w WoW, a później dłużej w Terę, ale żadna z tych gier ze swoim archaicznym systemem questów i zdobywania doświadczenia, storylinem i grafiką nie najwyższych lotów mnie nie przekonała.
Grałem od bety, uwielbiałem tę grę. Teraz to jest coś żałosnego, nowy model uszkodzeń jest po prostu śmieszny. Można nawalać samolot przeciwnika, ale za nim padnie mijają wieki. Faworyzowanie ruskich było od zawsze. Postęp badań tak spowolniony, że jak nie wyciągniemy portfela to nawet pierwsza ara zajmuje godziny, na przejście. Czołgi wiadomo, nadal nie naprawiono modelu jazdy i podskakujemy jak zglitchowane pudełko na każdym wertepie. Grałem w grę przez samoloty i przez nie kończę. Gra zaczyna przypominać WoT pod względem P2W i balansu. Jak ktoś chce dobre samoloty, ale w singleplayer to polecam Wings of Pray niczym nie skażony protoplasta WT.
POTBS nadal pozostaje najlepszą grą o tematyce pirackiej. Gra niepodobna do innych, szkoda że liczba graczy jest tak mała przy tak wielkim potencjale, nadal pięknych modelach okrętów i wyśmienitej oprawie muzycznej.
Szajs jakich mało. Na kompie chodzi mi bez problemu GTA V na maksymalnych a ten dodatek po prostu się scrashował. Progress z ponad kilku godzin rozgrywki rpzepadł, ponieważ nie ma nawet funkcji autosavea, trzeba to robić ręcznie. Gra z wymaganiami na wooden pecety nie powinna crashować.
1.Spróbuj walczyć E 100 vs E 100. Obaj jesteście hull-down. Ty strzelasz z AP posiadającego 235 penetracji, on strzela z golda (HEAT) posiadającego ponad 300mm penetracji. Owszem, możesz strzelać po jedynym weakspocie jaki zostanie, ale w belkę na dachu nie zawsze wejdzie. Natomiast E 100 używający HEAT może bez problemu walić po twojej wieży, ze skillem czy bez, przebije ciebie bez problemu.
2.Oczywiście jako "intelektualny geniusz", ze wszystkich czołgów o niskiej penetracji jakie wymieniłem, musiałeś wymienić tylko Comet-a. Nie wiem jak ty, ale jak mnie najeżdżał taki śmieciowy czołg, to po prostu strzelałem w przednie kółko jezdne i go unieruchamiałem. Pomijam już to, że Comet z działa 150mm zamontowanego na O-NI zszedłby prawie na hita. Nawet gdyby Comet-owi udało się okrążyć i wygrać, to co z innymi, wolnymi czołgami z tak samo beznadziejną penetracją?
3.Twój cytat jest zupełnie błędny, polecam poszukać w archiwach polskiej wersji gry, być może to błąd tłumacza, ale nadal jest do deklaracja zobowiązująca.
4.Ja nie miałem problemu z traceniem kredytów z wiadomych przyczyn.
5. Pisałeś, że czołgi premium da się zdobyć za darmo. Przeciętny grasz nie jest w klanie, więc jedyny sposób to misje i turnieje 1 na 1.
6. Jaką przewagę daje gold? A może taką, że masz o wiele większą szansę na przebicie i zwycięstwo z graczem bez golda? Dostajesz amunicje pod każdym względem lepszą od normalnej. Pytanie typu "I co konkretnie to im daje" (gold), jest po prostu głupie. Jestem ciekawy, czy graliśmy w tą samą grę. Pytanie tego typu stosowne było by dla AW, czy WT, a nie dla WoT-a.
7. Twoja wypowiedź dotyczącą Type 5, można uznać za żart.
Type 5 ma 260 mm pancerza, więc E-100 z AP może pomarzyć o przebiciu go z przodu. Type 5 z boku ma 150mm więc Comet go tam nie przebije. Dodam jeszcze, że E 100 nigdy nie da radę dostać się na flankę Type 5, bo jest po prostu za wolny. Na dodatek Type 5 będzie widział go z góry i będzie strzelał po dachu. Nie wiem na jakim poziomie jest stan twoich szarych komórek, żeby wysuwać takie stwierdzenia. E 100 flankujący Type 5, ciekawa wizja. Maus też da radę?
Cyniczny Rewolwerowiec. Zalecałbym dokonania samoekstermiancji. Nie przyjmę do świadomości, że ktoś z gatunku Homo Sapiens może być aż tak bezgranicznie głupi. W poprzednim poście napisałem, że w 2012, bądź 2013 roku ta żałosna gierka deklarowała się jako symulator, był za duży hate, więc zmienili opis. Wiem, że czytanie ze zrozumieniem dla niepełnowartościowych intelektualnie ludzi jest trudne, ale naprawdę polecam spróbować. Piszesz, że czołg premium da się zdobyć? Owszem jak zainwestujesz codziennie minimum 3 godziny grając bez przerwy przez cały miesiąc, na jakiś badziewny czołg z misji. Lub też wyszła nowa wersja misji, które zżerają czas jeszcze bardziej. Ile miesięcy temu ruszyły? A fioletowi gracze dopiero teraz Obiekta 260 zgarniają. Oczywiście czołg kupiony takim trudem nie może być lepszy od Is-7 i prawie nic nie zarabia, choć jest oznaczony jako premium. Posiadanie czołgu premium to połowa drogi, bo najefektywniej do zarabiania jest mieć 2 sztuki, zniszczą cie w bitwie od razu grasz kolejnym. Nie mówiąc o tym, że bez konta premium nadal zarobisz mniej niż wallet warrior. Są gracze, którzy mogą i chcą spamować z fullgolda przez wszystkie gry i tak robią. Niestety użytkownik bez konta premium i 2 czołgów premium nigdy nie będzie spamował full goldem w każdej bitwie.
I życzę powodzenia zarabianiem jakimś V lub VI tierem, na grę innymi czołgami wysokiego tieru, nie mówiąc już o goldzie dla nich. Proponuję kupić FV 215B 183 i grać nim tylko z pociskami HESH, mając tylko jakiś VI tier do zarabiania na niego, bez kona premium. Jeden pocisk to 8000 kredytów, średnio na bitwę wystrzeliwuję się ich siedem. Czyli już mamy 56 tysięcy wydatku, koszt naprawy 2000Hp to około 30 tysięcy, uzupełnienie sprzętów eksploatacyjnych od 20 000 do 60 000, oczywiście premium sprzętów, bo chcemy rywalizować z graczem który płaci. Czyli razem koszt bitwy ze standardem użytkownika płacącego wynosi na FV 215B 183 146 tysięcy wydatku odjąć przychód wynoszący około 30 tyś. Czyli na przegranej bitwie możemy, podkreślam możemy stracić nawet 116 tysięcy, a na wygranej nawet 90 tysięcy. Oczywiście gramy bez przerwy na tym samym zestawie tracąc hajs w astronomicznym tempie, żeby utrzymać się na kompetytywnym poziomie z graczami płacącymi. Oczywiście nasz czołg poziomu V, czy też VI bez problemu pokryje wszystkie wydatki. Nawet czołg premium, który byśmy zrobili za darmo, nolife-iąc w misje by nie utrzymał kosztów gry FV 215B 183 bez konta premium. Oczywiście to jest ekstremalny przypadek, ale na X tierach wcale nie wyodrębniony i E-100 też nie będzie tani jeśli chce mieć szansę z drugim E-100 strzelającym goldem.
Co do rozdawnictw kodów, to są to głównie kody dla nowych graczy. Do tego czasu były 3 zmiany haseł po 300 golda za każdą. Za kody na golda można sobie maksymalnie uzbierać na czołg premium VI tieru.
Co do starty kredytów od VIII tieru, pisałem już, że jeśli chcesz być kompetytywny, to musisz strzelać z golda kiedy walczysz z osobą go używającą. Na dodatek dodali nową linię japońskich czołgów, i grając takim czymś jak Comet, IS, KV-3, czy innymi czołgami z penetracją mniejszą niż 175mm nie przebijesz O-Ni który ma 170mm pochyłego pancerza bez znacznych weakspotów. Prawdopodobnie Japońskie ciężkie, wymyślone przez WG, to kolejny chwyt na kasę. Ludzie będą jeszcze bardziej spamować goldem. E 100 przeciw Type 5 bez golda równie dobrze może jechać się utopić.
Tobie, "inteligenty" fanboyu polecam grać w WoT-a jak najwięcej, przynajmniej będzie mniej intelektualnego ścierwa w innych grach. WoT to swego rodzaju slumsy skupiające najgorszy rodzaj graczy, bez umiejętności, wiedzy, bądź też wyzywających pozostałe resztki tych normalnych.
Co do osoby o nicku sewhore, polecam się już dalej nie ośmieszać, sarkazm nie pomoże w byciu choćby krztynę mądrzejszym
Wracając do tematu. Jak gra była zapowiedziana w 2010 roku, to czekałem na nią niecierpliwie, wiedząc że będzie to jedyny multiplayer na rynku skupiony w całości na czołgach, oraz modelach czołgów których w żadnej innej grze nie było. Kiedy już zacząłem grać, okazało się, że gra ma też swoje wady, ale innowacyjność i świeżość na rynku pozostały i grało się fajnie. Pomimo mojej odrazy do pasków HP w grach wojennych. Potem, twórcy przestali dawać korzystne eventy, nerfili czołgi coraz bardziej (premium też), ale balansowali to jeszcze jakoś dodając nowe ciekawe linie. Niestety po wersji 0.6.5, jak pisze już po raz setny gra zaczęła coraz bardziej tracić na chciwości i głupocie twórców słuchających tylko rosyjskiej społeczności. Gry nigdy za symulator nie uważałem i na pewno za taki uważać jej nigdy nie będę. A to co sobie pisze i wymyśla sewhore, używając prymitywnego rodzaju sarkazmu, niech pozostanie w jego pustym łbie.
Miło mi z tego powodu, że "rozmawiałeś z Chorwatem" o nowej zawartości. Tylko niestety, jest jeden haczyk co do nowej zawartości dodawanej przez WG, to że dodadzą za rok to mówili już od 2011, jak widzisz mamy 2015, a wsparcia dla wielu rdzeni niema, Polskie czołgi zostaną dodane tylko w formie premium, a Havoc gdzieś tam w 2016.
Podobają ci się 7Tp, 9Tp i 10TP? To szykuj portfel bo za darmo ich nie dostaniesz. Prawdopodobnie będą tylko w specjalnej paczce dostępnej przez tydzień w pakiecie z 10 milionami kredytów za 200 zł. Już tak było, głupcy dali się naciągnąć, więc czemu nie doić krowy która nadal daje mleko?
Amunicja premium nigdy nie będzie gorsza pod każdym względem od normalnej. Bo to się zwyczajnie Wg nie opłaca. A tym bufonom, którzy gadają tym, że oni też muszą zarabiać, to polecam spojrzeć na konkurencje i ich model mikropłatności. Coś tam planowano nerfy penetracji, ale szybko je odwołali. Jeśli amunicja premium ma być zbalansowana, to realistycznie - większa penetracja, ale mniejsze obrażenia, spowodowane masą pocisku. Fragmentacja pocisku który waży 10 kilo wyrządzi większe szkody niż 5 kilowego. Mieli 6 lat na rebalans amunicji i nadal zmiany stoją w miejscu.
Jak widzę, jako jeden z niewielu piszę coś o tej grze, a nie o komentujących. Takie szkodniki, które zamiast bronić swojej gierki naskakują na argumentującego, podającego powszechnie znane argumenty i fakty, nie powinny pełzać po tym globie.
Takich ludzi jak ty, CynicznyReworwerowiec wysłał bym do miejsca o którym, ze względu na "poprawność polityczną" lepiej nie mówić. Ta marna gierka deklaruje się jako symulator więc na takiej też podstawie ją oceniam. Jak już napisałem na stronie głównej w 2012, bądź 2013 w opisie swojej gry na oficjalnej stronie napisali że to symulator. Jak widać fanboy WoTa, nie wszystko wie o swojej gierce. Poza tym nawet na gry-online ta gra jest przez jakąś tragiczną pomyłkę zaliczana do symulacji.
Premium ammo to nie jest Pay2Win? Zobacz sobie na system amunicji w WT lub Armoured Warfare.
Amunicja premium jest pod każdym względem lepsza od standardowej, przykładowo premium APCR, leci szybciej, ma większą penetrację i pomimo mniejszej masy takie same obrażenia. Gold, jak już napisałem jest 10 razy droższy od normalnej amunicji i żeby grać z goldem w każdej rozgrywce trzeba mieć konto premium i czołg premium za prawdziwe pieniążki. Osoba, która ma tą premium zawartość, ma przewagę nad graczem niepłacącym, który ledwo zarabia coś na bitwę, a powyżej VIII tieru zaczyna tracić. Żeby zasponsorować bitwę z użyciem tylko golda, graczowi z premium czołgiem i kątem wystarczy jedna bitwa czołgiem do zarabiania.
A graczowi nie płacącemu? 10 bitew jakimś V tierem z najlepszą ekonomią, na jedną z użyciem full golda.
Gracz płacący może praktycznie w każdej grze spamować goldem jak niedorozwinięta małpa. Gracz bez premium, po kilku takich bitwach zbankrutuje. Nie wspominając już o systemie konwertowania golda, na wolne doświadczenie, gdzie jest wymiana tylko gold na free exp. Koleś który płaci może sobie przejść linię o wiele szybciej i nie grać na stocku, mówię to na swoim przykładzie. Pay2Win pozostał tylko na szerszą skalę, dającą większy zysk WG.
Podsumowując argumenty CynicznegoReworwerowca są prawdopodobnie tak ułomne, jak sam ich twórca.
Zawsze ciekawiły mnie gry o tematyce budowania własnych konstrukcji, a zwłaszcza te oferujące możliwość przetestowania ich w boju. Po średnim czasie oczekiwania udało mi się otrzymać kod i tę grę sprawdzić. Gra bardzo dobrze zrobiona, wysokiej jakości szata graficzna, duże zróżnicowanie modułów, niezły balans, różnorodność uzbrojenia, rozbudowany system rozbudowy swojej bazy, oraz wynajmu "mechaników" tworzących dla nas coraz to lepsze moduły. Walutą w grze jest premium waluta, oraz części, za które naprawiamy poszczególne moduły, oraz wytwarzamy nowe. Gra praktycznie nie daje możliwości straty po bitwie. trzeba być naprawdę marnym twórcą, żeby robot na siebie nie zarabiał. Związku z tym że jest to dopiero Alpha Test, społeczność gry jest jeszcze bardzo mała, ale za to przyjazna i pomocna, zupełnie przeciwnie niż w innych grach. Grając w grę mam mnóstwo zabawy i jednocześnie satysfakcję widząc swoją maszynę sprawdzającą się w walce. Każda gra ma wady, nawet te najlepsze, a więc zapyta się mnie ktoś jaka jest wada tej gry? Jedyną wadą jaką mogłem zaobserwować jest niezbyt jeszcze dopracowany system fizyki, oraz stosunkowo wolny progress. Należy jednak pamiętać , że jest to jeszcze Alpha Test i wiele rzeczy może się jeszcze zmienić, na lepsze jak mam nadzieję. Do gry wychodzą częste pathe ulepszające ją jeszcze bardziej, choćby dzisiaj wyszła nowa oprawa wizualna interfejsu w garażu nowe łatki i wiele więcej. Gra ma wielki potencjał i raczej nie skończy jako "wieczna beta" typu World of Tanks, czy DayZ. Crossout jest to jakby połączenie gier Robocraft, Hard Truck Apocalypse czy War Thunder w jedną całość i na pewno jest godne polecenia. Multum rodzajów broni, napędów, modułów specjalnych, pancerzy, kabin, oraz narzędzi do taranowania powala na kolana. Miłośnicy czołgów mogą stworzyć wolnego pancernika z armatą czołgową, shootgunami, rakietnicami, czy też działkami szybkostrzelnymi. Gra ma wielki potencjał i zapowiada się wspaniale.
@sewhore Jak widać twój umysł nie jest w stanie wysilić się na wymyślenie niczego oryginalnego, a po tekście z rodzaju starożytni Aborygeni mogę wywnioskować z kim mam do czynienia. I nie wywnioskowałem tego, że jesteś amebą z jednego postu, ale z całej ich historii. Na szczęście u mnie, prawdopodobnie w przeciwieństwie do ciebie nie stwierdzono żadnych dysfunkcji umysłowych. Napisałem post zawierający ocenę WoT-a, nie tylko z mojej perspektywy, ale z perspektywy kilkunastu osób które grały, ale z wiadomych przyczyn zrezygnowały.
Z mojej listy znajomych która w od 2011 roku liczyła 50 graczy, teraz aktywnie w tym samym czasie gra maksymalnie 6.
Nie jest to tak, że tej gry nienawidzę, a przynajmniej nie nienawidziłem, bo kiedy wychodziła w 2010 to oczekując wystawiłem jej ocenę 10. Aż do wersji 0.6.5, nie miałem praktycznie nic tej grze do zarzucenia (oprócz matchmakingu +4 i 20 art na mecz). Niestety twórcy z każdą kolejną aktualizacją postanowili przechodzić na model Pay2win. I tak gra ta doczekała się wersji 9.10. Polskie czołgi obiecane były już w 2011, a jak ich nie było tak niema. Havoc miał być już w 2013, jak nie było tak nie ma. Artyleria będzie zbalansowana, ale dopiero po 6 latach od wypuszczenia gry. Amunicja premium jest pod każdym względem lepsza od normalnej, czasami tylko HEAT sprawuje się gorzej. Manipulowanie historycznymi danymi tez przyprawia o ból głowy. O czołgach "opatentowanych", czyli po prostu zmyślonych przez WG nie wspomnę. Grając w produkcję wojenną chcę przede wszystkim realizmu. Przypomnę, że comunity Wargaming na EU ma 17096 minusów. One nie pochodzą znikąd. Kiedyś mieli dobre parę tysięcy na plusie.
W fanatykach Wargamingu rozbraja mnie to, że na krytykę swojego guru odpowiadają tylko wyzwiskami, a nie kontrargumentami, mówiącymi o zaletach gry. Tylko najpierw te zalety znajdź. Promowanie modów, zwłaszcza tych z chackami raczej do zalet się nie zaliczy. Jedyne co Wg po 5 latach zrobiło to wypuściło śmieszną listę zakazanych modów, nic z nimi tak naprawdę nie robiąc i nikogo za nie nie banując.
W CS:Go nigdy nie grałem, ale od kumpla wiem, że za aimbota jest od razu tam ban. Natomiast w WoT? Zupełnie legalne. Oczywiście chodzi mi o aimbota w Wot który strzela z wyprzedzeniem, lub w weakpointy.
Odpowiedziałeś na mój komentarz negatywnie, a nawet ofensywnie, czyli wnioskuje, że jesteś za obecnym stanem gry. W końcu na to forum po coś wszedłeś? Jak nie na dyskusje o grze, to o czym? Natomiast kanalii o nicku Dr_Wycior, ktoś powinien szybko nałożyć kontrolę rodzicielską.
^psisusrene, W pełni się zgadzam, kiedy patrzę na ocenę gry sugeruję się tylko oceną graczy. Ocena "eksperta", czyli zwyczajnego nerda nie mającego o tej grze pojęcia powinna być brana pod uwagę razem z tymi kilkoma tysiącami na takich samych warunkach jak każdego innego oceniającego. Pamiętaj też, że tak wysoka ocena od graczy (5.4) jest zawyżona ocenami z okresu, kiedy ta gra była jeszcze niezła.
Takie indywidua przedstawiające zerową wartość, jak to coś o nicku Dr_Wycior, powinny być usuwane ze społeczeństwa. Wystarczy wejść na profil, zobaczyć posty i wywnioskować jak jałowy poziom intelektualny Dr_Wycior reprezentuje. Doradzałbym kontrolę rodzicielską dla takich osobników. Po co pisać tak bezsensowne posty, które nic nie wnoszą?
Witam ślepców zakochanych w swojej ulubionej gierce rypiącej ich od tyłu. Widzę bardzo rozbudowaną argumentację ameb umysłowych, takich jak Dr_Wycior, czy sewhoe. Macie moje dedykowane miejsce na podium pierwotniaków. Otóż w przeciwieństwie do was, nie uważam WoT-a za grę, odzwierciedlającą realizm, a już na pewno nie za grę dobrą. Jak sami twórcy tej gry pisali na swojej oficjalnej stronie miał być to SYMULATOR, czołgów z okresu lat 1930-1960. Oczywiście potem złamali wszystkie deklaracje, wprowadzając FT-17 z okresu I Wojny Światowej, czy też STB-1 z lat 80. O tym "symulatorze" już nie wspomnę. Dodam tyle że Gajin zrobił parodię czołgów z WoT-a, były to dmuchane makiety, strzelające kartoflami i mające paski HP. WoT jakkolwiek innowacyjny w 2010 i to też nie tak do końca, bo wiele gier o czołgach było przed nim, dzisiaj jest już tylko dinozaurem, który jak pisałem wcześniej od wersji 0.6.5. stacza się coraz bardziej.
Po wypowiedzi Dr_Wycior można wywnioskować, że jego IQ to liczba jednocyfrowa. Przypominam że gry-online to polskojęzyczny serwis, więc proponuje pisać po polsku. Z gier Gajin grałem tylko w Wings of Prey, Crossout i War Thunder samoloty. W czołgi grałem jako beta tester i mogę przyznać że lepsze (dzięki realizmowi). Cecha wspólna obu gier to słaby model jazdy, na tym podobieństwa się kończą. Żadne czołgi nie zatrzymały mnie na dłużej.
Natomiast użytkownik Asirafał zajmie godne miejsce na mojej ścianie honorowej największych ścierw umysłowych internetu. Czytając niektóre "konstruktywne" komentarze powoli, acz nieustępliwe staję się zwolennikiem aborcji.
A co do "pana", a raczej prawdopodobnie chłopca sewhoe, muszę pogratulować znalezienia znajomego o podobnym ilolazie inteligencji. Mam tu na myśli nazwanie Azirafal-a cytuję "kolegą". Ubaw to ty możesz mieć najwyżej w swojej przydomowej piaskownicy. Pozdrawiam i życzę szybkiego wyleczenia z pasożyta o nazwie WoT. Niestety nie w każdej sytuacji rodzice interesują się na co ich synek marnuje czas i prawdopodobnie kieszonkowe.
Widzę tu dużo ludzi obeznanych z WoT-em i widzących jego wady, oraz widzę ślepców na wzór radykalistów, zelotów, czy też fanatyków zaślepionych WoT-em i nie widzących nic poza nim, nie mogących spojrzeć pod innym kontem na swoja ukochaną grę.
W każdej grze jest dużo wad, ale czy to moja wina że WoT ma ich najwięcej?
Piszę po raz kolejny, o mojej "ulubionej" grze jaką jest WoT. Otóż, dla każdego kto miał złudną nadzieje że coś się zmienia mam złą wiadomość, gra stoi w miejscu jak zaschnięty stolec. Stopień realizmu odpowiada Symulatorowi Chleba, w grze występują liczne absurdy, przykładowo "rannego" członka załogi z odstrzeloną głową można wyleczyć w 0.1 sec za pomocą magicznej apteczki, jeśli takowej apteczki nie masz nie przejmuj się, kierowca z oderwaną głową będzie prowadził tylko o połowę gorzej!
Uszkodzony moduł dzięki najnowszej ruskiej technologii, można naprawić szybciej niż przeciwnik zdoła wystrzelić kolejnego +/-25 procent losowości kartofla. Czołgi mają już od 2010 paski HP, które w najwyższym stopniu odzwierciedlają realistyczne warunki. Jak wiemy Amerykanie projektowali Abramsa z myślą o ilości HP jaką będzie posiadał.
Dodatkowo, według najnowszych historycznych planów, znalezionych na papierze toaletowym SerBa wprowadzono niezwykle wręcz realistyczne pojazdy typu WT auf E-100, E 50, czy też nową kolekcję ruchomych krów do dojenia w postaci Japońskich ciężkich. Pojazdy tak historyczne, że na niektóre Wargejming sobie opatentował. Oczywiście potrzebne jest też piąte koło u wozu do dopełnienia całokształtu tej kaszanki. Tym piątym kołem, a jednocześnie piątą klasą pojazdu, są oczywiście SPG, czyli ukochane artylerie. Najwspanialszy z pomysłów Wargejming, zrodzony prawdopodobnie na jakiejś ich ruskiej popijawie. Artyleria jako klasa sprawiedliwa, ma zadawać damage, bez otrzymywania go z powrotem. To wszystko pod słusznym hasłem "zapobieganiu kampienia", system działa tak dobrze, że zapobiega kampieniu nawet w mieście, podczas jazdy 60km/h! Tak wspaniałe pojazdy mogące dosrać komuś 2 tysie bólu z nieba zostały wyposażone w system satelitarny, bo jak wiemy w 2 wojnie światowej każde działo samobieżne miało centrum kontroli lotów w zestawie. Jakimś cudem radia mające po 800m zasięgu mogą się z takową satelitą połączyć. Tak oto wyposażone maszyny opatrzności, wyruszają, często stadnie na polowania. Szczególnie upodobały sobie kolor fioletowy, w który ze szczególnym upodobaniem srają.
Innym wspaniałym pomysłem, wyrosłym prawdopodobnie tak samo, jak poprzedni z libacji alkoholowej, jest wprowadzenie RNG w postaci +/- 25%, czyni to rozgrywkę niezwykle pasjonującą i opartą na umiejętnościach. RNG w WoT działa na przykładzie szympansa z kalkulatorem. W momencie oddania strzału szympans ten zaczyna energicznie napierdalać w liczby, losując tobie "szczęśliwy numerek", czyli strzał za zero, albo minimalną średnią. Na tak wspaniały pomysł musiał wpaść jakiś światły umysł, czyżby SerB?
Kolejną niesamowicie interesującą rzeczą, jest premium ammo, amunicja w każdym względzie lepsza od normalnej. Specjalna amunicja, dla specjalnych delikwentów z udarem mózgu. Prawdopodobnie stworzona początkowo dla ludzi z padaczką, nie mogących celować przez trzęsąca się rękę. Amunicja kosztuje 10 razy więcej niż normalna i wymaga zakupu czołgu premium, a najlepiej jeszcze konta premium. Oczywiście wszystkie zarobki zostaną przeznaczone na wódkę i budowę wieżowców, w które chyba już niedługo zdesperowani gracze będą wlatywać samolotami.
Kolejnym z kolei pomyłem, są czołgi lekkie, które zarówno w ruchu, jak i w miejscu mają taką samą niewidzialność. Czołg taki może napierdalać 70km/h przed twoim czołgiem środkiem pola a i tak go nie zauważysz. Prawdopodobnie czołgi lekkie są oblepione żarówkami firmy Osram, które oślepiają dowódce. Innym ciekawym ewenementem czołgów lekkich, jest ich zdolność do driftów, bez wywrotek, zupełnie jakby każda mapa miała magnez przyciągający je do ziemi.
Wielka gra ma też wielką skalę, mapy wielkości 600x600 metrów zapewniają niezwykłe wrażenia z rozgrywki, wielkość tych map można porównać do przydrożnego wychodka. Istnieją 2 typy map, nie dla artylerii-to właśnie na nich gracze osiągają dobre wyniki, oraz mapy dla artylerii, gdzie banda niewyżytych ameb, z parkinsonem może w końcu pokazać umiejętności klikania lewego przycisku myszki.
Proces rozwoju jest niezwykle ciekawy i polega na wypierdalaniu jak największej ilości kasy przed pocięciem się z frustracji powolnością całego procesu. Osoby które chcą grac za darmo mogą pozostać przy Loltraktorze, albo napierdalać 10 gier Panzerem IV, na każdą grę poziomem X.
Gra wspiera rosyjskojęzyczną ludność, dając jej różne zniżki, promocje, oraz 3 razy niższe ceny. Oczywiście są też inne sposoby na zysk, choćby murzyni, w postaci serwera Europejskiego, który płaci 3 razy tyle co Rosyjski i jeszcze dziękuje za marne ochłapy zrzucone ze stołu pana SerBa i całej ekipy WG.
Podsumowując grę można polecić każdemu zmęczonemu swoim życiem i chcącego jego szybkiego końca w depresji. Gra kierowana jest w grupę wiekową od 3 do 12 lat, więc poziom rozgrywek jest podobny do szturchania się patykami przez dwa szympansy z downem. Opcją dla "asów" są boty, oraz chacki, znane pod postacią specjalistycznych modów, wszystko oczywiście legalnie. Społeczność World of Tanks jest bardzo "przyjazna" i szybko wprowadzi nowych graczy we "wspaniały" świat rozgrywek WoTa, nie raz słyszy się niezwykle przydatne porady na czacie bitwy, dające rady na przyszłość, bądź nowe informacje o twojej rodzinie.
Jak widzę przekupna redakcja tej żałosnej strony nadal utrzymuję zawyżoną ocenę i na dodatek uwzględnia ją razem z prawdziwymi ocenami. Ocena tej gry to 5.4 a nie 7.2. "Niezależny" "ekspert" pewnie pograł sobie 5 bitew Loltraktorem i ocenił, to samo z redakcją. Żeby ocenić tą grę należy porównać ją do WT GF oraz Armoured Warfare. Wtedy można wywnioskować że WoT jest 5 razy gorszy. Gra opanowana przez podludzi o inteligencji ziemniaka. 80% bazy graczy to dzieci poniżej wymaganych +12 lat. Powszechne boty, co 2 mój znajomy używa chacków, które w tej grze są legalne i nazywane są "zaawansowanymi modami". Coraz mniej standardowych czołgów a coraz więcej premium. Dojenie kasy, nierówność pomiędzy serwerami, brak matchmakingu na podstawię umiejętności. Od 0.6.5 gra staję się coraz gorsza i coraz bardziej niegrywalna. Chcesz mieć szansę w tej grze? Płać. Chcesz wygrać 1v1 walcząc z drugim E-100? płać za lepszą pod każdym względem amunicję, chcesz żeby cię było stać na utrzymanie czołgów tieru VIII wzwyż? Płać. Chcesz Mieć 2 razy szybciej? Płać. Chcesz mieć lepsze misje? Płać. Chcesz mieć unikatowy czołg? Płać jeszcze więcej. Chcesz mieć od razu X tier? Płać i przekonwertuj wolnego expa z twoich czołgów premium. Chcesz mieć szanse w rozgrywkach klanowych? Kupuj ruskie czołgi. Random Number Generator w postaci +-25% czyni wszystko skillowym, a artyleria z 1950 alpha damage prewentuje przed kampieniem - nawet w mieście! Podsumowując gra ma same zalety i można ją każdemu (nie)polecić
Według mnie jest to najlepsza z gier serii Europa Universalis. Grafika, jak na grę tego typu dobra, niesamowite możliwości interakcji z postaciami, kilkadziesiąt religii i ich herezji, niezliczona ilość kultur i specjalnych jednostek do tych kultur przypisanych. Obojętnie czym się gra, a nawet który raz się gra wydarzenia na mapie zawsze są unikatowe. Niesamowicie rozbudowany i szczegółowy system zarządzania państwem, oraz dziedziczenia. Dodatków, jest pełno i każdy jest warty swojej ceny (po za Sunset invasion, który jest ahistorycznym modem).
Gra cały czas się rozwija i dodaje coraz to nowe tereny, w najwcześniejszych wersjach była tylko Europa, Północna Afryka i Bliski Wschód, a teraz mapa poszerzyła się o prawie całą Eurazję, oprócz Chin, Japonii, Korei, co do których mam nadzieję że się pojawią w przyszłości.
Gra niesamowicie klimatyczna, a muzyka Andreasa Waldetofta we wspaniałym wykonaniu dodaje go jeszcze więcej. Potencjał gry jest niewyczerpalny i ilość Cesarzy, Królów, Książąt, Doż, Chanów, Jarlów, Hrabiów itd.: Jest już nieskończona tylko w jednym scenariuszu a jest ich pełno. Gra trwa od 769 do 1453 roku, czyli niesamowicie długo. Po 1066 można wybierać sobie start rok po roku, a nawet dzień po dniu. Gdyby ktoś chciał zagrać wszystkimi postaciami, we wszystkich scenariuszach i latach po 1066, nie skończyłby do starości.
W grę grałem już ponad 450 godzin i nadal mi się nie nudzi. Po za tym gra jest łatwa do nauczenia się i nawet początkujący nauczy się jej podstaw w jeden dzień. Choć gra pełna, ze wszystkimi dodatkami może wymagać już trochę większej znajomości. Limity tej produkcji są coraz bardziej poszerzane. Bez wątpienia jedna z najlepszych gier w jaką grałem. Każdemu lubiącemu porządne, rozbudowane strategie i średniowiecze, polecam.
Oczywiście wprowadzono system niewidek, czyli nie widzi się wrogiego niszczyciela z odległości 400 metrów, tak jak w WoT, gra wspiera tylko mobilne rzeczy i gra pancernikiem mija się z celem, bo wszystko co nim nie jest ma torpedy i jest 10 razy od niego szybsze.
Dla umilenia rozgrywki 50% powierzchni wszystkich map tworzą miniaturowe wysepki godne Norweskich fiordów. Jak wiadomo okręty nie walczyły na takich wodach, ale Wg dla laików zrobi wszystko. Takiego pojęcia jak mielizna w tej grze nie ma i można przepłynąć 1 metr od wyspy, a nawet w nią walnąć, a nie ugrzęźniemy i nic nam się nie stanie. Normalne pojedynki morskie toczyły się na odległość 10-20 kilometrów, ale wysepki sprowadzają rozgrywkę to bliskich starć (1-10 km) i nawalania się torpedami. Na statkach brak jest jakichkolwiek systemów gaśniczych, więc palić się można od dostania z działka 127 mm od niszczyciela. Gra nierealistyczna, liczyłem chociaż na coś w rodzaju Battlestations Pacific, ale jak zawsze w przypadku WG oczekiwania mijają się z rzeczywistością. Matchmakingu do gry jeszcze nie zaimplementowano i tiery III mogą walczyć z VI a nawet gorzej. Postanowiłem pobrać tą grę z niecierpliwości oczekiwania na okręty od WT, ale po doświadczeniach w tej grze wolę poczekać z dala od tego tytułu. Pozostaje mi mieć nadzieję, ze Gajin zrobi to lepiej. Jak na razie czołgi i samoloty mają lepsze więc myślę, że moje oczekiwania nie zostaną zachwiane.
Fizyka ruchu statków kiepska, wieżyczki maja dziwaczny system synchronizacji, przez co w niektórych konstrukcjach obracają się godzinami (wieżyczka nie może się zdecydować, czy obrócić się w prawo, czy lewo). Do zalet można dodać dobrą optymalizację. Najbardziej jednak razi w oczy jednak brak realistycznego kilwateru i iście Star Wars-owe pociski. Gra tylko dla tych którzy albo realizm mają gdzieś, albo chcą sobie czymś zająć oczekiwanie na prawdziwe okręty. Pomysł dobry, grafika dobra, realizacja beznadziejna. jak zwykle w przypadku produktów od Wargamingu.
Brać system wykrywania z gry z 2010 roku i przenosić go do statków w 2015 roku, gdzie na dodatek ważą one setki razy więcej jest rzeczą absurdalną i to jest według mnie gwóźdź do trumny tej produkcji.
Tak wysoką ocenę daję w związku z tym że jest to jedyne MMO o okrętach.
Grę oceniam na zero, z powodu niegrywalności. To znaczy 30 minut czekania w kolejce i nadal meczu nie znajduje. Jeśli gra nie pozwala nawet w nią zagrać, to co tu oceniać? Ocena za to, że praktycznie gry nie ma.
Grałem od wersji z początków 2011 i tak gra utrzymywała wtedy co najwyżej średni poziom, po aktualizacji 0.65 zaczęto wprowadzać coraz gorsze aktualizacje. Aż do stanu dzisiejszego gdzie ta gra jest praktycznie niegrywalna. Dałem 0.5 punkta tylko dlatego, że zmniejszono ilość żałosnych strzałów za zero. Choć nadal istnieją,jest ich mniej - jedyna zaleta. Kiedyś nowe drzewka czołgów dodawano co miesiąc, teraz Wargaming tak się opierdala, że szkoda gadać. Serwis Gry-online i ten "niezależny" "ekspert", niech oceniają grę po minimum 5 tyś. stoczonych bitew. A nie z poziomu Leichtraktora. Z grą się dzieje coraz gorzej i tyle. Brak realizmu i manipulowanie historycznymi danymi, w ramach "balansu", gold ammo tylko uzupełnia kompletny brak realizmu. Pocisk APCR wyrządzą takie same obrażenia, co pocisk AP. Gra powinna mieć pokazaną ocenę 5.5 a nie 7.2. Żałosne, jak ten serwis jest przekupny.
Ocena ekspertów 8.5 - jest to ocena niezależnych specjalistów. Taa, "niezależnych" "specjalistów" opłacanych przez Wargaming. Nie wiem co za debilny pomysł na tym serwisie, żeby zamiast ocen graczy pokazywać jakieś przekupione oceny, niby-ekspertów i innych.
Gra genialna nieskończone możliwości budowy i rozwijania swoich maszyn powietrznych jak i naziemnych. Gra z pewnością nie pay to win. Pomysł genialny nie ma konkurencji w tej dziedzinie na rynku. Mało waży, dobra optymalizacja, jak dla mnie same plusy. Gra idealna.
Powinno pokazywać ocene użytkowników, a nie jakiegoś redaktorka który prawdopodobnie pograł sobie 1 misje, przegrał ją i negatywnie grę ocenił.
Gra zżarła mi 60 GB przy instalacji nie wiem jakim cudem to jest w ogóle możliwe. Pobranie patcha nie było możliwe bo patcher się wyłączał po 100%. Gra ma najgorszy launcher z jakim miałem doczynienia.
Gry stanowczo nie polecam nie zoptymalizowana na dodatek serwery lagują czołgi teleportuje, a czasami wyrzuca nawet całe drużyny (sam tak miałem). Gra jak na swoje czasy grafikę jak na swoje wymagania ma biedną.
Żeby chociaż dotrzeć do jakiegoś czołgu powyżej VIII poziomu trzeba się zaopatrzyć w pojazd premium lub grac kilkaset bitew na czołgu V poziomu. Innymi słowem gra typu P2W. Po wprowadzeniu wersji 0.8.11 tam 2 dni przepraszali że są lagi a potem sprawę przysłowiowo"ochrzanili". Wychodzą coraz to nowsze niebalansowanie pod względem pozycji mapy które nie są nawet zoptymalizowane i utraty FPS-ów są na nich duże. Porównując do War Thunder gdzie grafika jest o niebo lepsza a wymagania wcale nie większe widać jak gra słabo jest zoptymalizowana. Podsumowując pomysł na grę dobry wykonanie - beznadziejne. Tak wysoką ocenę dałem tylko ze względu na pomysł i prototypowe pojazdy.
Gra jest niedopracowana i jest dużo błędów. Statek nie mając żadnego ożaglowania płynie jakby nigdy nic. Na dodatek grając piratami mając 5 krotną przewagę liczebną podczas abordażu statku kupieckiego można i tak przegrać. Na dodatek duża monotonność misji niektóre scenariusze zdarzają się powtarzać kilka razy bez zmian. Na dodatek niektóre misje nie są przystosowane do możliwości naszego statku np.: dogonić statek który jest od nasz szybszy w wyznaczonym czasie, lub w jednej z początkowych misji zniszczenie 6 statków wroga (Identycznych jak my mamy i przy tym zniszczenie fortu oraz zrobienie to w wyznaczonym czasie)
W obu grach grałem jako beta tester , War Thunder nieporównywalnie lepsze. W WoWP są punkty życia morze w WoT to jeszcze przejdzie ale w grze lotniczej? Realizm w War Thunder o niebo lepszy.