Kevin sam w domu, a zbiry na pewno grają w broforce. Dwaj wspólnicy traktujący się jak bracia dzielący się łupem na pół z całą pewnością niszczą zastępy wrogów w tej najlepszej grze 2d z trybem coop. Czemu uważam że akurat w to grają? Na pewno są to gracze starszej daty którzy mogli by mieć problemy z nowymi tytułami ale ten jest ponad czasowy i super oldschool'owy, ewentualnie robią misję w NFS carbon dla dwóch graczy i porównują swoje zdolności w prowadzeniu aut.
Eivor wbiega z gołą klatą poprzez zaspy do zagajnika z drzewkami które nadają się na choinki. Robi szybkie rozeznanie pomiędzy drzewkami robiąc salta z wyskoku aż w końcu trafia głową w drzewo. "A więc śmiesz wyzywać MNIE Eivor'a na pojedynek?!" Patrząc z ogniem boju w oczach wyjmuję topór z pleców. Robi zamach trafia w gałąź jednak ta odbija się w jego twarz zamiast się złamać. Dzielny wiking odlatuje 1,5m i wstaje jeszcze bardziej wściekły. Wyjmuje łuk, strzela. To jednak nic nie zrobiło dzielnemu świerkowi. Zdesperowany dosięga tarczy i podchodzi przyczajony. Świerk nagle pod wpływem wiatru uderza gałęziami w tarczę. Następne pół godziny wiking toczy szalony bój z drzewem pośród mroku i śniegu. W końcu udaje mu się przezwyciężyć siłę natury i wraca do domu ze zdobyczą ta jednak jest cała poniszczona, gałęzie połamane a igieł zostało mniej niż włosów pod pachą Eivor'a. Gdy przyniósł ją do osady każdy jednomyślnie postanowił ją ozdobić i opatrzeć rany woja, i stąd właśnie wziął się zwyczaj ozdób na choince.