Moje rumaki z Red Dead Redemption 2 miały niecenzuralne imiona, dlatego ich tu nie przytoczę, natomiast mam wrażenie, że jakby mogły mówić to dowiedziałbym się, że mam twardą dupe i za mocno ich ganiam. Mam nadzieje, że choć doceniliby mój gust w dobieraniu im siodeł i strzemion :'D
Na wieczór bez internetu, tylko paczka ciperków, piwerko i Heroski :3 Wszystkie scenariusze prawie na pamięć ograne, to ostatnio randomowe mapy gramy
No nie wydaje mi się, że jest lepsza gra od zcustomizowanych pokazów fajerwerek niż Minecraft. Można wybrać kolejność, za pomocą odrobiny redstone, można wybrać kolory, kształty, wysokość i wielkość wybuchu fajerwerka jeśli tylko zna się odpowiednie receptury.
Na górze róże
Na dole dzwonki sań
Nie mam pomysłu jaką piosenkę przerobić
Choć rym wymyśliłem sobie sam
Widziałem conajmniej 2 takie wpisy, ale gothica 1 to nawet na jednym posiedzeniu zdarza się ograć :D Generalnie nie jestem mistrzem speed runów, a przechodzę jedyneczkę w jakieś 6-10 godzin zależnie od tego czy robię sidequesty. Z Nocą Kruka byłoby ciężej, szczególnie z jarkendarem, ale myślę że do 16-18 godzin by dało rade, co znaczy że dałoby rade na jedno posiedzenie :P Oprócz przechodzenia świetnej fabuły, można po prostu pobiegać po lesie, pobić te krwiopijce, wilki i dziki <3
Pisze to za późno by załapać się i użyć Far Cry 3 czy Asasynów, więc polece może niezbyt przyjemnie, ale za to jak gorąco - pustynia z Mad Maxa to jest coś, gierka może nie w moje gusta, ale klimat jest na prawde solidny. Tam tylko w sandałach bo piach w adidaskach to byłaby zmora. Kapelutek wycieczkowicza, podkoszulek, krótkie spodenki i lecimy w droge!
Bardzo chciałbym umieścić tu motyw z napisów końcowych gry Dishonored Honor for all, ale ten rok był już i tak zbyt dynamiczny, zbyt dużo się działo. Ażeby zwolnić trochę choć na koniec roku polecę Geldern Night z Gothica 3. Mimo, iż nie uważam jej za najlepszą część serii, tak ten utwór absolutnie zwycięża wszystko. Za każdym razem jak słysze te riffy przechodzą mnie ciarki po rękach. [link]
Kartkę wyrwaną z notesu kosmitów z okolic 200 p.n.e. gdzie już wtedy przewidzieli że Cyberpunk 2077 wyjdzie w grudniu
Każdy fan coopów już dawno wymaksował Overcook 1 i 2 razem z dodatkami, natomiast jedyny prawdziwy coop to taki z piwem na stoliku i bliską ci osobą na kanapie. Splitscreen nie dość, że retro to i jak słabo ci idzie to dziewczyna mówi, że nic się nie stało, a kolega próbuje zabić. Mając takie założenia pozostaje jedyny słuszny wybór, a mianowicie Moving Out, czyli chaotyczny symulator przeprowadzki w kreskówkowej grafice. Przypomina się trauma wciągania wersalki na 4 piętro schodami do swojej pierwszej kawalerki, nie wtedy tak kreskówkowo. Dodatkowo zabawnie jest jak rozbijasz wszystkie szyby, wazony i bijesz po drodze towarzysza po łbie plaskaczem... i możesz grać kotami, czego chcieć więcej?
Złomek już się nabiegał w starych protezach, więc postanowiłem w tym roku, że sprezentuje mu nowe. Prezent czekał pod choinką, gdzie oczywiście pod opakowaniem podłożona była bomba wykrywająca ruch. Ale złomek to dobry ziom bo zrozumiał że to żart jak powiedziałem it's just a prank bro.
Moim zdaniem Koboldy sprawdziłyby się idealnie, ze względu na niski koszt utrzymania takich pracowników. Te stworzenia przyzwyczajone są już do pracy w podmokłych jaskiniach, więc pierwsza lepsza chatka czy jaskinia może posłużyć jako pracownia. Jeżeli dogadasz się z handlarzem, na parę zabawek dla jego córki, a w zamian on będzie dostarczał porcję ryb. Narzędzia? Po co komu narzędzia, skoro masz twarde jak skała i ostre jak brzytwa szpony twoich podopiecznych, sprawdzą się idealnie w roli strugania drewna. Cała instytucja nie kosztowała by zbyt wiele ale za to jakie będą z niej zyski. Oczywiście procent dla pomysłodawcy ma się rozumieć.
Ostatnio nie często zdarza mi się przebywać na statku kosmicznym, można powiedzieć, że poszedłem na emeryturę od mordowania swoich znajomych. Mimo wszystko jest jeden kolor który do tej pory budzi we mnie niepokój. Brązowy to jest kolor który sprawia że na moich rękach pojawiają się dreszcze, a włosy stają dęba. Odpowiedzialny jest za to jeden współ-astronauta, który zawsze miał kombinezon o takim kolorze. Jeśli wrócę kiedyś na stanowisko naprawiacza kabelków w elektryku, będe musiał mieć się na baczności.