Ja mam ponad 300 godz. i od ponad 2.5 miesiąca gram tylko w Starfielda. Rozumiem zarzuty do tej gry ale pomimo tego ma ona w sobie coś takiego, że nie mogę się oderwać. Mam w tym momencie 90 poziom i dalej chce mi się grać :)
Jeżeli chodzi o Ryujin to cały wątek skończyłem i na szczęście nie natrafiłem na żadne problemy, a warto go skończyć bo dostajemy na końcu ubranie AGENTA, które zmniejsza naszą wykrywalność o 25% - przydatny gadżecik :)
A ja na XSX mam w tym momencie ok. 30 godzin i jestem zachwycony. 30 klatek... no cóż - w Red Dead Redemption 2 też 30 klatek i co mogę powiedzieć - fantastyczna gra, także tego...
Przyznaję, że po pierwszych 10 godzinach byłem trochę zawiedziony ale nie wiedziałem jeszcze co mnie czeka :) Właściwie dopiero teraz zaczynam chwytać zależności i mechaniki. Obecnie rozwijam własne placówki żeby zwiększyć wydajność badań i możliwości ulepszeń broni, skafandrów itp. Samo zebranie odpowiednich zasobów, znalezienie planet, czy księżyców, które mają optymalne zasoby do ich ekstrakcji dzięki kolejnym placówkom to wspaniała zabawa, a przy okazji nowe questy, znaleziska itp. - miód i orzeszki. Ogrom możliwości jest przytłaczająco-uzależniający. Gra tak mnie wciągnęła, że nie chcę gnać do przodu z fabułą tylko cieszyć wszystkim powoli.
To oczywiście są tylko moje wrażenia ale jestem naprawdę zachwycony.
Są osoby, które nie mają PC do grania (np. ja - tylko laptop do pracy). Dodatkowo wcale nie chcę mieć Peceta i gram tylko na konsoli. Moja pierwsza miłość, to była Amiga CD32, którą mam do dzisiaj - taki konsolowy fetysz :P
W związku z tym dla mnie również obecność danego tytułu na PC jest kompletnie bez znaczenia i dalej jest to ex na konsolę. Myślę, że wbrew pozorom takich osób jest sporo.
Starają się dla wszystkich, a ludzie po prostu czekają na połatanie gry żeby nie psuć sobie wrażenia z rozgrywki.
Wszyscy wiemy, że gra ma swoje problemy ale w rzeczywistości nie jest tak słaba, żeby ją tak grillować. To oczywiście moje zdanie.
Sam pograłem kilka godzin i odpuściłem ale nie dlatego, że straciłem zainteresowanie, a dlatego że odczułem potencjał na niezłą zabawę i po prostu chcę poczekać (podobnie, jak z Cyberpunkiem).
Dajmy jej szansę...