Trochę biednie wyglądają takie zapowiedzi, gdzie tak na prawdę nie ma się do czego odnieść - równie dobrze jak świetną grę mogą stworzyć kolejny już półprodukt. Liczę, że PES w końcu znajdzie to coś, dzięki czemu chce się grać mecz po meczu, co trzyma przy trybie menadżerskim całą noc. Póki co nadal nie nastawiam się na PESa ale Fifę, która ma póki co mocniejsze podstawy, ma się z czego rozwijać.
Gra na prawdę dobra, potrafi wciągnąć, daje sporo możliwości wykonania zadania, ale... Właśnie jest tych kilka ale, mimo, że gra jest świetna, nie dałbym jej oceny wyższej niż 8/10. Ta gra ma w sobie jeszcze niewykorzystany potencjał. Brakowało mi większej ilości(lub bardziej rozbudowanych) zadań pobocznych umożliwiającym nam wykonanie głównego zadania. No i jakieś lepsze wprowadzenie do fabuły, w cały ten świat - bo tak to pierwsze chwile ciężko się w grę wczuć, ciężko się określić w panujących tam realiach.
Grafika najwyższych lotów nie jest, ale być nie musi - jest wystarczająco dobra, nic zarzucić tutaj nie można. Jak pisałem wcześniej, sporo kombinowania przy wykonywaniu zadań - mnóstwo ścieżek i sposobów na zabójstwo, można użyć broni palnej, kuszy, miecza, napuścić szczury czy nakierować na pułapkę czy elektryczną bramę. No i gra nie ogranicza nas super mocno skryptami - nie musimy wcale z celem rozmawiać, możemy tylko pojawić się na moment, zrobić, co trzeba i już nas nie ma.
Jak dla mnie, jest trochę za krótka - nie jestem wielkim fanem błądzenia po mapie i szukania skarbów, a twórcy głównie tym starali się przedłużyć grę. Brakło mi porządnego wątku z mieszkańcami miasta, kilku zadań pobocznych, które np. otworzyłyby nowe przejścia.
Gra ma w sobie wszystko, co powinna mieć, wszystko na takim poziomie, na jakim powinna, żeby grało się fajnie. Zostaje jednak pewne odczucie, że dałoby się tam dołożyć jeszcze sporo fajnych rzeczy.
Gra jest niesamowita. Zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Nie wiązałem z nią żadnych ogromnych nadziei, myślałem o niej jako o poprawionym Obku. Okazało się, że zrobili coś niesamowitego - wykorzystali najlepsze pomysły z wcześniejszych gier, powalczyli z błędami i wsadzili nas do mega klimatycznego świata. Chce się grać, grać, grać, ciężko mi zdecydować, co ma robić, bo każda misja jest ciekawa. Gra ma błędy, ale giną one w ogromie świata, żyjącego świata. Jak dla mnie - gra roku.
Dynamiczne akcje czasami mi wychodzą, wiem co zrobić, żeby to zadziałało. Ale jednak - są to głównie akcje oskrzydlające, gdzie jest sporo miejsca, by podać piłkę do przodu, przyjąć ją od razu z wysunięciem, czy przełączając szybko zawodnika zabrać się z nią. W środku pola jest o to o wiele za ciężko, co jest dziwne w przypadku takiego Iniesty czy Nasriego, którzy potrafią się ładnie zabrać z piłką przy nodze.
Ale pamiętając, o ile lepsza była pełna wersja zeszłorocznej wersji od dema, jestem niemal pewien, że w październiku większość tych minusów będzie nieaktualne.
Liczę, że sporo poprawią w pełnej wersji, bo kilka rzeczy w demie kuleje.
Po pierwsze - nowy system obrony. Owszem, jest fajny, dzięki niemu obrona wygląda bardziej jak w prawdziwym meczu, trzeba się cofać, dobrze wybrać moment, ale jest też kilka braków - chociażby odbiór w polu karnym. Przeciwnik (który czasami może zbyt dużo, o czym za chwilę) kiwa obrońców jak chce, a odebrać mu piłkę jest rzeczą niemożliwą - obrońca jest albo zbyt daleko, albo rywal zbyt szybko zmienia kierunek.
Teraz wrócę do poziomu przeciwnika - cóż, najwyższy poziom to już wyższa szkoła jazdy, więc rozumiem, że tam rywal robi wszystko doskonale. Ale dlaczego w dwóch niższych CPU gra tak, jakby wiedziało, co chcemy zrobić? W momencie, kiedy dobrze ustawiony obrońca wystawia nogę rywal zmienia kierunek - i nie ważne czy to Messi czy Lewandowski, minie nas bez problemu. Podania są zbyt dokładne, a zawodnicy zbyt skuteczni.
IE wiadomo, nowość, więc bugi są, bardziej śmieszne niż denerwujące, nie ma co się o nich rozpisywać.
Zarzucany przez niektórych brak dynamizmu - jest, owszem. Rozumiem, że przez nowy system gra musi być wolniejsza, ale bez przesady - zrobienie szybkiej akcji jest arcytrudne, i nie dlatego, że nie potrafimy grac, ale dlatego, że zawodnicy z naszej drużyny często nie wychodzą na pozycję, czekają na podanie do nogi zamiast na prostopadłe, a piłkę często gęsto przyjmują wytracając tempo biegu. Dodatkowo rozpędzają się strasznie wolno - i obrońcy, i napastnicy. Zabawnie wygląda kiedy Messi niczym ślimak biegnie obok goniącego go obrońcy, który mógłby ścigać się z kontynentem i przegrać.
No i wślizgi - te EA koniecznie musi poprawić, bo brak im dynamizmu i mocy. Wejście ze sprintu nie powinno kończyć się finezyjnym wybiciem piłki, ale konkretnym wjazdem w rywala i piłkę.
Są to na szczęście wyjątki od reguły - zwykle gra się wyjątkowo przyjemnie, akcje wyglądają realistycznie, przeciwnik czasami się myli. Ogólnie - jest progres, gra ma predyspozycje na najlepszą grę sportową tego roku.
Mogliby trochę ograniczyć ruchy Ezio, tak, by trzeba było więcej pokombinować - w końcu 50 latek nie wszędzie się wdrapie.
Szybki dostęp do eliksirów zbyt ułatwiał grę - teraz będzie trzeba i wziąć odpowiednie miksturki i odpowiednio szybko walkę zakończyć, żeby zdążyć przed końcem działania eliksirów. Mnie to rozwiązanie się podoba, jeszcze, żeby zamienili te przewroty na piruety i będę w 7 niebie.
Walka całkiem całkiem, choć zamiast tych trochę głupkowatych przewrotów lepiej sprawdziłyby się piruety, które w Sadze były jednak podstawą wiedźmińskiej walki.
Zażywanie mikstur zrobione genialnie - wreszcie nie będzie można w krytycznym momencie walnąć Quena i łyknąć 5 mieszanek, teraz idzie bardziej w kierunku książek - Geralt brał eliksiry przed walką. DO walk, zwłaszcza z bossami i trudniejszymi przeciwnikami dojdzie malutki element strategiczny - co wziąć, czym posmarować miecz... No i zachował się ten klimat z pierwszej części - uliczki, domki. Tylko te angielskie dialogi, cholernie nie pasujące do tego świata.
Równie dobrze wersja dla prasy może być dość wczesną wersją, a REDzi finalną dopracują porządnie. Hejtowanie Wiedźmina 2 jest całkiem śmieszne, bo sukces pierwszej części, która przecież była tak "koszmarnie zoptymalizowana i z fatalną mimiką" wyrobiła solidną markę na świecie. Wiadomo, że niektóre rzeczy mogą niepokoić, ale tak na prawdę nie wiemy, w jakim miejscu jest ostateczna wersja.
Świetnie zrobiony filmik, doskonale oddaje charakter tej gry. Strasznie żałuje, że LBP nie ma na PC, bo wydaje mi się, że to jedna z tych gierek, przy której mozna spędzić długi czas nie nudząc się wcale a wcale.
Kod VIP raczej nie obejmuje tego dodatku. Bardziej te Map Packi, które EA ciągle wydawało, Vietnam i tak będziesz musiał kupić. No, chyba, że to jakiś inny VIP code.
ozoq - warto Obliviona kupić i zagrać - gra nadal jest piękna i zachwyca swoim światem i misjami.
A doczekać się już nie mogę. Liczę, że jest na co.
50 złotych to trochę drogo jak na samo rozszerzenie multi. Brakuje mi tu chociaż 4 - 5 misji singla. Nie musieliby przecież wymyślać skomplikowanej fabuły, ot, przejmij wioskę, odbij jeńców, przejmij kontrolę, w to by ładnie wpleciona była poprawnej obsługi miotacza ognia i innych zabawek. Te 35 zł z kodem wygląda już sensowniej, ale nadal nie mogę się przekonać do kupienia dodatku.
The Raq - sztuczki podczas żonglowania może wykonać tylko CR i Messi - musisz liczyć, że w arenie przedmeczowej wybierze Ci jednego z nich.
Po zainstalowaniu zagrałem z 5-6 spotkań i jedno najmocniej rzuciło mi się w oczy - każdy mecz był inny. Nawet na amatorze przeciwnik potrafi wykonać udany drybling czy pięknie podać. Gra ma to "coś" co przyciągnie na długie godziny. EA sie postarało. A optymalizacja w pełnej wersji na 100% będzie lepsza. To tylko demo.
Dudzin - demo to wersja finalna gry. Nie poprawią już raczej nic. A szkoda, bo liczyłem, że FIFA będzie miała trochę większą konkurencję. Tak nie ma jej prawie w ogóle.
Spoko92 - raczej pomyśleliby: "Żałosny typ, śmieje się z czegoś, co inni mają na prawdę." Chciałbym, że dziecko z takiej rodziny oficjalnie spuściło Ci wpier**l, żebyś choć po części poczuł, jak takiej osobie jest ciężko.
Póki Konami nie zmieni silnika nie ma co liczyć na równą walkę z kopaną od EA. Na nic ta swoboda podań (będąca przecież w Fifie już jakiś czas) skoro zawodnicy nadal nie będą się wystawiać jak trzeba, ba, będą stawać w połowie akcji. Do tego brak dryblingu 360*, który już staje się standardem. PES nie dość, że stracił całą przewagę, to jeszcze dał się mocno zdystansować.
Poszło :)
Tak na złość tym, który to przeszkadza :) Pytania rzeczywiście trochę za łatwe - żeby chociaż w googlach trzeba było chwilkę poszukać. No, ale nadzieje trzeba mieć, że tym razem się człowiekowi poszczęści. Któremuś na pewno ;)
Szkoda tylko, że nie jest to założenie twórców tylko błędy gry, gdzie zawodnicy nie mogą opanować piłki, która odbija się sama. I nie wiem w którym PESie każdy mecz był inny? Większość powtarza skuteczne schematy do oporu.
Podobnie nudne i denne są wszystkie CoD'y, Battlefieldy, Guitar Hero, wszelakie wyścigówki, gry sportowe, strategie i wszystkie inne. Wszędzie tylko chodzisz, biegasz, skaczesz, strzelasz i wchodzisz w interakcje z otoczeniem. Nuda, po co w ogóle ktoś robi gry? Nudzą się po 15 minutach :)
Z jednym przeciwnikiem może Messi powalczy, ale dwóch obrońców w polu karnym z łatwością wybiją piłkę, ba, nie pozwolą dobrze skoczyć Argentyńczykowi. Udzielasz komentarzy dając za argument jedną sytuację.
Maniek - jesteś głupi. Wnioskuję to po twoich komentarzach, które są głupie. W taki sposób sobie ubzdurałeś słabą Fifę.
Wywiady, zapowiedzi, pokazy... Jeszcze mało? Za jakiś czas dostaniemy gameplay, chociaż w tedy też będziesz narzekał. A na koniec ściągniesz z torrentów, bo "jest słabsza jak na konsole to nie kupię". I EA zrozumie swój błąd i zlikwiduje wersje PC :)
Rozkręcenie Xboxa to był świetny pomysł, ogólnie cały temat o klocku(teraz bardziej klocuszku :) ) dobrze wyjaśnił najważniejsze dla graczy różnice. Samo skręcanie zrealizowane świetnie, choć po cichu liczyłem, że zostanie im parę części, których nie wiedzieli, gdzie włożyć :) DeathSpank wygląda nieźle, chociaż jak dla mnie trochę za małe te tekstury, jak i za dużo wszystkiego naciapane na raz, przez co kilkukrotnie musiałem ostro wytężać, żeby zobaczyć, co się w ogóle na ekranie dzieje.
PitbulHans - chcesz argumentów?
PES ma na prawdę poryty gameplay - do rzeczywistości jest mu dalej niż nam do Księżyca - drewniane animacje, bezsensowne zagrania, automatyczne podania/strzały, który zabijają sporo radości, dziwny poziom trudności... W konsolową Fifę nie grałem dużo, ale wystarczająco, żeby zauważyć, jak swoboda w rozgrywaniu akcji poprawia gameplay. Jeżeli chcesz, możesz budować akcje powoli albo korzystać z wyuczonych schematów, podobnie jak w PESie. W Fifie wygląda to jednak efektowniej, czuć wolność rozgrywania akcji. W dziele Konami czuje się jak w klatce - komputer wybiera, do kogo chciałem to podanie skierować, gdzie chciałem strzelić... Kiedyś PES był grą przełomową - teraz w tą rolę wciela się gra od EA.
PS. Jeżeli ng Fifa to dno, to na jakiej głębokości musi leżeć PES? :) :P
Jeszcze głębiej można wsadzić sobie tekst, że CDA musi kłamać/manipulować, żeby zwiększyć sprzedaż. Zresztą, widzę, że dużo osób na prawdę ma problem z lepszą Fifą na PC. Cóż to, czyżbyście kupili konsole i byli źli, że na PieCe też będą wychodzić lepsze wersje? EA za dużo szumu już narobiło, żeby wydać wersję jak poprzednie. No i darmowa Fifa Online :)
wlodar - twoje uzasadnienie, dlaczego ten argument można sobie wsadzić w zad jest genialnie, merytorycznie i stylistycznie. Marnujesz się chłopie.
Fifa na PC ma być jak konsolowa. Jest o tym pisane w CDA - nie bezpośrednio, ale sporo napisali, skąd wyciągają wnioski - zachowani twórców itp. Dodatkowo Fifa na PC może być lepsza od konsolowej, dzięki możliwości wyświetlenia FullHD.
Innym dowodem jest też wydanie Fify Online - darmowa, dostępna dla wszystkich - wydanie nowej wersji z poprawionymi teksturami i aktualizowanymi składami mija się z celem. Osobiście wierzę w EA, która nie pozwoli sobie na straty z Fifą 11 - konwersja wyjdzie im na dobre, bo sporo osób kupi tą grę, żeby pograć sobie w sieci. Zresztą, wystarczy poczekać. Bardziej wierzę w EA niż Konami.
Filmik miał pokazać, co będzie w nowej AC:B. Jazda konna miastach, przeciwnicy z bronią palną, współdziałanie z podkomendnymi, różne typy wcześniej wymienionych....
Ogólnie jak zwykle wyszło świetnie, oglądając na szybko myślałem nawet, że Ezio używa Jabłka do pokonania wrogów. Wyszło jednak, że strażnicy zostali rozstrzelani - te fragmenty doskonale pokazują, jak ważne i pomocne będzie "używanie" kompanów. Pozostaje tylko czekać - kolejny tydzień zostanie skreślony z życiorysu :)
Konami zaczęło coś robić z PES'em, to EA da nam Fifę konsolową - i super! Już od 2 lat czekam, żeby kupić kopaną i pograć przez neta, ale każda kolejna odsłona tylko mnie odrzuca. Teraz jest szansa, że wreszcie ową zakupię i pogram w multi. Liczyłem na PES'a, w którym tak szumnie zapowiadano zmiany, a tutaj nagle Elekrtonicy wyskoczyli z bombą. Pozostaje tylko czekać na więcej informacji.
Sterowanie jest fatalne - mysz nie nadaje się do grania, chyba, że da się przestawić choćby na klawiaturę a ja o tym nie wiem. Jeśli nie - sporo przyjemności z gry ucieka. No i lagi, lagi, lagi... Nie ma co się spodziewać cudów.
Czyli tak - dostają kupę czasu i nikt ich nie pogania, a Ci biorą pomysły IW i je ulepszają. Rzeczywiście innowacje. Zresztą, jaka ta gra by nie była, i tak będzie hitem. Wystarczy sama nazwa Call of Duty, żeby ludzie rzucili się na nią. Treyarch już zapowiadało jeden swój świetny Waw a wyszła taska sobie gra.
I to co mnie najbardziej wkurza - CoD stworzony przez IW, wykorzystywany przez Acti i Treyarch, żeby grę sprzedać. Gdyby nie tytuł, prawdopodobnie gra nie osiągnęła by chociaż 50% tego, co osiągnie po wyjściu.
Szumne zapowiedzi, żeby tylko im się udało to zrobić jak trzeba. Nie oczekuje fabuły lepsze od tej z MW2, nie oczekuje żadnych super zaskakujących zwrotów akcji czy niespodzianek - oczekuje, że gra będzie wciągająca, nie będę miał uczucia, że gram jakimś super bohaterem i jestem sam. Wolę być zwykłym wojakiem, który często korzysta ze wsparcia partnerów. Chciałbym, żeby była możliwość wezwania wsparcia partnerów - w momencie, kiedy robi się za gorąco, jednym klawiszem wzywamy pomocy a nasi cyfrowi kompani próbują nam pomóc. Tego brakowało mi i w MW2, gdzie towarzysze owszem, pomagali nam czasem, ale zwykle to my torowaliśmy im i sobie drogę, i w BC2, gdzie w zasadzie różnicy nie sprawiał brak komputerowych towarzyszy. Tutaj powinno być inaczej, w tedy gra z pewnością będzie się wyróżniać.
Ja tylko błagam - niech oni zmienią te przewroty w stary, wysłużony piruet. Bo gdzie do cholery ktoś wyczytał, że Geralt wykonywał przewroty? Wygląda to aż śmiesznie. Wiedźmin ma się kręcić, nie turlać!
Ha, oprócz nagrody zapewniona nieśmiertelność - czegoś takiego się nie spodziewałem :)
Kurka wodna, najlepsza wiadomość od kilku dni :) Gratuluje pozostałym zwycięzcom, a tym, którzy nie wygrali życzę szczęścia w innych konkursach. Do każdego kiedyś uśmiechnie się los, trzeba tylko dać mu szansę :)
patrząc na liczbę postów, nie zazdroszczę osobom, które muszą wybrać zwycięzców - nie dość, że wybór wielki, to jeszcze trudny.
@Emisariusz - na twoim zdjęciu prawie nie widać, że można coś zniszczyć. Przesadziłeś :)
Temat 9: Która z dodatkowych umiejętności z działu Specializations (All Kits) przydaje się najbardziej na polu walki?
MEDK H+ - dlaczego? Wszystkie inne bajery są fajne, dopóki żyjemy - kiedy jednak znajdziemy się pod obstrzałem, przeciwnik porządnie nas zrani, bardziej staramy się przeżyć, niż używać dodatków. I tutaj ląduje apteczka i ww. umiejętność - chwilka mija i jesteśmy gotowi do boju. Sanitariusz ma pkt. doświadczenia, my mamy kolejną szansę. Czy jesteśmy sami, czy w grupie, zawsze można oberwać, czasami na tyle porządnie, że jesteśmy zmuszeni się schować. Wartość takiej grupy słabnie - bo kto ma strzelać, kiedy wszystkich postrzeliło? I znowu wpada nasza spuer - apteczka. Wszyscy zdrowi, po lizaku i znów walczymy. A sanitariusz zadowolony, w końcu spełnia się, idąc za głosem powołania.
Przypomnijcie sobie o tej radości, kiedy czerwona obwódka wokół ekranu znika w kilka sekund, a wy czujecie się jak nowo narodzeni. A za tym wszystkim czai się niepozorny MEDK H+.
@Papin - co poradzić. Idioci są i będą. Na szczęście, mając w drużynie ogarniętego Recona ze snajperką można trochę szanse wyrównać, znakując przeciwników. No i nie wygrasz mapy sam, co niestety może mieć miejsce w CoDzie. Zaleta dużych map.
@Vikary - raczej rozbiegajmy się :) 3 sanitariuszów w jednym miejscu to więcej zamieszania niż pożytku. Ale kiedy na każdą walczącą grupę przypada jeden medyk, zwłaszcza u atakujących, przesuwamy się ciągle do przodu - nie ma zastojów spowodowanych odległym respawnem czy zajęcia pozycji obronnych.
Recon też potrafi pięknie pomóc kolegom - umiejętne użycie moździerza - idealna zasłona dla przebiegających sojuszników. No i zaznaczanie wrogów - osobiście dość mam snajperów, którzy raz na kilka minut kogoś zabiją i nic nie robią - a przecież o ile łatwiej atakować, wiedząc, że ktoś chowa się za murkiem.
W BC2 piękna jest właśnie ta współpraca - nawet przypadkowi ludzie potrafią ładnie działać w zespole. Już kilkunastokrotnie gra wciągnęła tak, że aż szkoda było kończyć mapę. Nie ma co, DICE się postarało - zamiast z czasem odkrywać gorsze strony gry, ciągle odkrywam lepsze. I niech tak będzie dalej.
Najczęściej gram sanitariuszem. Zwłaszcza w drużynie atakujących, gdzie każdy kupon jest na wagę złota. uważam jednak, że klasa ta ma trochę za łatwo - sporo expa za reanimację, za leczenie, mocna broń - taki assault musi się sporo natrudzić, żeby zdobyć tyle co sanitariusz.
Jeżeli jestem obrońca to zawsze na początku gram reconem - zaznaczam przeciwników i pojazdy, wzywam moździerz, likwiduję wrogich snajperów - w początkowej fazie dobra gra 3 snajperów potrafi nieźle przystopować atak. Gdy przychodzi do walk pojazdów biorę mechanika. łatwy exp i dłuższa żywotność czołgów pomaga. Te 3 klasy są grane niemal po równo - w zależności od sytuacji na mapie. Assaultem grałem tylko po to, żeby spróbować wszystkiego - klasa sama w sobie całkiem całkiem, ale jako, że nie jestem genialny w wygrywaniach pojedynków lub kilku kontra jeden - wolę bardziej wspomagać, niż prowadzić główne natarcie.
Mnie najbardziej do gustu przypadł Apache - jak się trochę poduczy to można całkiem fajnie polatać. Dość zwrotny, minimalnie słaby w starciu z pojazdami. No i niektórymi manewrami można wzbudzić podziw pasażera :) Ciekawi mnie tylko, czy da się śmigłem kogoś sieknąć - osobiście zahaczyłem się dwukrotnie o drzewo i zaprzestałem prób.
PS. Z kolei najmniej do gustu przypadł Blackhawk - karabiny zamontowane w nim to śmiech na sali, o wiele lepiej służy do zabijania załogi niż przeciwników - dość łatwo go zestrzelić, siła ognia mierna nawet na piechotę. Bardziej pasowałby do strony atakującej, dając możliwość szybkiego transportu kilku żołnierzy.
Tak czytam, czytam i widzę, że jest jeden sposób na walkę z piractwem. I wiele osób do tego prowadzi. Po prostu skończą się gry na PC - jaki to ma sens, skoro żeby utrudnić życie piratom, trzeba też je utrudnić uczciwym graczom. Bardziej opłaci się nie robić gier na PC, co w sumie będzie dobre. Rozumiem, że nie każdego stać na każdą grę - ale czy trzeba grac w każdą? Ciekawi mnie gadanie piratów, kiedy ktoś okradnie ich dom. Co w tedy? Przecież złodziej też nie ma na super komputer, nie stać go na wiele rzeczy, więc kradnie.
Ech, strasznie mnie to denerwuje. Sam nie mogłem zagrać w nowego SW, nie grałem w Mass Efecta, bo zbieram na ACII i BC2 - i tragedii nie robię. Ale Ci "prawdziwi" gracze muszą grać we wszystko wyjdzie. Kij, że po godzinę w każdą grę, bo więcej nie zdążą. Szkoda, że sami doprowadzamy do upadku czegoś, co dostarcza nam rozrywkę.
Temat 5: Przez te kilka dni z pewnością poznaliście wiele niuansów mapy Port Valdez. Załóżmy teraz ciekawą rzecz - ta bitwa wydarzy się naprawdę. Wczujcie się teraz w rolę dowódcy Amerykanów. W którym miejscu rozstawilibyście główne siły obronne?
Część wojsk rozstawiłbym przy drugim terytorium do obrony - strzelców wyborowych wysłałbym do przodu, by stale nękali lądujących wrogów. Reszta wojska byłaby ustawiona w ostatnim i przedostatnim punkcie do obrony. Wysunięte wojska powoli, lecz nieustannie wycofywały by się, zadając przeciwnikowi straty. Wsparcie helikopterów osłaniało by ich, kiedy cofnęli by się do umocnionych punktów. Na wąskiej, zaminowanej drodze czołgi stworzyły by zator - obrońcy stale pilnowali by przejść dla piechoty i niszczyli czołgi za pomocą wyrzutni. Ważne by było, by nie zniszczone zostały helikoptery - Apach osłaniałby Blackhawka, który transportowałby żołnierzy. gdy siły wroga zostały dość mocno przetrzebione, nakazałbym powolne wycofanie do ostatniego punktu obrony - gdzie przygotowane byłyby już czołgi, które osłaniałyby odwrót oraz stanowiły dość mocny mur. Powolne wycofywanie oraz snajperzy, którzy stale nękali Rosjan prowadziłoby do powolnego, acz nieustannego wybicia przeciwnika. W pobliżu rurociągów umieściłbym kilka oddziałów, by nie dały zdetonować żadnych ładunków. W przypadku wahania przeciwnika natychmiast posłałbym kontratak - apache oraz czołgi oszołomiły by Rosjan i umożliwiło odzyskanie straconej pozycji. I w podobny sposób szedłbym do przodu, niszcząc wrogie jednostki.
Dziękować trzeba piratom... Ile gier nie wyjdzie jeszcze na PC, bo nie będzie to opłacalne?
Szansę ma - pytanie jak ją wykorzysta. By być najpopularniejszą ekipa DICE musiałaby poprawić wszystkie, wszyściutkie błędy bety i dodać trochę innowacji :) Tak więc znowu - szansa jest, potencjał jest, klocki są - teraz tylko coś z tego ułożyć.
@up - to powinno działać. Jak możesz to podziękuj w postaci keya :)
http://www.filefront.com/15447187/Battlefield-Bad-Company-2-Closed-Beta-Client/
PS. Jakby co to mail: vares999 malpka gmail kropka com
Conath - wielkie dzięki :) Bałem się, że kasa odłożona na gry pójdzie w całości na sprzęt.
Mam pytanie o sprzęt - czy wystarczy, że zmienię procesor na mocniejszy, czy jednak coś jeszcze będzie musiało być wymienione.
Typ procesora DualCore AMD Athlon 64 X2, 3000 MHz (15 x 200) 6000+
Nazwa płyty głównej Gigabyte GA-M55S-S3 v2 (2 PCI, 4 PCI-E x1, 1 PCI-E x16, 4 DDR2 DIMM, Audio, Gigabit LAN, IEEE-1394)
4GB RAM
Karta wideo NVIDIA GeForce 9800 GTX/9800 GTX+ (512 MB)
@rog - pewnie tak jest. Gra wyjdzie już dopieszczona, a panowie z DICE będą się chwalić ile to zmian w miesiąc potrafią zrobić :)
No to - klucz powinien należeć do mnie, bowiem spełniam normy unijne w zachowaniu, jak i umiarkowaniu w jedzeniu i piciu, chodzę do kościółka i na spacery z rodziną, a kiedy trzeba pomagam staruszkom na pasach. I dlatego też należy mi się możliwość rozjechania quadem campiącego snajpera :)
WaW był dla mnie grą średnią - zamiast ulepszonego CoDa 2 otrzymaliśmy jakąś nową grę z tym tytułem. Dodali możliwość odstrzeliwania części ciała a usunęli ten klimat, który trzymał mnie kilka godzin przy monitorze. No, ale teraz mają szansę na poprawę - może nauczyli się czegoś na błędach.
Pytanie do ogarniętych - czy warto dla tej gry kupić 4 rdzeniowy procesor? Jeśli tak, to jaki byłby najlepszy do 500 zł.?
Reavek - wystarczy ją zrozumieć i już wszystko układa się w logiczną całość. Wątki są sensowne, ale niedokończone - wystarczy poczekać na 3 część.
Podoba mi się, że będą skrypty jak w MW - w końcu co jak co, ale Infinity fabułę stworzyło świetna. Jeżeli twórcom uda się to wszystko dobrze połączyć, BC2 zajmie mnie na długie godziny.
Akurat w całości scenariusz MW2 jest logiczny i spójny - Allen dostał zadanie, nie mógł zabić Makarova. Wojna prowadzona przez Sheparda, by zyskać miano bohatera wojennego i pełnie władzy militarnej. Price powoduje(wybuch bomby) przechylenie się szali zwycięstwa na korzyść Amerykanów, ba, pomaga zakończyć wojnę. Shepard za to się mści. Jak dla mnie absurdem jest dominacja gry, w której fabuła jest zagmatwana, ale logiczna.
Dla mnie wygrywa Anno :)
Price i Ray - kolesie bez mocy, jedynie z bronią :) To są twardziele. Taki Alex to raczej twardy nie jest - i tak nie może zginąć, więc odwagi nie trzeba. Price ! :D
@Ronaldinhokk - PES2010 niestety nie umywa się do konsolowej Fify. Kilka meczu na PS3 u kumpla dostarczyło mi więcej frajdy, niż kilkanaście meczy w PESa. Konami nie popisało się, zawalając wszystko oprócz grafiki. Gameplay tragiczny - przeciwnik, nawet najsłabszy, rozgrywa niczym Barcelona, tymczasem moja drużyna się przygląda. Grafika piękna, lepsza niż w Fifie. Ale jako całość EA odskoczyło daleeeeko do przodu. Albo się skośnoocy wezmą do roboty i naprawią wady PESa 2010 - co już sprawi, że będzie świetną grą - albo przy grze zostaną tylko najwytrwalsi fani.
Co to za pytanie. Price jest, był i będzie twardzielem nad twardzielami - w końcu kto podskoczy weteranowi II WŚ? :)
@wior
Oblivion jest świetnym RPG-em, nie zaprzeczysz. Ale czy walka jest w nim świetna? Nie. Niby fajna, perspektywa 1. os., ale mogło być o wiele lepiej.
I tak do każdej gry - jeśli szukasz doskonałości, to Ci nie zazdroszczę. I co nazywasz nieliniową fabułą? Taką, w której możesz wybrać drogę, której twórcy nie wymyślili? To się nazywa życie, więc masz wybór - nie podoba się to nie graj.
@trzynaście2003 - zacznę od tego, że ta 13 symbolizuje twoje IQ.
Twoje argumenty są genialne - odpowiem więc równie genialnymi.
Twierdzisz, że gra jest słaba - ja twierdzę, że jest świetna i nie mam zamiaru schodzić poniżej tego wysokiego poziomu, bo nie.
Twierdzisz, że dzięki takim ludziom, jak twórcy W. osiągasz sukces - czyżby dodatki do Tibi a'la Witcher dobrze sprzedawały się na Allegro? (tak na boku - istnieją dodatki do Tibi?)
I najważniejsze - twierdzę, że jesteś kretynem. Tego argumentu nie obalisz.
Na koniec - Wiedźmin jest grą na tyle dobrą, że przeszedłem ją 4 razy. Nieźle, jak na takie nic, co? :)
PS. Wiem kim jestem. Odpowiedni ludzie też. Wiem na co mnie stać. Jesteś trollem. Nie muszę tego udowadniać. Wiem i Oni wiedzą.
Gra, dzięki której zainteresowałem się II WŚ. Jak dla mnie najlepsza gra wojenna. Całą grę przeszedłem co najmniej 4 razy. Chciałbym, by powrócili do okresu II wojny - choćby w jakimś dodatku, na jedną misję.
Mimo, że nadziei sobie nie robię, to jednak pewne nerwy są - bo a nóż a widelec. Co by nie było, zwycięzca będzie miał udane święta.
Nowy PES mnie zabija powoli - gra, która miała zadatki na genialną jest ledwie przeciętna. Ładna grafika, animacje - ale co z tego, skoro reakcje są spóźnione, statystyki graczy co najmniej dziwne, a gameplay niedopracowany.
Najbardziej, przynajmniej wg. mnie kuleje obrona i prowadzenie ataków - moi obrońcy nie radzą sobie nawet z graczami Osasuny, natomiast napastnik przeciwnika jest dziwnym trafem w stanie bez problemu odebrać piłkę takiemu Inieście czy Zlatanowi. Co do ataku - napastnicy dziwnie za wolni w stosunku do obrońców, partnerzy sterowani przez PC nie kwapią się by atakować a i sędzie nie pomaga, oglądając i jednocześnie sędziując inny mecz.
Gra miała potencjał - panowie z Konami pokazali jednak, jak należy niszczyć takie gry - jako fanowi kopanej pozostaje mi żałować, że nie mam konsoli, by pograć w Fife. Niestety xP
Single był naprawdę dobry - ale jednak zbyt dużo tej akcji. Czułem się, jakbym kierował cyborgiem, który jest zaprojektowany, by wygrywać - zbyt mało dało poczuć się jako żołnierz. Gdzieś uciekła sympatia do niektórych pikselowych koleżków - no, może akurat Soap i Price, tak jak Gaz i Ghost - postacie, które da się zapamiętać.
Multi mnie wciągnęło - nie zmieni tego nawet kijowy sposób tworzenia gier. Mutli szybkie, wykorzystujące sprzę oddany w ręce gracza - czujnik pulsu naprawdę może się przydać, chociaż nie każdemu podpasuje. Ogólnie gra zrobiła wielkie, pozytywne wrażenie - ale jest jeszcze parę rzeczy do poprawy.
Liczę, że gra będzie się sporo różniła od CoD'a - misje nie za łatwe, gracz nie prowadzony po sznurku, ale też bez przesady - 2, może 3 sposoby na przejście niektórych misji. Gra trzymająca w napięciu, ale też pokazująca choć trochę wojenne realia. Tak, mam nadzieję, że to się twórcom uda. W tedy mają murowany hit.