Dla czytających nagłówki: omijajcie te grę szerokim łukiem.
Dla reszty czytelników.
Miałem ostatnio "ból grania" przez tydzień nie miałem w co popykać. Przypomniała mi się seria Settlers i to jak świetnie się przy niej bawiłem, przynajmniej do części czwartej. Poszukałem w internecie wiadomości na temat ostatniej odsłony serii i znalazłem numer siedem, ocena na [ link zabroniony przez regulamin forum ] 8,2, czy świetnie. Znalazłem tytuł na Steam i zakupiłem a 19,99 euro, z myślą że nie wydaję pieniędzy w błoto, bo to przecież Settlers. Okazało się, że pomyliłem się sromotnie, to co otrzymujemy jest tak naprawdę grą na telefon, czy tablet z tą różnicą, że nie ma mikropłatności i możemy w bardziej wygodny sposób poruszać się po planszy, co jest wynikiem możliwości PC. Walka wygląda żenująco, przesuń żołnierzy, żeby przejęli daną prowincję, ludziki same walczą, im masz ich więcej tym lepiej (to samo co grach w stylu Star Wars: Commander na smatfony). Gospodarka jest żenująco śmieszna, nawet nie mam od czego zacząć, o tak wiele jest tam idiotyzmów.
Grę oceniam na 3/10.