Wystarczy że w okresie świątecznym kupiłem 2x4l Coca Coli lub Pepsi, bo były w promocji i po spożyciu tego (w rozsądnych ilościach i w rozsądnym czasie) czułem się tak sobie, miałem dość na pół roku. Pewnie że pyszne ale ograniczam się do puszki/butelki średnio raz w miesiącu.
Dzięki, akurat na podkręcaniu CPU mi nie zależy, grunt to 4 wydajne rdzenie. :) Zasilacz 450W powinien spokojnie uciągnąć nowy procesor? Nową grafikę (w przyszłości może GTX 970-980) też?
Myślałem, że fora są po to by zakładać nowe tematy i poruszać nowe kwestie, po to w końcu jest ten rozbudowany system kategorii. Czyżby forum gry-online działało na innych zasadach niż wszystkie inne fora? Czy tu jest tylko jeden temat do danej kategorii? Codziennie powstaje kilka wątków typu "gra xyz pójdzie mi?", a takiego wątku się przyczepiasz? Bez przesady.
Jeśli tutaj nikt nie okaże się chętny by mi doradzić, popytam w wątku cyklicznym. Albo na innym forum.
So you wanna be a player?
But your specs ain't fly?
You gotta hit us, son,
To get a pimped out rig.
Tym humorystycznym akcentem chciałbym poprosić o rady dotyczące upgrade'u mojego sprzętu. Komputer składałem na początku 2015-go roku i miałem wtedy ograniczony budżet, ale teraz mam trochę więcej środków na ulepszenie swojego komputera. Zanim podam bardziej szczegółowe dane, napiszę co mi chodzi po głowie.
Przede wszystkim, myślę że procesor jest do wymiany w pierwszej kolejności. Nowy Intel Pentium bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, dzięki niemu zagrałem w parę naprawdę niezłych tytułów (m.in. przeszedłem całego Wiedźmina 3 w 30 kl./s przy niższych ustawieniach, Overwatch hula na nieco wyższych), ale jednak trzeba myśleć przyszłościowo. Jakaś wydajna i5-ka?
Co do grafiki, poczekałbym aż wyjdą te nowe karty, bo zakładam że wtedy obecne karty znacznie stanieją, a wymiana karty to nie jest problem. Zawsze mogę ją podkręcić, jest taka możliwość, bo mam jakieś narzędzie ASUS GPU Tweak.
8 GB RAM wystarczy chyba jeszcze na długi czas, zwłaszcza że są to kości 2x4 GB, a na płycie głównej nie mam więcej slotów. Jedynym sensownym krokiem byłoby wrzucenie 2x8 GB, ale to chyba na razie zbędny krok.
Jeśli chodzi o dysk, to mam HDD 500 GB, z którego zapełniam może połowę. SSD 120 GB pod system i najważniejsze programy dałby radę? Jaki zatem wybrać i na co patrzeć przy wyborze?
To tyle jeśli chodzi o moje spostrzeżenia, zrobiłem mały research, ale liczę jeszcze na rady forumowych ekspertów. A teraz specyfikacja:
Intel Pentium G3240, 3,1 GHz, 3 MB, Socket 1150;
ASUS GeForce GTX 750 OC, 1 GB GDDR5, 128 Bit;
ASRock H81M, S1150, H81, 2DDR3;
Seagate Barracuda, 3.5", 500 GB, SATA III, 7200 RPM, 16 MB, NCQ;
GoodRam Play 4 GB 1600 MHz, DDR3, CL9 (x2);
Corsair VS Series, 450W, 80PLUS, 120mm;
Orange ma takie specjalne routery, do których wrzucasz SIMa i Internet hula. Może to byłoby lepsze rozwiązanie? Orange Airbox się to chyba nazywa.
Co? To dziś? Rany, myślałem że jutro. A tak podpiąłem wątek i poszedłem wszamać obiad. Szkoda.
Fajne nagrody, przemyślane. Z chęcią wezmę udział.
Ja mam odwrotnie, tj. wolę płacić kartą, bo gdy mam banknoty, widzę jak szybko topnieją (przy normalnych wydatkach), a kartą to jakoś tak się nie rzuca to w oczy.
Black Ops II na pewno ma więcej graczy, ale to wcale nie znaczy że jest to jakiś dobry CoD.
Waluta musi występować w jakiejś formie, nie można ot tak z niej zrezygnować i sprowadzić wszystko do wirtualnych kwot w bankach.
Sam wolę płacić kartą ale wcale się nie dziwię, że gotówka nadal jest w obiegu. Poza tym gotówka nie może być śledzona, a wszystkie twoje transakcje za pośrednictwem karty już tak.
Znalazłem w szufladzie pendrive, który jakiś czas temu uległ jakiejś awarii i myślałem że już po nim, ale na wszelki wypadek go nie wyrzucałem. Teraz dowiedziałem się, że można go naprawić, tylko jak?
Gdy podłączam pendrive'a do gniazda USB, nie odtwarza go automatycznie, jest jakby "niewidoczny", przy próbie otwarcia zawartości, ukazuje się error, tak samo przy próbie formatowania czy wysuwania. Próbowałem go formatować przez komendę cmd, ale tam też napotkałem błędy.
Próbowałem też postępować według tego poradnika:
http://www.itechlab.pl/blog/jak-naprawic-uszkodzony-pendrive_cz_1.htm
http://www.itechlab.pl/blog/jak-naprawic-uszkodzony-pendrive_cz_2.htm
jednak nie mogłem przejść dalej, bo dane z ChipGeniusa były niekompletne, a próba pobrania sterowników wywiodła mnie na jakąś chińską stronę, z czego nie mogłem nic zrozumieć.
Pendrive to ADATA C905 8 GB.
Tak, pendrive'y, nawet lepsze od tego, są dziś dosyć tanie, ale ten posłużył mi może pół roku i padł, a pendrive 8 GB parę lat temu to nie były grosze i chciałbym go odratować.
Na wysuwanym blacie, od zawsze. Wygodniej, bo jest mniej więcej na wysokości podłokietników fotela i nie ma mowy o nadwyrężaniu nadgarstków. Szkoda tylko, że prowadnice się rozsypują po dziewięciu latach... :D
Na stacjonarnym (domowym) - Mozilla Firefox & Thunderbird do poczty. Najlepsze rozwiązanie moim zdaniem.
Na laptopie używam Google Chrome, dla odmiany ale i tak wolę lisa. Różnice w szybkości działania nie robią tak wielkiej różnicy, by porzucać przeglądarkę, która swego czasu zmieniła oblicze przeglądania internetu (i wyparła Internet Explorera).
Ten "strret figter X" to zapewne Street Fighter V (nie ma X) lub Mortal Kombat X, ciężko się połapać. Tak czy inaczej są to nowości.
Zakładam, że LoL i Minecraft są na bieżąco aktualizowane.
Hurtworld ma wyjść w 2016 roku, bo chyba nadal jest to early access.
Jeszcze wczoraj pytałeś się jak zainstalować grę w innej lokalizacji (tj. na HDD, nie SSD) niż domyślna, co jest raczej wiedzą powszechną. Nie obraź się, ale wydajesz się nie mieć pojęcia o czym mówisz.
Problem może leżeć w sterownikach lub optymalizacji. GeForce Experience optymalizuje gry, mimo że ludzie na niego narzekają, mi pomógł dostosować ustawienia gier i nie miałem problemów z wydajnością.
Dobrze że nigdy nie kupiłem DayZ Standalone, a swoją przygodę skończyłem na DayZ Mod. Tempo prac i podejście twórców jest już niepoważne.
Oficjalny19 -> Twórcy gier takich jak LoL stale pracują nad swoimi grami, dlatego muszą działać na najnowszych systemach, w przeciwnym razie traciliby graczy z każdą premierą nowego systemu. Pozostałe gry to nowości, więc muszą działać na najnowszym Windowsie.
daws300 -> Uważam że zamiana Windowsa tu nie pomoże.
No ok, rozwodzicie się nad jego grafiką, ale gry, które wymienił, powinny działać bez problemu (nie nowości).
Na mój gust niektóre kategorie są zbyt doprecyzowane. Ogólniejsze pojecia bardziej do mnie przemawiają - po prostu MMO, strategie, symulatory, bez wchodzenia w szczegóły.
Brakuje mi jakiejś dobrej gry do pogrania online, ale zupełnie nie orientuję się co jest teraz warte grania. Pierwsze co mi przychodzi do głowy do Call of Duty czy Battlefield, ale CoD to od paru lat taka FIFA wśród strzelanek - co roku to samo, a i tak znajdują się ludzie, którzy to kupują. Z kolei Battlefield może i wystarcza na dłużej, ale nie wiem czy jest sens zaczynać przygodę z ostatnią odsłoną, bo pewnie niebawem powstanie następna.
Moby i CS:GO mnie nie interesują. Battlefront od EA bez Season Passa nie ma sensu.
Jeśli instalacja wygląda u ciebie tak, że klikasz tylko "dalej", to nic dziwnego, że grę instaluje ci w domyślnej lokalizacji. Przy instalacji gry masz możliwość wyboru ścieżki - wtedy wskazujesz dysk HDD, nie SSD. Możesz sobie utworzyć na nim nowy folder pt. "gry", ale nie musisz. Grunt to wskazać odpowiedni dysk.
Jeśli masz na myśli idiotów, którzy na złość PO zagłosowali na PiS, to tak, zgodzę się. To nadal idioci.
Nie głosowałem na PO, ale ta jedna kwestia pozostaje bezdyskusyjna: poprzedni rząd nie urządził takiego cyrku przez 8 lat, jak PiS przez ostatnie 3 miesiące.
Idioci rządzą Polską, ale gorsze jest to, że ten kraj pełen jest idiotów, którzy ich wybrali. Ich i Kukiza.
Czy pierwszy Assassin's Creed był najlepszą odsłoną serii? Tak, zdecydowanie. Następne części może i wnosiły wiele poprawek, ale to pierwsza część była najbardziej innowacyjna ogółem. Wątek teraźniejszy był równie interesujący i intrygujący jak wątek historyczny, ale niestety ta równowaga została zachwiana. Wątek Animusa został ostatnio schrzaniony, po wielkiej tajemnicy została płytka kałuża o końcu świata.
Nie jestem ekspertem, ale wiem jedno: nie opłaca się inwestować w rozwiązania sprzed paru lat, chyba że zmieniałbyś sam procesor, bez płyty głównej. Wtedy dochodzi kwestia kompatybilności etc.
Mam taką samą kartę graficzną, spisuje się świetnie.
Co do procesora, to czytałem, że intele mają całkiem niezłe zintegrowane układy graficzne. Polecano mi bym nie nie kupował zewnętrznej karty graficznej, a zainwestował w i3 lub i5, bo miałem ograniczony budżet, ale zamiast tego kupiłem Pentiuma i właśnie tę kartę, dla mnie rewelacja, w dodatku niedroga. Dla kogoś niewymagającego jak ja to było idealne rozwiązanie.
Seria Trine w takim razie. Nie wiem czy najnowsza część by ruszyła, ale poprzednie nie były jakieś wymagające.
Najnowsze nie, nie wspomniałeś też jakie gry cię interesują. Bo można by tu wkleić listę wszystkich gier do ~2010 i nie byłoby to chyba zbyt pomocne. :)
Dzięki, ale nie tego szukam. To znacznie przekracza oczekiwania, a co za tym idzie - cenę.
http://www.morele.net/komputer-morele-home-b900-707235/
A to? W tym już mam wszystko złożone i wysyłkę za darmo. System się załatwi. Tylko czy zasilacz wystarczający? Zawsze można coś zmienić w tym zestawie, tak jest napisane w opisie.
Z tego, co pamiętam, to kwestia sterowników do karty graficznej, nie systemu operacyjnego. Są na to jakieś hotfixy, bo już z Vistą były problemy, a co dopiero z 7 i dalej, ale nie pomagały one całkowicie.
Wersja steamowa działa poprawnie. Mimo iż mam Kotory na półce, zainwestowałem parę lat temu na wyprzedaży w wersje na Steam i nie miałem problemów.
Poza tym procesor w poleconym przez ciebie zestawie jest jeszcze starszy, bo z 2011 roku.
Nie wiem czy ktoś o tym już wspominał, ale niemożliwe jest przypomnienie hasła z poziomu forum.
Dla mnie filmy na podstawie komiksów są z założenia tandetne, ale nie stawiam na nich kreski. W sumie większość filmów z serii MCU widziałem, bywały gorsze i lepsze. Byłem raz na jednym w kinie, na pierwszych Avengersach. Najgorzej wydane 20 zł w moim życiu. A później zobaczyłem Guardians of the Galaxy i bawiłem się świetnie. Największym problemem są zatwardziali fani, którzy wciskają ci komiksy i twierdzą, że oglądanie bez znajomości czy zainteresowania się komiksami to jakaś herezja, a pominięcie jakiegoś filmu to już w ogóle katastrofa dla całości, bo "w TAMTYM filmie była jedna krótka scena, gdzie w tle przewinęła się postać, która w TYM filmie mignie w jednej krótkiej scenie". Coś w tym stylu.
Potrzebuję (właściwie nie ja, ale ktoś z rodziny) komputera do podstawowej pracy na lata. Bez zbędnych bajerów, zdecydowanie nie pod gry, ale do pracy z pakietem Office, korzystania z internetu, muzyki i filmów. Koniecznie z oryginalnym Windowsem.
Szukałem trochę, jestem raczej sceptycznie nastawiony do zestawów poleansingowych, bo może i tanie ale nie wiadomo ile to jeszcze wytrzyma, składanie taniego zestawu też raczej mija się z celem, bo trzeba doliczyć Windowsa a ten osobno kosztuje sporo.
Znajduję często gotowe zestawy, bynajmniej nie takie z Allegro, ale od renomowanych producentów np. Lenovo. I czy np. taki zestaw jest wart swojej ceny?
http://www.morele.net/zestaw-komputerowy-lenovo-thinkcentre-e50-00-tower-90bx007apb-tylko-65-wat-697341/
Podkreślam: komp ma być na lata, tak przynajmniej pięć. Tak, wiem, nikt mi nie zagwarantuje, że tyle wytrzyma, ale nie będzie też wystawiany na jakieś ciężkie próby, nie będzie też ulepszany.
Wie ktoś może jak usunąć bug graficzny w Skyrimie? Niestety nie posiadam screenshota, bo nie mam obecnie zainstalowanej gry, ale pod postacią utknęła jakby "plama" mrozu, może to jakiś zabugowany efekt czaru, nie wiem, ale nie chce "zejść". Nie miałem zainstalowanych żadnych modów, z wyjątkiem SKSE i SkyUI.
Pod względem kuchni na pewno nie przodujemy w rankingach zdrowia. Za dużo cholesterolu, za mało jemy ryb i sałatek.
Moje cele? Nie robić tego typu postanowień. Ale na pewno chciałbym napisać część swojej pracy magisterskiej, tyle że to postanowiłem już dawno temu.
Przeszedłem tę grę, ukończyłem tę misję, ale tak to opisałeś, że nie mam pojęcia o co ci chodzi.
Może to Pani spikerka się machnęła? :) Oj tam, dla fanów to nie jest problem. Mamy przynajmniej o czym podyskutować. :)
"Gtunwaldem" też mógłbyś wywołać burzę. :D
W tym akurat wypadku nie powoduje. Gdyby był wymieniony tylko tytuł i łowca nagród, bez wzmianki o pałacu Jabby i prowadzonym Chewbacce, to można by się kłócić. A tak nie ma o co.
To prawda, tytuł nie ten, ale została dokładnie opisana sytuacja i to nie pozostawia wątpliwości, która odpowiedź jest prawidłowa.
Ależ skąd, pojawia się, przed odlotem Hana Solo z Mos Eisley.
Ale w pytaniu była mowa o pałacu Jabby i Chewbacce. Tak, wkradł się błąd, ale można było wywnioskować o którą scenę chodziło. Też przez chwilę pomyślałem o Greedo.
Ups, do pytania wkradł się błąd. :D Dobre pytanie, bo ono wymaga raczej znajomości filmu, a nie jest to coś, co można wygooglować bez znajomości tematu. :D
"Red leader standing by!" cytując Gwiezdne Wojny.
Czekanie na audycję umilam sobie słuchaniem Tangerine Dream, tak aby wejść w kosmiczny klimat. :D
r_ADM -> Poziom porównań sięga już absurdu. Broń to broń, można nią zastrzelić z premedytacją lub w wyniku wypadku (niewłaściwego obchodzenia się z nią), zaś basen... nie no, to jest aż śmieszne, a nie powinno.
Wydaje mi się, że ten pociąg do broni sięga jeszcze czasów sarmackich. Nagle każdemu marzy się szabelka u boku, szkoda tylko że oleju w głowie brak.
Wracając do prawka. To co oni chcą wprowadzić od stycznia jest chore, bardzo chore. Samo zdawanie na prawo jazdy jest chore. Oni myślą, że jak na egzaminie wymagają perfekcyjnej jazdy, to w życiu na 100% będzie egzekwował przepisy - takiego. Nikt tego nie przestrzega, jest czerwone, nic nie jedzie, to jade. Pasów nie zapne to nie, trudno, moje życie. Sam zdawałem kilka razy na prawko przez egzaminatorów którym się nie podoba, że lekko najedziesz na linie ciągłą, albo w momencie kiedy przejeżdżamy pasy wbija nam jakiś pieszy. Teraz łamie te przepisy jak nie wiem, i to tylko dlatego, żeby zrobić im na złość.
System ma luki, najlepszym na to przykładem jest to, że dopuszczono do kursu kogoś takiego, jak ty. Wcale mnie nie dziwi, że zdawałeś kilka razy.
hopkins -> Teściowa postąpiła słusznie. Rzadko kiedy zauważam te listki, ale gdy już taki widzę, podchodzę do kierowcy z ostrożnością, ale i wyrozumiałością. Nie będę na niego trąbić, gdy będzie jechać za wolno lub gdy z opóźnieniem ruszy na światłach, ale jednocześnie będę mieć go na oku.
Teraz to już zaczęły się dywagacje na mniej istotne kwestie, a i tak już dawno zostało sprecyzowane, że autor wątku chciałby paradować po mieście z bronią bynajmniej nie w celu ustrzelenia jelonka czy tarczy na strzelnicy.
Z tego co zaobserwowałem w innych wątkach (m.in. ten o prawie jazdy, w której to autor tego wątku uznał prędkość 100 km/h za zbyt niską dla autostrad), zakładam, że mamy do czynienia z głąbem lub po prostu z trollem internetowym. Albo jednym i drugim, to się w sumie nie wyklucza.
Dodam jeszcze to: przecież podobno masz już prawo jazdy, więc jak ograniczana jest twoja wolność, skoro od ciebie nie jest wymagany żaden listek, dodatkowe ograniczenia czy szkolenia? Zauważyłem, że kwestii zmian w prawie jazdy, najwięcej i najgłośniej narzekają ci, którzy już je uzyskali.
Pewnie że zbyt wolna jazda też może stwarzać zagrożenie, ale mniejsze niż zbyt szybka jazda. Wiele krajów decyduje się na ograniczanie dozwolonej prędkości i nie wychodzą na tym źle. Poza tym prawda jest taka, że prędkość trzeba dopasowywać przede wszystkim do warunków, a nie patrzeć na to z jaką prędkością można jechać na danym odcinku. Obniżenie nieco tego progu dla nowych kierowców uważam za dobrą decyzję, co nie znaczy że wszystkie zmiany są dobre.
A kto te przepisy zatwierdza? Jakiś inżynier profesor? Nasi politycy więc to ich i ich anty-wolnościowe poglądy obwiniam.
Ci twoi "anty-wolnościowi" tudzież "lewaccy" (tutaj przydałaby się definicja) politycy zwiększyli (bodajże w zeszłym roku) dopuszczalną prędkość na autostradach, więc to wręcz zwiększa twoją wolność na autostradzie!
[4] No to może jednak powinnaś wrócić na szkolenie, skoro uważasz taką prędkość za zbyt niską, a do tego mieszasz przepisy ruchu drogowego z polityką.
Co do szczegółów nie jestem pewien, ale tak, nowe przepisy wchodzą w styczniu, nie słyszałem by mieli to przekładać. Tobie to już nie powinno robić różnicy, jeśli chcesz robić prawo jazdy, to na nowych zasadach.
Ale jak się takie szkło mocuje? Bo trochę to wygląda abstrakcyjnie, taka dodatkowa szybka na ekran...
Cześć,
szukam najlepszej formy ochrony swojego telefonu. Nigdy nie używałem akcesoriów wymienionych w tytule wątku i jakoś nigdy telefonu nie uszkodziłem, ale teraz mam nowy, o wiele większy i nie chciałbym by mi się wysmyknął z dłoni przy wyjmowaniu z kieszeni (co mi się nie zdarza, ale jednak lepiej dmuchać na zimne). Przeglądam allegro i widzę, że rodzaje jak i ceny ogromnie się różnią. Od jakiś silikonowych osłon (które nie wyglądają na coś, co chroniłoby w jakimkolwiek stopniu telefon) za parę zł po etui parę dych (co z kolei każe mi się zastanawiać co tyle kosztuje?).
Co i za ile najlepiej kupić?
Z Teamviewera można korzystać bez zakładania konta, ba, nawet instalacja nie jest konieczna. Z tego co pamiętam, generowane są specjalne dane, za pomocą których można nawiązać połączenia. Poza tym zakładam, że to ty, jako korepetytorka, będziesz przejmować stery, więc nie masz się zbytnio czym martwić.
Gdyby ten program był niebezpieczny sam z siebie, miał jakieś poważne luki w zabezpieczeniach, nie byłby tak popularny. Ale trzeba mieć na uwadze takie rzeczy. :)
Na to też liczę. Battlefront może i jest krytykowany, ale robi na mnie większe wrażenie niż trailery nowego filmu z serii Gwiezdnych Wojen.
Byłem parę lat temu w podobnej sytuacji (wymagania miałem co prawda inne) i szczerze? Kup lekki laptop z wytrzymałą baterią za mniej niż 2000 zł, resztę odłóż na nowe części do komputera stacjonarnego albo całkowicie nowy zestaw. Nie takiej rady pewnie szukałeś, ale z mojego doświadczenia wiem, że na laptopie gra się niezbyt komfortowo, a jeśli zaznaczasz, że czasu mieć nie będziesz...
Uruchomi, ale pewnie będzie chodzić źle, o ile nie bardzo źle. Nie ryzykowałbym zakupu tej gry, zwłaszcza że to gra nastawiona na grę online, a jeśli będzie chodzić źle, będziesz łatwym celem dla innych graczy. I jaka w tym frajda?
No co do tego to nie ma wątpliwości, w końcu to dwie różne kwestie, fakty historyczne a inspiracje i wariacje autora (lub autorów). Najwidoczniej się nie zrozumieliśmy.
Moje gry-online w prawym górnym rogu strony. Możesz sobie też ustawić własną wizytówkę.
No a nie? Palenie ksiąg, przesłuchiwania, tortury. Łowcy byli zbrojnym ramieniem Kościoła Wiecznego Ognia, to chyba dość jasne nawiązanie? Pewnie że Inkwizycja nie była organizacją (para)militarną, ale darmowej kawy na ulicy nie rozdawała.
Azazell3 -> O tym właśnie mówię, nieznajomość książek i skipowanie dialogów tak się właśnie kończyło. Są to skrajne przypadki niezrozumienia takich fundamentalnych aspektów fabuły, to też zaznaczyłem w poprzednim poście. Ale nie wysnułem tego na podstawie opinii anonimowych ludzi z for, mam dużo znajomych z krajów Europy Zachodniej czy nawet ze Stanów Zjednoczonych, które były grami z wiedźmińskiej serii oczarowane, ale nie mogły do końca pojąć o co chodzi z Ciri, Yennefer, Dzikim Gonem i Białym Zimnem. Trzecia część już wyraźnie wchodzi na pola, na których znajomość książek jest co najmniej rekomendowana. Niby jest rozbudowany Glosariusz, ale mało kto po niego sięga, niestety.
spoiler start
Ale to była tylko moja dygresja na temat jednego z zakończeń, które wydaje mi się strasznie dołujące i cieszę się, że go nie dostałem.
spoiler stop
Przeczytaj "Trylogię husycką" Andrzeja Sapkowskiego. Równie dobra co saga o wiedźminie. Elementy powieści historycznej z fantasy, powinno ci się spodobać.
Nie mogę się zgodzić z opiniami jakoby ostatni "Wiedźmin" był jakkolwiek niedojrzały fabularnie. CDPR nie wykreował wiedźmińskiego świata sam, przełożyli tylko świat z książek Andrzeja Sapkowskiego na wirtualne pola i udało im się to świetnie. A tenże świat był wzorowany oczywiście na naszym. I tak, Łowcy Czarownic to niewątpliwie nawiązanie do Świętej Inkwizycji i prawdziwe oddanie metod tego typu organizacji.
Co do stronniczości i budowania osobowości Geralta. Zakładając że można budować osobowość Geralta od początku do końca, jest już się na samym starcie w błędzie. Bo Geralt osobowość wyrobioną ma już dawno, na początku dostawaliśmy sporo wyborów moralnych (Zakon, Wiewiórki, do czego wrócę za chwilę), ponieważ tytułowy wiedźmin stracił tymczasowo pamięć. Odbudowuje ją przez te wszystkie miesiące, można by powiedzieć że na błędach, ponieważ nie ma wyraźnego podziału na dobre i złe decyzje, nic nie jest białe lub czarne. Tak było na początku. I tu mała dygresja: wybory między Zakonem a Wiewiórkami są trudne i często kłócą się z tym moralnością "książkowego" (że tak go nazwę) Geralta. Ten nigdy nie współpracował z rebeliantami w sadze, z zakonnikami też nie chciał mieć nic do czynienia. Czasami ma się ochotę powiedzieć "NIE" zarówno jednym i drugim, ale przez długi czas takiej opcji nie ma, trzeba się opowiadać, co mnie zawsze wprawiało w długie zastanowienia. A i niedawno przechodziłem ponownie całą trylogię, więc wiem o czym mówię, dawne dylematy wróciły.
Wracając jeszcze do osobowości. Gdy Geralt odzyskuje w końcu całą pamięć, mamy już do czynienia ze starym dobrym wiedźminem z Rivii, który ma swój światopogląd. Ten możemy nieznacznie modyfikować, w końcu mamy do czynienia z grą RPG, jakieś możliwości prowadzenia postaci muszą istnieć. Ale to nie jest RPG w którym budujemy postać od podstaw i możemy zrobić z niej szlachetnego wiedźmina-błędnego rycerza, który przemierza bezinteresownie świat ratując ludzi z opresji albo wypranego z emocji mutanta, dla którego liczy się tylko zapłata za wykonane zlecenia. Nie. Bohaterem jest Geralt z Rivii, wiedźmin z kodeksem. Pewnie że wyśmiewa w dialogach, czy nam się to podoba czy nie, Wieczny Ogień, fanatyzm, rasizm, zabobony, zacofanie. Tak robił "książkowy" Geralt z Rivii. Gdyby dać graczom zbyt wiele możliwości "kształtowania" od zera osobowości Geralta, wyszłoby to ze szkodą dla wyobrażeń o tej postaci, a dalej świecie. I tak już można sporo "zepsuć" w zakończeniu, ponieważ...
spoiler start
bycie nieczułym wobec Ciri i doprowadzenie do zakończenia w którym ginie zarówno ona jak i (prawdopodobnie) Geralt, w swoim ostatnim zrywie rozpaczliwej zemsty, jest kompletną pomyłką. To zakończenie zostało chyba przygotowane dla osób, które książek nie czytały i nie miały pojęcia kim jest dla Geralta Ciri. Znam reakcje graczy z zagranicy, którzy nie znając sagi, myśleli że Ciri jest kolejną kandydatką na kochankę Geralta, a gdy przekonali się, że tak nie jest, postanowili mieszać ją z błotem. Ale to skrajne przypadki. Ja na szczęście od początku doprowadziłem przygodę do najlepszego zakończenia tj. tego w którym Ciri zostaje wiedźminką wolną od swego pochodzenia.
spoiler stop
Tak więc w "Wiedźminie" nie możemy całkowicie kreować postaci, a jedynie obserwować i niekiedy wpływać, zmieniać kurs działań Geralta. To trochę przypomina mi konstrukcję sagi, gdzie przez tomy opowiadań i książki mamy czas na poznanie Geralta. Pod koniec sagi (ostatnie dwie książki) mowa jest już głównie o wojnie, politycznych intrygach i spiskach, samej Ciri, a finał poszukiwań Geralta jest w to zgrabnie wpleciony. Tak samo jest z grami. Zapoznajemy się z głównym bohaterem, światem wokół niego, uczymy się, że nic nie jest do końca dobre albo złe, a pod koniec jesteśmy już czynnymi obserwatorami i uczestnikami wielkiej przygody.
Jeszcze słów kilka o Teorii Indoktrynacji, bo w sumie o tym jest ten wątek. Gdy przechodziłem Mass Effecta, od początku nie zgadzało mi się parę kwestii. Teoria Indoktrynacji rozwiała je i jestem od tamtej pory jej zwolennikiem. Nawet to Extended Cut nie odwiodło mnie od tego punktu widzenia, a w DLC nie grałem. Dzięki temu tekstowi dowiedziałem się o paru nowych aspektach wprowadzonych przez dodatki. A skoro zakończenie jest takie, a nie inne (mi się osobiście podoba to, co zrobili ludzie z BioWare, takie niekonwencjonalne zakończenie gry, dające do myślenia, a nawet łamania sobie głowy), to wolałem przyjąć najlogiczniejsze wytłumaczenie wśród tej całej nielogiczności. Dosłowne rozumienie zakończenia wprowadza tylko więcej niezrozumienia i w konsekwencji zirytowania decyzją ludzi z BioWare i tak dalej, i tak dalej, dawno, dawno temu, w Odległej Galaktyce... a nie, to już inna bajka.
To oczywiście moje zdanie, zachęcam do dyskusji. Dziękuję.
Ile to ludzie nie przepłacą by gra miała wsparcie Steam (które jest swoją drogą świetne, ale ceny nadal są zawrotne). Rockstar powinien oferować aktywację wersji retail również na Steamie, ale widocznie nie dogadali się w porę. Albo nie chcieli.
Może zabrzmi to banalnie, ale przeskanuj komputer np. takim Malwarebytes Anti-Malware. Zobaczysz czy to nie jakiś wirus.
To że miejsce na dysku się "kurczy" to nic nienormalnego, po prostu zwykle się tego nie zauważa i są to niewielkie ilości.
Poza tym aktualizacje mogą instalować się same, to zależy od twoich ustawień.
Ta, morele płaci mi za pochlebne komentarze. To że konto wygląda na nowe i ośmielam się pochwalić jeden z najpopularniejszych sklepów ze sprzętem komputerowym w Polsce, nie musi oznaczać marketingu.
Tak poza tym na GOLu jestem (co prawda z przerwami) od 7-8 lat.
Poświęciłem ten kwadrans i przeczytałem wszystkie posty w tym wątku. Śmieszne jest to jak wiele osób z powodu jednego posta od razu zmienia zdanie na temat sklepu albo zarzeka się, że tam nic nie kupi, bo ktoś napisał złą opinię. Niejeden raz zamówiłem coś na morele.net, nie tylko pojedyncze części czy akcesoria, ale też cały zestaw komputerowy i lepszej realizacji wyobrazić sobie nie mogłem. Obrzucać błotem całą firmę, bo jedna filia okazała się niekompetentna? Głupie.
Ludzie zapamiętują tylko złe rzeczy, niestety. Nawet jeśli nie im się przytrafiły, a komuś innemu.
Tak jest zawsze, za czasów szkolnych gry były fajną odskocznią od czegoś, co wtedy wydawało się utrapieniem. Na studiach czy w czasie pracy dochodzą nowe obowiązki, musisz zorganizować sobie dzień, tydzień... I nagle okazuje się, że nie chcesz spędzać czasu przy grach. Przynajmniej nie tyle, co dawniej. Ale to dalej frajda.
Sorry, zapomniałem o komercyjnym zastosowaniu w trakcie pisania poprzedniego posta.
3 lata. Przynajmniej tak długo nie grałem w gry... nowe. Czasem odpaliłem jakiegoś klasyka, ale wyrzucałem z dysku najpóźniej parę dni później.
Nie miałem czasu, sprzętu czy nadmiaru pieniędzy (na gry i sprzęt), więc nie grałem. I nawet sporo w tym czasie osiągnąłem.
Fajnie jest jednak czasem w coś pograć, to w końcu rozrywka jak każda inna.
Avast albo AVG. Zawsze znajdzie się jakaś maruda, która zmiesza daną rzecz z błotem. Kilka negatywnych opinii w morzu pozytywnych nie sprawia, że program jest do kitu. Avast i AVG to najlepsze darmowe antywirusy. Podobno mają jakieś natrętne reklamy, ale ja ich nigdy nie zauważyłem. Fałszywe alarmy? Może zdarzy się czasem jakiś, ale pod tym względem bardziej upierdliwy był taki Arcabit (z licencją).
Chcesz mojej opinii? Zainstaluj Avasta albo AVG oraz Malwarebytes Anti-Malware. Tym drugim wykonuj skan co tydzień i powinieneś mieć spokój.