Van_Rebel

Van_Rebel ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

21.03.2025 02:56
Van_Rebel
3

Nom, to ma sens. Nie robić produktu pod klienta, tylko wg. własnych wizji. Lubisz pizzę? Nasza pizza nie ma sera ani sosu, a ciasto jest na bazie ziemniaków. Zamiast sosu polewamy sokiem z kiszonych ogórków, a zamiast sera otrzymujesz śledzia. No to nasza wizja, nie przejmujemy się, że ci nie smakuje, bo smakuje 1% społeczeństwa, więc cię ignorujemy i się nie przejmujemy. To musi się udać, a cytując klasyka "dobry plan" XD

21.03.2025 02:44
1
Van_Rebel
3

Niech padają. Po tym jak zgwałcili mnie przy Far Cry 6, zasługują na to w pełni. To jest moje zdanie, związane z tym, w jakim kierunku ich produkcje zmierzają. Potrzebny jest reset w branży gamingowej na miarę 1982 r. kiedy wyszedł E.T. od Atari.

Oczywiście na równi z tym potrzebny jest totalny reset wszelkiej maści "ekspertów", "redaktorów" i "krytyków", którzy grom osiągającym poziom Rowu Marjańskiego dają oceny 9 i 10/10.

21.03.2025 02:35
2
Van_Rebel
3

Dziwi mnie, że spamujesz komentarzami, zamiast grać "w lepszą odsłonę ac niż valhalla" ;)

post wyedytowany przez Van_Rebel 2025-03-21 02:38:12
11.09.2018 14:10
😱
2
Van_Rebel
3
2.0
PC

Na chwilę obecną gra jest tak zbugowana, że jej ocena na gry-online jest przesadzona przynajmniej o 6 punktów. Im dalej w las tym więcej problemów zobaczysz jak ta gra jest nieukończona. Ponad 3 miesiące nie mogą naprawić czatu w grze, gdyż ponoć zawieszał im serwery. Ilość graczy po premierze spadła z 10 tysięcy! do 500 w porywach. Twój problem będzie pewnie rozwiązany w którymś z przyszłych patchy, czyli "soon".

Na chwilę obecną ta gra to praktycznie oszustwo (open world sandbox - kpina) i jest w fazie Early Acces, a nie jest to finalny produkt jak twierdzi NeoCore.

Wiem też, ze piszesz o wersji konsolowej, a ja o PC'towej, jednak wystarczy wejść na forum NeoCore, żeby zobaczyć posty typu "PS4 bug, Xbox bug, gra wyłącza mi konsole, nie działa sklep, nie działa to, nie działa tamto, nic nie działa jak powinno". Także przynajmniej wszystkie wersje są równo niedorobione. A co-op praktycznie nie istnieje.

post wyedytowany przez Van_Rebel 2018-09-11 14:12:24
20.10.2017 23:55
😃
Van_Rebel
3

Czytałem na chińskim forum w Indiach w języku suahili, że w 2019 w sierpniu ma być łatka to poprawiająca.

19.10.2017 19:39
😡
odpowiedz
1 odpowiedź
Van_Rebel
3

Grając w tę grę miałem odczucia skrajne. Od bardzo pozytywny do bardzo negatywnych. Po skończeniu gry, gdybym miał się cofnąć w czasie to nie kupiłbym tej gry przed premierą, ani zaraz po premierze, a w przyszłości przy dużej obniżce cenowej przynajmniej -75% ceny. Grę oceniam na 5/10. Na początku balon jest sflaczały, potem trochę puchnie, żeby nagle stracić całe powietrze i jak już się wydaje, że nie ma ratunku dla tej gry to znowu na koniec 3-go aktu balon pęcznieje do dużych rozmiarów, żeby potem znowu stracić całe powietrze. Na początku zderzamy się z dwoma małymi mapami (w porównaniu do jedynki), żeby potem wskoczyć na cały Mordor (i już jest przestrzeń). Zaczynając grę wyłapujemy bugi (niezbyt ich dużo, ale potrafią być upierdliwe). Do najgorszych zaliczyłbym brak reakcji na próbę wskoczenia czy wyskoczenia na/z przeszkody.

Zalety:
- Fabuła choć nie ma nic wspólnego ze źródłem jest w miarę ciekawa
- To dalej ta sama siekanka co część pierwsza
- Ciekawy system zdobywania przedmiotów w grze (zmiana wyglądu po każdej zmianie przedmiotu)
- Fajnie się zdobywa nowych orkowych wodzów

Wady:
- Nieintuicyjna reakcja bohatera w otaczającym świecie (brak możliwości wskoczenia czy zeskoczenia z dachów – całkowicie losowe)
- System kupowania skrzynek. To w dużej mierze zniszczyło dobrze zapowiadającą się grę.
- Gadający orkowi wodzowie. To czysta kpina. Więcej poniżej.
- Nie można pojmać orkowych wodzów z poziomem wyższym niż ma Talion.
- Filmiki z pierwszej części, większość animacji z pierwszej części, no ludzie? To dodatek czy nowa gra?
- Aż dziwię się, że poprawność polityczna w tej grze nie spowodowała powstania z grobu Tolkiena i skopania tyłków producentom. Poza postaciami ze świata Tolkiena nie ma tu praktycznie żadnego sensownego nawiązania do dat i zdarzeń jakie były w książkach autora. Ale czarnoskóry ubrany w zbroję z białym drzewem krzyczący „za Gondor” doprowadził mnie do łez i nie wiem czy to był śmiech czy żal (nie mam nic do lduzi o innej karnacji skóry, ale to tak jakby "Murzynek Bambo" był skośnookim transwestytą). Oczywiście odbiciem lustrzanym pana czarnoskórego jest niedoświadczona (18letnia?) drobna gondorska wojowniczka mordująca orków tak profesjonalnie, że zastanawiałem się co ten Talion sobie myśli, że ze swoimi skromnymi umiejętnościami chce podbić Mordor...

Na początku chłonąłem grę i w swoim stylu chciałem doprowadzić wszystko do perfekcji. Maksymalne poziomy twierdz, wykonanie wszystkich zadań pobocznych oraz odnalezienie wszystkich znajdek. Poprawianie możliwości obronnym ma sens i nie ma sensu jednocześnie. Przy kolejnych atakach na twierdze, żeby je obronić i tak trzeba by maksymalnie popodnosić poziomy naszych obrońców. To jest najdłuższy fragment gry. No chyba, że kupimy skrzynki. I tu twórcy tej gry popisali się potrójnie:
1. Można bez końca zdobywać orków w grze. Podnosić ich poziomy doświadczenia. I dzięki temu skutecznie się bronić (wariant najdłuższy i do tego niemiłosiernie nudny).
2. Można kupić skrzyneczki za prawdziwe pieniądze. (wariant najszybszy i najdroższy).
3. Można ściągnąć program do cheatowania. Srebrna waluta w grze jest zapisana na komputerze użytkownika, a w dodatku całkowicie nie zabezpieczona. Można kupić zyliard skrzynek srebrnych i tu też jest szansa na legendarnych orków więc duży przerób i mamy to co za pieniądze. (jest to wariant wymagający średniej ilości czasu i jest najnudniejszy)

Wariant trzeci spowodował, że podboje online tracą sens, gdyż trafiamy na wypakowane fortece, których stworzenie nie wymaga wprawy. Ogólnie skrzynki zamordowały tą grę.

Jest jednak jeszcze coś co powodowało moje wybuchy nieopanowanej wściekłości oraz krzyki mojej żony „PRZESTAŃ GRAĆ W TĄ GRĘ”. Jest to paplanina wrogich wodzów orkowych, której nie można wyłączyć. Napadamy na fortecę czy też bronimy fortecy. Tak czy siak mamy do czynienia z jakąś dwudziestką wrogich orkowych wodzów. I co? I każdy ma coś do powiedzenia. I to w momencie ciśnienia, w momencie kiedy jesteśmy w ferworze walki, a tu BACH „Dzień dobry, nazywam się Zenek Złamana Marchewka, przyszedłem cię zabić w najokrutniejszy sposób”. I potem jeszcze jego poplecznicy mają swoje podobne kwestie, potem giną, albo nie giną (bo np. nie chcą, więc po zabiciu wstają z pełnym życiem i dodatkowymi bonusami i walczą dalej). Mamy paplaninę na dzień dobry, po skrzyżowaniu broni paplanina, jak ginie paplanina... No chyba, że wstaje to potem znowu paplanina, wpada w furię „przerwa na informację”. Przez to gra traci na dynamizmie i doprowadza do szału, gdyż nieraz zdarzało mi się, że wykonuję jakąś akcję, mam plan ruchów na 15 sekund do przodu, a to 5 orkowych wodzów się przedstawia przydługimi kwestiami. I co? I zapominam gdzie jestem i co robiłem. Ach i tak co kilkadziesiąt sekund!

Irytacja przeważyła szalę – lipa.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl