Abby zdecydowanie wypadła dojrzalej, budziła zaufanie, i nawet sobie myślałem ( przy całej sympatii do Ellie, że w sytuacji post apo jednak wolałbym mieć obok Abby) Czy się lepiej bawiłem przy części pierwszej ? To była prosta historia choć bardzo chwytająca za serce, dwójka wydaje się mi ciekawsza fabularnie. Ludzie mają problem i zapominają, że taki Joel to nie był miły facet, przeszłość miał tragiczną, ale był też łowcą epizodycznie, a w strefie jak podejdziesz do npc ów to po prostu się go boją. Niby w tym świecie to często spotykane, ale czy taki respekt wzbudzał Bill, czy Tommy ?
Opinię jak i dziurę w tyłku ma każdy, ale że gniot totalny wow, co za brawura, wiele osób wiesza psy na tej części z powodów ideologicznych. Może jednak jakieś uzasadnienie ? Moim zdaniem ta część jest bardziej interesująca i wielowarstwowa od jedynki, przynajmniej z powodów dwóch perspektyw, jakie grający otrzymują, tego nie było w grach. Rozumiem że to może być dla niektórych za yyyy trudne. Kwestie rozważań, do czego nas prowadzi bezkompromisowa zemsta, rozumiem też z dupy ? Odwaga twórców rozumiem że też nie podoba się. Jasne że jedynka mi się podobała, ale dwójka lol to było coś, z tym również się zostaje. Zakończenie dwójki w jakiś sposób otwarte też nie razi łopatologicznością no szacun. Mam nadzieje że trójka nie powstanie, nie da się z tego nic wycisnąć. Może historia Abby i Lwa, a może początek zarazy i Joel, ale tu byłby zbyt nachalny plot armor dla znanego bohatera.