Najważniejszą grą jaką spotkałem na swojej ścieżce jako gracz to bez wątpienia Fallout 2. Stosunek drugiej części do jedynki idealnie oddają już słynę słowa w naszej branży "Bigger, Better, More Badass". Kultowe intro z równie jak nie bardziej kultowym "War, war never changes." Wspaniały świat pełen zależności, interakcji, ciekawostek, humoru i walki o przetrwanie. Aż trudno uwierzyć ,że tak rozbudowana i "pełna" gra powstała w latach 90. Gra jest wielka, tyle kultowych miejscówek (Nowe Reno), misji, broni, ciekawych dialogów nie ma szans ogarnąć wszystkiego za jednym przejściem. Pełna przemocy, brutalności (możliwość zabijania dzieci!), okrutny świat ale nie pozbawiony humoru.
Klimat, dialogi, genialny system rozwoju postaci SPECIAL, cechy, perki, świetny system karmy. Pełno Easter Eggs które powalały, genialnie zarysowana historia świata i konfliktu który zakończył się wojną atomową. Mogę tak jeszcze długo ale kto to będzie czytał ;) Na zakończenie dodam dla wielbicieli RPG a szczególnie cRPG ,że do dzisiaj nie spotkałem bardziej rozbudowanej gry z tego gatunku. Kultowy tytuł.