"...w ostatnich latach podpadła wielu osobom swoimi kontrowersyjnymi wypowiedziami." Które to wypowiedzi były tak kontrowersyjne? Że biologiczny facet nie może mieć "ciotki"? Czy to że całe to LGBTQOPR plus nosi znamiona sekty? Jak dla mnie wszystko się zgadza. Serial powstanie i dzieki pruciu się lewej strony będzie miał jeszcze większą oglądalność.
Nioh 2 to gra, która już od jakiegoś pół roku nie opuściła u mnie napędu na ps5 a wczesniej zmłociilem, bagatela, ponad 1000 godzin w wersji pc i drugie tyle w część pierwszą. System walki w tej grze jest niemal perfekcyjny. W międzyczasie próbowałem chwalonych przez wszystkich ghost of tshusima czy god of war, ale tam walka była albo bardzo płytka, albo wręcz toporna, jak w gov. Nioh all the way
Tak, jak ktoś już tutaj napisał - być może gra nie urwie pupy stroną wizualną ani level designem, ale ma bardzo sporą szansę zamieść systemem walki. Team Ninja "umi" w ten temat.
Pan/Pani Milorn Diester napisał/a już chyba wszystko, by przedstawić racje drugiej strony. Ja dodam tylko, że przeciwnicy serialu zostali już ochrzczeni trollami, sekciarzami czy pozytecznymi idiotami. Oczywiście to wszystko prawda, co się o nas wypisuje, bo oczywiście ciężko w nas zobaczyć miłośników kina, literatury czy gier video. Zamiast tego lepiej przykleić naklejkę "rasista", choć nie znam nikogo z przeciwników serialu, dla ktorego "kolorowa" obsada bylaby jakimś nie do wybaczenia uchybieniem. Lepiej nazwać trollem, bo wystawilismy 1/10 ale w ogóle nie starać się tłumaczyć przesady, jaką są "pełne dychy". Lepiej nazwać pozytecznym idiotą ludzi, którzy dają łapki w górę youtuberom, którzy ogarniają temat (jak np. Drwal Rębajło) chociaż to właśnie recenzenci, nie widzacy w tym dziele zadnych wiekszych wad zdają się bardziej pasować do tego opisu.
Musk, jako zadeklarowany fan ksiazkowego oryginału, nie zauważył niczego wiecej, co i tak każdy widzi. Serial to jawna kpina ze Śródziemia. Zajebista Galadriela i tabuny męskich niedojdów wypełniają ten twór z kartonu. Ale zawsze można przecież kasować negatywne opinie i nazywać trollami ludzi, którzy odczuwają zwyczajny żal, że zmarnowano tak wielką szansę na powrót do pięknego świata Śródziemia.
No tak, wszyscy, ktorym serial się nie podobał, to troll, hejter itp. Gniot, który wyprodukował Amazon nie ma nic wspolnego ze Śródziemiem Tolkiena. To po prostu glupiutke show, które bez zaplecza, jakie zapewnia mu znany brand, nigdy nie miałoby szans przebić się do szerszego odbiorcy. Ale ja mam luz. Czas zweryfikuje to "arcydzieło"
Gra absolutnie nie zasługuje na tak wysokie noty, chociażby ze względu na fatalnie zaprojektowanych bossów. Mam za sobą 3 części DS, w ostatnią z nich przegrane ponad 1000 godz. ale nigdy nie narzekałem na jakąkolwiek walkę z bossem (no może na złoty, świński duet :). Natomiast co tutaj się panie odp....ala. Pomijając już fakt, że większość walk z dużymi złolami jest zwyczajnie nudna, to większość bossów jest zaprojektowana tak, żeby zabić cię jednym ciosem lub kombosem (na jedno wychodzi). Odpada więc niemal całkowicie tzw. krzywa uczenia się. Każdy kto walczył z takim ognistym gigantem, będzie wiedział o czym mówię. Tłuczesz skurwola pół godziny, bo jebaniutki ma 2 miliardy hp a on zabija cię jednym ciosem, ktorego w normalnych warunkach spokojnie byś uniknął, ale nieogarnięte ludziki z FS nie "umio" projektować walk z dużymi przeciwnikami i ostatecznie zostajesz wyruchany przez kamerę. Po miesiącu ciągłej gry w ER generalnie widzę w tej grze same wady - nudny, pusty świat, cieniutkie questy i fatalne walki z bossami. Elden ring obnażył tak naprawdę wady swoich poprzedniczek, ale serii DS byłem w stanie więcej wybaczyć, bo do dziś kocham tą ponurą historię o ludziach i bogach. Tutaj nic mnie nie zachęca do powrotu do gry.
Ciekaw jestem, kto z Was, zarzucających mi kłamstwo, faktycznie przeszedł grę. I żeby nie było - nigdzie nie napisałem że skończylem grę na full - napisałem, że PRAWIE na full. Zwiedziłem wszystkie krainy, zebralem wszystkie odłamki potrzebne do otwarcia drzwi w świątyni, zabiłem wsazystkie 10 smoków itp. Być może pominąłem jakieś questy związane z towarzyszami, bo szczerze, to strasznie mnie te zadania denerwowały. Jeszcze tego samego dnia zadzwonił do mnie znajomy i zapytał kiedy skończę DAI. Ja mu na to "mam jakieś 70 godz. więc jestem gdzieś w polowie". Wybieram na mapie główny wątek a tu informacja, żebym to ostatnia walka z Koryfeuszem i że po jej skończeniu wciąż będę mógł grać. Poza tym nie rozumiem tego niedowierzania - nie jestem pierwszą osobą, której udało się grę przejść po takim czasie, przy podobnej ilości skończonych zadań - wystarczy przejść się po rożnych forach.
Assassyn07
"No chyba że grasz z cheatami". Pewnie - najlepiej komuś zarzucić od razu oszukiwanie. Ja o żadnych czitach do DAI nawet nie słyszałem, ale widzę, że Ty i owszem. Dla mnie takim samym kosmosem jest stwierdzenie, że ktś mógł w grze spędzić 170 godz.
Assassyn07
Nie napisałem tego bo, żebyś mi wierzył lub nie. Osobiście sam się zdziwiłem, bo gdzieś przeczytałem, że do pełnego ukończenia gry potrzebne jest okolo 120 godz. Kupa i tyle. Jedyne questy, których nie zrobiłem to zebranie wszystkich sztandarow na Zaziemiu jak również nie ukończyłem żadej z "kolekcji" (zbieranie butelek itp.) - dla mnie to tylko prostackie wydłużanie czasu gry. Jeśli po 70 godz. jesteś dopiero w połowie to gratuluję - nie wiem co do tej pory robiłeś w grze. Zresztą ten sam shit wciskał CD red przy pierwszym Wiedźminie - twierdzili oni, że ukończenie gry na full to co najmniej 90 godz. Grę skończyłem 4 razy i nigdy nie zajęło mi to dlużej więcej niż 60 godz. Podsumowując - z tymi 120 godzinami to zwykła brednia, chyba tylko dla ludzi, którzy grają na klawiaturze nosem.
Drackula
Filmików nie przeklikiwałem. "przyspieszałem trochę rozmowy z towarzyszami, bo czytam dość szybko a nie chciało mi się słuchać ich bełkotu.
gra skończona niemal na full na hard w 71 godzin. Wrażenia - nienajlepsze. Nie chodzi o to,że gra jest słaba tylko że jest mocno przeciętna. Jak na najlepszego RPG'a roku to niespecjalna ocena. Powtarzalność zadań, idiotyzmy w sterowaniu (wprowadzenie elementów zręcznościowych w sposób, w jaki to zrobiono to nieporozumienie) czy śmiesznie niedorobione modele postaci, to elementy, które nie powinny się znaleźć w tej grze. Walka to kolejny element położony przez twórców. Osobiście wolałem już system z DA II bo tam przynajmniej nikt nas nie zwodził jakąś "kamerą taktyczną" (czy ktoś z niej w ogóle korzystał?). Walka ze smokami to nudna przeprawa, podczas ktorej i my i przciwnik tylko nawzajem się "dziubiemy" za śmieszne obrażenia (walka potrafi trwać nawet i 15 minut). Nojgorsze jest jednak to, że po rozwaleniu finałowego bossa nie było żadnej satysfakcji ("hell yeah" "pies cię trącał") tylko uczucie ulgi ("nareszcie koniec - mogę zabrać się za Wastelands 2"). Jak dla mnie bioware jest skończone - nie kupię już żadnej ich gry, nie ważne jak bardzo będą ją zachwalać oni sami czy różne portale typu gry online (za tą ocenę należy się karny kutas :) )
Kolejna część gry o niedorozwiniętych umysłowo ludzikach. Kontrola piłki to jakiś koszmar; gdyby prawdziwi zawodnicy dryblowali tak, jak chcą panowie z EA, nikt nigdy nie zainteresowałby się futbolem. Mecz w Fifa 14 to chaotyczna bieganina z wpadającymi na siebie zawodnikami, przerywana niemożliwą liczbą spalonych. Mógłbym jednak zapomnieć o tych wszystkich błędach i niedociągnięciach gdyby sam gameplay był OK. Niestety, granie to nie dająca większej satysfakcji mordęga; dzieje się tak IMO dlatego, że Fifa 14 (podobnie zresztą jak 13) to gra z wyreżyserowanymi momentami - jeśli komputer ma strzelić bramkę, to ją strzeli i choćbyśmy się zesrali, to nic na to nie poradzimy. Dla mnie gniot świetnie wpasowujący się w politykę EA.