Tak jak pierwsza odsłona, dwójka jest tak samo pięknie wyglądającą i brzmiącą produkcją. Zakładając słuchawki jesteśmy w stanie całkowicie zanurzyć się w wykreowany świat, który z wykorzystaniem perspektywy oszukuje naszą percepcję w cudowny sposób. Niestety nie na długo jest nam się tym cieszyć, ponieważ twórcy przygotowali niewiele poziomów, które jesteśmy w stanie przejść w ciągu godziny. W dodatku same w sobie są tak banalne, że nie sprawiały żadnego wyzwania w ich przechodzeniu. Grę można potraktować jako jednorazowe doznanie, przy której można się wyciszyć i zrelaksować.
Mam nadzieję, że tym razem pójdą po rozum do głowy i pokażą technikalia i co naprawili, a nie nową fryzurę dla Sirverhanda i kota w mieszkaniu, którego ani razu przez 90h gdy nie widziałem.
Jeżeli gra, którą polubiliśmy i w którą grało nam się dobrze dostaje dodatek to zazwyczaj jest to dobra wiadomość ponieważ dostaniemy więcej tego samego z nowymi mechanikami. W przypadku tej gry nie jest to komplemente. Wszystko już widzieliśmy w podstawce, a i w niej poboczne czynności potrafiły nudzić. Oprócz tego, że nowy bohater posiada nowe moce niczego ciekawego nie zostało pokazane. Grafika jest świetna to nie jest to warte spędzenia tych kilku godzin w grze. No właśnie, kilku godzin bo fabuła jest bardzo krótka (ok 6h), a natomiast zdobycie platynki ok 20h.
Może działa to na stronie ale w kanałach RSS już nie bardzo. Kanał RSS oznaczony jako Wiadomości ze świata gier zwraca wszystko. Filmy, technologie i gry.
Pady i gry RTS może nie są idealną parą, ale mam nadzieję, że wyjdzie na Xboxa z zaprojektowanym jakimś sensownym sterowaniem.