Biorąc pod uwagę fakt, że przy tym Bioshocku pracują weterani poprzednich części (w których de facto cieżko jest znaleźć kiepsko wykreowaną kobiecą postać, zwłaszcza ,,silną i niezależną''), a producenci się nie spieszą, raczej nie obawiałbym się ,,silnej kobiety''. Chociaż i z tymi weteranami, i z tym brakiem pośpiechu to nic pewnego, bo w internetach pisze jedno, a prawda może być zupełnie inna. Pozostaje nam mieć nadzieje.