W teorii może się wydawać, że rynek gier typu looter-shooter jest nasycony, co jest oczywiście błędem. Gram w Warframe, Destiny i Anthema... i tak:
- Warframe ma przypływ graczy tylko przy dużych update, które to nudzą się po tygodniu (tym bardziej w tych czasach, gdzie devsi gry stali się leniwi i wydają coraz mniej kontentu, rozciągając go przy okazji 200% grindu), tak to nie ma jakiejś oszałamiającej bazy graczy.
- Destiny wiedzie się dobrze, ale nie jakoś szałowo. Wystarczy poczytać forum gry.
- Anthem to jest w ogóle martwa gra. Co prawda zapowiedzieli kompletną przebudowę gry, ale nie podali żadnych dat kiedy to się wydarzy. W międzyczasie gra jest trupem.