Uff, jak dobrze, że był 10h trial z Gamepassem za 4 zeta. Ja tego nie kupuje, to nie jest BF. Zapraszam na reddit Battlefield 2042 po więcej szczegółów. Lista niedoróbek jest tak długa, że musiałbym przez kilka godzin to wypisywać.
Podobno miała być możliwość 10h triala dla posiadaczy EA Play / Xbox Game Pass na PC ze startującym preloadem dzisiaj o 11.
EA chyba leci w kulki, bo ja tego nie widzę.
Z bólem przemęczyłem na 100% w 106h. Jednym słowem gra nastawiona na ilość, a nie jakość. Za mało w tym wszystkim fabuły, za dużo biegania, zbierania i ogólnie śmieciowego contentu. Niestety od Origins to jest równia pochyła w dół, a dziury w fabule i nieumiejętne próby jej łatania nie pomagają.
Zacznę może od opcji wyboru płci postaci, która jest kompletnie bez sensu, bo canonem jest żeńska Eivor. Wskazuje na to imię, dialogi i nawet niektóre notatki w świecie gry. Żeby tego było mało, wskazuje na to nawet fabuła gry.
spoiler start
Basim nie domyśla się, że Eivor może być reinkarnacją Odyna, bo przecież po 1 jest kobietą, po 2 nie ma znamienia na szyi, bo dziabnął ją tam wilk.
W bibliotece Alfreda w jednym z listów Eivor wspomniana jest jako Varinsdottir, czyli córka Varina.
spoiler stop
Po co zatem dawać opcję wyboru męskiej postaci? Nawet w Odyssey było to lepiej rozwiązane, bo obie postaci były obecne w grze. Niemniej jednak Kassandra i tak była canonem.
Drugim ogromnym minusem są niekończące się znajdźki i śmieciowe questy - idź, przynieś, pozamiataj. Taki schemat można nawet dostrzec przy głównych misjach dotyczących nawiązywania sojuszy. Przy 70h miałem już serdecznie dosyć wałkowania tego samego schematu. W rezultacie 90% gry pokonujemy na koniu lub „z buta” po mieście. Parkour i skradanie kompletnie nie istnieje w tej grze.
Trzeci aspekt - wątek nowoczesności i rasy Isu. Przeszedłem wszystkie części AC i naprawdę stwierdzam, że Ubisoft sam zaczyna się gubić w tym wątku. Nie mam zamiaru streszczać wszystkich części AC, ale to wszystko to aktualnie istny chaos fabularny. Nic już nie trzyma się kupy, część fabuły prowadzona jest w komiksach.
Dla zainteresowanych (ostrzegam - ciężkie spoilery poniżej tego punktu):
spoiler start
Powstał tam nowy kult „Instrumenty Pierwszej Woli”, który jest mixem asasynów i templariuszy, który ma na celu wskrzesić Isu i pozwolić im na władanie światem. W komiksach znajdziemy również syna Desmonda – Elijah, który nie wiadomo kompletnie skąd się wziął (nie znamy matki). Do tego jeszcze jest mędrcem, czyli reinkarnacją Aity – męża Junony. TL:DR Junona ginie w komiksie i tak kończy się wątek Junony i Aity.
spoiler stop
W Valhalla poznajemy kolejnych istotnych członków rasy Isu:
spoiler start
Ku zdziwieniu Isu nie byli jedną nacją, byli oni podzieleni na kilka odrębnych „państw”. Stąd podział na mitologie – grecką/rzymską i nordycką. Z mitologii rzymskiej mamy Jowisza, Minerwę i Junonę. Oryginalne trio z wątku Desmonda. W Valhalli zaprezentowani są oni jako członkowie Jotunów – Suttungr (Jowisz), Gunnlod (Minerwa), Hyrrokin (Junona) i do tego mamy Angrbodę (Aletheia), którą spotykamy w Odyssey – kochankę Lokiego.
Do Aesirów, których możemy rozpoznać, należą Odyn, Thor, Loki, Tyr, Freya, Heimdall. W sali z filmiku mamy 9 członków Aesirów – reszty z nich nie jestem w stanie rozpoznać.
Wniosek jest zatem prosty, Odyn kradnie technologię reinkarnacji od Jotunów przy pomocy Hyrrokin (Junony), która chce wskrzesić Aite. Następnie 9 Aesirów korzysta z tej technologii, aby zapisać się w DNA ludzi, aby być reinkarnowanym w ludzkim ciele po Ragnaroku – rozbłysku słońca. Po co wychodzić z bronią w ręku naprzeciwko katastrofy? Nie wiem. Może chodziło o walkę z ludźmi lub Jotunami.
W kwestii reinkarnacji wiemy, że Eivor jest Odynem, Halfdan jest Thorem, Basim jest Lokim, Sigurd jest Tyrem, Svala jest Freyą.
Czego jeszcze dowiadujemy się z wątku nowoczesności. Tego, że Desmond żyje w tzw. The Grey i filtruje możliwe sposoby zapobiegnięcia katastrofie w przyszłości, Layla do niego dołącza, wszystko było spiskiem Basima (Lokiego), a więc wydarzenia z Origins, Odyssey i Valhalla były spiskiem Lokiego aby wskrzesić się za pomocą laski Hermesa, w której uwaga uwaga zaklęta jest Aletheia – jego kochanka z „frakcji” Jotunów.
Layla zostaje uwięziona przez Drzewo Życia w The Grey razem z Desmondem i kminią jak zapobiec końcowi świata z uwzględnieniem co by było, gdyby Desmond nie uratował świata w 2012 i nie zginął. Pojawia się tu potencjalny wątek multiversu, podróży w czasie i innych cudów. Podobno od początku serii AC, według oryginalnego skryptu, Desmond poprzez zdobycie umiejętności swoich 6 przodków miał uzyskać umiejętność manipulowania czasem i jest reinkarnacją Adama, natomiast Layla jest Ewą.
spoiler stop
Tak czy siak, wszystko to nie ma najmniejszego znaczenia, ponieważ kolejna gra Assassin’s Creed Infinity ma być online RPG z live-service dodatkami, czyli coś na kształt SW:TOR lub Elder Scrolls Online, a przynajmniej na to wskazują wstępne informacje. Na pewno nie będzie to gra czysto singleplayer.
~90h i gra ukończona na 100%. Miałem chyba najlepsze "sekretne" zakończenie. Szczerze mówiąc jestem rozczarowany, odniosłem wrażenie jakby fabuła została skrócona albo odcięta w którymś momencie. Ta gra naprawdę została wydana za wcześnie... Ilość mechanik i contentu, który został usunięty sprawiły, że CP2077 nie jest tym czym miałby być.
Ilość bugów to istna katastrofa... Po 50h naprawdę miałem już tego dość, tu coś zniknęło, tam coś się teleportowalo, to się quest zbugowal, to się pojawił jakiś pasek na interfejsie - to tylko kilka przykładów, a naprawdę było tego mnóstwo.
Optymalizacja jak dla mnie leży tzn. bez jakiegoś konkretnego RTX'a i DLSS nie ma szans na płynną rozgrywkę. Ja grałem na 3440x1440 z R7 3700x, 1080Ti i 16GB RAM 3733 MHz, gra zainstalowana na SSD. Ustawienia jak w filmiku DigitalFoundry i resolution scaling na 0.85. To dawało jakieś 42-46 fps w mieście i 60-70 poza miastem. Czy to jest sprzęt z niższej półki? Nie sądzę skoro w rekomendowanych na "Ultra" w 1440p zalecany jest RTX 2060 i leciwy i7 4770.
Staram się ocenić tą grę obiektywnie, nie zależy mi na jakimś oczernianiu czy stronniczym wychwalaniu ale ciężko ocenić coś co zostało wydane w takim stanie. Wysyp bugów to jest mało powiedziane. Optymalizacji nie ma, ona po prostu nie istnieje. Jak ktoś ma RTX 3080 to nie musi się niczym martwić. Ostatni bastion tej gry - fabuła. Coś z czego REDzi słyną najlepiej. Fabuła w tej grze "jakaś" jest... Mamy wątek Jackiego, który według mnie chyba powinien być trochę dłuższy. Wątek Silverhanda gra tutaj główne skrzypce ale strasznie to wszystko jest jakieś takie chaotyczne, w tej grze czuć, że narracja, tempo rozwijania wątków jest za szybkie i nie do końca dopracowane. Moje zakończenie było bittersweet, a sam koniec gry ewidentnie podsuwa, że przygoda V jeszcze się nie skończyła - być może będzie kontynuowana jako DLC.
W tym stanie to jest gra na 6-7/10. Po usunięciu bugów, poprawieniu wydajności i wypuszczeniu dodatków myślę, że może to być 8-8.5/10.
Nie wiem skąd te zaślepione pochwały... Fakt faktem gra wciąga ale jej stan techniczny woła o pomstę do nieba.
Wymagania nie mają kompletnie żadnego związku ze stanem faktycznym. Nie wiem jak oni to testowali, że na i7 4790 i RTX 2060 to ma iść na Ultra w 1440p. Ja mam R7 3700x, 1080Ti na 2025 MHz i 16 GB RAM 3733 CL16 i w 3440x1440 na low/mid mam 37-40 FPS. Dopiero zjazd ze Static Fidelity do 0.8 gwarantuje 55 - 60. To jest rozdzielczość 2752x1152 - śmiech na sali... Ewidentnie coś skopali, bo gra wygląda przy tym jak rozpuszczone mydło. RDR 2 czy Horizon Zero Dawn wyglądają przy tym 3x lepiej i chodzą na wysokich/ultra ustawieniach w 3440x1440 na 60 FPS.
Druga sprawa to bugi. Gram może z 10h, a kilka razy trzeba było save wczytywac żeby "odbugować" quest. Nie wspomnę ile razy przeciwnicy zapadali sie pod mapę albo ich głowy wystawały ze schodów. Do tego "wybuchające" krwią ciała, gdy rzuca się je do jakiegoś rogu pomieszczenia.
Na tą chwilę to jest kompletnie niegrywalne i z mojej strony leci refund. Nie licząc bugów to patrząc po optymalizacji gierka została zrobiona chyba tylko dla posiadaczy RTX 3080...i nawet na tym trzeba cisnąć DLSS, które swoją drogą tak partaczy grafikę, że masakra. Trzeba być ślepym, żeby twierdzić, że to jest zbliżone do natywnej rozdzielczości.
Jak dla mnie mogli to dopracować nawet do końca następnego roku. Życzę CDP powodzenia z łataniem tego paździerzu. Sprawy z konsolami nie będę nawet komentować, bo jest to po prostu żenujące i CDP okropnie stracił przez to na wiarygodności.
To będzie Ctrl+C Ctrl+V Origins i Odyssey tylko z settingiem wikingów. Jak widać doją kasę z tytułu "Assassin's Creed" ile się da... tylko to już nie ma nic wspólnego z asasynem. Kto grał we wszystkie części, wie o czym mówię. Bezapelacyjnie trylogia z Ezio i Desmondem była najlepsza. Ogólnie mówiąc, wszystko się kleiło w tym uniwersum do końca wątku Desmonda. Potem temat współczesności był coraz bardziej olewany, a teraz już praktycznie nie istnieje. Nawet wątek Junony został dokończony w komiksach...
Jak dla mnie AC skończyło się na Syndicate. Pamiętacie takie pomieszczenie w Assassin's Creed II z pancerzem Altaira? Było tam 6 posągów, w tym Amunet i Dariusza. W Origins Amunet to postać drugoplanowa (żona Bayeka), a w Odyssey Dariusz pojawia się w DLC Pierwsze Ostrze. Dlaczego Ubisoft nie skupił się właśnie na tych postaciach robiąc te części? O Bayeku ani Kasandrze/Alexiosie nie było żadnej wzmianki w poprzednich grach.
Myślę, że temat wyboru okresu wikingów jest oczywisty - kasa. Temat jest teraz bardzo chodliwy, szczególnie po serialu Wikingowie. Ciekawi mnie tylko skąd znowu inny design ukrytego ostrza, który jest podobny do ostrza Dariusza... przecież Bayek miał ukryte ostrze podobne do Altaira (ciach ciach bez palucha). Przypominam, że czasowo wypada: Odyssey>Origins>Valhalla>Assassin's Creed I.
Projekt ostrza zmienił się z "na przedramieniu" na "bez palucha" po czym znowu "na przedramieniu" i znowu na "bez palucha"? No jak już nieścisłości w trailerze są to nie wróżę dobrze tej grze. Pewnie plany ostrza Dariusza magicznie znajdą się w Skandynawii albo genialni metalurdzy sami je tam wymyślili. Teraz będziemy szukać magicznego toporka do Asgardu i będziemy się tam teleportować jak Thor w MCU. Kuźwa niech zmienią uniwersum tych gier bo to już jest do wyrzygania. Bogów wszystkich mitologii będą teraz podciągać pod rasę Isu...
Cholera, żeby gry z settingiem skrytobójstwa i skrytych organizacji walczących ze sobą podciągnąć pod herosów i wojowników-półbogów? No jak to może należeć do tego samego uniwersum?
Ja rozumiem, że wielu ludziom odpowiada zmiana gatunku na slasher RPG z naciskiem na grind leveli i walkę ale te gry nie mają już nic wspólnego z zamysłem i genezą tej serii. Zmieniliby nazwę na jakieś Age of Mythology i mogliby sobie olać kompletnie temat animusa i rasy Isu, a tak to kleją te brednie bez pomyślunku i wychodzi to jak wychodzi - dużo i bez sensu.
Patologia polskich graczy w RDR Online to jest jakaś masakra. Bandy gankujących gimbusów albo niedorozwojów umysłowych. Mimo, że broniąc się zabijasz ich częściej to i tak atakują cię 2/3/4 vs 1. Piszesz im grzeczną wiadomość w czym mają problem to odpisują że spier** jak ciota i żebyś płakał więcej. (??)
Za każdym razem jak mnie ktoś atakuje w grupie, to są to polacy. Co jest nie tak z tym narodem?
Ukończyłem dziś grę na absolutne 100%. To jest arcydzieło. Pomijam tutaj problemy techniczne po premierze i czasami oporne sterowanie. Oceniam tą grę wyłącznie przez pryzmat prowadzenia scenariusza i fabuły.
Nie śpieszcie się przechodząc tą grę. Dajcie się pochłanąć temu światu i fantastycznie prowadzonej narracji. Arthur Morgan to jedna z najlepiej wykreowanych fikcyjnych postaci. Pod koniec 6 rozdziału czułem się jakbym go znał X lat.
Nie chcę tutaj za bardzo spoilerować ale nie jest to gra, w której wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Jest to gra o brutalnym świecie, takim który nie wybacza. Ilość morałów, które można wyciągnąć po zakończeniu gry jest wręcz przytłaczająca. Przyznaję się bez bicia, 2 razy łezka się w oku zakręciła, a w mojej książce oznacza to sukces, bo mało co potrafi mnie ruszyć emocjonalnie.
Długo trzeba będzie czekać na kolejną grę na takim poziomie, dlatego jak już mówiłem, nie śpieszcie się w przechodzeniu RDR2. Tutaj na prawdę warto rozmawiać z każdym w obozie, warto nasłuchiwać rozmów innych postaci, warto rozkoszować się krajobrazami, a przede wszystkim - warto dobrze poznać głównego protagonistę.
Online to jakaś totalna porażka, z każdym odpaleniem mój koń zmienia płeć, ba nawet w jednej sesji potrafi zmienić płeć kilkukrotnie.
Ponadto ludzie grają na kontrolerach i automatycznie mają auto-aima w misjach. To jest jakaś kpina po prostu. Na PC powinien być tylko i wyłącznie free-aim nie ważne czy się gra na kontrolerze czy klawiaturze.
Zacny upgrade panie magistrze :D
No to już wiadomo co powoduje taki stuttering na nawet mocnych procesorach. Szczerze mówiąc sam obstawiałem, że to jest wina DRM, bo na moim 4690k 4.5 GHz jest około 70% obciążenia (i to w Saint Denis), a co jakiś czas i tak są jakieś chore skoki do 100% i freezy 2-3 sekundowe. Tak jakby coś było skanowane/odczytywane w tle.

Jak ktoś ma 1080 Ti to da radę ogarnąć 60 fps w 1440p z poradnikiem Jokera:
https://www.youtube.com/watch?v=paR_oZtNmyI
Jeśli macie monitor 4K do tej karty graficznej to można podciągnąć skalowanie do 1800p i pobawić się Image Sharpening w panelu kontrolnym Nvidii. Obraz wygląda praktycznie jak w natywnym 4K, a fps jest w zakresie 45-60.
Ja akurat mam G-Sync w zakresie 42-60 więc w sumie płynność jest bardzo dobra. Oby Rockstar wypuścił jakieś patche podnoszące wydajność bo to trochę kpina, żeby 1080 Ti miało wydajność jak 2070 w 4K.
Optymalizacja tragedia. Z 1080 Ti w 4k zjechałem na High i skalowanie na 0,8x. Gra wygląda obłędnie, ale co chwilę występują zacięcia 2 sekundowe. Na ten moment to jest niegrywalne.
Polecam nie oglądać najnowszego trailera, a tym bardziej czytać komentarzy czy to na youtubie czy facebooku. Konsolowcy z bólem dupy rzucają spoilerami na lewo i na prawo :)
Miałem kiedyś X360, dlatego tak napisałem. RDR był pewnie równie znakomity na PS3 :D
Mam nadzieję, że 1080Ti starczy do 4k@60, bo gra wygląda obłędnie na trailerze.
RDR 1 to było arcydzieło na X360, oby dwójka spełniła oczekiwania :)
Kiepsko z optymalizacją, na i5-4690k 4,4 GHz, GTX 970 wykręconym na poziomie 980 i 16 GB RAM średnio na jeża trzymam 60 fps w 1080p. Preset niby na Very High ale z kilkoma rzeczami zjechałem na High, a cienie na Medium.
Konie w tej grze będą chyba jeszcze bardziej wkurzające niż Płotka :D
Pograłem łącznie może 7h i póki co bardzo mi się podoba. Gra wcale nie jest łatwa, szczęgólnie kiedy trzeba się gdzieś włamać i coś zwinąć. Otwieranie zamków w KCD to na początku jakaś masakra ale z czasem da się do tego przyzwyczaić.
Ciężko mi się wypowiedzieć na temat walki, bo póki co miałem starcia z maksymalnie jednym przeciwnikiem. Walka jest toporna jak cholera, może w miarę nabierania doświadczenia nasza postać będzie trochę bardziej dynamiczna, bo póki co czuję się jakbym machał pniem drzewa.
Na tą chwilę to takie 7.0/7.5 (ciężko ocenić grę po 7 godzinach rozgrywki).
Jak poprawią optymalizację i zajdę gdzieś dalej lub nawet ukończę grę to wtedy pokuszę się o finalną ocenę.
Faktycznie wersja pudełkowa też jest tańsza od cyfrowej na Steam czy GOG. Przepraszam za pomyłkę.
A wersje na GOG mam nadal 1.01, może muszę przeinstalować Galaxy, już kiedyś tak miałem z Wiedźminem.
Gra z ogromnym potencjałem, mega wciągająca ale niestety za szybko wydana.
Błędy w tłumaczeniu dosłownie jak w wersji Alpha produktu. Jak dla mnie drobny minus, który jestem w stanie strawić w tak dobrej grze.
Natomiast ilość bugów w misjach to poziom dno, zupełnie tak jakby nikt tej gry nie testował przed premierą. Po 9h rozgrywki nie jestem w stanie ruszyć dalej fabuły ze względu na błąd w misji. Prawdopodobnie gra jest źle oskryptowana, ponieważ do "celów" mamy kilka dróg dostepów i szereg wyborów. Niestety kilka razy musiałem się cofać, ponieważ misje się bugowały.
Do tego dochodzi kolosalna cena jak za tego typu grę - 190 zł.
Do tego momentu wszystko byłoby okej, gdyby były wypuszczane odpowiednie patche. Na Steam nie ma z tym problemu, tam jest już wersja 1.06. Natomiast GOG wciąż posiada wersję 1.01, w której nadal jest mnóstwo błędów.
Myślę, że mogli poczekać z tą premierą jeszcze miesiąc albo dwa żeby załatać błędy. Najwidoczniej praktyka "Beta-testy po premierze" nadal w modzie.
Słowem podsumowania, polecam zaczekać aż załatają ten nieoszlifowany diament, a jeżeli ktoś kupił SpellForce 3 na GOGu, to polecam refund i przerzut na Steama.
Niezły scam z tymi skrzynkami, ostro zmuszają do tych mikropłatności. Czemu?
Bardzo proste. Unikaty częściej od legendarnych, często loot się powtarza, z samego sklepu poleciało mi tylko kilka rzeczy, łącznie na 1 000 000 drachm to kilka broni, zbroja faraona i skarabeusza. Oczywiście nie jestem frajerem żeby kupować drahmy w sklepie, w końcu od czego jest CE :)
Wszystko na 100% - 126 questów i 62 godziny rozgrywki. Dobra gierka, ciekawy finał, a przede wszystkim przedstawienie początku Bractwa.
Na bank musi być coś z DRM, moja 970 jest bottleneckowana przez 4690k wykręconym na 4,5Hz. Zużycie procka 100% na wszystkich rdzeniach. Najgorzej jest w mieście. Mam ustawienia Very High/Ultra High, wszędzie trzyma stabilne 60fps oprócz właśnie miast. Średnio niby 55-57 fps ale na wykresach widać, ze są ta milisekundowe skoki miedzy 60->30 fps. Wyłączenie Vsync nic nie daje.
Kto by się przejmował mikrotransakcjami i unikalnymi przedmiotami ze sklepu bądź dla Uplay. Od takich rzeczy to ja mam CheatEngine.
No cóż, gra jest całkiem całkiem. Co prawda potrzebowałem jakieś 12h żeby się wciągnąć ale tragedii nie ma.
Powiem szczerze, że ten mix gatunków jest dosyć dziwny, tak jakby co chwile devsi mieli inny pomysł na tą grę.
Ciężko cokolwiek podzielić tutaj na zalety i wady, bo cała ta gra jest jakaś taka... no nie wiem nijaka, średnia - ciężko to tak naprawdę określić.
Przypomina Gothica, drewniany system walki, drewniane dialogi i animacje, horrendalny wręcz poziom trudności, który gdzieś tak po 10 lvl zaczyna się w końcu wypłaszczać.
Dla graczy nastawionych na eksplorację to kolejna świetna przygoda. Speedrunerzy tutaj będą zawiedzeni. Elex nastawiony jest na powolne budowanie swojej postaci, a i tak zawsze znajdzie się potwór, który ściąga nas na przysłowiowego hita.
Na tą chwilę to jest taki poziom 7/10, może jak się pojawią mody to coś się poprawi.
Sprawą drugorzędna jest też cena, no kto to widział 150 zł za taką grę - Wiedźmin 3 kosztował 130 zł. Gdyby to przeskalować jakościowo to Elex powinien kosztować 90zł.
Jak ktoś jest zagorzałym fanem tego typu RPG może spokojnie kupić, w innym przypadku nie warto.
No z tym porównaniem do poziomu Wiedźmina to grubo przesadziłeś.
Wiedźmin 3 to urwanie dupy, grając w ta gre mialem ciarki. Muzyka, animacje, fabuła, grafika.
Elex jest z tym wszystkim 100 lat za murzynami, co nie zmienia faktu, ze gra mi sie w niego fantastycznie
Zapowiada się nawet ciekawie...
Chociaż nie bardzo rozumiem połączenia tej części z innymi. Może głównie ze względu na brak templariuszy w tym okresie. Może być dużo zmyślania i naciągania.
System walki póki co tragiczny, może coś jeszcze z tym zrobią.
Ilość broni noszona przez bohatera kojarzy mi się z pewnym modem do Skyrima. Totalnie z tym przesadzili, to ma być asasyn, a nie jednoosobowa armia. Myślę, że wyposażenie powinno być po prostu wybierane (w granicach rozsądku). Jak ktoś czytał książki, szczególnie te z Ezio, tam fajnie było wszystko opisane, jak główny bohater przed każdym zadaniem odpowiednio się przygotowywał i wybierał najpotrzebniejsze rzeczy.
Jakby ktoś jeszcze nie widział, to na youtube dostępny jest 20 minutowy gameplay.
Coż, ja zagram chyba tylko dlatego, że Egipt ma fajną historię i byłem tam kilka razy.
Na PC można się spodziewać bardzo wysokiej ceny wersji cyfrowej (innej raczej nie będzie), tak jak miało to miejsce w przypadku Horizon 3.
Myślę, że w najtańszej wersji (a zapewne będzie ich conajmniej 3) to będzie jakieś 220-250 zł.
Jedyne czym można się martwić to DLC... W FH3 Wersja Ultimate nie była wersją ultimate, a z Season Passem to już całkowicie przesadzili. Sześć paczek samochodów i drugie rozszerzenie do gry w postaci kota w worku (Hot Wheels).
Wersja Ultimate powinna zawierać absolutnie wszystko. Z tego co się orientowałem to na MS Store cena takiej wersji FM 7 to jakoś poniżej 500 zł. Cena z kosmosu jak na polskie realia, chyba bardziej oplaca się zapłacić to w dolcach (100 $).
Jestem pod wrażeniem wymagań zalecanych, są całkiem akceptowalne.
Wymagane miejsce na dysku - 108 GB... Prawie jak X-Plane 11 z Ortho4XP...
Ogólnie zapowiada się niezła gierka, jedyne co przeraża to ceny.
Masterpiece. Benchmark dla innych gier. Co tu dużo pisać - CDP zmiażdżył system tą produkcją. Przeczytałem wszystkie książki więc wszystkie gry Wiedźmin były dla mnie niesamowitą przygodą. Natomiast Wiedźmin 3 Dziki Gon to świetne zwieńczenie historii Geralta i Ciri. Absolutny must have każdego gamera.
Nie powiedziałem, że ją nienawidzę. Gra jest świetna jak na te 100h ale po prostu zmarnowali jej potencał.
Przez te 80% bawiłem się całkiem dobrze ale potem już mi doskwierała monotonność, śmieciowe questy, puste dialogi itp.
Stara trylogia trzymała poziom jeżeli chodzi o klimat i postacie.
Tutaj wszystko jest bez wyrazu, czegoś brakuje w każdym aspekcie gry, tak jakby wszystko było niedokończone.
Utopiłem 100 godzin żeby skończyć Andromedę na 100%. Gdzieś w 80% chciałem już sobie odpuścić, bo wiało tak nudą, że po prostu nie chciało mi sie grać. Dotrwałem jednak do końca tego gniota, zakończenie Disneyowskie, śmierdzi cut contentem na kilometr, bo w epilogu dosłownie "zapowiadają" DLC albo Andromedę 1.5 .
Ogólnie, to gra nie jest tragiczna, można pograć jak ktoś ma pirata.
O ile będzie taka możliwość to pewnie wszystkie przyszłe DLC spiracę (w końcu wydałem na ten półprodukt 185 zł, według moich kalkulacji to cena gry z DLC).
Jeszcze jedno - ten pseudopatch 1.05 absolutnie nic nie poprawia oprócz rozmiaru ekwipunku.
Animacje postaci są takie jakie były, zbugowane questy sa dalej zbugowane, a w dodatku gra chodzi gorzej niż w wersji 1.04. Jedyne co ten patch wprowadza to rozszerzenie ekwipunku do 150 slotów.
Przy okazji to wprowadza kilka nowych butów, np. odwróconą głowę o 180 stopni podczas konwersacji, język Rydera przebijający sie przez zeby podczas konwersacji itp.
Jak dla mnie sprawa jest prosta. Rakiem toczącym gry komputerowe są:
1. Przepłacony marketing, bo po grzyba inwestować MILIONY skoro recenzenci sami rozgłoszą grę (pod warunkiem ze będzie dobra, no ale przecież mniej pieniędzy w marketing = więcej pieniędzy na dopracowanie gry)
2.DRM, czytaj Denuvo. Po co to komu potrzebne, kolejne zmarnowane pieniądze. Jak można być tak głupim i myśleć, ze pirat kupi grę jeśli nie da sie jej spiracic. Nie mam pojęcia skąd takie idealistyczne 0-1 podejście do sprawy. Pirat nigdy nie kupi gry, NIGDY, chyba ze będzie fantastyczna i cena będzie przystępna.
Czyli taki Wiedźmin 3, który kosztował w dniu premiery 120zł, miał darmowe DLC i przepustkę za 100 zł, która rozszerzała rozgrywkę o DRUGIE tyle co wersja podstawowa.
No brak słów, ja nie wiem jakie szkoły pracownicy działu marketingu w BioWare czy EA kończyli. Pewnie jakieś komiczne odpowiedniki polskich WSB.
Żeby zwalczyć piractwo albo przynajmniej zminimalizować trzeba oferować lepsza dostępność produktu ale tez i jego odpowiednią jakość.
Czyli dostosowane ceny do rynku konsumenckiego (kraju), zadbać o "równomierna premierę" we wszystkich regionach, no i chyba najważniejsze - JAKOŚĆ JAKOŚĆ JAKOŚĆ .
Takich podstawowych zasad ucza na każdej szanowanej uczelni ekonomicznej
Ograłem już ze 25 godzin. Jak dla mnie adekwatna ocena to 6.5 / 7.0 MAX.
Nie sugerujcie się żadnymi recenzjami dopóki sami nie pogracie.
Plusy:
+Grafika, scenki i muzyka w miarę pasująca do uniwersum ME
+Główny wątek jest intrygujący, cały czas zachęca do tworzenia różnych teorii
+Szeroka gama crafterska, pancerze, bronie, ulepszenia, od groma tego jest
+W miarę ciekawe lokacje do zwiedzania
Minusy:
-Nie wiem o co chodzi z tymi animacjami twarzy, wydaje mi się że tylko twarze ludzkie i asari są jakieś skopane
-Jest mnóstwo śmiecio-questów typu przynieś, podaj i pozamiataj
-Śmierdzi Inkwizycją na kilometr
-Animacja biegania jest komiczna
-Niestety postacie są nudnawe, taka gadka szmatka
-Nomad nie ma KOMPLETNIE żadnego uzbrojenia, chociaż jakiś CKM by się przydał na dachu, żeby co chwilę z niego nie wyskakiwać
-Cena to jakieś nieporozumienie, jeżeli to sprawka tych całych zabezpieczeń Denuvo, to gracze powinni się tego pozbyć, bo nie tracą na tym piraci tylko CI co gry kupują
Reasumująć, dobra gierka za 120-130 zł. Jak dla mnie gra jest niedopracowana. Mieli tyle czasu, a oczywiście nie zrobili wszystkiego tak jak na grę AAA przystało. Jeśli ktoś chcę grę kupić, radzę poczekać aż trochę stanieje i ją popatchują na tyle ile to możliwe.